m..m
02.12.02, 20:56
Polecam link:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021202/ekonomia/ekonomia_a_2.html
Żal tylko, że Łódź nie jest w stanie skorzystać z oferty tanich przewoźników.
Przy obecnej infrastrukturze nie możemy na Lublinku obsługiwać samolotów typu
B737 i A320, podstawowych jakie używają tani przewoźnicy. Pozostaje jedynie
Buzz ze swoimi BAE 146.
Z drugiej strony na low-costach świat się nie kończy. Znikną hamulce
zabraniające operować z Łodzi EuroWings'owi i SAS'owi, może pojawią się inni
oferujący przeloty do takich hubów Europejskich jak Kopenhaga czy Frankfurt.
Jeżeli pojawią się nad Łodzią niemieckie i skandynawskie ATR'y i Dash'e
napędzi to koniunkturę i wymusi na władzach dotacje na dalszy rozwój. Szkoda
tylko, że zbyt późno aby stać się polskim centrum tanich linii. Zadomowione
na innych lotniskach nie przeniosą się do nas zbyt chętnie.
Pozdrawiam
M..M