Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    do życzliwej pani Bebiak

    IP: *.tkb.net.pl 26.10.03, 12:11
    Witam serdecznie,
    mam nadzieję, że nie dostanę po głowie od tych, którzy na forum walczą z
    powtarzającymi sie pytaniami do niezmiernie miłej pani zwanej Bebiakiem.
    moje pytanie i prosba o pomoc wynikaja z wielkiego repspektu, który odczuwam
    do wiedzy p. Bebiak i zaufania do odpowiedzi, których udziela.czytałam
    mnóstwo postów na tym forum ale niesty nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące
    mnie pytania. jeżeli ta sprawa juz była analizowana to proszę w ramach
    odciążenia p. Bebiak wrzucić mi linka do tego wątku.będę zobowiązana.
    póki co sytuacja jest nastepująca:
    Moja mama sprzedaje mieszkanie.Sprzedaje tak, że wyjechała, a przed wyjazdem
    ustanowiła mnie notarialnie swoim pełnomocnikiem do sprzedazy i teraz ja mam
    misje do spełnienia :-) - sprzedac mieszkanie.
    Mieszkanie jest trzypokojowe i generalnie cieszy się powodzeniem wśród
    potencjalnych kupców. Jest jeden szkopuł, a mianowicie mieszkanie jest
    pięcioletnie. Dokładnie zostało zakupione w listopadzie 1998r i w
    listopadzie 2003 mija pięć lat. aby uniknąć 10% podatku ryczałtowego od
    dochodu (chyba tak to się nazywa) oczywiście chcemy zrobić teraz umowę
    przedstepną wraz z zadatkiem, który pozwoliłby nam na opłacenie kolejnej
    raty na mieszkanie tbs-owskie do końca listopada, a akt notarialny właściwy
    chcemy podpisać w styczniu.
    teraz nie ma problemu ze sprzedażą tego mieszkania bo ludzi opanował jakis
    amok i rzucają się dosłownie na wszystko co przypomina blok z cegły.wiadomo,
    rzucaja sie przede wszystkim dlatego, że po nowym roku ma być bodajże 22%
    podatek od takiego zakupu mieszkania więc sa zainteresowani przede wszystkim
    kupnem przed styczniem, co generalnie zupełnie idzie nie w parze z naszymi
    planami.
    i teraz tak, mam kupca.facet daje mi za mieszkanie praktycznie tyle ile
    dałam w ogłoszeniu.ja chcę sprzedać w styczniu, on chce podpisać akt
    notarialny najlepiej juz teraz. jak z tej sytuacji wybrnąć? podpisujac akt
    teraz ja będę musiała zapłacić 10% co wcale nie jest mało, natomiast po
    nowym roku on zapłaci 22% podatku, co jest jeszcze wiekszą sumą. co zrobić?
    facet jest skłonny dogadać sie jakos tlko jak to zrobic by wilk głodny nie
    był i owca cała? wiem Bebiaku, że posiadasz wiedze ogromną na temat
    nieruchomości, podatków i czego nie tylko i dlatego zwracam się z prośba o
    pomoc do ciebie. może jest jakieś wyjście z takiej sytuacji tylko ja
    niedostatecznie orientuje sie w tych wszystkich sprawach.siedzę na necie,
    czytam, szukam, myślę...może odpowiedź jest łatwa i prosta, tylko ja jej nie
    widzę...
    będę wdzięczna za jakiekolwiek sugestie.
    i pozdrawiam serdecznie
    joanna
    Obserwuj wątek
      • Gość: Bebiak Re: Do Yossy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 12:54
        Gość portalu: Yossa napisał(a):

        > Jest jeden szkopuł, a mianowicie mieszkanie jest
        > pięcioletnie. Dokładnie zostało zakupione w listopadzie 1998r i w
        > listopadzie 2003 mija pięć lat.

        W tym poście dobrze myślisz, ale tak na przyszłość (bo może Ci się zdarzyć
        podobna sytuacja): te 5 lat mija z dniem 31. grudnia 2003 roku, a nie w
        listopadzie, albowiem dla tych obliczeń nie liczy się roku, w którym nastapiło
        nabycie.

        >aby uniknąć 10% podatku ryczałtowego od dochodu (chyba tak to się nazywa)
        >oczywiście chcemy zrobić teraz umowę przedstepną wraz z zadatkiem, który
        >pozwoliłby nam na opłacenie kolejnej raty na mieszkanie tbs-owskie do końca
        >listopada, a akt notarialny właściwy chcemy podpisać w styczniu.

        Od razu wspomnę, że ja nie czytałam nic oficjalnego na temat tego 22% podatku
        po nowym roku, więc na ten temat nie chcę się wypowiadać, ale zakładam, że
        umowa sprzedaży ma być sporządzona w tym roku (bo tak chcecie).
        Wspominasz to o TBS-ie. Czy mama by tam wpłacała pieniądze? Zakładam, że tak.
        Co do zasady można uniknąć tego 10% podatku dochodowego jeżeli w ciągu dwóch
        lat od dnia sprzedaży przeznaczy się całą uzyskaną ze sprzedaży cenę na nabycie
        innego lokalu. Nie bardzo znam się na instytucji tych mieszkań w TBS-ie, ale
        upatruję w tym jakąć szansę. Powinnaś podpytać w US albo u jakiegoś radcy
        prawnego w TBS-ie czy nabycie od nich takiego mieszkania jest nabyciem w
        rozumieniu podatku dochodowego. Ja tutaj Ci tego nie powiem, bo - podkreślam -
        nie wiem na jakich zasadach te mieszkania są nabywane. Ale jeśli jest to
        nabycie mieszkania jak każdego innego to mama nie zapłaci podatku, o ile tylko
        przez dwa lata od listopada tego roku nabędzie tamto (jak będziesz rozmawiała
        to przy okazji podpytaj czy jest szansa w sensie czasowym na nabycie w ciągu
        dwóch lat). Czy to jest dla Ciebie w miarę zrozumiałe? Jeśli coś nie tak to się
        odezwij. Pozdrawiam Cię serdecznie i dzięki za to co napisałaś. B.

      • Gość: Yossa Re: do życzliwej pani Bebiak IP: *.tkb.net.pl 26.10.03, 13:36
        Dziękuję bardzo za odpowiedź. Jutro zadzwonię do TBS-u i zapytam się jak to
        jest. Chociaz szczerze mówiąc wydaje mi się, że może nie być różowo zważając
        na to, iż my kupując mieszkanie w TBS-ie zgodzilismy sie uczestniczyć w
        kosztach budowy lokalu w wysokości 35% tych kosztów i zobowiązaliśmy się
        pokryć te koszta do konca października.Resztę wartości mieszkania z tego co
        wiem, mamy spłacać w czynszu przez nieskończona liczbę lat i póki co nigdy nie
        zostaniemy faktycznymi nabywcami tego lokum, a jedynie najemcami.Jeżeli jest
        inaczej to proszę o sprostowanie. Wobec powyższego wydaje mi się, iż warunek
        przeznaczenia pieniędzy ze sprzedazy mieszkania całkowicie na inne nowe
        mieszkanie tutaj może nie byc spełniony bo my teraz wpłacamy te 35%, a resztę
        w czynszu przez wiele lat.Ale oczywiście wszystkiego się dowiem w najbliższych
        dniach.
        Zakładając jednak, wersję najmniej optymistyczna czyli taką, że albo spisujemy
        umowę w tym roku, podpisujemy i ja płacę te 10%, albo czekamy i w styczniu o
        ile faktycznie wejdzie ten podatek 22%(gdzie można czegoś dowiedzieć się
        bliżej o tym podatku?) to nabywca mojego mieszkania go zapłaci. czy to jedyna
        opcja? może lepiej jakos z facetem sie umówić?tylko jak? ja już sama nie wiem
        co robić.
        dziekuję ci droga Bebiak za odpowiedź. jestes kochana.
        jakbym była jakimś kurczę szefem ekstra firmy albo kancelarii od razu bym cię
        zatrudniła i zapłaciła kokosy.nie ma tu jakiegoś biznesmena z prawdziwiego
        zdarzenia?ale pewnie ty i tak masz super-hiper-ekstra pracę albo sama
        zatrudniasz... :-)
        pozdrawiam i dziekuję
        Aska
        • Gość: Bebiak Re: Do Yossy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 15:15
          Gość portalu: Yossa napisał(a):

          > Dziękuję bardzo za odpowiedź. Jutro zadzwonię do TBS-u i zapytam się jak to
          > jest. Chociaz szczerze mówiąc wydaje mi się, że może nie być różowo zważając
          > na to, iż my kupując mieszkanie w TBS-ie zgodzilismy sie uczestniczyć w
          > kosztach budowy lokalu w wysokości 35% tych kosztów i zobowiązaliśmy się
          > pokryć te koszta do konca października.Resztę wartości mieszkania z tego co
          > wiem, mamy spłacać w czynszu przez nieskończona liczbę lat i póki co nigdy
          >nie zostaniemy faktycznymi nabywcami tego lokum, a jedynie najemcami.Jeżeli
          >jest inaczej to proszę o sprostowanie. Wobec powyższego wydaje mi się, iż
          >warunek przeznaczenia pieniędzy ze sprzedazy mieszkania całkowicie na inne
          >nowe mieszkanie tutaj może nie byc spełniony bo my teraz wpłacamy te 35%, a
          >resztę w czynszu przez wiele lat.Ale oczywiście wszystkiego się dowiem w
          >najbliższych dniach.

          Koniecznie musisz się tego dowiedzieć, bo rzeczywiście jeśli taki jest system
          niejako nabywania mieszkania od TBS-u to diabli wiedzą jak US do tego
          podchodzi. Dla mnie nabyciem jest staniem się właścicielem niejako (a to w TBS-
          się miejsca teraz nie będzie miało), ale może te TBS-y są uznawane przez US
          jako nabycie.

          > Zakładając jednak, wersję najmniej optymistyczna czyli taką, że albo
          >spisujemy umowę w tym roku, podpisujemy i ja płacę te 10%, albo czekamy i w
          >styczniu o ile faktycznie wejdzie ten podatek 22%(gdzie można czegoś
          >dowiedzieć się bliżej o tym podatku?) to nabywca mojego mieszkania go
          >zapłaci. czy to jedyna opcja? może lepiej jakos z facetem sie umówić?tylko
          >jak? ja już sama nie wiem co robić.

          Tu nie ma dobrego wyjścia bo sytuacja jest jasna: zbycie i nabycie następuje w
          dniu zawarcia umowy sprzedaży i to jest absolutnie bezdyskusyjne. W ten
          momencie powstają wszelkie niejako skutki. I jeśli ten rok - to po Twojej
          stronie podatek dochodowy, jeśli przyszły - to po stronie nabywcy ten
          ewentualny, którego się obawia. Wszelkie umowy przedwstępne i inne
          postanowienia stron nie mają tu żadnego znaczenia dla tych skutków: liczy się
          moment zawarcia umowy sprzedaży a ta może być zawarta tylko w konkretnej dacie.
          Tutaj nic nie wymyślicie, niestety.
          Powtarzam, że oficjalnie nic nie wyczytałam jak dotąd o zmianach od nowego
          roku, niemniej wiadomo, że prawo podatkowe mamy wyjątkowo niestabilne i - o ile
          takie są zamierzenia ustawodawcy - w każdej chwili może się coś ukazać (tego
          nie można wykluczyć). Trudno przewidzieć co zrobi ustawodawca, ale mnie się
          wydaje, że wprowadzenie takiego 22% podatku (od czego? od wartości lokalu
          nabywanego na wolnym rynku? ) położyłoby obrót mieszkaniami. Już bardziej chce
          mi się wierzyć w ten 22% VAT od gruntu przy sprzedaży przez developerów, ale to
          o czym tutaj czytam wydaje się być zupełnie nieprawdopodobne. Tak sobie to
          tylko analizuję, co nie znaczy wcale, że nie może do tego dojść. Jeśli w Twojej
          sprawie okaże się, że to "nabycie" od TBS-u nie jest nabyciem w rozumieniu
          uniknięcia podatku dochodowego to nie widzę dla Ciebie dobrego rozwiązania.
          Podpisanie umowy sprzedaży w tym roku skutkuje w 100% podatkiem dochodowym, a
          podpisanie jej w przyszłym w sensie tego 22% podatku - to wielka niewiadoma.
          Szperałaś tu gdzieś w wątkach co do tego tematu? A może stworzyć nowy wątek -
          może ktoś gdzieś coś wyczytał i doniesie? Co o tym myślisz?

          > dziekuję ci droga Bebiak za odpowiedź. jestes kochana.
          > jakbym była jakimś kurczę szefem ekstra firmy albo kancelarii od razu bym cię
          > zatrudniła i zapłaciła kokosy.nie ma tu jakiegoś biznesmena z prawdziwiego
          > zdarzenia?ale pewnie ty i tak masz super-hiper-ekstra pracę albo sama
          > zatrudniasz... :-)

          Pracę mam taką, która w sensie tego co robię zadowala mnie absolutnie i sprawia
          wiele satysfakcji (choć jest cała masa rzeczy związana z moim zatrudnieniem,
          która zadowala mnie znacznie mniej, ale nie narzekam ciesząc się, że mam pracę
          taką, którą lubię). Jestem normalnym pracownikiem (umowa o pracę).
          Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i raz jeszcze dzięki za wszystko. Pomyśl o tym
          nowym wątku na przykład pt. "Podatek 22% przy nabyciu lokalu na rynku
          wtórnym?", coś takiego właśnie. Tu są tacy forumowicze, którzy siedzą dość
          głęboko (daleko głębiej niż ja) w podatkach i na nich można liczyć (tak myślę).
          B.

          • Gość: Yossa Re: Do Yossy IP: *.tkb.net.pl 26.10.03, 20:37
            dziekuję ci slicznie, a nowy watek juz założyłam przed sekundą :-)))) Dzięki
            za pomysł.pomyslałam tez, że napiszę do urzędu skarbowego.oni chyba muszą
            odpowiedzieć w ciągu dwóch tygodni i zawsze to będzie jakaś odpowiedź na
            papierze :-)
            pozdrawiam
            • Gość: Yossa Re: Do Bebiak IP: *.tkb.net.pl 26.10.03, 20:41
              oczywiście miało byc: do Bebiak :-)))
              • Gość: Bebiak Re: Do Yossy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 22:21
                Przed chwileczką przeczytałam wypowiedź Jacka. Czyli wychodzi na to, że
                ewentualnie w przyszłym roku dojdzie podatek VAT do gruntów sprzedawanych przez
                developerów (co oczywiście wpłynie na cenę nowych mieszkań, bo przecież
                developerzy nie zapłacą tego z własnej kieszeni tylko klient zapłaci). Jeśli
                zaś ceny tych wzrosną to i - na zasadzie naczyń połączonych jak ładnie to Jacek
                nazwał - wzrosną ceny mieszkań na rynku wtórnym, co nie oznacza, że one będą
                opodatkowane jakimś dodatkowym podatkiem 22%. Tak to rozumiem. Pozdrawiam Cię
                serdecznie. B.
                • Gość: Yossa Re: Do Bebiak IP: *.tkb.net.pl 26.10.03, 23:02
                  hm, czy to oznacza, że po prostu w mojej sytuacji lepiej będzie sprzedać
                  mieszkanie po lepszej cenie w nowym roku?
                  tak sobie skróciłam te informacje ale nie wiem czy dobrze.no bo tak, jeśli nie
                  będzie tego podatku tylko ten "gruntowy" to wzrośnie cena mieszkań ogólnie z
                  przyczyn owej "naczyniowosci połączonej".cana naszego mieszkanie też wobec
                  powyższego wzrośnie.
                  nasze mieszkanie to mieszkanie spółdzielcze własnościowe bez wpisu do księgi
                  wieczystej.czy ten podatek w jakikolwiek sposób mnie dotyczy?bo to dla mnie
                  nie jest do końca jasne...ten podatek dotyczy tylko gruntów sprzedawanych
                  przez deweloperów, tak?
                  pozdrawiam
                  • Gość: Bebiak Re: Do Yossy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 23:24
                    Ja tak zrozumiałam z wypowiedzi Jacka. VAT odprowadzany od gruntów
                    sprzedawanych przez developerów (tak jak w tej chwili odprowadzają VAT od
                    lokali czy budynków). Czyli developerzy dodadzą do ceny ten VAT i w ten sposób
                    cena nowych mieszkań wzrośnie, a ponieważ jest tak, że jak jedne drożeją to i
                    drugie też (co wcale nie znaczy, że akurat o te same 22% od części w postaci
                    ułamka w gruncie). O ile wzrosną to pokaże rynek i wg mnie nie będzie miało to
                    znaczenia czy to spółdziecze czy hipoteczne. Załóżmy cena ukształtuje się nie
                    na poziomie Y-zł za metr w dzielnicy A a na poziomie X (bez określania ile za
                    co), bo mieszkanie na rynku wtórnym ma cenę jedną, konkretną, bez rozbijania na
                    jakieś składniki (tak jak przy sprzedaży przez developerów). I pewnie dlatego w
                    tej chwili zrobił się jakiś szum na ryku wtórnym, bo ludzie po prostu obawiają
                    się wzrostu cen tych mieszkań. Pozdrowionka. B.
      • Gość: aa Re: do życzliwej pani Bebiak IP: *.mofnet.gov.pl 27.10.03, 09:21
        stawka VAT na mieszkania w przyszłym roku się nie zmieni, a VAT na grunty
        wyniesie 22% ale dopiero od 1 maja 2004r; możesz więc spokojnie czekać ze
        sprzedażą do stycznia
      • Gość: Yossa Re: do życzliwej pani Bebiak IP: *.tkb.net.pl 27.10.03, 16:37
        dziekuję Wam bardzo za odpowiedzi.mam jeszcze jedno pytanie.ono pewnie juz
        było na forum więc zaraz będę szukać.
        mój kupiec chce podpisać w nastepnym tygodniu umowę przedwstępna w formie aktu
        notarialnego, ze względu na to, że zadatek ma byc w dużo wiekszy niż normalnie
        (tutaj 50 000zl.cale mieszkanie 120 000zl) i chce jakos prawnie sie
        zabezpieczyć. natomiast wlasnie z uwagi na wysokosc zadatku chce zebym
        poniosla koszty umowy przedwstepnej.jakie to koszta? slyszalam,ze taka umowa
        moze kosztowac tyle co normalnie akt sprzedazy czyli calkiem sporo.
        zaraz będę szukać na forum ale jak wiecie to proszę rozjasnijcie mi
        temat.dziękuje z góry i pozdrawiam.aha
        • Gość: Bebiak Re: do Yossy IP: *.acn.pl 27.10.03, 18:29
          Zadatek - żeby mógł pełnić funkcję zadatku - nie może być w tej kwocie. Owszem
          nabywca może Ci przy umowie przedwstępnej wspłacić 50.000,-zł ale trzeba to
          rozdzielić pisząc, że kwitujesz odbiór od nabywcy kwoty 50.000,-zł,
          z czego tytułem zadatku kwotę 24.000,-zł, a tytułem zaliczki - kwotę 26.000,-
          zł. Dzieje się tak dlatego, że choć z żadnych przepisów to nie wynika to
          wielki temu przyjęto, że zadatek nie powinien przekraczać 20% ceny a to u
          Ciebie właśnie te 24.000,-zł.
          I koszty umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego: co do zasady za taką
          umowę 100% taksy (+VAT) i potem, przy zawieraniu umowy przyrzeczonej to samo
          czyli 100% taksy (+VAT).
          Mnie się wydaje, że to on ma większy interes w tym, żeby do zawarcia umowy
          przedwstępnej doszło, bo obowiązywać Was będzie cena z tej umowy bez względu
          na to ile to mieszkanie po nowym roku będzie warte (to tak nawiązując do
          naszych poprzednich wywodów). Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
          • Gość: Yossa Re: IP: *.tkb.net.pl 28.10.03, 15:35
            dzięki Ci, dzięki Bebiaku!nawet o tym widzisz nie pomyślałam jako totalny laik
            w tej dziedzinie. teraz jeszcze musze znaleźć czym sie różni zaliczka od
            zadatku i wiem,że to juz było na forum więc nie będę cię męczyć. z tego co mi
            coś świta to jedno przepada, a drugie trzeba oddać.poszukam zaraz.
            tak w ogóle to dzisiaj byłam w spółdzielni bo do notariusza potrzebne jest mi
            zaświadczenie o niezaleganiu z opłatami.wszystko pięknie ładnie biorę wydruk i
            sobie czytam a tam zamiast 54,50mkw to jest 53,50mkw.mowie pani,ze jest blad
            chyba bo my mamy tyle i tyle, a pani na to,ze to nie blad tylko zmienil sie
            system przeliczania czy cos w tym stylu jakis czas temu i ze mi dadza
            zaswiadczenie o zmianie jak mi potrzebne.
            ja nie wiem czy to jest normalne?co ja powinnam zrobic.no bo tak, na
            przydziale lokalu mam 54,50mkw, tak samo w innych dokumentach, a teraz
            sprzedaje mniej?przelicznik przelicznikiem (nie wiem jak sie może zmniejszyć
            powierzchnia mieszkania ale może są jakieś sposoby) ale przecież jak płaciła
            moja mama za mieszkanie to:
            uno - płaciła chyba od metra
            segundo - czynsz chyba też sie płaci od powierzchni, czy nie? w każdym razie
            na wydrukach z czynszem mam 54,50mkw.
            Co ja mogę teraz zrobic, mam to zaakceptować czy mam jakies pole manewru
            zważając na to,że nie było pisma o żadnej zmianie przelicznika metrów, zadnego
            uprzedzenia. Nie mówiąc już o tym, że jak dawałam ogłoszenie o sprzedazy to
            napisałam 54,50mkw a teraz się okazuje, że jest mniej a ja wychodze na jakąś
            kłamczuchę.
            czesław niemen miał rację, dziwny jest ten świat.
            pozdrawiam
            aśka
            • Gość: Bebiak Do Yossy IP: *.acn.pl 28.10.03, 22:05
              Cześć! Znalazłaś tę zaliczkę i zadatek? Jak nie znajdziesz - to coś skrobnę.
              Natomiast odnośnie tej powierzchni. O ile dobrze rozumiem to napisałaś, że ta
              powierzchnia lokalu wynika z zaświadczenia o niezaleganiu z opłatami, czy tak?
              A jaka powierzchnia wynika z zaświadczenia podpisanego przez zarząd, które
              stwierdza służące Ci prawo do tego lokalu? Czy to jest to samo zaświadczenie,
              czy też Ty wystąpiłaś tylko o to o niezaleganiu z opłatami? Przepraszam, ale
              nie bardzo u zrozumiałam:(( To jest dla mnie istotne, bo powierzchnia lokalu
              wg mnie wynika z tego zaświadczenia o służącym Ci prawie do lokalu podpisanego
              przez zarząd, a nie np. z zaświadczenia administracji o niezaleganiu z
              opłatami (zresztą do sprzedaży notariusz poprosi o to o służącym Ci prawie).
              Jeśli tu są jakieś różnice w stosunku do przydziału to winnaś poprosić o
              dodatkowe zaświadczenie, z którego będzie wynikać wskutek czego ta różnica
              powstała (może nowe pomiary - dziś inną techniką tego się dokonuje niż kiedyś,
              ale o takich nowych pomiarach swojego lokalu chyba byś wiedziała). Pozdrawiam
              Cię serdecznie. B.
              • Gość: Yossa Re: Do Bebiak IP: *.tkb.net.pl 29.10.03, 12:17
                Droga Bebiak, czy "zaświadczenie podpisane przez zarząd, które
                > stwierdza służące Ci prawo do tego lokalu" to to samo co przydział
                mieszkania? jeżeli tak, to mam i tam widnieje 54,50mkw czyli tak jak wg mnie
                powinno być.mają mi dać na jutro zaświadczenie ze spółdzielni skąd wynika ta
                różnica w metrach na zaświadczeniu o niezaleganiu z opłatami, a przydziałem.
                jeszcze o zaliczkach i zadatkach nie znalazłam ale to dlatego, że wczoraj mi
                odcięło neta.
                codziennie dowiaduję się nowych rzeczy utrudniających sprzedaz tego
                mieszkania...
                a dzisiaj mam nowego surprajza (tzn. nie tak nowego tylko nikt nie pomyslał o
                tym wczesniej) bo moja mama wyszła za mąż jakiś czas temu i teraz ma
                dwuczłonowe nazwisko, a jak kupowała mieszkanie to miała
                jednoczłonowe.potrzebny mi jest skrócony akt małżeństwa do notariusza albo
                zaświadczenie z urzędu cywilnego. slub był zagranicą. właśnie sie grzebię w
                mamy papierach, może coś znajdę stosownego co by przypominało jakieś akty :-)))
                Teraz jeszcze jedno mam pytanie. Oto dokumenty bez których nie mam co iść do
                notariusza:
                1.dowod osobisty
                2.NIP
                3.przydział lokalu
                4.zaświadczenie ze spółdzielni, że nie zalegam z opłatami
                5. zaświadczenie,że nie ma księgi wieczystej (wpisu)
                6. zaświadczenie, że lokal przysługuje na zasadach prawa własnościowego
                7.skrócony akt zawarcia małżenstwa mamy
                8.moje pełnomocnictwo do sprzedaży mieszkania
                to chyba wszystko.czy jest cos o czym jeszcze nie wiem?bo nie chcialabym zajść
                z kupcem do notariusza i żebyśmy wyszli z kwitkiem bo zapomniałam czegoś...
                aha, i chyba ostatnie pytanie, jeżeli ja docelowo chcę sprzedać mieszkanie i
                garaż natomiast pełnomocnictwo mam tylko na mieszkanie i dlatego umowa
                przedwstepna będzie tylko na mieszkanie. akt sprzedazy będzie w styczniu to
                czy mogę wtedy dorzucić garaz i załatwić to jednym aktem sprzedaży, czy jak
                umowa przedwstępna jest na mieszkanie to akt sprzedaży też musi byc tylko na
                mieszkanie?można dorzucić w styczniu ten garaż (bo w styczniu przyjedzie moja
                mama i ona po prostu będzie przy akcie sprzedaży).
                oj trochę duzo mi wyszło tych zapytań.wybacz droga Bebiak, że zawracam Ci
                głowę.a tak w ogóle to mam pytanie czy na przykład cie nie nudzą te pytania
                ludzi bo zawsze tak miło i sympatycznie odpowiadasz. mnie to by chyba szlag
                trafił :-))))))
                dziękuje bardzo za Twoja pomoc i pozdrawiam
                aska
                • Gość: Yossa Re: Do Bebiak IP: *.tkb.net.pl 29.10.03, 16:19
                  a o zadatku zanalazłam właśnie.zresztą Twojego autorstwa...:-)))
                  • Gość: Bebiak Re: Do Yossy IP: *.acn.pl 29.10.03, 20:42
                    Cześć! No to różnicę w skutkach pomiędzy zadatkiem a zaliczką już znasz (tak
                    zakładam).

                    > czy "zaświadczenie podpisane przez zarząd, które stwierdza służące Ci prawo
                    do tego lokalu" to to samo co przydział mieszkania?

                    Nie, to nie jest to samo. Przydział otrzymujesz przy przydziale (durnie
                    wyszło) mieszkania, a Zaświadczenie o służącym prawie wydaje się dla takich
                    celów jak np. sprzedaż i jest ważne trzy miesiące (chyba, że spółdzielnia
                    inaczej ograniczy). Z tego zaswiadczenia winna wynikać powierzchnia mieszkania
                    i jeśli będzie ona inna anizeli w przydziale to zażądaj zaświadczenia skąd ta
                    różnica.

                    >Teraz jeszcze jedno mam pytanie. Oto dokumenty bez których nie mam co iść do
                    >notariusza:
                    ɭ.dowod osobisty 2.NIP 3.przydział lokalu
                    ɰ.zaświadczenie ze spółdzielni, że nie zalegam z opłatami
                    ɱ. zaświadczenie,że nie ma księgi wieczystej (wpisu)

                    ... Hm, specjalne zaswiadczenie? Wzmianka o tym fakcie zwykle zamieszczona
                    jest natym zaświadczeniu o służącym prawie (na tym, które wymieniasz w pkt.
                    6).

                    ɲ. zaświadczenie, że lokal przysługuje na zasadach prawa własnościowego
                    ɳ.skrócony akt zawarcia małżenstwa mamy
                    ɴ.moje pełnomocnictwo do sprzedaży mieszkania
                    >to chyba wszystko.czy jest cos o czym jeszcze nie wiem?bo nie chcialabym
                    >zajść z kupcem do notariusza i żebyśmy wyszli z kwitkiem bo zapomniałam
                    >czegoś...

                    Nie stresuj sie tak specjalnie, bo prawie nigdy nie zdarza się podpisywanie
                    umowy od ręki. Z reguły jest tak, że idziecie do notariusza, tam ustalicie
                    warunki Waszej transakcji i notariusz umówi się z Wami na termin kiedy
                    przyjdziecie posłuchać odczytywanej umowy i ja podpisać. Jeśli czegoś by Ci
                    brakowało to po prostu doniesiesz. Wymogi notariuszy są pewnie różniste, wg
                    mnie wszystkie dokumenty masz. Ja bym jeszcze chciała zobaczyć dokumenty, z
                    których by wynikało, że mama nabyła ten lokal na warunkach własnościowcyh
                    będąc stanu wolnego. W 100% się tego nie da oczywiście udowodnić, ale można
                    uprawdopodobnić (przy założeniu, że obecne małżeństwo nie jest dla mamy
                    pierwszym - może to być wyrok rozwodowy poprzedniego związku czy akt zgonu
                    męża no i ten przydział, ale tu już musi zadecydować ten konkretny notariusz,
                    bo on bierze odpowiedzialność za staranność i zbadanie na tyle na ile może
                    oczywiście pewnych kwestii).

                    >aha, i chyba ostatnie pytanie, jeżeli ja docelowo chcę sprzedać mieszkanie i
                    >garaż natomiast pełnomocnictwo mam tylko na mieszkanie i dlatego umowa
                    >przedwstepna będzie tylko na mieszkanie. akt sprzedazy będzie w styczniu to
                    >czy mogę wtedy dorzucić garaz i załatwić to jednym aktem sprzedaży, czy jak
                    >umowa przedwstępna jest na mieszkanie to akt sprzedaży też musi byc tylko na
                    >mieszkanie?można dorzucić w styczniu ten garaż (bo w styczniu przyjedzie moja
                    >mama i ona po prostu będzie przy akcie sprzedaży).

                    Oczywiście, bo umowa przedwstępna nie ogranicza dokonywania żadnych zmian
                    przed umową sprzedaży. Ona jest zawierana na wypadek gdyby strony nie były już
                    tak bardzo zgodne jak teraz. Jak strony będą nadal zgodne to mogą umowę
                    sprzedaży zawrzec na zupełnie innych warunkach niż to określiły w
                    przedwstępnej. Natomiast jak nie będą zgodne to oczywiście obowiązują
                    postanowienie przedwstępnej. Ty musisz tylko pamiętać, że nie masz żadnego w
                    tej sytuacji roszczenia do nabywcy o nabycie tego garażu (nie możesz go zmusić
                    w żaden sposób gdyby go nie chciał), podobnie jak on nie może Ciebie zmusić do
                    sprzedaży tego garażu.

                    >oj trochę duzo mi wyszło tych zapytań.wybacz droga Bebiak, że zawracam Ci
                    >głowę.

                    Wyobraź sobie, że zdarzało się, iż forumowicze mieli więcej pytań w jednym
                    poście niż Ty tutaj. Zadowolona? ja tylko mam nadzieję, że nic nie pominęłam
                    i w miarę jasno się wypisałam.

                    >a tak w ogóle to mam pytanie czy na przykład cie nie nudzą te pytania
                    >ludzi bo zawsze tak miło i sympatycznie odpowiadasz. mnie to by chyba szlag
                    >trafił :-))))))

                    Pracuję z ludźmi w usługach - to się nie da ukryć. Ludzie czyli moi klienci są
                    bardzo różni, ale niełatwo mnie zdenerwować czy sprowokować. Nie mogę dać się
                    sprowokować, choć zapewniam Cię, że w życiu (w sensie mojej pracy) bywa
                    znacznie gorzej niż na forum (ach, gdyby w biurze była taka atmosfera jak na
                    forum - byłoby cudownie). Czasami nie rozumiem ludzi w sensie ich zachowania -
                    ot tak po prostu, ale trzymam się w tym zakresie nieźle przez wiele już lat i
                    mam nadzieję, że tak pozostanie. Jakby mnie to nudziło czy denerowało to
                    musiałabym zmienić zawód, a póki co nawet lubię swoją pracę.

                    >dziękuje bardzo za Twoja pomoc i pozdrawiam

                    A ja dziękuję za dziękuję i również Cię pozdrawiam (cieplutko). B.




                    • Gość: Yossa Re: Do Bebiak IP: *.tkb.net.pl 31.10.03, 19:37
                      Dzięki Ci śliczne droga Bebiak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      jeszcze się odezwę bo teraz żeby było śmiesznie mam znowu problem bo facet,
                      który się zdecydował na mieszkanie chce je kupić w tym roku bo sie boi tego
                      podatku co to ma niby wejść i zupełnie nie da się przekonać, że nie będzie
                      zadnego podatku. po prostu się boi.juz mam dość tego mieszkania, sprzedaży i w
                      ogóle chyba mam jakiś słaby dzień...ale pomimo o pozdrawiam Cię serdecznie i
                      do usłyszenia.aśka
                      • Gość: Bebiak Re: Do Yossy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 14:01
                        Gość portalu: Yossa napisał(a):

                        > Dzięki Ci śliczne droga Bebiak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        > jeszcze się odezwę bo teraz żeby było śmiesznie mam znowu problem bo facet,
                        > który się zdecydował na mieszkanie chce je kupić w tym roku bo sie boi tego
                        > podatku co to ma niby wejść i zupełnie nie da się przekonać, że nie będzie
                        > zadnego podatku. po prostu się boi.juz mam dość tego mieszkania, sprzedaży i
                        w ogóle chyba mam jakiś słaby dzień...ale pomimo o pozdrawiam Cię serdecznie i
                        > do usłyszenia.aśka

                        Facet facetem a jego upór jego uporem, ale powinnas pomyśleć też i o sobie. Jak
                        nie uda Ci się wrzucić tych pieniędzy w ten TBS to czy facet zapłaci Ci te 10%,
                        które wówczas masz pewne jak w banku? Każdy patrzy pod kątem własnego interesu
                        i Ciebie też tu akurat powinno to dotyczyć. W pochmurny i bardzo deszczowy
                        dzień pozdrawiam Cię cieplutko i dzięki za dzięki:). B.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka