dennis26
10.06.06, 07:37
Nie wiem dlaczego wszyscy mysleli ze mecz z Ekwadorem bedzie
spacerkiem,wygrana w nic nie znaczącym meczu sparingowym w zeszłym roku nie
oznaczała zwyciestwa wczoraj,ale u nas jest chyba takie rozumowanie ze jak sie
z kimś wygra 3-0 to juz kolejne mecze tez beda wygrane.Przeciez oni wygrali w
eliminacjach po jednym meczu z Argentyną i Brazylią,to niby czemu mieli by sie
bać Polski.Nie uwazam żeby ten wynik byl niespodzianką.Oczywiscie nie jest to
wybitna druzyna ale na słabego przecietniaka z Europy jakim jest Polska to
wystarczy.Chciałbym teraz posłuchac Listkiewicza ktory byl przekonany o grze
naszej reprezentacji w II rundzie a i nawet w ć/f No ale cóż tak jak po
wiekszosci meczów tak i teraz jak nam wmawiaja komentatorzy pozstaje nadzieja
na lepszy wystep w kolejnym meczu:a Polski kibic siedzi i dalej ślepo wierzy
że bedzie lepiej a pozniej jak zwykle przychodzi zawód,jeżeli szczytem marzeń
jest gra w samych Mistrzostwach to w ostatnich latach dwa razy nasze marzenia
sie spełniły ale czy to napewno wszystko?Podobało mi sie co wczoraj powiedział
bodajze Piechninczek, ze po kazdej porazce wyciagamy super wnioski co jest nie
tak itd. i jakos w kolejnym meczu nic z tego nie wychodzi.