Gość: an
IP: *.icpnet.pl
24.05.10, 14:02
Pamiętam dzień, w którym otworzyli Ptasie Radio. W tym dniu stało się ono moją
ulubioną kawiarnią - oryginalny wystrój, sala dla niepalących. Urzekły mnie
smaczne potrawy sezonowe (pyszne szparagowe wariacje), łosoś z kaparami.
Jednak później zaczęło się coś psuć. Panie kelnerki myliły zamówienia, a po
fakcie prosiły, żeby jednak wziąć to, co przyniosły. W sałatach przynosiły
składniki, o których "wyjęcie" prosiłam. A najbardziej raziły mnie zastawy -
wyszczerbione brzegi kubków, z których nie pije się dobrze nawet
najsmaczniejszej kawy.