Gość: Yossa
IP: *.tkb.net.pl
26.10.03, 12:11
Witam serdecznie,
mam nadzieję, że nie dostanę po głowie od tych, którzy na forum walczą z
powtarzającymi sie pytaniami do niezmiernie miłej pani zwanej Bebiakiem.
moje pytanie i prosba o pomoc wynikaja z wielkiego repspektu, który odczuwam
do wiedzy p. Bebiak i zaufania do odpowiedzi, których udziela.czytałam
mnóstwo postów na tym forum ale niesty nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące
mnie pytania. jeżeli ta sprawa juz była analizowana to proszę w ramach
odciążenia p. Bebiak wrzucić mi linka do tego wątku.będę zobowiązana.
póki co sytuacja jest nastepująca:
Moja mama sprzedaje mieszkanie.Sprzedaje tak, że wyjechała, a przed wyjazdem
ustanowiła mnie notarialnie swoim pełnomocnikiem do sprzedazy i teraz ja mam
misje do spełnienia :-) - sprzedac mieszkanie.
Mieszkanie jest trzypokojowe i generalnie cieszy się powodzeniem wśród
potencjalnych kupców. Jest jeden szkopuł, a mianowicie mieszkanie jest
pięcioletnie. Dokładnie zostało zakupione w listopadzie 1998r i w
listopadzie 2003 mija pięć lat. aby uniknąć 10% podatku ryczałtowego od
dochodu (chyba tak to się nazywa) oczywiście chcemy zrobić teraz umowę
przedstepną wraz z zadatkiem, który pozwoliłby nam na opłacenie kolejnej
raty na mieszkanie tbs-owskie do końca listopada, a akt notarialny właściwy
chcemy podpisać w styczniu.
teraz nie ma problemu ze sprzedażą tego mieszkania bo ludzi opanował jakis
amok i rzucają się dosłownie na wszystko co przypomina blok z cegły.wiadomo,
rzucaja sie przede wszystkim dlatego, że po nowym roku ma być bodajże 22%
podatek od takiego zakupu mieszkania więc sa zainteresowani przede wszystkim
kupnem przed styczniem, co generalnie zupełnie idzie nie w parze z naszymi
planami.
i teraz tak, mam kupca.facet daje mi za mieszkanie praktycznie tyle ile
dałam w ogłoszeniu.ja chcę sprzedać w styczniu, on chce podpisać akt
notarialny najlepiej juz teraz. jak z tej sytuacji wybrnąć? podpisujac akt
teraz ja będę musiała zapłacić 10% co wcale nie jest mało, natomiast po
nowym roku on zapłaci 22% podatku, co jest jeszcze wiekszą sumą. co zrobić?
facet jest skłonny dogadać sie jakos tlko jak to zrobic by wilk głodny nie
był i owca cała? wiem Bebiaku, że posiadasz wiedze ogromną na temat
nieruchomości, podatków i czego nie tylko i dlatego zwracam się z prośba o
pomoc do ciebie. może jest jakieś wyjście z takiej sytuacji tylko ja
niedostatecznie orientuje sie w tych wszystkich sprawach.siedzę na necie,
czytam, szukam, myślę...może odpowiedź jest łatwa i prosta, tylko ja jej nie
widzę...
będę wdzięczna za jakiekolwiek sugestie.
i pozdrawiam serdecznie
joanna