Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta!

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 22:21
    I co ja mam robic? Zupełnie nie chcę mieszkac w domu pod Warszawą. Te dojazdy
    mnie dobijają... I te mejscowe klimaty... Miało byc tak fajnie... Czy ktos
    sprowadził się z powrotem do miasta? Po jakim czasie?
    Obserwuj wątek
      • eszi a ja nie chce miasta 27.06.07, 12:12
        może sprzedaj dom..... zamień się z kims i tyle.... skoro wolisz miasto - nie
        widzę problemu..... tyle że obawiam się że jednak zatęsknisz za tym miejscem a
        będzie za późno....zawsze tak jest, że "uroków" miasta teraz nie pamiętasz -
        ale potem szybciutko wrócą..... w końcu był jakiś powód przeprowadzki na wieś
        • Gość: al9 jest jeszcze jeden wariant IP: *.teleton.pl 27.06.07, 14:58
          dom, ale w mieście
          najlepszy
          niestety najdroższy
          • andrzej.sawa Re: jest jeszcze jeden wariant 28.06.07, 10:31
            No i hałas,smród spalin,tłok,brak zieleni,a jeżeli to mizerna.
            Ludzie,wy jesteście chyba nowym zdegenerowanym gatunkiem - człowiek wielkomiastowy.
            15 lat mieszkałem w Warszawie i wystarczy.

            Jak Wam daleko dojeżdżać,to zmieńcie pracę.Zacznijcie żyć,nie nie robić za
            woelkomiejską mrówkę.
      • Gość: bogaty Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.aster.pl 27.06.07, 19:51
        Mam mieszkanie w mieście i dom poza nim.
        Dojeżdzam szybko wygodnym samochodem z domu do pracy.Szybciej niż komunikacją od mieszkania bo trzeba czekać na autobus albo robić przesiadki.
        Pod Warszawą mieszkam w pięknej okolicy gdzie jest mnóstwo zieleni , żadnych krów itp. ;)
        Najbardziej cierpie na grilowanie bo zalatuje mi gorącymi szaszłykami. Nie chce zbytnio przytyć bo od piwa rośnie brzuch. A sąsiad ciągle zaprasza.

        Rano biegam po leśnych ścieżkach gdy jest pogoda. W mieście zapewne policja chciałaby mnie spisać.Wszyscy się znamy w okolicy i jest bezpiecznie. Gdy ktoś podejrzany pojawia się wzywamy ochronę.Domu pilnuje pies a w mieście ciężko go ciągle wyprowadzać z wieżowca.
        Cisza , spokój a gdy trzeba impreze można bez problemu zrobić bo sąsiad mieszka 100 metrów dalej.

        Widocznie jesteś za biedny .Wszyscy biedacy narzekają że im źle.
      • Gość: Majka Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.eranet.pl 27.06.07, 21:14
        Gość portalu: koko napisał(a):

        > I co ja mam robic? Zupełnie nie chcę mieszkac w domu pod Warszawą

        ja w ogóle nie rozumiem i nie widzę problemu. sprzedaj dom, kup mieszkanie.
        ja tam każdego dnia dziękuję losowi, że pozwolil mi się wynieść z warszawy i
        zamieszkać pod, w domu. I nawet 45minutowe dojazdy do pracy nie wpłynęły na
        zmiane mojego zdania.
        • Gość: pracownik Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.aster.pl 27.06.07, 21:34
          Ja 45 minut dojeżdzam komunikacją miejską do pracy po drugiej stronie Wisły a mieszkam w Warszawie :) Szkoda słów na dojazd.
          Kiedyś jechałem 30 minut do szkoły którą miałem oddaloną jakieś 2 km od domu.
          Ciągle ulica była zakorkowana. Pieszo szybciej dochodziłem.
          • Gość: Majka Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.eranet.pl 27.06.07, 22:01
            Bo prawda jest taka, że do granic Warszawy dojeżdżam 10 minut, reszta to
            przedzieranie się przez miasto.......
            Chociaż jak mieszkałam w bloku, a pracę miałam po tej samej stronie Wisły, to
            jechałam góra 20 minut. Ale i tak nie żałuję
            • Gość: willy jak sie mieszka w miescie to sie chodzi IP: *.pools.arcor-ip.net 27.06.07, 22:49
              jak ktos mowi ze musi do pracy dojezdzac 45 min. tzn. ze nie mieszka w miescie
              tylko na jakims blokowisku-sypialni
              • Gość: MieszkaniecOsiedla Re: jak sie mieszka w miescie to sie chodzi IP: *.aster.pl 28.06.07, 02:37
                W sumie nie wiem czym różni się miasto od blokowiska-sypialni ?
                I tu i tam są mieszkania w blokach , u nas mniej szczą na klatkach
                W mieście jest duży tłok.
                W sumie jest to samo co na tym blokowisku i nie znajduje żadnych większych różnic.Są kawiarnie w centrach handlowych
                Brakuje dyskotek i taka jest różnica Ale raz byłem w klubie i w uszach mi gwizdało więc dziekuje (no dobra nie raz) Na koncerty chodzą głównie brudasy więc ja z moją zgoloną i ładnie ostrzyżoną główką budziłem niesmak ;P
                Co więcej tam macie ? Kebaby i puby popowstawały szybko obok mnie
                Centrum miasta starzeje się i tyle. Wszyscy wyjeżdżają od centrum żeby złapać powietrza.
                W centrum jest metro które szybko wozi ale i do nas mają zrobić
                Zresztą mam w dowodzie napisane Warszawa-Centrum więc o co ci chodzi.
                Już jeden mówił że jest to sypialnia a to się naprawde zmieniło w fajną dzielnice.
                Gdzieniegdzie pozostaly jakieś budynki wioskowe ale budzą raczej zdziwienie i chęc politowania nad mieszkańcami ;)Pełno za to stacji benzynowych
                W centrum może być problem z paliwem ;) Mniej hałasu Mnóstwo zieleni Jeziorko
                Mamy niedaleko restauracji kilka , po co mi drogie centrum ? Zebym sobie popatrzył na pałac kultury który widze z okna czy może na rotunde która nie zmieniła się od czasów PRL
                W sumie częściej w Centrum są korki
                A gdzie ty wogóle pracujesz że taki chojrak się znalazłeś ?
                Do FSO na Żerań przez korki musisz się przebijać ,
                W centrum śmierdzi Dworzec Centralny i pełno bezdomnych i czym ty się chwalisz. Gdy jade do centrum to ciągle mnie żebraki w tramwaju ciągają żebym im coś dał. A przestępczość w samym centrum jest podobno największa
                KDT to są bazary w centrum i drogo badziewie sprzedają ;)
                W centrum przy stacji Świętokrzyska masz rozwalające się kamienice i bazarki burdelowe , z kebabem i taki pajac w krawacie chodzi i je w tych chińskich barach , brudnych i śmierdzących .
                Mieszkam w nowym budownictwie i do tych ciasnych ulic nie mam ochoty przenosić się
                Centrum jest prawdziwym blokowiskiem a ludzie muszą tam pracować w tych wieżowcach na 5 metrach kwadratowych bo wynajem jest drogi.
                Blok przy bloku stoi i zasłania słońce , a widok to chyba masz na trzepak i śmietnik bo co ty tam możesz mieć w centrum ?
                A może mieszkasz na starym mieście gdzie ci grajki żebrają i chodzą poprzebierani , jeden mnie straszył jakimś toporkiem ale nic nie dostał.
                Byłem na randce w centrum z super laską to mnie żebractwo zaczęło zaczepiać , nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać.No i laska mnie zostawiła :(
                Narzekam jedynie na opieszałą policję i rzadkie wizyty straży miejskiej. Mój blok nie jest taki wysoki , jest w sam raz ;) W centrum są wyższe.
                W Centrum jedynie nowy świat porządnie wygląda. Nie wiem czego zwiędły kalafirorze czepiasz się . Bardziej w Centrum mieszka znajomy i jest biedny bo musi się gnieździć na kilku metrach z rodziną i dziadkami , brudas niesamowity ale co się dziwić takie ma warunki w domu , mieszka w starym budownictwie.
                Blisko ma do centrum handlowego ale go pewnie nie stać na randki , na przeciwko ma jakieś rodzinne sklepiki z artykułami metalowymi , AGD i spożywczaki, jakiś smętny pub i bukmachera.
                Sam mieszkałem bliżej centrum i może fakt że szkoły były bliżej bo dużo tam ich jest. Wyprowadziliśmy się bo gnieździliśmy się w starej klitce. W sumie tutaj również do szkoły miałem 15 minut pieszo .Do innej ze 20 minut pieszo więc nie tak źle . Naprawde nie wiem co może być w tym centrum , bo ja widziałem żuli pełno tam , prostytutek, złodziei
                Wiem , może jesteś Alfonsem i nie podobają się tobie tereny zielone z kościołami w tle ?
                No i nie ma tylu sprzedawców narkotyków bo nie ma klubów wcale :P
                Co ty masz w tym centrum ? Złote Tarasy zmieniły całkowicie centrum .
                Zapomniałem o kinach , teatrach , muzeach . Kino mamy ,z teatrami gorzej , muzeów nie mamy bo to nowe budownictwo. Macie targi w centrum w PKiN , basen my też mamy.Pływałem w Centrum bo u nas wcześniej nie było basenu a już jest.
                W centrum są płatne parkingi więc kiepsko jest jeździć autem.
                No tak jeszcze kasyna macie tam w Centrum , więcej hoteli i turystów.
                Mamy kręgielnie a gdzie ty w centrum coś takiego masz ?
                Ogólnie to źle mi się robi gdy pomyśle że mógłbym tam mieszkać.
                Ciesze się że nie mieskam w samym Centrum bo tyle samo bym jechał w drugą stronę do pracy gdyby była na moim Osiedlu mieszkaniowym.
                Moje osiedle jest bardzo rozwinięte i gdyby ludzie wiedzieli jak tu jest fajnie sami by się przeprowadzili.
                Może ktoś coś więcej od siebie doda o centrum ?
                Autobus ode mnie do centrum jedzie 20-25 minut więc nie jest źle :)
                A do centrum prawie wogóle nie potrzebuje jeździć no chyba że do mojej ukochanej znajomej która mieszka po drugiej stronie Warszawy i spotykamy się na śmierdzącym dworcu centralnym Bleeeeeee Wstyd że jesteśmy w Europie z taką stolicą . Blok na osiedlu jest odnowiony a w centrum nadal widać epokę PRL.
                Można się wybrać na rower pobiegać a w centrum to chyba nawdychasz się spalin.
                Jest kilka parków ale wątpie żeby można było spokojnie jeździć rowerem bo przegoni straż miejska albo policja.
                Centrum jest dobre do spotkań i demonstracji ulicznych hehe
                Pamiętam jak tekturami pozabijali sprzedawcy szyby podczas jednej z demonstracji , albo blaszane budy w centrum , gorzej niż na stadionie wtedy było.Blokowisko lepsze jest i tyle ;)
        • Gość: rym Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.aster.pl 28.06.07, 09:45
          "45minutowe dojazdy"

          a możesz nam tu zdradzić gdzie jest ta oaza szczęśliwości?
          45min... :-), chyba o 4 rano.
          • Gość: GOŚĆ Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.skynet.net.pl 28.06.07, 12:09
            nie rozumiem dlaczego niektórzy nie mogą uwierzyć w to, ze mozna w niedługim
            czasie dojechać do pracy w Warszawie mieszkając poza miastem, ja mieszkam 23 km
            od pracy a 20 km od granicy Warszawy i dojazd do pracy zajmuje mi ok 40 min.
            Wszystko zalezy od tego w którym miejscu sie pracuje i jaki jest tam dojazd.
            • Gość: MieszkaniecOsiedla Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.aster.pl 28.06.07, 13:10
              Drażni mnie podejście niektórych , czekam na waszą odpowiedz dlaczego warto mieszkać w Centrum ? Czyżby zabrakło argumentów wyższości ścisłego Centrum nad resztą miasta ? ;)
              Poza tym niedaleko jest następne Osiedle prawdziwe blokowisko gdzie wprowadziła się niedawno moja rodzina , w dzień jest całkiem ładnie , dużo zieleni , mili sąsiedzi . Jednak wieczorem na ławeczkach zbiera się młodzież i gorsze menty albo stoją pod klatkami .
              Dlatego narzekam że policji nie widać albo straży miejskiej, strach wychodzić na zewnątrz wieczorem.
              Niedawno mnie zaczepił i chciał papierosa gdy wracałem późno a potem zaczął pytać o Centrum - czyżby prostytutek mu się zachciało , zaczął kopać w reklamę nogą a następnie poszedł swoją drogą.
              W centach handlowych również pełno widać panienek które codziennie z kim innym podjeżdzają na drinka lub do kina.
              Niestety dno społeczne np. rumuni mają czasami więcej pieniędzy od wykształconych polaków, dlatego takie osoby które dorobiły się kosztem oszustwa , pracą prostytucyjną , sprzedażą narkotyków lub kradzieżami nie budzą mojego szacunku.
              Ciągle na klatkach i na przystankach widze ogłoszenia że chcą kupić mieszkanie w tej okolicy . Są lepsze i gorsze rejony miasta.
              W czym Centrum jest lepsze od mojego osiedla ?
              • andrzej.sawa Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! 28.06.07, 13:56
                Bo jest więcej spalin,mniej zieleni,więcej hałasu.
          • Gość: Majka Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.eranet.pl 02.07.07, 00:32
            Lubię takie autorytarne wypowiedzi. Oczywiście wiesz lepiej ode mnie, prawda?
            Mieszkam pod Nowym Dworem Maz. Jadę do pracy na 9.00. Pracuję przy
            Świętokrzyskiej i jade równo 45 min.
            Czasem jeżdżę na 10.00 i niekiedy udaje sie nawet w pół godziny, ale to rzadko.
            Korki podobne jak przed 9.00
            • Gość: gość Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.eranet.pl 02.07.07, 07:01
              Ja mieszkam w Legionowie, pracuję przy Modlińskiej i dojazd zajmuje mi maks 20
              min w godzinach szczytu. Do Centrum jadę godzinę, o ile jadę samochodem. Można
              pociągiem (30 min). Nie opowiadajcie już jaki to koszmar dojeżdzać spod
              Warszawy, bo doskonale pamiętam z jaką prędkością dojezdzałam z Zoliborza na Al.
              Krakowską albo na Ursynów. Wszyscy stoimy w korkach a największy problem
              stanowią one w samej Wawie.
            • Gość: as Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.chello.pl 03.07.07, 17:43
              Mieszkam pod Nowym Dworem Maz. Jadę do pracy na 9.00. Pracuję przy
              > Świętokrzyskiej i jade równo 45 min.

              i jestes leszczyk bo kiedys byl post od artysty ktory z gory kalwari jechal do
              centrum 25 min

      • Gość: Femina dojazdy! to co odstrasza! IP: 212.160.172.* 03.07.07, 08:45
        Jestem właśnie na etapie "domku pod warszawą". tzn analizuję na razie wszystkie
        za i przeciw. Najgorsze są dojazdy. Obecnie z Ursusa na Targówek jadę 45 mnut
        (jeśli nie dłużej) A co w przypadku przeprowadzki poza miasto? Do pracy chodzę
        na 8.00 kończę o 16.00. Biorąc pod uwagę czas dojazdu z domu musiałabym
        wychodzić pewnie o 6.30 a wracałabym na 19.00 i gdzie tu czas na napawanie się
        naturą i ciszą?? Na imprezę też już nie pójdziesz bo za powrót taksówką
        zapłacisz 200 zł... Ech chyba jeszcze poczekam....
        • ania.silenter Re: dojazdy! to co odstrasza! 03.07.07, 20:06
          Gość portalu: Femina napisał(a):

          > Jestem właśnie na etapie "domku pod warszawą". tzn analizuję na razie wszystkie
          >
          > za i przeciw. Najgorsze są dojazdy. Obecnie z Ursusa na Targówek jadę 45 mnut
          > (jeśli nie dłużej)

          Z Radzymina do Centrum (okol. Nowego Światu) jadę od 40 min (wakacje) do godziny
          (jak są duże korki).
          Najgorsze są korki w Centrum z powodu remontów.
          • Gość: lk ciekawe IP: *.chello.pl 05.07.07, 17:22
            Z Radzymina do Centrum (okol. Nowego Światu) jadę od 40 min (wakacje) do godzin
            > y
            > (jak są duże korki).
            > Najgorsze są korki w Centrum z powodu remontów.

            bo ja z gagarina okolice łazienek do skrzyzowania towarowej z alejami
            jerozolimskimi jade 20-25
            • ania.silenter Re: ciekawe 10.07.07, 23:03
              Gość portalu: lk napisał(a):

              > Z Radzymina do Centrum (okol. Nowego Światu) jadę od 40 min (wakacje) do godzin
              > > y
              > > (jak są duże korki).
              > > Najgorsze są korki w Centrum z powodu remontów.
              >
              > bo ja z gagarina okolice łazienek do skrzyzowania towarowej z alejami
              > jerozolimskimi jade 20-25

              Korki w Centrum - niestety. Dziś wyjechaliśmy spod domu o 7.35 a w pracy (róg NŚ
              i Świętokrzyskiej) byłam o 8.20 co daje 45 minut. Z czego najdłużej jechaliśmy
              zakorkowaną Tamką:(.
      • trypel Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! 03.07.07, 09:23
        Gość portalu: koko napisał(a):

        > I co ja mam robic? Zupełnie nie chcę mieszkac w domu pod Warszawą. Te dojazdy
        > mnie dobijają... I te mejscowe klimaty... Miało byc tak fajnie... Czy ktos
        > sprowadził się z powrotem do miasta? Po jakim czasie?

        8 lat na wsi 34 km od PKiN. Od grudnia na Ursynowie... minęło 7 miesięcy i mam
        dość... mimo że budynek mały, garaż podziemny, tarasik itd to mam szczerze dość
        miasta. Może dlatego że dojazdy nigdy nie były problemem (30-45 min)a może
        dlatego że nic w miescie nie zastąpi wieczornego piwka na tarasie z widokiem na
        las. Grzybów na działce... żab rechoczących...
        Nie umiem już zyć w miescie i dlatego w sierpniu zaczynam znów budowe.
        Denerwuje mnie beton wokół, brak zwierząt, ludzie którzy burczą pod nosem
        dziendobry, alarmy włączajace sie w nocy itd
      • Gość: kamil Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.07, 17:27
        Kup domek w mieście. Wiem że drogo. Ale to nie są wyrzucone pieniądze, tylko do
        odzyskania. Jak nie dasz rady, to przynajmniej dobrze zarobisz
      • hydepark1 Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! 04.07.07, 19:13
        Dom za miastem /do 40 km przy dobrym dojeździe /to tak jakbyś była kilka godzin
        dłużej na urlopie w ciągu dnia .Tego nie da sie porównać nawet kosztem
        dojazdów bo odpoczynek po pracy w ciszy spokoju nawet klika godzin to luksus !!!
        Zastanów sie dobrze bo ceny domów pod Warszawą będą rosły a mieszkania w
        Warszawie juz nie , bo osiągnęły pułap więc jak przeprowadzisz się do miasta
        to wrócić może być gorzej .Spójz na to inaczej ,jesteś przed urlopem w czasie i
        pourlopie .Cudownie jest mieszkać poza miastem !!! Szczególnie dla mnie bo
        zawsze mieszkałam w mieście .
      • Gość: ada Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.eranet.pl 04.07.07, 21:13
        Wiesz, to zalezy skąd się jedzie i czym się jedzie:-))) Jeśli np. pociagiem to
        czemu nie? Opcję typu helikopter pomijam jako nieco ekstrawagancką :-)Ale prawda
        jest taka, ze większość z nas kwitnie w korach w samej Wawie. Polecam (nawet
        teraz w wakacje) jazdę w godzinach szczytu Modlińską. 20 minut wyjęte na spoko,
        zeby wjechać na Grota.
        • hydepark1 Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! 05.07.07, 19:30
          zasada podstawowa do miasta dojezdzac autem a poźniej srodki komunikacyjne
          miejskie do wyboru aby nie stać w korkach samochodem .trzeba poprostu nie
          mysleć jak kon tylko znaleźc swoją drogę .
          • hydepark1 Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! 05.07.07, 19:31
            a moze skuterkiem ???tez fajnie i inaczej !!!!
            • Gość: Miastowy chłopak Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 22:26
              Mam podobne odczucia - mieszkam od zeszłego roku w małym segmencie 5 km. od
              granicy Warszawy i nie mogę przyzwyczaić się do otoczenia, dojazdów (pół
              godziny autem do pl.Wilsona, potem jeszcze tramem lub metrem do Śródmieścia),
              do nieustawnego układu pomiesczeń (wszędzie skosy na piętrze), biegania z dołu
              na górę i z powrotem. Marzę o przestronnym mieszkaniu na rodzinnym Mokotowie,
              takim z 80 metrów, gdzie da się wszytsko ustawić, szybko dojechać do pracy,
              znajomych itd. Ale żona nie chce słyszeć: "nie po to wyprowadzaliśmy się z
              Warszawy, by do niej wracać".
      • Gość: kajaba Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: 217.153.178.* 11.07.07, 14:37
        2 lata temu przeprowadziłam się do domu pod Warszawę (kierunek Radom/Kraków) i
        nie narzekam, za nic w świecie nie wróciałabym do miasta i bloku (a mieliśmy
        dwupoziomowe mieszkanie 90 m2, więc nie jakąś klitkę), dojazd (30 km) na
        Mokotów (Służewiec Przemysłowy) zajmuje nam ok 40-45 (szosa plus utwardzony
        skrót pomiędzy polami na tyłach lotniska), dla przykładu koleżanka z Zacisza
        jedzie godzinę a mieszka przecież w Warszawie. Na brak towarzystwa nie
        narzekamy (wokół nas inne domy i sąsiedzi prawie równieśnicy), więc jak chcemy
        pobalować to robimy imprezę we własnym zakresie, do kina (Janki) mamy 10 minut,
        do teatru oczywiście dalej, ale przecież nikt nie chodzi co teatru codziennie.
      • 12danka Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! 15.07.07, 13:26
        na starosc jest pieknie na wsi
        • Gość: kajaba Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: 217.67.202.* 16.07.07, 11:27
          Własnie na starość raczej nie, nie masz siły sama odśnieżać, możesz już nie móc
          prowadzić samochodu, więc komunikacja ograniczona itp. Ja nie narzekam (do
          starości jeszcze kawał czasu), ale każdy dokonuje własnych wyborów.
          • Gość: zielono mi Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.aster.pl 18.07.07, 00:30
            W mieście wyrwą ci torebkę ,zerwą łańcuszek albo od blokersow po głowie dostaniesz.
            A tu kolejny przykład wyższości mieszkania z daleka od centrum
            www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=53172
            • Gość: as teks roku IP: *.chello.pl 18.07.07, 17:51
              W mieście wyrwą ci torebkę ,zerwą łańcuszek albo od blokersow po głowie dostani
              > esz.

              rece i jaja opadaja
      • Gość: blokowy Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 19:15
        ja tez nie chce mieszkac w domu, ale "problem" mam nieco inny. Moj dom jest w
        miwscie, wiec kwestia dojazdu nie jest uciazliwa. Ja mam natomiast dosyc bycia:
        "administratorem" odpowiedzialnym za bezawaryjne funkconowanie domu, cieciem
        odsniezajacym chodnik zima, ogrodnikiem podlewajacym i koszacym trawe w lecie,
        sprzatajacym psie kupy z chodnika, wyjmujacym mase roznych opakowan po
        produktach "spozywczych" z zywoplotu (dodam dla jasnosci, ze mieszkam w tzw.
        dobrej okolicy, he,he). Jak wracam z pracy, to chce za soba zamknac jedne drzwi
        w mieszkaniu i nie miec problemow "domowych". Uwielbiam miejskie zycie, a
        herbatka, czy piwko na tarasie nie zrekompensuje mi trudow zwiazanych z
        utrzymaniem domu, tym bardziej, ze klimaty ogrodkowe mnie nie kreca. Czesc
        znajomych nie rozumie mnie. Fajnie jest siedziec na tarasie i pic piwo mowiac
        jak dobrze miec dom, ale najpierw trzeba doswiadczyc trudu jego utrzymania, aby
        obiektywnie podejsc do tematu. Jeszcze kilka miesiecy i ewakuacja moja nastapi
        do mieszkania w okolicy centrum. Kina, teatry,kafejki, kluby,fitness, mecze...to
        mnie kreci, a nie ogrodek i przycinanie trawki. Ja poza miastem nie moglbym zyc
        w ogole. Moze na starosc zmienie zdanie...
        • hydepark1 Re: Nie chce mieszkac w domu! Chce do miasta! 21.07.07, 19:25
          I dzięki Bogu ze tak jest ze sa tacy którzy chcą meiszkać w miescie w bloku i
          tacy którzy w domu i tacy którzy uwielbiają zycie poza miastem .Dzięki temu coś
          sie dzieje i wzrasta popyt.
          Jak człowiek jest młody i sam ,powinien mieszkać w małym mieszkaniu w miescie
          blisko pracy blisko knajpek .
          Jak załozy rodzinę i ma dzieci dom to idalne miejsce dla rodziny
          Jak dzieci wyjdą z domu to dom jest za duzy i potrzebny jest domek z ogródkiem
          bo ma duzo czasu na podlewanie i wnuczki przyjada chętnie bo swoboda wieksza
          niz u rodziców .
          Jak zostanie sam to najlepiej w bloku na parterze i blisko lekarza.
          Dom na starość szczególnie kiedy emerytura jest mała !!!! to przekleństwo !!!!
      • frankhestain domy sa super 22.07.07, 15:39
        mieszkałem ładnych pare lat ale jestem na nie za leniwy odsniezanie to byl
        koszmar ok 80 m zima 2 razy w rou malowanie sztachet w ogrodzeniu koszenie
        trawki wylalo szambo a dach to juz oddzielna historia

        moja opinia jest taka dom to impreza dla b.zamoznych powinien byc nowy w miescie
        i trzeba miec kase zeby placic za sprzatanie koszenie i odsniezanie ludziom

        + drobne remonty

        a po 20 latach kiedy wymaga gruntownego remontu to do sprzedazy i dokladam znowu
        kupe kasy i kupuje nowy
        • loyezoo Re: domy sa super 23.07.07, 20:28
          Co prawda nie jestem z Wa-wy ale też dojeżdżam do miasta.Dziwi mnie tylko kilka
          kwestii.Odśnieżanie?Działki nie odśnieżam a wejście do domu to kilkanaście m2
          (u mnie) Koszenie? Full relaks w ładny dzień z piwkiem w ręku no chyba że ktoś
          ma działkę 1 hektar:) Szamba nie mam bo jest kanaliza.Dach? Daj boże 11 lat i
          śladu zużycia.Malowanie sztachet?Wystarczy trochę lepszą farbe kupić.Ja
          malowałem 1 raz (słownie:jeden) w ciągu 11 lat i wygląda ok.Po prostu dobrze
          zaimpregnowane.Za nic nie zamienię tego na gromadę sąsiadów z góry,z dołu, z
          boku jacy by oni nie byli.Koszty utrzymania,policz ile się płaci czynszu
          (sąsiad płaci za mieszkanie 60m2 ok 500zł miesięcznie czyli ok. 6000 rocznie,ja
          0zł.)Nie licze kosztów prądu etc.Pozdrawiam mieszczuchów:)

          P/S jak mi się nie chce kosić (żadka sprawa) to kupuje "ziomalom" spod sklepu
          kilka browarów (6-8zł)tudzież wino m-ki wino i tylko siwy dym za nimi
          idzie.Podobnie robie jak przywiozę drewno do kominka bo tego układać akurat
          bardzo nie lubie:)) tymbardziej że przyjeżdża ładnych kilka m3.
          • frankhestain Re: domy sa super 24.07.07, 18:53
            wszystko wyglada fajnie na papierze
            jak fajnie odsniezyc sobie kilkanascie metrow super hoho ale tak jest
            codziennie o np 7 rano bo na dziewiata musisz byc w pracy w w wawie to nie jest
            fajnie a jak to jest kilkadxziesiat metrow to jest calkiem niefajnie a na dworze -20

            ziomale spod sklepu super fajnie 3 piwa i siwy dym tak ale w domu musisz
            pomalowac sztachety przetkac rynne grabic liscie rabac drewno itp i co ziomale
            jakby chcieli pracowac a nie pic to byliby w robocie a nie pod sklepem

            dach jedenascie lat super poczekaj jeszce pare i zobaczysz co to znaczy naprawa
            dachu przezylem to wiem

            koszenie trawki super raz na kwartal w weekend ale nie k..czesciej a to za rzadko

            reasumujac jak masz dwadziescia pare lat to po pracy mozesz doginac przy
            chalupie ale jak masz czterdziesci pare to juz inna sprawa

            i zgadzam sie z toba ze sa domy z asfaltowym dojazdem kanalizacja i blisko wawy
            zeby nie stac w korkach ale takie domy sa piekielnie drogie i do tego zeby je
            utrzymac w dobrej formie to albo zawijasz rekawy albo placisz ludziom inaczej
            nie ma





            • loyezoo Re: domy sa super 26.07.07, 22:06
              Dlatego pisałem że nie koło Wa-wy mieszkam.Koszenie to na prawdę bez przesady
              jak masz 10arów to zajmie ci to 0,5godzinki max.Nie wiem co z tym dachem ale
              nie widać na nim śladu zużycia.Co do odśnieżania jak się nie chce to sypię solą
              i tyle.Kolejna sprawa,zdecydowanie nie mam 20-kilku lat a bardzo chciałbym:)
              Ostatnia sprawa co do szamba (akurat ja nie mam jak wspomniałem)Przyjaciel olał
              kanalizę i ma przydomową oczyszczalnię od 5 lat.Ma zapełnioną mniej więcej w
              połowie:)Tak samo zrobił z wodą tzn. ma własne ujęcie więc nie płaci ani za
              wodę ani za ścieki.

              Reasumując.Nigdy nie zamienię się na mieszkanie, natomiast są gusta i guściki o
              których się ponoc nie dyskutuje:) Pzdr. i życzę każdemu tego czego sobie
              zapragnie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka