02.08.08, 22:03
jak tam u Was-jesteście przed, w trakcie, czy po? Jak je spędzacie?
Ja póki co sprzedaję urlopy innym, sama pewnie dopiero jesienią gdzieś wyjadę...
Obserwuj wątek
    • uccello Re: urlopy 02.08.08, 23:28
      A ja jutro, jutro, jutro jadę, o mało nie eksploduję ze szczęścia!!!
      • ginestra Re: urlopy 02.08.08, 23:53
        Miłego urlopu - Tobie Uccello i wszystkim, którzy się nań wybierają! :)
        Ja już po. Ale może jakiś weekend wyjazdowy się trafi - nie tracę nadziei.
        Pozdrawiam serdecznie!
    • truscaveczka Re: urlopy 03.08.08, 07:38
      Ja właściwie to chyba właśnie mam urlop :) Byłam 2 tygodnie u mamy (a mówią, ze
      urlop u rodziny to nie urlop :P) i teraz odpoczywam po tym skomplikowanym
      przeżyciu ;)
      • ready4freddy Re: urlopy 03.08.08, 11:39
        no to ja wlasnie zaczynam taki "nie-urlop" :) za godzin kilka wylatam do kraju
        lat dziecinnych, gdzie gryka jak snieg biala.. wroc, z gryki to tutaj robia
        ciasteczka, nazywaja te gryke "zboze Saracenow" :) no wiec do kraju lat
        dziecinnych, gdzie bocian kryty strzecha i takie tam :)))
        zycze Wam wszystkim milych wakacji :)
        • ginestra Re: urlopy 04.08.08, 11:24
          Dziękujemy! I Tobie miłych wakacji R4F!
          A gdyby już Ci spowszedniała gryka, bociany i strzechy, to może do Torunia byś
          się wybrał na to niedoszłe spotkanie fanów MM? Tam też ładnie i patriotycznie,
          bo i Wisła i Kopernik... :D
          Ale nic nie sugeruję - tym bardziej, że data jeszcze nie znana, a pewnie masz
          już własne plany na pobyt na ojczyzny łonie. :) A więc - miłego wypoczynku!
          Pozdrawiam!
          • ready4freddy Re: urlopy 05.08.08, 18:31
            oj to to, planow cala moc :) nic specjalnego, ale wolnego miejsca nic a nic nie
            zostaje, moze nastepnym razem :) pozdrawiam juz spod strzechy :)
    • jhbsk Re: urlopy 03.08.08, 10:04
      Jak się nic nie zmieni, to za tydzień wyjadę.
    • mamapodziomka Re: urlopy 04.08.08, 09:47
      W tym roku ani przed, ani po, a ni w trakcie niestety :( bo jestem w nowej
      pracy. Mam nadzieje, ze w przyszlym roku bede mogla to odrobic i wyjechac na
      jakis fajny dlugi urlopik :)
    • mmaupa Re: urlopy 04.08.08, 11:11
      Urlop? To pojecie nie funkcjonuje w slowniku doktoranta, niestety.

      Mialam jechac na ciut dluzszy weekend do Serbii na wesele kolegi, ale kolege
      rzucila narzeczona. Biedny.
      • ginestra Re: urlopy 04.08.08, 11:20
        mmaupa napisała:

        > Mialam jechac na ciut dluzszy weekend do Serbii na wesele kolegi, ale kolege
        > rzucila narzeczona. Biedny.

        Jestem w szoku. Naprawdę biedny chłopak - przed samym weselem! Ale lepiej
        wcześniej niż później, prawda?

        A może jeszcze jakiś dłuższy weekend wygospodarujesz? Takie piękne lato!
        Pozdrawiam!
        • ginestra Re: urlopy 04.08.08, 11:27
          Trzymam kciuki za Wasze urlopy - i te wyjazdowe i te pracowo - domowe.
          Uroki lata wokół - słońce, owoce, przyroda... W każdej sytuacji pewnie można
          trochę tego uszczknąć i polepszyć sobie humor. :)
          Pozdrawiam!
        • mmaupa Re: urlopy 04.08.08, 12:06
          > Jestem w szoku. Naprawdę biedny chłopak - przed samym weselem! Ale lepiej
          > wcześniej niż później, prawda?

          Pewnie tak - ale strasznie mi go szkoda, tym bardziej, ze zupelnie sie tego nie
          spodziewal.

          Co do dluzszago weekendu - zobaczymy. Ironia losu jest to, ze badania terenowe
          prowadze dopiero jesienia i zima, w deszczu, ziabie i slocie... A teraz
          sloneczko moge ogladac tylko przez okno.

          A jak, Ginestro, u Ciebie?
          • ginestra Re: urlopy 04.08.08, 13:19
            Mmaupo,
            Ja miałam tylko tydzień urlopu - w przedostatnim tygodniu lipca. Było bardzo
            fajnie - na Mazurach, w Puszczy Piskiej, a więc przyroda, kąpiele w jeziorze,
            rejs statkiem, leniwe spacery, pizze, kebaby :) i inne dobre rzeczy do jedzenia,
            ze wskazaniem na lody. Byłam z córkami i chłopakiem mojej starszej córki.
            Szkoda, że tak krótko, a teraz jestem w domu: praca i inne sprawy. Ale mam
            nadzieję, że może się gdzieś wybiorę na jeden z weekendów, które pozostały (na
            wieś czy coś). Tymczasem w mieście też (przynajmniej w teorii) można się jakoś
            rozerwać wakacyjnie wieczorami (park, basen, rower, rolki czy spacer; w mojej
            dzielnicy Warszawy jest na przykład niedaleko "dziki" odcinek Wisły i tam sobie
            dużo ludzi spaceruje wzdłuż brzegu, jest taki wał ziemny zrobiony, ale można też
            zejść na sam brzeg i popatrzeć, a niektórzy tam nawet wędkują...). A więc takie
            plany "lata w mieście" też mam, ale jak na razie z czasem krucho.

            A Twoje badania terenowe brzmią (mimo wszystko!) ciekawie. :) Mam nadzieję, że
            będzie jak co roku ładna jesień, bo coś się zakłóca z klimatem i zwykle jest
            przez długi czas po lecie całkiem ładna pogoda - a więc nie trać ducha! :)
            Pozdrawiam!
            • mmaupa Re: urlopy 04.08.08, 19:16
              Mazury... Puszcza Piska... Tak dawno sie nie bylo. Zazdroszcze urlopu i
              rodzinnej atmosfery, bardzo tesknie do takich wyjazdow (z mama szczegolnie!).

              Badania, owszem, sa bardzo ciekawe. Niestety zaczynam dosyc pozna jesienia, wiec
              nawet sie nie ludze, ze pogoda bedzie ladna (mieszkam w Anglii, he he). Kalosze
              i wodoodporny kombinezon leza w szafie od zeszlego sezonu. Ale fajne zwierzaki
              mi wynagrodza pogode, mam nadzieje.
              • ginestra Re: urlopy 04.08.08, 20:55
                Mmaupo, Paulino!
                Trzymam kciuki za Wasze jesienne urlopy! Obydwa w ciekawych krajach, w chłodnej
                i mglistej scenerii (ale jakże romantycznej!) i... wśród ciekawych,
                sympatycznych zwierzątek (ze wskazaniem na fiordy :-D - uwielbiam ten dowcip o
                nich, mam nadzieję, że wszyscy go znają :-)))).
                Może z pogodą nie będzie mimo wszystko aż tak źle... a jakby co, to kubek
                aromatycznej herbaty po powrocie będzie wyjątkowo dobrze smakował i poprawi
                humor :-)

                Na moich wakacjach było jednak trochę inaczej niż wśród Borejków w Czaplinku.
                :-) Młodsza córka nie dała nogi, byliśmy zgraną paczką we czworo, ale czasem
                rozdzielaliśmy się, oczywiście, na mniejsze grupki o różnej liczebności :-) - no
                bo tak non stop z mamą to nie za bardzo, mimo wszystko i doskonale to rozumiem.
                Natomiast rzeczona para, w odróżnieniu od Pyziaka i Gaby, zachowywała się z
                wielką klasą - nie było żadnego całowania się po krzakach ani w domku. Ten
                chłopiec bardzo fajny, pomocny, nie-konfliktowy, sympatyczny. (Ach, żeby tak go
                nie przechwalić, tfu, tfu ;-) ). Świetnie rozpalał grilla i bardzo miło było
                posiedzieć czasami nocą przy tym grillu właśnie i świeczkach przeciwkomarowych,
                ale jak się nie myślało, że są one przeciwkomarowe, to było bardzo nastrojowo.
                Tylko gitary nam brakowało (młodsza ma, ale nie zabrała ze sobą). Mieliśmy
                natomiast karty i szachy, a młodzież oczywiście komórki z różnymi grami, jak to
                teraz bywa. No i w tej podróży pociągiem i PKS-em w tę i z powrotem też
                doceniłam obecność młodego, silnego, zaradnego mężczyzny. Było bardzo fajnie,
                chociaż trochę chyba za krótko... to znaczy dla mnie, bo oni zaczęli trochę na
                koniec tęsknić do cywilizacji, ech. Taka to dzisiejsza młodzież. :-D
                Pozdrawiam!
                • ginestra Re: urlopy 04.08.08, 21:05
                  Mały PS. Jednak z Borejkami łączy nas to, że wzięliśmy też ze sobą książki (ale
                  nie "o krulewiczu [pis. oryginalna], co się nazywał Myszkin" ;), tylko inne,
                  jednak nie było za bardzo czasu ich czytać i raczej obwieźliśmy je w dwie strony
                  - ale nie ma co narzekać, bo pogoda była cudna i te kąpiele w jeziorze...).

                  Miłego sierpnia Wam życzę i chociaż uszczknięcia tych wspaniałości lata! Jak dla
                  mnie sam fakt, że to jest lato poprawia humor i wspaniałym jest uczucie, że
                  można chodzić w samych klapkach czy sandałkach i wystawiać stopy na słońce i
                  powietrze. Czekam na to zawsze cały rok i czasem zimą na przystankach o tym
                  myślę - że ten czas nadejdzie. I nadszedł :)

                  PSS. Pamiętam, że i rok temu pisaliśmy o naszych wakacjach, kto jak je spędzał
                  lub zamierza i też się to miło wyobrażało.
                  • nioszka Re: urlopy 04.08.08, 21:15
                    nie pamiętam, żebym kiedykolwiek poza koloniami spędzała wakacje w Polsce-w dzieciństwie nie było za bardzo na to pieniędzy, teraz, kiedy urlop w zasadzie mogę brać o każdej porze poza latem, z powodu temperatur pozostają wyjazdy za granicę.
                    W tym roku marzy mi się Hiszpania, jakoś mnie ciągnie w te klimaty...
                    Albo Włochy, jakieś małe miasteczka w Toskanii czy gdzie indziej...
                    Ech, ech, marzenia
                    • ginestra Re: urlopy 04.08.08, 21:53
                      Nioszko,
                      myślę, że te marzenia mogą się spełnić i jeszcze sobie pozwiedzasz jakiś ładny,
                      cieplutki kraj. :) A tymczasem mogą one pomóc Ci przetrwać ten obecny, pewien
                      smutek z powodu braku wyjazdu.

                      Co do Toskanii (w której jeszcze nie byłam), to polecam taką naprawdę miłą w
                      czytaniu książkę pt. Dziennik Toskański autorstwa Tessy Capponi-Borawskiej
                      (Włoszki, która ponad dwadzieścia lat temu wyszła za Polaka i mieszka w Polsce,
                      wychowuje kilkoro dzieci, jest historykiem, a przy tym pasjonatem i znawczynią
                      kuchni włoskiej i z innych regionów świata i lubi o niej pisać, zresztą bardzo
                      przystępnie - swego czasu też prezentowała gotowanie w telewizji, nie wiem na
                      ile jest znaną osobą). W każdym razie ta książka jest bardzo fajna - pokazuje
                      Toskanię od kulis jakby, bardzo subtelnie, w formie dziennika z wakacji. Po
                      Toskanii oprowadza więc czytelnika osoba, która jest nie tylko z tym regionem
                      bardzo mocno związana uczuciowo, ale ma też ciekawą historię rodzinną (jest
                      autentyczną hrabiną i w tejże Toskanii jej rodzina ma winnicę i dom, dużo
                      pamiątek, choć nie jest to wgląd w przepych i luksus, ale bardziej w taki klimat
                      historii i tajemnicy). I oprowadza czytelnika po miasteczkach, kościołach,
                      galeriach, ale też i zwykłych dzielnicach i miejscach, pokazuje mieszkańców, ich
                      język (są cytaty włoskie w tłumaczeniu), myślenie, tradycję, przytacza różne
                      anegdoty, opisuje przyrodę wokół, klimat, jedzenie (zamieszcza bardzo proste do
                      wykonania przepisy) i w ogóle pokazuje taki urok Toskanii. Zamieszcza też różne
                      wiersze (z tłumaczeniem na polski obok - włoskie i angielskie). Opisuje też
                      wydarzenia, takie jak festiwal Palio di Siena. Bardzo przyjemnie się to czyta.
                      Wklejam taki link, na chybił trafił:
                      czytelnia.onet.pl/0,6374,0,1,nowosci.html
                      To tak na marginesie, jako jedna z wielu inspiracji :). Włochy są urokliwe, ale
                      i Hiszpania na pewno też. :)
                      Pozdrawiam Cię Nioszko!
                • mmaupa Re: urlopy 05.08.08, 00:23
                  Tylko Ginestro, pamietaj, niigdy, przenigdy w obecnosci corki nie mow "ach, to
                  taki wartosciowy chlopiec!" - bo nic tak corkom nie obrzydza chlopcow jak owa
                  wartosciowosc w oczach mamusi. Jak cos wspomnisz o "milym, wartosciowym
                  chlopcu", to masz prawie stuprocentowa gwarancje, ze tan chlopiec sie juz w
                  Twoim domu nie pojawi. Wiec niezaleznie od faktycznej wartosciowosci nalezy
                  siedziec cicho.
                  • ginestra Re: urlopy 05.08.08, 17:35
                    Dzięki! Będę pamiętać, żeby tak nie mówić. :) Teraz jak sobie wyobrażam z
                    perspektywy nastoletniej siebie, to naprawdę byłby odstraszacz, racja. ;) A nie
                    chcę chłopaka przepłoszyć, bo fajny :)
                    Pozdrawiam!
    • mmaupa Re: urlopy 04.08.08, 13:10
      Watpie, podejrzewam, ze przyczyna jest bardziej osobista.
    • paulina.galli Re: urlopy 04.08.08, 17:51
      Urlop we wrzesniu (wylatuje 11 wrzesnia hehe :/) do Norwegii - moje marzenie od
      paru lat (a fiordy beda mi jadły z reki...:):):)
    • papieska_kremowka Re: urlopy 04.08.08, 22:00
      Na razie nie mam planów (chlip), moje studia dość mocno weryfikują pojęcie błogiej wolności wakacyjnej. Może we wrześniu się urwę na jakiś tydzień tudzież dwa. Chciałabym na jakieś jeziora poetyczne albo po górach sobie połazić.
    • natalijasz Re: urlopy 05.08.08, 13:17
      ja też już w trakcie, tyle, że to bardziej wakacje niż urlop. chwilowo jestem
      jeszcze zacną studentką więc liczy się jakbym wakacje miała, jednak ponad
      miesiąc pracowałam, więc teoretycznie mam urlop :) (taka moja naciągana teoria)
      chwilowo przesiaduję w domu, patrząc jak za oknem zacina deszcz i pomagam tacie
      w sprzątaniu mieszkania (całkiem śmieszne przeżycie, mężczyźni kompletnie się do
      tego nie nadają). ale powolutku pakuję plecak w bieszczady, mam zamiar chodzić z
      całym moim dobytkiem od schroniska do schroniska. sama jestem ciekawa czy się
      uda. a we wrześniu króciutki pobyt w Szwecji. doczekać się nie mogę (a w Szwecji
      fiordy też z rąk jedzą ?:)- zawsze lubiłam ten żart)

      miłego wypoczynku życzę wszystkim i zapraszam nad wzburzone morze bałtyckie!
      • agnieszka_azj Re: urlopy 05.08.08, 14:11
        natalijasz napisała:
        a we wrześniu króciutki pobyt w Szwecji. doczekać się nie mogę (a w
        Szwecji
        > fiordy też z rąk jedzą ?:)- zawsze lubiłam ten żart)

        Właśnie stamtąd wróciłam.

        Fiordy w Szwecji z reki nie jedzą, bo ich tam nie ma. No dobra -
        jast jeden, ale jakiś taki niewydarzony. Po porządne fiordy trzeba
        się wybrać do Norwegii.

        Ale i bez fiordów jest tam przepięknie. Szczególnie jak się na
        koniec wpadnie do Vimmerby - miasteczka Astrid Lindgren ;-)
        • filifionka-listopadowa Re: urlopy 01.09.08, 18:37
          Przepraszam... Czy ktoś mi zdradzi ów żarto o fiordach co jedzą z ręki? Lub
          wskaże miejsce gdzie go szukać? Bo Google daje raczej same przygnębiająco piękne
          rzeczy.
          • ginestra Re: urlopy 01.09.08, 19:52
            filifionka-listopadowa napisała:

            > Przepraszam... Czy ktoś mi zdradzi ów żarto o fiordach co jedzą z ręki? Lub
            > wskaże miejsce gdzie go szukać? Bo Google daje raczej same przygnębiająco piękn
            > e
            > rzeczy.

            Witaj Filifionko,
            mogę spróbować opowiedzieć, choć nie mam do tego za bardzo daru. ;)
            Pierwszą część dowcipu można dowolnie wypełnić według własnej fantazji, tak żeby
            zachować kanwę. Ja już nie pamiętam o jakich była mowa zwierzętach, więc będę
            zmyślać. (A może ktoś inny opowie lepszą wersję?)

            Otóż spotyka się trzech przyjaciół i opowiadają o minionych wakacjach. Mówi
            pierwszy. -Słuchajcie, ja byłem tego lata w Kenii na safari. Jechaliśmy przez
            sawannę, a tam podchodzą do nas gazele, gonią nas nosorożce, małpy wskakują do
            samochodu, a na koniec drogę zagradza nam lew i ryczy. Ledwo uszliśmy z życiem.
            Drugi mówi: to jeszcze nic, ja byłem ostatnio w Australii. Gdzie się człowiek
            nie ruszy, to na głowę mu spadają misie koala. A jak płynęliśmy łodzią po rzece,
            to nagle wynurzył się krokodyl i musieliśmy go walić po głowie wiosłem, żeby dał
            nam spokój. Trzeci milczy. Pytają go: a ty gdzie byłeś na wakacjach? Odpowiada:
            - Ja.. yyy, w Norwegii. - To pewnie widziałeś fiordy? On na to: - Fiordy? Czy
            widziałem?? Fiordy, proszę was, to mi z ręki jadły!
            :)

            No, coś podobnego miało wyjść :)
            Pozdrawiam serdecznie i życzę zobaczenia fiordów na własne oczy (sobie też
            życzę, bo nie widziałam, a naprawdę zachwycające na zdjęciach i filmach..). :)
            • dakota77 Re: urlopy 01.09.08, 20:12
              Ja tez wam zycze zobaczenia fiordow, bylam na 4-godzinnym rejsie po nich i jest
              to cos absolutnie zachwycajacego:-)
            • filifionka-listopadowa Re: urlopy 05.09.08, 12:37
              aaaaa! Dziękuję! Padałam ze śmiechu!
          • ready4freddy Re: urlopy 01.09.08, 21:13
            o fiordach mozna sie tez dowiedziec z ostatniej plyty poznanskiego (zeby
            pozostac w temacie :) rapera Don Guralesko, czyli tzw. Gurala. plyta zwie sie El
            Polako, a w jednym z kawalkow rzeczony Gural nawija wlasnie "jak bylem w
            Norwegii, fiordy jadly mi z reki". to stara tradycja, te fiordy :)))
      • tennesee OT 05.08.08, 14:23
        natalijasz napisała:

        > chwilowo przesiaduję w domu, patrząc jak za oknem zacina deszcz i
        pomagam tacie
        > w sprzątaniu mieszkania (całkiem śmieszne przeżycie, mężczyźni
        kompletnie się d
        > o
        > tego nie nadają).

        Nie chcę wszczynać kolejnej awantury na temat ról damsko- męskich.
        Ale takich twierdzeń nie lubię i uwazam, że są zarówno krzywdzące
        dla meżczyzn, jak i usprawiedliwiają ich brak odpwoiedzialności za
        wspólną strefę, jaka jest dom.

        Słowem- jeżeli się nie nadają to dlatego, że tak ich wychowano i tak
        im wmówiono.
        • biljana Re: OT 05.08.08, 14:28
          zgadzam się w zupełności. wszystko zależy od wychowania i, że tak powiem,
          osobistych predyspozycji:) do bałaganu albo pedanterii.
          Nie ma co generalizować. Np. większość mężczyzn, których znam bliżej, to pedanci
          i straszni sprzątacze:) A wiele kobiet oddaje się raczej działalności a la mama
          Żakowa. i co z tego? Wszystko zależy. Ja jestem bałaganiara a mój były facet był
          pedant. No i jest były:)
        • natalijasz Re: OT 07.08.08, 23:23
          z tego co pamiętam to moja wypowiedź miała żartobliwy wydźwięk (być może tylko
          dla mnie, zawsze można mnie jeszcze posądzić o słabe poczucie humoru). kwestia
          wychowania mówicie, tego nie byłabym pewna, mój zacny tatuś był wychowywany na
          tyle starannie, że wie kiedy trzeba poodkurzać, pozamiatać itp. z tego co się
          zdążyłam zorientować to nie lubi tracić na to czasu i najprościej rzecz ujmując
          przestał się orientować co gdzie stać powinno. więc przyzwyczajenie jak
          najbardziej skutkuje, zdecydowanie nie wychowanie.
          poza tym nie generalizowałam, a wypowiadałam się konkretnie na temat jednego
          osobnika, sformułowanie "mężczyźni" nie miało mieć jakiegoś przedziwnego
          charakteru ogólnikowego, ale fakt, mogło zostać tak odczytane.
          • jottka Re: OT 07.08.08, 23:49
            natalijasz napisała:

            > poza tym nie generalizowałam, a wypowiadałam się konkretnie na temat jednego
            osobnika, sformułowanie "mężczyźni" nie miało mieć jakiegoś przedziwnego
            charakteru ogólnikowego, ale fakt, mogło zostać tak odczytane.


            no ale sama zobacz, jakim cudem miałyśmy się domyślić, że wypowiadając się w
            liczbie mnogiej odnosisz się do ściśle określonej liczby pojedynczej?:)
            • natalijasz Re: OT 08.08.08, 00:25
              no właśnie domyślać się nie mieliście, rzekłam: "ale fakt, mogło zostać tak
              odczytane". tak więc kończę wypowiadanie się na temat mężczyzn, gdyż grozi to
              swoistymi konsekwencjami tłumaczenia się z każdego słowa:) (żartobliwie)
        • laura-gomez Re: OT 27.08.08, 11:59
          tennesee napisała:

          > natalijasz napisała:
          >
          > > chwilowo przesiaduję w domu, patrząc jak za oknem zacina deszcz i
          > pomagam tacie
          > > w sprzątaniu mieszkania (całkiem śmieszne przeżycie, mężczyźni
          > kompletnie się d
          > > o
          > > tego nie nadają).
          >
          > Nie chcę wszczynać kolejnej awantury na temat ról damsko- męskich.
          > Ale takich twierdzeń nie lubię i uwazam, że są zarówno krzywdzące
          > dla meżczyzn, jak i usprawiedliwiają ich brak odpwoiedzialności za
          > wspólną strefę, jaka jest dom.
          >
          > Słowem- jeżeli się nie nadają to dlatego, że tak ich wychowano i tak
          > im wmówiono.

          Też tak uwazam. U mnie w domu pedantem jest tata, mój brat też bardziej dba o porządek niż ja. Jestem strasznią bałaganiara, moja mama wcale nie jest ode mnie lepsza. A co do wakacyjnych wyjazdów to na przełomie lipca i sierpnia byłam na Roztoczu.
    • limotini Re: urlopy 07.08.08, 13:56
      A ja obecnie mieszkam całkiem blisko gór, więc wakacje staram się spędzać
      wędrując po nich - jedna z moich ulubionych form odpoczynku. Tylko że (niestety,
      niestety!) długość wędrówek nie jest wcale ograniczana ilością urlopu, a stanem
      moich pleców. Okazuje się, że nie jestem w stanie chodzić przez cały dzień przez
      więcej niż 4 dni z rzędu... No więc obecnie przymierzam się do zapisania na
      siłownię i poćwiczenia mięśni kręgosłupa (trzymajcie za mnie kciuki!) i do
      rozłożenia wakacji na sobotnie wycieczki.

      Ale nawet jak sobie myślę o tych widokach, o tej miękkiej trawie, świeżym
      powietrzu, itp. to mi się automatycznie miło robi :)
    • onion68 Re: urlopy 09.08.08, 10:02
      Już po urlopie.
      Podlasie jest przepiękne, wieś, w której mieszkałam pachniała jabłkami, bo pełno
      tam jabłoni. I kotów - jeden się nawet do nas (malutki) przyplątał, aż
      właścicielka musiała biec za nami i prosić o zwrot - chociaż i tak byśmy
      przecież oddali. Ludzie przemili. Czy mogło mi tam być źle?
    • szprota Re: urlopy 09.08.08, 10:28
      Też już po.
      Z racji częściowego rozminięcia z moim H. tydzień w Łodzi (czytanie trzech
      e-booków Agaty Christie dziennie, ogarnianie chałupy przed wyjazdem i słodkie
      nieróbstwo), drugi tydzień nad Bałtykiem z kwaterą w Ustce, do której jednakowoż
      trafiałam najwcześniej około 20:00, zapiaszczona, z głową huczącą od słońca i
      ledwo rozumiejąca, co oglądałam w telewizorze. Jako że żadne z nas nie jest
      typem zalegającym plackiem na plaży, poruszaliśmy się zasadniczo na trasie
      Czołpino - Rowy - Słupsk - Ustka - Jarosławiec - Darłówko, a to piechotą z
      miejscowości do miejscowości, a to rowerami (w tym po szlaku Zwiniętych Torów,
      który bardzo polecam jako lekki, przyjemny i bardzo plenerowy). Jednym słowem
      sporo wysiłku fizycznego, mnóstwo słońca i obowiązkowe łakocie z opcjonalnym
      odcinkiem Dr House'a przed snem :)
    • natalijasz Re: OT 09.08.08, 20:37
      zdecydowanie odpuszczam wszelkie komentarze :) tatusia kocham i tyle. pozdrawiam
      już zdecydowanie urlopowo i wakacyjnie.
    • nighthrill Re: urlopy 19.08.08, 18:32
      A ja miałam urlop w maju ( Niemcy, Holandia autostopem, udręka i ekstaza
      jednocześnie). Tzn. urlop związanyz wyjazdem w nowe miejsca był w maju, teraz za
      to mój ukochany ma wolne i przebywamy od dziś w domu jego rodziny pod
      Wrocławiem. Jemy winogrona prosto z krzaka, gramy w ping ponga w stodole i
      strzelamy z wiatrówki do celu, składającego się z jabłka leżącego na pustej
      puszce od piwa.
      Na obiad podsmażane ziemniaczki z kefirem, a kilka dni temu przyszło tu na świat
      osiem małych piesków...typowe, świetne wiejskie wakacje:)
      Dalsze plany - pod sam koniec sierpnia jedziemy odwiedzić moich rodziców na
      Mazurach. Potem weekend w Niemczech, a 19-20 września - Poznań. Może uda mi się
      zajrzeć na Roosvelta...
      Udanych urlopów, kochani!
    • idomeneo Re: urlopy 21.08.08, 03:28
      Uff, udało się nam skalibrować z dobytkiem do naszego bolidu i jutro rano
      ruszamy w podróż z elementami urlopu :) Do poczytania!
    • idomeneo w drodze 27.08.08, 04:16
      specjalne pozdrowienia z Tennessee dla Tennessee!
      • dziewczynka_do_bicia Re: w drodze 01.09.08, 21:04
        urlop - 11 wrzesnia - nie moge sie doczekac :)
      • tennesee Re: w drodze 04.09.08, 08:13
        oj, dopiero dzisiaj zauważyłam. Bardzo dziękuje! Pozdrów ode mnie
        Tennessee!
    • k_linka Re: urlopy 03.09.08, 22:20
      A ja z urlopu wrocilam tydzien temu... i juz cala moja wypoczetosc
      diabli wzieli. Ale co zobaczylam to moje :) Nie moge tylko odzalowac
      ze kilkanascie dni sie spoznilam na "biale noce" w Tallinie. To
      podobno rozrywka dla koneserow ("ot, po prostu ciemno sie nie robi")
      ale to takie moje na razie niespelnione marzenie...
      • dakota77 Re: urlopy 04.09.08, 07:10
        Ja na biale noce zalapalam sie dosc daleko na poludnie, bo w Sztokholmie. Na
        glebokiej polnocy efekt na pewno bylby lepszy, ale bylam zachwycona. Cos
        cudownego. Faktycznie cala noc bylo jasno jak wieczorem, dopiero kolo 4 rano
        lekko poszarzalo, ale i tk ciemnoscia tego nie mozxna bylo nazwac:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka