Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bronię PKOl

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 23:05
    Teraz, kiedy największe oszołomy przestały odwiedzać forum, mogę wreszcie
    wypowiedzieć się na temat osiągnięć polskiego sportu na igrzyskach w Atenach.
    Bardzo przeżywałem niepowodzenia Polaków. 10 medali odebrałem jako
    katastrofę. Dzisiaj patrzę na to nieco inaczej, bardziej przychylnie. Myślę,
    że za 4 lata będzie jeszcze gorzej i będziemy marzyć o powtórzeniu tej ilości.
    Mocno przeżyłem atak dziennikarzy i kibiców na prezesa Paszczyka.
    Przeczytałem nawet statut PKOl, by stwierdzić, czym się zajmuje.
    "... Celem PKOl. jest:
    1/ propagowanie, krzewienie i upowszechnianie zasad olimpizmu, idei oraz
    kultury olimpijskiej, postępowanie zgodne z regułami olimpijskimi
    zawartymi w Karcie, o której mowa w par. 1 ust. 2 oraz tradycją polskiego i
    międzynarodowego ruchu olimpijskiego.
    2/ przygotowanie, zgłoszenie i uczestnictwo polskiej reprezentacji
    narodowej w igrzyskach olimpijskich,
    3/ współudział w inspirowaniu i organizowaniu sportu, szczególnie
    olimpijskiego, w Polsce,
    4/ reprezentowanie polskiego sportu w Międzynarodowym Komitecie
    Olimpijskim oraz wobec narodowych komitetów olimpijskich, międzynarodowych
    federacji sportu olimpijskiego i innych międzynarodowych organizacji,
    5/ wykonywanie zadań wynikających z postanowień sesji MKOl. i Kongresu
    Olimpijskiego oraz uchwał Walnego Zgromadzenia PKOl.,
    6/ pozyskiwanie środków finansowych dla prowadzenia działalności statutowej."
    I nie znalazłem w nim nic, co by potwierdzało, że PKOl odpowiada za wyniki
    sportowe.
    Moim zdaniem winę za wyniki ponoszą poszczególne związki sportowe,trenerzy i
    sami zawodnicy. Mamy coraz mniej wybitnych sportowców i właśnie ci najlepsi
    nie zawiedli. O medale praktycznie walczyło 10-15 % ekipy olimpiskiej. Reszta
    pełniła rolę statystów. Ale trudno mieć do nich pretensje, że są mniej
    utalentowani, osiągają gorsze wynik. Spełnili kryteria olimpijskie i dlatego
    zostali olimpijczykami. Znając swoją wartość sportową nie udawali, że chcąc
    walczyć o zwycięstwo, by nie oszukiwać siebie i kibiców. Ich największym
    zwycięstwem był wyjazd do Aten, spełniając w ten sposób idee Barona P. de
    Coubertina - ważniejszy jest start, nie zwycięstwo.
    Jakie wobec tego jest wyjście z kryzysu.
    1.Przede wszystkim zmienić organizację sportu. Bo kto w tej chwili za niego w
    Polsce odpowiada?
    2.Zwiększyć wydatki na sport (szczególnie młodzieżowy-niech wrócą SKS-y,
    rozgrywki międzyszkolne, itp.).
    3.W ekipie powinno byc więcej trenerów, mniej "turystów-działaczy",
    4.polepszyć upadającą bazę (laboratoria,obiekty sportowe),
    5.zwiększyć kryteria, minima uprawniające do wyjazdu na igrzyska.
    Na zakończenie chciałbym podziękować zawodnikom za ich występy w igrzyskach.
    Medalistom gratuluję a przegranym życzę w przyszłości pomyślniejszych startów.
    Jeden z forumowiczów napisał, że gdyby dostał te pieniądze, co mają
    sportowcy, to by też osiągał takie wyniki, jak oni. Gdybym dostał milion
    dolarów, to też bym napisał książkę,ale nagrody Nobla to za nią bym nie dostał
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ee jednak jest ktoś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 12:51
        To prawda, najwieksze oszołomy czekające tylko na czyjąś wpadke opuściły to
        forum -po Olimpiadzie niewiele tu sie dzieje. Ale ja bywałam tu w najgoretszym
        czasie to dorzuce pare słów. Nagonka prasowa po podliczeniu liczby medali też
        mi sie nie podobała, wkońcu ludzie którzy pojechali do Aten zrobili co mogli
        pewnie było to dla niech niezwykłe przeżycie (niezależnie czy byli na 5-tym czy
        na 25 miejscu). Nie uważam też że Polacy powinni paradować w czołówce
        medalowej, jesteśmy średnim państwem (widomo kto sie wybije w Pekinie) z wiele
        mniejszą reprezentacją. Po za tym te 3,4 stracone krążki (byłoby tyle samo co
        na poprzednie olimp) to wynik raczej głupiego pecha i niedopatrzeń. Jeśli można
        mieć pretensje do organizacji (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=658&w=15448611) to zmiany personalne i tak dokonują sie co pewnien czas
        (czasem wcześniej). Nie znam dokładnie struktury Pkol, ale uważam że zawodnicy
        byli w poządku. Jedyne co mnie cieszy w moim otoczeniu, to niedawno powstałe
        szkoły typowo-sportowe. Nie raz słyszałam że dzieciaki tam sie przenoszą - no
        bo basen, korty i zajecia dodatkowe (kiedy komuś nie chce sie zakuwać), zajecia
        trwają ok do 17, ale na pewno nie są nudne. Wiec jeśli sama struktura nie
        zostanie zmieniona, trzeba bedzie poczekać na nowy napływ sportowców.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka