Gość: kadet Houston, zgłoś się... IP: 208.40.29.* 09.10.06, 13:36 zamknięty Wśród radioamatorów trwa istne polowanie na komunikaty z promów kosmicznych. Jest to trudne, ponieważ używają specjalnych częstotliwości, kodów czy nawet anten kierunkowych. Ale zawsze komuś coś się uda „złapać”... - Co to znaczy że pas się nie zapina? Masz samochód? No i pasy się nie zawsze zapinają! No to prom kosmiczny to taki trochę większy samochód... -Ups.... -Co to znaczy „ups”?? Jak coś zepsujecie, to wam potrącę z pensji za cały Atlantis! -Houston, widoczność znakomita, z tyłu zostawiliśmy Kalifornię, przed nami widać Nowy Jork, jesteśmy chyba gdzieś nad Indianą... - Zwłaszcza że właśnie lecicie nad Australią... - Zawsze chciałem latać jako pilot na jakiejś krótkiej, stałej trasie... - No i latasz! Start Cap Canaveral – lądowanie Cap Canaveral, już chyba krótszej nie znajdziesz... - George, zgłoś się, dzwoni żona. - Houston, powiedzcie jej że wyszedł na spacer z psem... - Columbia, jaka wysokosc? - Houston, jestem 167.000.000 - Zamknij tą webpage, idioto, to ostatnia wygrana w Multi Lotto... - Houston, czy Bill Clinton jest nadal prezydentem? - Discovery, nie rozumiem... o co chodzi... powtórzcie pytanie... - Houston, może w końcu dacie nam zezwolenie na lądowanie? - No to gdzie jest w końcu Mur Chiński? Aha, te kreski tam w dole. No nareszcie jak ktoś mnie spyta czy zwiedzałem, będę mógł odpowiedzieć: Jasne, widziałem całe 5.000 mil! - Houston, przygotowania do lądowania zakończone - Zrozumiałem, Discovery. Materiały łatwopalne zabezpieczone? - Wszystko OK, Houston. Cały spirytus wypili Rosjanie... - Houston, przystępujemy do naprawy paneli. - Zrozumiałem, Discovery. Ale jak mi który jeszcze raz narysuje na satelicie gołą babę, to będzie leciał drugi raz ze ścierką w jednej i Mr. Proper w drugiej ręce... - Houston, podchodzimy do lądowania - Endeavour, pamiętaj: to duże niebieskie to Ocean Atlantycki, celuj w to małe szare - to Floryda. I lepiej w nią traf, bo dzisiaj cholernie zimna woda... Link Zgłoś
Gość: Mysior Re: Houston, zgłoś się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 15:56 zamknięty Dwa tysiace metrów nad ziemią leci samolot. Do kabiny pilota wchodzi nowa stewardessa i mówi: - Panie pilocie,jeden pan chce wysiąść! - Czy to taki pan w bandażach? - Tak. - Niech go pani wypuści,on tu zawsze wysiada. Link Zgłoś
Gość: Nielot z życia znajacych charakter pilotów ;P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 19:51 zamknięty Stare, ale wciąż dobre: Jaka jest różnica między Bogiem a pilotem? Bóg nie myśli, że jest pilotem. Skąd będziesz wiedział, że na twojej imprezie jest pilot? Na pewno sam ci o tym powie :P American Airlines "AA": Anonimowi Alkoholicy ;) BOEING : "Beware: One Engine Is No Good" Link Zgłoś
yabol428 Re: z życia znajacych charakter pilotów ;P 12.01.07, 19:22 zamknięty SABENA = Such A Bad Experience Never Again Link Zgłoś
Gość: kadet Houston, zgłoś się... (2) IP: 208.40.29.* 16.10.06, 21:45 zamknięty - Columbia, tu kontrola radarowa w Houston, nie widzę was na monitorach! Podajcie swoją pozycję, wysokość i szybkość! - Chwileczke, Houston.... Nasza pozycja to 28,5 N-81,5 W, wysokosc 10 stóp n.p.m., szybkość 0. - Columbia, czy wy sobie ze mnie kpicie?? - Nie, to odczyt z naszych instrumentów... - To co wy tam robicie, skorygujcie instrumenty! - Stoimy na ziemi i właśnie to robimy... ale obiecujemy polecieć jutro... - Oh %$@&! To dzisiaj niedziela??!! - Discovery, tu Houston! Pilne pytanie! Powtarzam, pilne pytanie! - Houston, tu Discovery, na odbiorze! - Discovery, dzwoni żona Grega i pyta czy przypadkiem nie zabrał jej kluczyków do samochodu... - Houston, mamy kontakt wzrokowy ze stacją „Mir” - Zrozumiałem. Nawiążcie łączność bezpośrednią. I pamiętajcie że „Job waszu mać” nie znaczy „Dobry wieczór” po rosyjsku... - Columbia, Rosjanie wystawią dla was pojemnik z próbkami, zabierzecie go na pokład. - Zrozumiałem, Houston! Zawsze moim marzeniem było pracować jako śmieciarz... - Houston, cumowanie do stacji orbitalnej zakończone pomyślnie. - Zrozumiałem, Discovery. Ja tylko nie rozumiem, skąd masz tyle mandatów za złe parkowanie na Ziemi?? - Jak tylko wylądujemy, wezmę szybko prysznic, wskoczę do łóżka, złapię żonę za... - Atlantis, tu Houston! Może wyłączcie ten mikrofon? Żonę już uprzedziliśmy... - Atlantis, laboratorium NASA w Cleveland pyta czy już przygotowaliście dla nich próbki? - Houston, powiedzcie im że jak im się tak śpieszy, to niech wyjdą przed budynek za 10 minut i wystawią ręce... zrzucimy jak będziemy nad nimi przelatywać... - Może po wylądowaniu weźmiemy nasze dziewczyny gdzieś na miasto? Chyba otworzyli nowego McDonaldsa zaraz za Centrum Lotów? - Endeavour, tu Houston! Wpadnijcie do nas, w naszej kafeterii też się można porzygać... i to na koszt firmy! - Houston, do lądowania 11 minut! - Atlantis, zrozumiałem. Dla twojej informacji przypominam, że Floryda ma tylko 120 mil w poprzek... a tegoroczny budżet na dokarmianie rekinów już wyczerpaliśmy... Link Zgłoś
Gość: miss Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 217.33.74.* 21.10.06, 17:20 zamknięty nieautentyczne, ale na temat...i watek do gory:) Rozmowa pilota z wieżą. Pilot chcąc być dowcipny zgłasza się do lądowania i mówi do kontrolera lotów: — Zgadnij kto? Na to kontroler wieży pogasił wszystkie światła na pasie startowym i odpowiada: — Zgadnij gdzie? Link Zgłoś
no_login Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 29.11.06, 17:45 zamknięty Pewnie kilka się powtórzy, sorry Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal lotniska Billund, w Danii. Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?" Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp." Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość." Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam wyjąć raport o kolizji?" Pilot: Tu airbus320 Mamy zwarcie w instalacji elektrycznej , oba silniki przestały dzialłać. Wieża: Zrozumiałem , skreślam. pilot do wieży: Mogę prosić o podanie czasu, tak z grubsza?? wieza: Jest wtorek, proszę pana usłyszane na częstotliwości BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee): członek załogi: "Zaraz! Daliście nam takie wskazanie altimetru, jakbyśmy byli 15 stóp pod ziemią!" wieza: "No to peryskop do góry i kołować do rampy!" wieża: "... a tak dla informacji, bylłeś trochę na lewo od linii centralnej podczas podejścia." Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot był trochęna prawo." Cessna 152: "Mój poziom lotu trzy tysiace siedemset (370 tys. stóp)." kontroler: "W takim razie skontaktuj sie z centrum kosmicznym w Houston." wieża (w Stuttgarcie): "Lufthansa 5680, zredukuj do 170 węzłów" pilot: "Jak we Frankfurcie. Jest tylko albo 210, albo 170... no, ale my jesteśmy elastyczni." wieza: "Lufthansa 5680, my też jesteśmy elastyczni. Zredukuj do 173,5 weęzła." Pierwszy lot wahadłowca. Prom kosmiczny Columbus na orbicie nad Hiszpania: Columbus: Wieża Saragossa, tu Columbus. Czy mnie słyszysz" wieża Saragossa: Słyszę was bardzo wyraźnie. Jaki jest wasz sygnał wywoławczy" Columbus: COLUMBUS wieża Saragossa: .....A na jakiej jesteście wysokości" Columbus: jeden zero zero zero zero zero zero zero..... wieża: Delta 351, obiekt na godzinie 10, odleglość 6 mil! Delta 351: Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe! Link Zgłoś
Gość: wafel swietny watek, dorzucam IP: 81.210.16.* 30.11.06, 11:38 zamknięty tlumaczenie ze szwedzkiego wiec wybaczcie pewne chropowatosci... Do lotniska w sztokholmie zbliza sie samolot luftahnsy. 2 pilot idzie do toalety, wraca i zastaje pierwszego pilota w objeciach stewardessy. mowi: -przepraszam moze jeszce pojde sie odlac a 1 pilot: - nie nie nie przeszkadzaj sobie, moze sie dolaczysz? nie wiedzieli ze radio jest wlaczone i weszli juz w strefe kontaktu lotniska. glos w interkomie: - my tez chcemy sie dolaczyc.... Link Zgłoś
Gość: Mia_Arkansas madison_wyoming_2010@gmail.com IP: 91.232.96.* 08.11.12, 15:36 zamknięty Link Zgłoś
Gość: Layla_Alabama madeline_iowa_2009@gmail.com IP: 91.232.96.* 08.11.12, 16:23 zamknięty Link Zgłoś
no_login Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 30.11.06, 16:06 zamknięty Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340? Pilot: Oczywiście, że Airbus 340. Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki. Pilot: Dzień dobry Bratysławo. Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń. Pilot: Wiedeń? Wieża: Tak. Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy. Wieża: OK, w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo... Kontroler lotu: "Widoczność pionowa zero." Pilot: "W stopach czy w metrach?" Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start." Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!" Wieża: "Dobra, a niby to kto stoi na pasie 26?" Pilot (LH 8801): "LH 8801." Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!" Pilot: "W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?" Kontrola: "Trzy mile." Pilot: "Nam to nie wygląda na trzy mile!" Kontroler: "Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej mili... razem trzy mile." Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu... [itd- nie będę powtarzał] P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos. O: Usunięto pilota z samolotu. P: Zegar pilota nie działa. O: Nakręcono zegar. P: Igła ADF nr 2 szaleje. O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2. P: Samolot się wznosi jak zmęczony. O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK. P:3 karaluchy w kuchni. O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł. Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 81.210.16.* 30.11.06, 16:24 zamknięty wieza: hallo czy mnie slychac airbus 330 conquer: tak, over wieza: to dobrze wieza: boening A1 zawracaj zawracaj boenig A1: ale o co chodzi? przed odlotem podczas kontroli stanu technicznego podwozia mechanik: podaj mi klucz 9, powinien byc w skrzynce pomocnik mechanika: panie majstrze ale gdzie ta skrzynka? mechanik: aaaaa zostawilem w tamtej awionetce! Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 81.210.16.* 01.12.06, 10:10 zamknięty ciesze sie ze sie podoba, no to jeszcze: pilot malej awionetki: hallo hallo do wiezy jakies trzaski na linii i nagle wlacza sie lokalna stacja radiowa podajaca pogode boening 123 podchodzi do ladowania w Harrold w stanie Iowa: - hallo wieza czy macie nas na radarze - tu wieza tu wieza, poczekaj sprawdze - jakies glozy i szmery w tle - tak widzimy cie, mozesz podchodzic Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 81.210.16.* 01.12.06, 14:00 zamknięty jeszcze to mala awionetka dwuplatowa zbliza sie do lotniska w New Hampshire: - hallo wieza hallo wieza - tu wieza slyszymy - prosze o pozwolenie na ladowanie awaryjne, pali mi sie lewe skrzydlo - tu wieza pali wam sie prawe (right) skrzydlo, prawda (right)? - ale od was czy od nas? - od nas - aha, to co z tym ladowaniem - no dobra tylko szybko bo za chwile przylatuje concord z Alabamy w usa i nie lubia pedrakow na pasie startowym - ok, uwiniemy sie, zawiadomcie straz pozarna - maja teraz mecz z policjantami, bez odbioru Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) -up! IP: 81.210.16.* 18.12.06, 13:47 zamknięty up, up i cos nowego nad lotniskiem w New Grenada na Alasce krazy maly samolot transportowy (pocztowy) A-234/RS po jakims czasie wieza pyta: hallo czy nas slyszycie? samolot: tak wieza: czy bedziecie podchodzic do ladowania? samolot: chyba tak, jeszce nie zdecydowalismy Link Zgłoś
Gość: Ania_M Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) -up! IP: 195.42.249.* 12.01.07, 17:35 zamknięty z noworocznymi życzeniami dla wszystkich miłośników tego wątku, postarajmy się, aby nie zaginał :-))) Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 20.01.07, 19:51 zamknięty Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony, sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy chciał powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w sytuacji opadła poniżej optimum: Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi się popierdo..ło." Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw, zidentyfikować się." Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń powiedział, że mu się popierdo..ło, a nie, że jest głupi." Link Zgłoś
Gość: Destiny_Kentucky charlotte_california_2009@gmail.com IP: 91.232.96.* 08.11.12, 15:36 zamknięty Link Zgłoś
Gość: Evelyn_Vermont caroline_arizona_2012@gmail.com IP: 91.232.96.* 08.11.12, 16:24 zamknięty Link Zgłoś
Gość: Marysia Dla podtrzymania :) IP: *.cable.ubr08.croy.blueyonder.co.uk 28.01.07, 00:02 zamknięty W czasach kiedy jeszcze kabiny pilotow byly otwarte: Wujek-pilot wchodzi do kokpitu i widzi pasazera na swoim fotelu Wujek - Przepraszam, czy moglby sie pan przesiasc na swoje miejsce? Pasazer (po angielsku z silnym niemieckim akcentem) - Ja tu bede siedzial!!! - Ale... - Ja tu bede siedzial!!! Zajelo im dluga chwile, zeby gocia wywalic ;) Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 81.210.16.* 05.02.07, 13:36 zamknięty wieza do szykujacego sie do ladowania samolotu: macie pas b-67 caly dla siebie. samolot: OK Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 81.210.16.* 05.02.07, 15:33 zamknięty i jeszcze jedno, mam nadzieje ze sie spodoba: stewardessa obslugujaca pasazerow mowi do pasazera siedzacego przy oknie na miejscu 67A: niestety skonczyl nam sie gin. czy moge zaproponowac panu whiskey? pasazer: no co pani, ja whiskey nie pije, co za linia, skandal. i w tym tonie nastepne pol godziny. wreszcie pasazer siedzacy obok: zamknij sie juz pan. Link Zgłoś
Gość: ee Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 16:12 zamknięty leci sobie samolot,leci,nudzi się,przekręcił się na grzbiet i leci brzuchem do gory,nudno, przekręcił się na brzuch,nudno, no to gazu do góry,do góry,na grzbiecik i do dołu jazda,oj,oj.No i wyszła kosiarka do trawy. Link Zgłoś
annika_vik dorzucam! 08.02.07, 12:01 zamknięty Życie pilotów szybowcowych w zimie jest długie i ciężkie! Byle do wiosny! Natomiast piloci samolotowi dalej się wygłupiają, oto nowa porcja: ========== En route from San Antonio to Kerville, Texas, I let my 19-year-old private- pilot-rated daughter run the radios: Piper Six Seven Romeo: Center, Piper Six Seven Romeo. Center: Piper Six Seven Romeo, go ahead. Piper Six Seven Romeo: Request flight following. Center: Piper Six Seven Romeo, state your location, altitude, and destination. Piper Six Seven Romeo: [After a long pause] Uh, San Antonio. Center: [After pause] Piper Six Seven Romeo, when you figure out where you are and where you want to go, give us a call back. W drodze z San Antonio do Kerville w Teksasie, pozwoliłem mojej 19-letniej córce, posiadaczce licencji pilota-amatora, wykonywać korespondencję z kontrolą. Piper 67R: Kontrola, Piper Sześć Siedem Romeo. Kontrola: Piper Sześć Siedem Romeo, nadawaj. Piper 67R: Proszę o informacje. Kontrola: Piper 67R, podaj lokalizację, wysokość i port docelowy. Piper 67R: [po długiej przerwie] Eeee, San Antonio. Kontrola: [Po przerwie] Piper 67R, kiedy już się zorientujesz gdzie jesteś i gdzie się wybierasz, to weź do nas oddzwoń. ---------------------------------------------- Heard on Denver approach frequency Approach: Great Lakes One Twenty Three, traffic six o'clock, two miles, 1000 feet above you, a 737. Great Lakes: Approach, Great Lakes One Twentv-Three, if I told you I could see him, I'd be lyin'. Approach: If you told me you could see him, you'd be my mother, 'cause you'd have eves in the back of your head. Zasłyszane na częstotliwości kontroli zbliżania Denver. Zbliżanie: Great Lakes 123, samolot na godzinie 6, w odległości 2 mil, 1000 stóp nad tobą, Boeing 737. Great Lakes: Zbliżanie, Great Lakes 123, gdybym powiedział, że go widzę, tobym skłamał. Zbliżanie: Gdybyś powiedział, że go widzisz, to byłbyś ja kmoja matka, bo miałbys oczy z tyłu głowy. --------------------------------------------- Returning to Princeton, New Jersey in a Seminole, I was proudly clipping along at 140 knots and can only assume that my deep voice and professional-sounding tone led to us appearing to be more than we were: Seminole Two Two Eight: "New York approach, Seminole Two Two Eight, 5,000." Approach: "Seminole Two Two Eight, Morristown altimeter 30.08. Proceed direct Solberg, maintain 5,000. Were you given any speed restrictions? If so, you can resume normal speed." Seminole Two Two Eight: "Direct Solberg, 5,000, Two Two Eight. And we're a Seminole. This is normal speed." Wracałem do Princeton w New Jersey, popychałem sobie dzielnie 140 węzłów* w małym Seminole, więc poniższe mogę uzasadnić tylko moim głębokim głosem i profesjonalnie brzmiącym tonem: Seminole 228: - Zbliżanie New York, Seminole 228, z tobą na 5000 stóp. Zbliżanie: Seminole 228, ustaw altimetr dla Morristown na 30.08. Kieruj się bezpośrednio na Solberg, utrzymaj 5,000. Czy kontrola nakazała ci ograniczenie prędkości? Jeżeli tak, od teraz możesz już rozwinąć normalną prędkość. Seminole 228: Bezpośrednio na Solberg, 5,000, potwierdzam 228. Lecę Seminole. To jest normalna prędkość! od tłumaczki: *140 węzłów to około 250 km/h, niezbyt wiele jak na samolot :) Seminole to najtańszy i najmniejszy samolot wielosilnikowy (ma dwa śmigła). ---------------------------------------- Returning to Republic Airport in Farmingdale, N.Y., on New Year's Day, I heard the following exchange between the tower controller and the pilot of a Piper Arrow: Arrow: "Republic tower, Arrow Three Four Five, eight miles north, inbound with India." Tower: "Arrow Three Four Five, report right downwind Runway 32." Arrow: "Any chance we can get a straight in?" Tower: "You said you were north didn't you?" Arrow: "Yes, seven miles north." Tower: "Arrow Three Four Five, the only way I can give you a straight in for Runway 32 is if you turn north and continue for about 24,000 miles." Arrow: (momentary silence) "Uh, okay, sorry, Happy New Year..." Wracając pierwszego stycznia na lotnisko Republic Airport w Farmingdale, stan Nowy Jork, podsłuchałem poniższą korespondencje między wieżą i pilotem Pipera Arrow. Arrow: Wieża Republic, Arrow 345, osiem mil na północ, na dolocie do lotniska, mam informację India. Wieża: Arrow 345, zgłoś się z wiatrem po zakręcie, do lądowania masz pas 32. Arrow: Czy możesz nam dać dolot na prostej? Tower: Mówiłeś, że przylatujesz z północy? Arrow: Tak, jestem siedem mil na północ od lotniska. Tower: Arrow 345, jedyny sposób, żebym ci mógł dać dolot z prostej na pas 32 to zwrot na północ i trzymanie kursu przez tak około 24 000 mil. Arrow: (po chwili ciszy) Eee, dobra, sory, szczęśliwego nowego roku... ================================== Pozdrawiam pilotów i sympatyków! Pilot (ciągle klasy III) Annika Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: dorzucam! IP: 81.210.16.* 08.02.07, 15:27 zamknięty swietne prosimy o jeszcze ja tez dorzuce w drodze z Miami do Orlando lecialem moja mala Smiena 440. zblizajac sie do orlando wywolalem wieze nastepujacym komunikatem: - Halo do wiezy tu roger, jak mnie slychac - jakies trzaski: ... ... dobrze... - Chcialbym wyladowac na waszym pieknym lotnisku - prosiemy prosiemy - podajcie namiary na pas - ten po lewej odbior trzaski - aaa OK a jaki kat natarcia - sprobuj 450 z lewej - dobra, jak tam pogoda u was w dole - 18 stopni i lekka mzawka - Ok rozumiem Link Zgłoś
panjahwe Re: dorzucam! 14.02.07, 00:47 zamknięty przebrnięcie przez 600 postów zajęło mi 3 dni, ale było warto. To jest na prawdę COŚ! Pozdrawiam panią pani Anniko! Kierowcom życzy się gumowych drzew, żeglarzom stopy wody pod kilem, a pilotom? Link Zgłoś
ouimet Re: dorzucam! 21.02.07, 23:52 zamknięty panjahwe napisał: > Kierowcom życzy się gumowych drzew, żeglarzom stopy wody pod kilem, a pilotom? chyba ,aby ilosc startow zgadzala sie z iloscia ladowan. ps.zatroskana Mama pilota:synku,lataj nisko i powolutku...:) Link Zgłoś
Gość: Rafal Re: dorzucam! IP: *.acn.waw.pl 24.02.07, 22:22 zamknięty Polska anegdotka przedwojenna: Jeden z naszych sławnych pilotów opowiada o lądowaniu - Lece sobie spokojnie i widzę jakiegoś wariata, który kosiakiem pocina tuż nad wierzchołkami drzew i liście kołami strąca. Aż musiałem się zasłonić gdy przeleciał nade mną. :-)) Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: dorzucam! IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.08, 02:33 zamknięty Polska anegdotka przedwojenna: > > Jeden z naszych sławnych pilotów opowiada o lądowaniu > > - Lece sobie spokojnie i widzę jakiegoś wariata, który kosiakiem pocina tuż nad > wierzchołkami drzew i liście kołami strąca. Aż musiałem się zasłonić gdy > przeleciał nade mną. > > :-)) A w aeroklubie rybnickim to sławny pilot ponoć pod wiaduktem przelatywał :) Link Zgłoś
Gość: Nielot Re: dorzucam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 11:06 zamknięty ...i na zakrętach zwalniaj... Link Zgłoś
inboundmarketing Re: dorzucam! 07.02.14, 00:39 zamknięty Ten dowcip nie jest tutaj przypadkiem, jako przykład super-żartu w marketingu? ... 3 chyba post od dołu... www.skutecznyinboundmarketing.blogspot.com Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 81.210.16.* 15.02.07, 11:03 zamknięty to jak sie podoba to dorzucam: samolot Air France, lot z Paryza do Warszawy. Przez glosniki slychac cos jak: dełe meżątu ałante. Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 21.02.07, 16:10 zamknięty Nauka pilotażu w weekend. Podstawowe zasady latania Start 1. Naukę rozpoczynasz z komorą ładunkową pełną szczęścia i brakiem doświadczenia. Cały bajer polega na tym, aby nabyć doświadczenia zanim skończy się szczęście. 2. Latanie nie jest niebezpieczne. Niebezpieczne są katastrofy. 3. Każdy start potraktuj opcjonalnie. Lądowanie jest obowiązkowe. 4. Wielki wentylator z przodu samolotu jest po to żeby chłodzić pilota. Jeżeli wentylator się zatrzyma, pilot zaczyna się pocić. 5. Ucz się na błędach innych. Nie będziesz żył wystarczająco długo, żeby je wszystkie popełnić. W powietrzu 6. Nie musisz kontrolować wskazań niezliczonej ilości zegarów. O wszystkich problemach informować cię będzie "aaa!!!!" dochodzące z przedziału dla pasażerów. Im głośniejsze "aaa!!" tym problem jest większy. Cisza pojawiająca się po bardzo głośnym "aaa!!!" nie oznacza, że problem został rozwiązany. 7. Rozglądaj się uważnie w powietrzu. Zwłaszcza w weekend. "Nauka pilotażu.." jest bestsellerem. 8. Jeżeli przesuniesz drążek do przodu domki stają się większe. Jeżeli przesuniesz drążek do tyłu domki staną się mniejsze. Jeżeli będziesz przesuwał drążek cały czas do tyłu najpierw domki będą się robić mniejsze a potem znów staną się duże. 9. Paliwa masz za dużo tylko wtedy, jeżeli właśnie się palisz. 10. W razie wątpliwości utrzymuj odpowiednią wysokość. Nikt nigdy nie zderzył się z niebem. 11. Trzymaj się z daleka od chmur. Zasłaniają samoloty lecące z przeciwka. Poza tym chmury to ulubiona kryjówka gór. 12. Pamiętaj! Grawitacja to nie "świetny pomysł". To PRAWO, od którego nie ma odwołania. Lądowanie 13. "dobre lądowanie" to takie, po którym z samolotu wychodzisz o własnych siłach. "Świetne lądowanie" jest wtedy, kiedy samolot nadaje się do powtórnego lotu. 14. Prawdopodobieństwo przeżycia lądowania jest odwrotnie proporcjonalne do kąta podejścia samolotu. Mały kąt duże prawdopodobieństwo i vice versa. 15. Są trzy proste zasady żeby wylądować. Niestety nikt nie wie jak brzmią. 16. Staraj się, żeby liczba lądowań była równa liczbie startów. 17. Jeżeli po wylądowaniu musisz używać pełnej mocy żeby kołować to znaczy, że lądowałeś ze schowanym podwoziem. Link Zgłoś
piesbaskervill Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 21.02.07, 22:50 zamknięty dziękuję za pkt 17, gnębiło mnie pytanie,jak wstać na nóżki,gdy wyląduje sie brzuchem po trawie,a nózki są całe,bo były przezornie schowane i nie połamały się. Link Zgłoś
Gość: kw Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 14:59 zamknięty Rany... Przelecialem wszystkie posty w jeden dzien :) Gratulacje dla wszystkich piszacych, zwlaszcza dla anniki :))) Anegdota z czasow IIWS. Na front afrykanski samoloty dostarczali piloci tzw. ferry. Zadanie mieli w zasadzie proste - doleciec z lotniska w Anglii na lotnisko w Afryce, zostawic samolot, zabrac sie w kilku transportowym z powrotem do Anglii i znow dostarczyc kolejny mysliwiec. Na jednym z lotnisk w Afryce obsluga udomowila lwa. Zwierzak krecil sie glownie kolo kuchni, regularnie dostawal jesc, wiec nie byl grozny. Pewnego dnia pilot ferry juz podchodzil do ladowania, kiedy zauwazyl wylegujacego sie na pasie startowym lwa. Cudem uniknal zderzenia ze zwierzeciem, posadzil maszyne niemal lamiac podwozie... Wsciekly wyskoczyl z kabiny, podbiegl do lwa i z calej sily kopnal go w dupe. Lew wystraszony uciekl. Pilot ciagle jeszcze gotujacy sie ze wscieklosci poszedl do kantyny i tam zaczal opieprzac kucharza, zeby trzymal swa maskotke z daleka od pasa. Kucharz zdziwiony mowi "alez nasz lew jest tu caly czas, od rana"... Pilot zbladl :) I jeszcze jedna historyjka wojenna. Anglicy uzywali do nalotow na okupowana Grancje sredniego bombowca Wellington. Samolot charakteryzowal sie kratownicowa konstrukcja kadluba tj. na szkielet z rur duraluminiowych naciagniete bylo plotno. W trakcie jednego z nalotow samolot taki zostal trafiony i zapalil sie. Pilot wykombinowal, ze silny ped powietrza moze zgasic ogien, zanurkowal wiec ostro. I rzeczywiscie, udalo sie - jednak cale poszycie kadluba zostalo za samolotem. Ciezko uszkodzony Wellington bardzo nisko nad ziemia wracal do Anglii. Zaloga opowiadala, ze gdy dolatywali do Kanalu, widzieli niemiecka obsluge artylerii przeciwlotniczej goraczkowo wertujaca ksiazki z sylwetkami samolotow. Ich angielscy koledze po drugiej stronie Kanalu nie mieli zadnych watpliwosci i od razu otworzyli ogien do tego przedziwnego samolotu. Na szczescie niecelny :) Pozdrawiam wszystkie loty i nieloty ;) Link Zgłoś
bozy_wojownik Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 30.04.07, 12:48 zamknięty to bodajże z: Podróż bez biletu. Władysław Kisielewski Link Zgłoś
Gość: magic Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 21:13 zamknięty Proponuję, abyśmy tutaj dorzucili parę własnych propozycji na "Podstawowe zasady latania" ;) Np: 18. Kiedy lecisz na stu metrach - nie próbuj zrobić korkociągu. Nie tylko dlatego, że w kabinie możesz nie znaleźć dostatecznej ilości drutu i innych materiałów oraz narzędzi, ale ponieważ domki zbyt szybko będą stawać się większe wirując jak na karuzeli i nie będziesz miał czasu ukończyć dzieła. Link Zgłoś
Gość: magic Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 21:29 zamknięty Albo takie: 19. Słuchaj się zawsze i bezwarunkowo poleceń kontroli lotów. No chyba, że zorientowałeś się właśnie, że dotyczyły one zupełnie innego samolotu. Wtedy natychmiast wsłuchaj się uważnie we własny instynkt samozachowawczy. Link Zgłoś
Gość: magic Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 21:41 zamknięty 20. Kiedy już będziesz przekonany, że prawie wszystko już umiesz - przypomnij sobie pewną reklamę Żywca. Ilość twoich startów prawie równa ilości lądowań - zrobi wielką różnicę ... Link Zgłoś
piort Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 01.03.07, 10:00 zamknięty W roku 1958 lub 59-tym radio w aeroklubowym samolocie było rzadkością i nad lotnisko Aeroklubu Warszawskiego na Gocławku przyleciał JAK 12 z radiem. Wiał dość silny wiatr, inny samolot akurat podchodził do lądowania, więc kazano mu przez radio pójśc na następny krąg, a pilot ściągnął drążek nad startem i powiedział - to ja poczekam i tak wisiał. Niewtajemniczonym trzeba wyjaśnić, że JAK 12 miał prędkość przeciągnięcia około 20 km/h, to był samolot zbudowany specjalnie do startu z leśnych polanek i lądowania byle gdzie. Link Zgłoś
Gość: wafelek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 81.210.16.* 09.03.07, 14:11 zamknięty niezle, jak sie podoba to dorzucam nad Alabama w stanie Missouri leci samolot prezydencki. Lotnisko stanowe wywoluje go pzrez radio: - hallo hallo A77 lecisz w korytarzu polnocnym , kat odchylenia 34 stopnie - i tego sie bede trzymal... Link Zgłoś
cybulski.t Zaobserwowane w samolocie 23.03.07, 12:03 zamknięty Wracałem z wakacji. W Tunezji wsiedlismy do takiego straszego Boeinga, miejsce przed nami zajeło jakieś małżeństwo. Boing nie był zbyt nowy i w niektórych miekscach wykończenie troszkę odstawało, międzyinnymi przy oknie obok mojego fotela. Okno to współdzieliliśmy z pasażerami z rzędu wcześniejszego. Jak to zauważyłem, to zażartowałem do dziewczyny, że mamy dziurę, Ona tez się pośmiała, temat się zkończył. Po chwili tą odstającą 'tapicerkę?' zauważyła kobieta siedząca przed nami i zaczyna wysyłąć męża do obsługi bo: "OKNO JEST OTWARTE". Mało z dziewczyną nie pospadaliśmy z foteli :) Oczywiście obsługa starała się wytłumaczyć naszym współpasażerom (bo gość poszedł), że to szyba jest podwójna i się nie otwiera i inne takie, ale ciżko mu było. Dodatkowow wsiadając zauważyłem, że ktoś tam mocuje się z drzwiami po drugiej stronie kadłuba, po 15 minutach poproszono nas o opuszczenie samolotu. Komentarz kobiety: "Widzisz, to przez to otwarte okno". Ubaw mieliśmy na kilkanaście minut :) Link Zgłoś
36krzysiek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 23.03.07, 13:35 zamknięty Było to w czasach demoludów i lot samolotem to było COŚ. Rodzice kolegi wybrali się na wczasy z ze znajomymi. Zapakowali się do samolotu, usiedli na swoch miejscach i tak akurat wypadło, że małzonkowie siedzieli na dwóch końcach rzedu przy oknie. W pewnej chwili, już na pułapie lotu małżonka przechyla się do przodu i pyta męża na cały samolot: Kochanie! Jak się uchyla to okno bo mi duszno? Link Zgłoś
junimond Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 23.03.07, 23:58 zamknięty sorry za OT ale 4 godziny wycięte z życiorysu, w domu i pracy mnie zabiją ale było warto :)) , pozdrowienia dla wszystkich a zwłaszcza dzielnej pilotki/tłumaczki Anniki tyle lądowań ile startów , idę popracować :) Link Zgłoś
Gość: omega1967 Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.plus.com 30.03.07, 12:37 zamknięty Cos z mojego zycia. Niedawno lecac z Belfastu do Stansted, na siedzeniach za mna wyladowal brytyjski ojciec z dwoma malymi synkami (mama zsiadla w nastepnym rzedzie - pewnie skoro calymi dniami walczy z malenstwami to chociaz w samolocie niech stary pokaze co potrafi). Synkowie na oko 2 i 4 lata. Juz przed startem byly problemy z ich usadzeniem, a zapiecie pasow przy starcie itp. okazalo sie niewykonalne. Nic by mnie to nie obchodzilo (ostatecznie lot to niewiele ponad godzina) ale chlopcy postanowili poskakac i pocwiczyc kopanie - w tym w fotele przed nimi. Tatus niemrawo probowal ich uspokoic - bez powodzenia. Pomyslalem, ze nietety musze wkroczyc jesli chce w spokoju doleciec, niewstrzasany kopniakami w plecy. Wstalem wiec i obrocilem i spokojnym, chlodnym glosem powiedzialem do lekko zaskoczonych malcow - 'zamknac sie albo was zabije'. Do konca lotu spokoj calkowity, a nawet podczas wysiadki chyba zauwazylem cos w rodzaju usmiechu na twarzy ich ojca. Pozdrawiam anike i pozostalych Link Zgłoś
Gość: lorisa Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.ols.vectranet.pl 26.03.07, 21:48 zamknięty cudowny wątek;) pcham do góry. pozdr. Link Zgłoś
maly_ksiaze Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 28.03.07, 09:53 zamknięty REWELACJA:)))))) Link Zgłoś
Gość: Ryjek Testowanie samolotów i nie tylko IP: 194.39.141.* 28.03.07, 12:54 zamknięty It seems the US Federal Aviation Administration (FAA) has a unique device for testing the strength of windshields on airplanes. The device is a gun that launches a dead chicken at a plane's windshield at approximately the speed the plane flies. The theory is that if the windshield doesn't crack from the carcass impact, it'll survive a real collision with a bird during flight. It seems the British were very interested in this and wanted to test a windshield on a brand new, speedy locomotive they're developing. They borrowed the FAA's chicken launcher, loaded the chicken and fired. The ballistic chicken shattered the windshield, went through the engineer's chair, broke an instrument panel and embedded itself in the back wall of the engine cab. The British were stunned and asked the FAA to recheck the test to see if everything was done correctly. The FAA reviewed the test thoroughly and had one recommendation: "Use a thawed chicken Podobna amerykańska Administracja Lotnictwa Cywilnego (FAA) ma wyjątkowy przyrząd do testowania wytrzymałości przednich szyb w samolotach. Urządzenie to, to rodzaj działa wystrzeliwujący martwe kurczaki w kierunku szyby samolotu z prędkością zbliżoną do prędkości z jaką porusza się samolot. Założenie teoretyczne jest takie, że jeśli szyba nie pęknie od uderzenia ciała kurczaka to wytrzyma także prawdziwe zderzenie z ptakiem w czasie lotu. Wygląda na to, że Brytyjczycy byli zainteresowani takimi testami, bo mieli do sprawdzenia szybę w nowiutkiej, bardzo szybkiej lokomotywie, nad którą pracowali. Pożyczyli od FAA wyrzutnię kurczaków, załadowali kurczaka i wystrzelili. Kurczak-pocisk rozbił szybę, przestrzelił siedzenie maszynisty, rozwalił tablicę przyrządów i utkwił w tylnej ścianie kabiny lokomotywy. Brytyjczycy byli zdumieni i poprosili FAA, żeby sprawdziła przebieg testu i sprawdziła czy wszystko było wykonane prawidłowo. FAA przejrzała dokładnie raport z testu i miała jedno zalecenie: „Użyjcie rozmrożonego kurczaka”. Pozdrawiam Ryjek Link Zgłoś
Gość: Ryjek Niewidomy spadochroniarz IP: 194.39.141.* 28.03.07, 14:15 zamknięty A blind man was describing his favorite sport, parachuting. When asked how this was accomplished, he said that things were all done for him: "I am placed in the door with my seeing eye dog and told when to jump. My hand is placed on my release ring for me and out I go with the dog." "But how do you know when you are going to land?" he was asked. "I have a very keen sense of smell, and I can smell the trees and grass when I am 300 feet from the ground" he answered. "But how do you know when to lift your legs for the final arrival on the ground?" he was again asked. He quickly answered: "Oh, the dog's leash goes slack." Pewien niewidomy opowiadał o swoim ulubionym sporcie – spadochroniarstwie. Gdy pytano jak może je uprawiać odpowiedział, że wszystko inni robią za niego. „Ustawiają mnie w drzwiach z moim psem przewodnikiem i mówią kiedy mam wyskoczyć. Rękę mi wkładają w uchwyt otwierania spadochronu i wyskakuję z psem.” „Ale skąd pan wie kiedy wylądować?” „Mam bardzo czuły węch i mogę wyczuć zapach drzew i trawy z wysokości 100m”. „Ale skąd pan wie kiedy podciągnąć nogi przy przyziemieniu?” „O, kiedy smycz się luzuje”. Pozdrawiam Ryjek Link Zgłoś
Gość: lila Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 21:46 zamknięty JESZCZE!!!! jestem juz chyba uzalezniona... Link Zgłoś
Gość: Nielot Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.border.plocman.pl 02.04.07, 11:35 zamknięty A mozna prosic nastepne? Link Zgłoś
Gość: Ryjek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 194.39.141.* 02.04.07, 14:08 zamknięty Na zakończenie kursu dla kadry zarządzającej firm komputerowych prowadzący zadał podchwytliwe pytanie: “Wyobraźcie sobie, że właśnie usiedliście w samolocie i dowiadujecie się, że to właśnie wasi programiści napisali software do komputerów pokładowych samolotu. Ilu z was natychmiast by wysiadało?” Podniósł się las rąk i tylko jeden człowiek siedział bez ruchu. Gdy spytano go co by zrobił, odpowiedział, że spokojnie by siedział dalej. „Jeśli by to były programy moich informatyków, to samolot nie byłby w stanie dokołować do pasa startowego, nie mówiąc już o starcie.” Święty Mikołaj, jak każdy pilot, jest okresowo sprawdzany przez Federalną Administrację Lotniczą (FAA) i właśnie w zeszłym tygodniu przyjechał inspektor na przedświąteczny egzamin sprawdzający. Mikołaj kazał elfom wypucować sanie i wykąpać wszystkie renifery, przyniósł swoją książkę pilota i sprawdził wszystkie niezbędne papiery. Wiedział, że FAA dokładnie sprawdzi jego sprzęt i przetestuje umiejętności pilotażowe. Inspektor powoli obszedł sanie, sprawdził uprząż reniferów, podwozie a nawet nos Rudolfa. Starannie sprawdził obliczenia wyważenia mocno obciążonych sań. W końcu nadszedł czas na lot sprawdzający. Mikołaj zajął miejsce, zapiął pasy i sprawdził przyrządy. Inspektor, ku zaskoczeniu Mikołaja, usiadł w saniach ze strzelbą. „A to po co?” zdziwił się Mikołaj. Inspektor nachylił się do niego, puścił oko i wyszeptał „Właściwie nie powinienem Ci tego mówić, ale wydaje mi się, że przy starcie będziesz miał awarię silnika”. Ryjek Link Zgłoś
Gość: Ryjek Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 194.39.141.* 05.04.07, 15:26 zamknięty Mój instruktor mawiał, że latam jak słynny chiński pilot Wan Wing Lo. (dla nie znających chińskiego Wan Wing Lo = one wing low = jedno skrzydło niżej) W wiadomościach na kanale 9. właśnie podali, że jednosilnikowy samolot typu Aero Commander rozbił się niedaleko lotniska w Burbank. Obaj członkowie załogi przeżyli. Pilot był przytomny, gdy go wyciągano z wraku i powiedział, że zabrakło im paliwa nad Eagle Rock i próbował dociągnąć do lotniska w Burbank. Dowódca strażaków, którzy przybyli na miejsce wypadku skomentował brak pożaru wraku: „Mieli szczęście, że na pokładzie nie było paliwa”. Ryjek Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 00:35 zamknięty Przeczytałam całość! Pozdrowienia dla Anniki! Link Zgłoś
maly_ksiaze Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 12.04.07, 20:07 zamknięty Jako fan watku, podciagam go w gore:) Pozdrawiam:) Link Zgłoś
Gość: wafelek dawno mnie nie bylo IP: 81.210.16.* 13.04.07, 15:20 zamknięty i widze ze sie niektorzy stesknili. wiec dodaje nowy: leci awionetka nad pustynia Nevada. pilot slyszy nagle dziwny dzwiek z czesci pasazerskiej. mowi do drugiego pilota: -potrzymaj stery, pojde zobaczyc co to za dziwny odglos w czesci pasazerskiej -dobra, idz zobaczyc pierwszy pilot pzrechodzi i widzi ze tam siedzi malec ok. 3 letni i robi ustami: - brrrum brum brum wraca do kabiny i mowi: - to malec ktory robi brrrum brum brum. Link Zgłoś
anu_anu Re: Z życia pilotów - baloniarzy 18.04.07, 21:59 zamknięty Lecący balonem mężczyzna uświadomił sobie nagle, że się zgubił. Zmierzył wysokość lotu i zobaczył w dole kobietę. Opuścił się jeszcze niżej i krzyknął do niej: - Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że dolecę do niego w ciągu godziny, ale sam już nie wiem gdzie jestem. Kobieta odpowiedziała: - Jest pan w balonie napełnionym gorącym powietrzem, unoszącym się około 10 metrów nad ziemią. Znajduje się pan między 40 a 41 stopniem północnej szerokości geograficznej oraz między 56 a 60 stopniem długości zachodniej... - Pani jest inżynierem? Rzekł mężczyzna z balonu. - Tak - odpowiedziała kobieta - a skąd pan wie? - No cóż - rzekł baloniarz - wszystko to, co pani powiedziała jest z pewnie prawdziwe, ale ja w dalszym ciągu nie mam bladego pojęcia co zrobić z tymi wszystkimi informacjami, a faktem jest, że się zgubiłem. Szczerze mówiąc, w ogóle pani mi nie pomogła, a tak zasadniczo, to nawet przez panią jestem jeszcze bardziej spóźniony. - A pan jest na pewno dyrektorem departamentu! - odpowiedziała kobieta. - Faktycznie jestem dyrektorem departamentu, odpowiedział mężczyzna. Skąd pani wie? - No cóż - nie wie pan, gdzie pan jest. Nie wie pan, dokąd pan zmierza. Osiągnął pan tę pozycję zużywając dużo powietrza, złożył pan obietnicę, której nie jest pan w stanie dotrzymać. Oczekuje pan od ludzi, którzy znajdują się niżej, że rozwiążą za pana pańskie problemy. Poza tym, fakty są takie, że jest pan nadal dokładnie w tej samej sytuacji, w jaką Pan sam się wprowadził, ale uważa pan, że to moja wina.. Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 22:43 zamknięty up :) Link Zgłoś
Gość: Agulejla Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: 87.198.199.* 26.04.07, 11:08 zamknięty To i ja cos dorzuce... Opowiadanie mojej kolezanki Irlandki: - Wiesz, ze jak lecisz samolotem, to zawsze Ci mowia,zeby wylaczyc komorki, ktore moga zaklocac prace urzadzen pokladowych...Wiec dzwonie wczoraj do brata na komorke zlozyc mu zyczenia urodzinowe. On jest pilotem. I pytam sie czy moze rozmawiac...a on,ze tak spoko...mam mu dac tylko minute,bo on wlasnie laduje w Nowym Jorku :)Wyladowal wiec i pytam sie co u niego...A on mi na to,ze ostatnio byl u okulisty i dostal silniejsze soczewki,bo cos mu sie wzrok pogorszyl i mu sie zamazywal obraz:) I widzac moja wpol zdezorientowana mine powiedziala: -Ale sie nie mart..on lata tylko w USA... Link Zgłoś
Gość: Latawiec Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: *.chello.pl 27.04.07, 15:06 zamknięty Zagadka lotnicza. Na początku pasa startowego jest samolot gotowy do startu. Pilot daje pełną moc i zaczyna start. Okazuje sie, że to nie jest zwykły pas startowy, tylko taśmociąg jadący do tyłu z predkoscią startujących samolotów. Czy samolot wystartuje???????? :-)). Kto wie napewno, niech pomilczy troche,bedą ciekawsze odpowiedzi... Link Zgłoś
red_qublik Re: Z życia pilotów - baloniarzy 01.05.07, 04:17 zamknięty wystartuje, a jedyna roznica bedzie to ze kola samolotu beda sie krecic z 2x wieksza predkosci obrotowa. nie ma to natomiast znaczenia w procesie startu, gdyz naped pochodzi od ciagu silnikow, kola sa tylko do zmniejszeia oprow tarcia i do przeniesienia sily ciezkosci na podloze. Link Zgłoś
Gość: ki Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 17:33 zamknięty siła nośna powstaje przy pewnej prędkości płatów względem powietrza,a nie pod- łoża. Link Zgłoś
red_qublik Re: Z życia pilotów - baloniarzy 01.05.07, 17:43 zamknięty w swojej wypowiedzi nie wspomnialem nic o sile nosnej. napisalem tylko ze kola samolotu sa po to aby stal na ziemi i mogl sie na niej rozpedzac z minimalna sila tarcia az do punktu startu (ktory zalezy miedzy innymi od predkosci wzglednej samolotu) zamiast kol mozna mies sanie (ladowanie na sniegu), tratwy (ladowanie na wodzie) badz mozna nie miec nic (odpadajacy wozek lub start na "brzuchu") zalozyciel watku napisal: Okazuje sie, że to nie jest zwykły pas startowy, tylko taśmociąg jadący do tyłu z predkoscią startujących samolotów. Czy samolot wystartuje???????? :-)). ja przyjalem ze ten tasmociag bedzie przyspieszal wraz z rozpedzaniem sie samolotu, ktos moglby wtedy pomyslec ze samolot bedzie stal w miejscu (tak jak w miejscu by stal samochod badz inny pojazd, ktory sile napedowa z silnika przekazywal by na podloze poprzez kola). moze przyjalem bleden zalozenie, nie bylo to dokladnie sprecyzowane w poscie. zalozylem tak, gdyz stala predkosc tasmociagu spowodowala by "wywiezienie" samolotu na poczatek/koniec tasmociagu i jest po zagadce. Link Zgłoś
Gość: ki Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 17:12 zamknięty jeżeli taśmociąg porusza się ze stałą prędkością/np.-200/,a samolot w chwili rozpoczęcia procedury ma prędkość 0 /mimo pełnej mocy/,to kiedy uzyska on 400 km/h żeby wystartować ? Teoretycznie powinen on już wypaść z pasa na star- cie. Link Zgłoś
Gość: ki Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 12:38 zamknięty to jak brzmi prawidłowe rozwiązanie tej zagadki ? Link Zgłoś
Gość: K Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: 156.17.13.* 22.05.07, 16:30 zamknięty Nie wiem jak brzmi rozwiązanie, ale jeśli taśmociąg porusza się z prędkościa startową, nie potrzeba silnika, wystarczy odwrócić samolot i dobre hamulce :)) Link Zgłoś
Gość: modrzew82 Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: *.stargard.mm.pl 24.05.07, 15:48 zamknięty Oczywiście, że nie poleci, będzie sobie spokojnie stał w miejscu kręcąc kołami i głośno rycząc silnikami:)jak ma się w takim razie wytworzyć siła nośna na skrzydłach?i po zagadce Link Zgłoś
Gość: miko Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: 10.202.2.* 25.05.07, 13:24 zamknięty Samolot zarówno na ziemi jak i w powietrzu nie używa kół do napędu - więc na działającym w przeciwnym kierunku taśmociągu to nie koła go napędzają lecz strumień powietrza wyrzucany z silników (względnie wytwarzany przez śmigło). Samolot wystartuje ponieważ odpycha się od powietrza, a nie od taśmociągu. Gdyby chodziło o samochód - miałbyś rację. Pozdrawiam (świetne forum) Link Zgłoś
jestem-tu Re: Z życia pilotów - baloniarzy 25.05.07, 16:21 zamknięty Oczywiscie wystartuje normalnie. Obserwator stojący z boku nie zobaczy rzadnej różnicy. Wizja tasmociągu jadącego do tyłu wywołuje zaćmienie umysłowe. Samochód stałby w miejscu w takiej sytuacji, bo ma napęd od kół. Samolot nie ma napędu od kół, koła w samolocie obracają się luzno i nie przenoszą napędu. Dlatego ruch taśmociągu jest obojętny. Gdy taśmociąg jedzie do przodu, to koła mogą być zahamowane a samolot wystartuje normalnie z nieruchomymi kołami. Gdy taśmociąg jedzie do tyłu to start też wygląda normalnie, tylko koła wykonają dwa razy więcej obrotówi niż zwykle i opony sie zużyją bardziej. Na forum czas wolny dział lotnictwo jest długa dyskusja o tym hihihihi Link Zgłoś
maureen2 Re: Z życia pilotów - baloniarzy 25.05.07, 18:19 zamknięty jeżeli ktoś nie wie na jakiej zasadzie samolot unosi się w powietrze to może opowiadać o kręcących się kołach hihi Link Zgłoś
jestem-tu Re: Z życia pilotów - baloniarzy 25.05.07, 20:33 zamknięty To myslisz ze nie wystartuje? Dlaczego???? :) Link Zgłoś
Gość: modrzew82 Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: *.stargard.mm.pl 26.05.07, 22:21 zamknięty Sam ciąg silników nie wystarczy do wytworzenia siły nośnej na skrzydłach gdy samolot stoi w miejscu, gdyby było inaczej nie potrzeba byłoby katapult na lotniskowcach, nie sądzicie? i lotniska byłyby krótsze bo wydaje misię, że na rozbieg potrzeba więcej pasa niż na dobieg (tu się mogę mylić ale co do zagadki sądzę, że jednak racja jest po mojej stronie;) Link Zgłoś
Gość: modrzew82 Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: *.stargard.mm.pl 26.05.07, 23:08 zamknięty Ok, ok, teraz istotnie racja jest po mojej stronie, przyznaję się do herezji:)Poleci bo ciąg silnika jest jednak wystarczający by pokonać ewentualny ruch samolotu do tyłu zgodnie z ruchem taśmy, a potem zrównać prędkość kół z taśmą, w konsekwencji rozpędzając się jednak po pasie:)wystarczy wyobrazić sobie, samolocik na sznurku:)Pozdrawiam bijąc się w pierś;) Link Zgłoś
piesbaskervill Re: Z życia pilotów - baloniarzy 26.05.07, 23:50 zamknięty ojej,przecież wszyscy wiedzą,że samolot może stać w miejscu z blokadą pod koła- mi i grzać pełną mocą przez 20 min,wystarczy usunąć klocki i od razu wzniesie się w powietrze bez rozbiegu,po co mu pas startowy. Link Zgłoś
Gość: wafelek wiem ze czekacie IP: 81.210.16.* 29.05.07, 15:09 zamknięty na nowe, bardzo prosze: W Irrghnton stanie Nevada mialo miejsce zderzenie lekkiego samolotu KL-564 przystosowanego fabrycznie do opylania pol z balonem wycieczkowym typu Brandon. PO krotkiej kotlowaninie samolot i balon znalazly sie na ziemi, natomiast kosz utknal na pobliskim drzewie - 23 metrowym wiazie. Z rozbitej kabiny wychodzi i pilot i slyszy glos z drzewa: - hej tam na ziemi, moze pomozesz nam zejsc. - pocalujcie mnie w dupe. Pilot za nieudzielenie pomocy trafil na 2 lata za kratki... Link Zgłoś
Gość: zrozpaczony Re: wiem ze czekacie IP: 195.47.201.* 30.05.07, 11:45 zamknięty Annika i ja Ci bardzo dziekuje :) ostatnio mialem trudne dni, ukochana odrzucila piekny zareczynowy pierscionek i tylko Ty sprawilas ze sie moglem posmiac :*** a moze to przeznaczenie?? ;) Link Zgłoś
Gość: Xarth Re: Z życia pilotów - baloniarzy IP: 212.160.172.* 11.09.08, 11:51 zamknięty Wystartuje bez problemu. Przetestowali to Pogromcy Mitów. Link Zgłoś
trusi2 Re: Z życia pilotów - baloniarzy 15.11.08, 04:04 zamknięty Jesteście cudowni, dziękuję za nieprzespane noce, bolące wszystkie mięśnie i uśmiech na widok każdej smugi kondensacyjnej nad głową :) Link Zgłoś
piesbaskervill Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 26.06.07, 21:41 zamknięty stoję sobie raz na lotnisku,niepodal helikopter,silnik pracuje,dżwięk jak z młynka do mielenia kawy mielącego kamienie,osłony zdjęte,mechanicy coś dlubią w silniku,i myślę sobie,dlaczego oni nie uciekają,to zaraz rozsypie się z hukiem a oni podłubali,założyli osłony,myślę nie da się naprawić, i po chwili słyszę że zwiększa obroty,pochyla łopaty i unosi się w powietrze,myślę zwariowali,zaraz spadną,a oni poszli nad lasem i zniknęli.To był radziecki helikopter :). up Link Zgłoś
annika_vik Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 27.06.07, 23:11 zamknięty Jak zwykle jestem pod niesamowitym wrażeniem faktu, że wątek nadal (piąty rok!) na pierwszej stronie forum humorum! Wow! Nie pozostaje nic innego, jak zadać parę następnych kawałków: ================================================ The following exchange took place en route to opening day at Sun 'n Fun last April Bonanza: Jacksonville Center, Bonanza Four Seven Two Zero Yankee. 11,000. Center: Bonanza Four Seven Two Zero Yankee, Roger, Jacksonville altimeter 30.12. Bonanza: Are you working a lot of traffic to Lakeland this afternoon? Center: I'll tell you what Link Zgłoś
anu_anu Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 28.06.07, 12:50 zamknięty Witaj Aniko! Tak miło znowu Cię tu zobaczyć! Link Zgłoś
Gość: darka Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 15:42 zamknięty jak milo czytalo mi sie ten watek... siedzialam cichutko bo dobiero czytam go od jakiegos tygodnia i jestem pod ogromnym wrazeniem! podziekowania dla anniki, ktora strasznie sie napracowala i ktorej prace doceniam, a takze podziekowania dla innych tworcow watku, ktorzy takze cos dozucali, a malo tego nie bylo. jestem zapalona fanka samolotow, ale tylko tych pasaerskich :) niestety inne mnie nie kreca... z usmiechem na twarzy to wszystko czytalam przy czym moja rodzinka stwierdzila ze juz kompletnie mi odbija... gdybym tylko mogla cos drzucic... glupio mi ze tyle sie naczytalam a sama nie moge czegos dodac, ale postaram sie. robmy wszystko zeby watek nie zagina!! tyle roboty na marne, tak byc nie moze!! :P dlatego 'up up' wierna czytelniczka :P Link Zgłoś
heca7 Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 20.07.07, 16:03 zamknięty Chyba nie pisałam o tym w tym wątku. Mój mąż pracował swego czasu w firmie, w której nałogowo piloci kupowali mieszkania. Było po prostu blisko lotniska. Jeden z nich kiedyś przyszedł w sprawie swojego lokum i tak od słowa do słowa powiedział: -A wie pan ja jak ląduję to widzę nie tylko czy żona jest w mieszkaniu, ja widzę nawet że jest w kuchni. Zgadnijcie gdzie to? Dla ułatwienia Wa-wa:) Link Zgłoś
Gość: wafelek no jesli czekacie IP: 81.210.16.* 23.07.07, 16:25 zamknięty to daje: Wieza w Green Road w Ohio: widzimy cie , wejdz na 360 i powoli koluj Boening 450: zrozumialem, 360. Po 10 min Wieza: MOzesz podchodzic, tylko uwazaj na boczny wiatr nad plyta NE 4. Boening: OK, w razie czego sie odsuncie.... Link Zgłoś
piort Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 07.08.07, 15:24 zamknięty W czasach ZSRR odbyłem podróż służbową do Bałakowa nad Wołgą. Do Saratowa (miasto zamknięte dla obcokrajowców ze względu na produkję wojskową) dowiózł mnie pociągiem z Moskwy przydzielony przewodnik i nie odstępując na krok doprowadził na zaśnieżone lotnisko, gdzie podpierając się ważnymi papierami załatwił nam lot najbliższym samolotem do Bałakowa. Mróz był około -30C i opodal naszego AN-2 stojącego na płozach kuliła się grupka zakutanych w chusty bab z tobołkami. Wkrotce nadeszła załoga złożona z trzech lekko podpitych młodych ludzi, wsiedli i po kilku próbach udało im się uruchomić zmrożony silnik. Rogrzewanie go zajęło dobry kwadrans i oczekujący tylko się ustawili tyłem do wiatru żeby nie stracić miejsca w kolejce, bo na oko było widać, że wszyscy się nie zmieszczą. Gdy silnik się nagrzał i zszedł na wolne obroty, w drzwiach stanął jeden z załogi i wpuszczał wedle uznania. Mój przewodnik załatwił nam miejsca naprzeciwko siebie tuż za kabiną (w AN-2 siedzi się wzdłuż), bo tam nie ma okien przez które mógłbym coś wyszpiegować i po załadowaniu wszystkich (lub nieco więcej) pasażerów silnik wszedł na pełne obroty i w pewnym momencie wystrzeliliśmy jak z procy. Hurgot płóz o zmrożony śnieg był okropny, na szczęście nie trwał długo i wzbiliśmy się w powietrze. Już na wysokosci przelotowej (kilkaset metrów) pilot zagadał do mnie jak mi się podoba, na to ja, że kilkakrotnie skakałem z takiego samolotu i tak się zaczęła rozmowa o moich doświadczeniach lotniczych. W pewnym momencie pilot posadził mnie na miejscu mechanika, a jego na moim mimo protestów mojego przewodnika, i pokazywał mi zamarznięte rozlewiska Wołgi po których sunęły ciężarówki. Miesce mechanika jest nisko i prawdę mówiąc niewiele widziałem nawet stojąc, aż tu pilot woła: smatri łosza, nie wiedziałem co to za ewenement, myślałem że to koń (łoszad') i nie zobaczyłem, na to pilot zniżył lot, zatoczył koło i pokazał mi biegnącego po lodzie łosia z ogromnymi łopatami. Dowiedziałem się też jak się odbywa ten start jak z procy - pod płozy wstrzykuje się czysty spirytus - a tego co zostaje wystarczy dla załogi. Wylądowaliśmy z podobnym hurgotem, mój przwodnik prosił abym nikomu nie opowiadzał o locie, bo mogłby mić nieprzyjemności z tego powodu. Link Zgłoś
Gość: cojakco Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: 195.117.18.* 09.08.07, 14:41 zamknięty Z racji zawodowych czasami miewam do czynienia z pilotami. Rzecz miała miejsce kilka lat temu - nie było jeszcze mowy o komórkach, łączność w firmie odbywała się drogą radiową. Nowo wybudowany pas startowy z dala od wszelkiej cywilizacji i dom a raczej barak, w którym nocowali piloci. Jako, że na miejsce przylecieli, nie dysponowali samochodem a samolotem raczej trudno udać się na zakupy do oddalonego o 17 km miasteczka, listę zakupową przekazywali któremuś z moich współpracowników. Wieczorem mój ojciec jechał na lądowisko i usłyszał, jak piloci namawiają jednego z naszych współpracowników, żeby pojechał do miasta po "pół bochenka chleba" - wiadomo o co chodzi. Mój tatuś jest człowiekiem bardzo uczynnym ale raczej nie domyślnym - odpowiedział, że akurat jedzie na lądowisko i kupi co trzeba. Piloci zapewne spędzili przemiły wieczór konsumując chleb i bułki, które kupił im mój tatuś, ale raczej nie o to im chodziło;) Link Zgłoś
Gość: DarkaB Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:46 zamknięty pomału ale idzie :PPP nie mam nic o samolotach (w sensie ze tekst) ale na you tube jest masa filmików z udziałem samolotów. warto oglądać :) polecam Link Zgłoś
civril80 Re: Z życia stewardessy :-)))))))))))))))) 22.08.07, 13:26 zamknięty Mam koleżankę pracującą jako stewardesą w Ryanair. Lata trasą do Londynu z masa Polaków na pokładzie. Oto 2 zapamiętane przeze mnie wypowiedzi pasażerów. Poproszę whiskey and snow tylko bez lodu. Dla mojej kochanej napój z piczy {peach} Link Zgłoś
Gość: mimbla.londyn Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) IP: *.range86-149.btcentralplus.com 01.09.07, 20:06 zamknięty Z ZYCIA PILOTOW I...PASAZEROW ;))) AIR FRANCE From: CHARLES DE GAULLE (CDG Depart: 08:00 Sun 15 Jun Economy To: HEATHROW AIRPORT (LHR) Arrive: 08:25 Thu 20 Sep Flight no: AF1170 Direct Flight Dla rozweselenia to ja takie "pomylki" czytam,ale tym co beda leciec z Paryza do Londynu to chyba nie do smiechu,bo to najdluzszy lot swiata! Ponad 3 MIESIACE ! I to lot bezposredni! Bez przesiadek Szanowni Panstwo! Link Zgłoś
Gość: alicja jezu!!! posikalam sie !!!! IP: 81.210.16.* 18.09.07, 16:11 zamknięty ale suuuperr, oplulam caly moniotr. boskie !!!!! 3 mce :::)))))) Link Zgłoś
moze_doktor Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 01.10.07, 05:07 zamknięty True conversation heard at Hanover Airport. The young woman in Tower has recently finished her training and is still not completely at ease. BA XXX is at holding position runway 09R. Another aircraft is doing approach procedures for a landing on the same runway. Tower wishes to expedite take-off for BA XXX: Tower: BA XXX, are you ready for a quickie ? BA XXX: Lady, I'm always ready for a quickie, but first I have to fly this plane to Helsinki ! Autentyczna rozmowa radiowa poslyszana na lotnisku w Hannowerze.Mloda pani kontroler na wiezy skonczyla szkolenie, ale jeszcze nie miala rutyny (i domyslne, znajomosci jezyka angielskiego).BA XXX czeka na start na pasie 09R. Inny samolot chce siadac na tym samym pasie.Wieza chce przyspieszyc start BA XXX. Wieza: BA XXX jestes gotowy na szybki numerek*? BA XXX: Prosze pani, ja zawsze jestem gotowy na szybki numerek, ale najpierw musze poleciec tym samolotem do Helsinek. Dla wyjasnienia - "quickie" w slangu znaczy tyle co "szybki numerek". Pani z pewnoscia chodzilo o "szybki start" - "quick take off". Link Zgłoś
moze_doktor Re: Z życia pilotów :-)))))))))))))))) 01.10.07, 05:32 zamknięty Controller: Air Force 53, it appears your engine has... oh... disregard, I see you've already ejected." Kontroler: Air Force 53, wyglada, ze twoj silnik wlasnie.... oh ... odwoluje, widze, ze juz sie katapultowales. Korean Air 1234 : "Please say runway and brake situation". Auckland Tower : "Previously landed Beech twin prop reported half an inch of standing water on runway, no report on braking effectiveness as brakes not required". Korean Air 1234 : "Ehhh... Say again...". Auckland Tower : "Previously landed aircraft says did not need to use brakes, ten to fifteen millimetre deep water on runway". Korean Air 1234 : "Ah ! Thank you !". Korean Air 1234: Prosze podac sytuacje pasa startowego i hamulcow. Wieza w Auckland: Poprzednio ladujacy dwusilnikowy Beech raportowal pol cala sojacej wody na pasie startowym, nie mialo wplywu na efekty hamowania jako ze hamulce nie byly potrzebne. Korean Air 1234: Ehh... powtorz. Wiezqa w Auckland: Poprzednio ladujacy samolot stwierdzil, ze nie potrzebowal uzywac hamulcow, 10-15 milimetrow wody na pasie startowym. Korean Air 1234: Ah. Dziekuje bardzo. ATC: Pan Am 1, descend to 3,000 ft on QNH 1019. Pan AM 1: Could you give that to me in inches? ATC: Pan Am 1, descend to 36,000 inches on QNH 1019 ATC: PAN AM, zejdz na 3000 stop na QNH 1019. PAN AM 1: Moglbys mi to podac w calach? ATC: PAN AM 1, zejdz na 36000 cali na QNH 1019. Controller: "FAR1234 confirm your type of aircraft. Are you an Airbus 330 or 340?" Pilot: "A340 of course!" Controller: "Then would you mind switching on the two other engines and give me a 1000 feet per minute, please?" Kontroler: FAR 1234 potwierdz typ twojego samolotu. Jestes Airbus 330 czy 340? Pilot: A 340, oczywiscie. Kontroler: W takim razie moglbys wlaczyc pozostale 2 silniki i dac mi 1000 stop na minute? Prosze. Link Zgłoś