to.ja.kas
16.01.08, 09:08
Wyjezdzam dzisiaj z obwodnicy na modlinska na lewy pas i jade nim
spokojnie z zamiarem, ze pojade nim do konca (zgodnie z zasada
suwaka). Nagle ciezarówka jadaca po srodkowym pasie zaczyna zjezdzac
na moj wiec ja zwalniam i chce ja wpuszczac, jak ja zwalniam ona
wraca na swój, ja chce jechac dalej, ona jedzie srodkiem drogi,
wkoncu udalo mi sie zrównac z nia i nagle Pan kierowca zaczyna mnie
spychac, po czym gwałtownie skreca i kabina znajduje sie na moim
pasie....slisko, ledwo wyhamowałam...o co chodzilo? Pan postanowił
zablokowac pas obok by ci z lewa czyli ja nie jechali lewym i sie z
przodu nie wciskali (czyt. nie zjezdzali ze zwezającego sie pasa).
Zadzwoniłam na policje, ciezarówka ze zwezenia nie wyjezdzała a
widziałam, ze policja jedzie.
Ludzie, co niektórych pogieło!!!
Ale sama kiedys jadac z kierowca posiadajacym CB radio słyszałam
umawianie sie na takie "akcje by sie nam nie wpierdalalai"....
Efekt, zamiast suwaka na koncu korek na obu pasach na ostatnich 200
m bo przeciez nie ma sensu jechac do konca swoim pasem jak wiadomo
ze bedzie problem na koncu.
Wiem pisaliscie juz o tym tutaj ale dzis myslałam, ze mnie krew
zaleje !