Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    PROLETARIAT PRECZ Z MIAST !!!

    IP: 213.17.234.* 30.08.03, 10:03
    Proletariat na peryferia miast!
    Potworzyć enklawy dla chołoty, otoczone drutem kolczastym!
    Gazetw Wyborcza w Katowicach napisała:
    Tytuł prasowy: "PSY ZAMIAST OPAŁU"

    Hodowla psów w kamienicy

    E.Oleksy/Agencja Gazeta
    Małgorzata Goślińska 28-08-2003, ostatnia aktualizacja 28-08-2003 21:35

    W samym centrum Sosnowca są mieszkania bez prądu i ubikacji, bo jeden z
    lokatorów trzyma 13 psów. W czwartek zgodził się oddać w dobre ręce
    szczeniaki
    Kamienica na ul. Głogowskiego 5, tuż za Patelnią, pustoszeje. Na 39 lokali
    zajętych jest już tylko sześć. Z podwórka dobiega wycie psów. Wyglądają przez
    okno na drugim piętrze. Piotr Marchewka, właściciel, nie chce powiedzieć, ile
    ich ma. - Trzy samce są moje. Parę suczek należy do pewnej bezdomnej, która u
    mnie mieszka. Urzędują razem, to są i szczeniaki - wylicza.

    Z mieszkania wydobywa się straszliwy fetor. Najbardziej dokucza
    Sztangierskim, którzy mieszkają nad Marchewką. Ich córka Ramona cierpi na
    zapalenie górnych dróg oddechowych. - To jest poddasze. Latem panuje tu
    skwar. Dusimy się w nocy. Nie możemy otworzyć okien, bo w tym smrodzie nie da
    się oddychać - opowiada zrozpaczona matka, pani Beata. Ramona nie wychodzi na
    podwórko. Boi się psów. - Dużych nie wyprowadzam na spacer. Same sobie
    latają - przyznaje Marchewka.

    Mieszkańcy kilkakrotnie interweniowali w straży miejskiej. - Jeden strażnik
    pokazał mi swoją pałkę. Była uszkodzona siekierą. Marchewka mu to zrobił -
    opowiada z grozą jedna z lokatorek. Sprawą zajęło się sosnowieckie
    Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. - Powiedział nam, że ma tych psów 13.
    Próbowaliśmy odebrać mu zwierzęta do schroniska, ale nie wyraża zgody - mówi
    Danuta Krupa z TOnZ.

    - Dzięki tym psom przeżyłem zimę. Nie miałem opału, psy mnie grzały. Mam je
    teraz oddać na pewną śmierć? Przecież w schronisku zaraz je uśpią - tłumaczy
    właściciel.

    Przez Marchewkę jego sąsiedzi żyją w koszmarnych warunkach. Nie mają prądu, a
    do ubikacji muszą schodzić do ciemnej piwnicy. - Łatamy dach, żeby się
    ludziom nie lało na głowy, ale większy remont nie ma sensu, bo jeden z
    lokatorów, pan Marchewka, dewastuje kamienicę i nigdy nie płaci czynszu -
    twierdzi Ryszard Bielski, jeden z właścicieli kamienicy.

    Marchewka zgodził się wczoraj oddać szczeniaki - W dobre ręce - zaznacza. -
    One mają u niego złe warunki - mówi Krupa.

    www1.gazeta.pl/katowice/1,35019,1641300.html



    Obserwuj wątek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka