Dodaj do ulubionych

Kompromisy

24.11.06, 23:11
Ciekawi mnie, na jakie kompromisy potraficie pójść, jeśli chodzi o budowę domu?
Czy jest coś, co bardzo byście chciały mieć w tym swoim własnym,
wymyślonym/zbudowanym domku, ale życie weryfikuje te wasze marzenia?
Czy jednak jeśli chodzi o dom, to nie idziecie na żadne kompromisy? Ma być TAK
i TAK i kropka?
A może już w czasie budowy życie na was wymusiło rezygnację z czegoś? Lub
zmieniły się wam poglądy na pewne sprawy?

Pytam tak wścibsko, ponieważ sama nie jestem pewna, co robić. Czy rzeczywiście
dom ma być dla mnie tym szczytem marzeń, dla którego powinnam zadłużyć się na
wiele, wiele kolejnych lat, ale jednak budować tak, jak sobie wymarzyłam? Czy
jednak zastanowić się nad rozsądnymi kompromisami? Oszczędniejszymi
rozwiązanianiami? Czy mam wziąć pod uwagę fakt, że jeśli nie wybuduję się
dokładnie tak, jak wymarzyłam, ale za to będzie to dużo szybciej i za rok czy
dwa będę już mogła mieszkać u siebie?

Jak myślicie, baby budownicze?... Podzielcie się doświadczeniem.
Obserwuj wątek
    • dorfi123 Re: Kompromisy 25.11.06, 09:22
      Moim marzeniem był zawsze duży ogród i ogród zimowy. Niestety musiałam z niego
      zrezygnować z przyczyn bardzo przyziemnych, czyli finansowych. I to był
      kompromis pomiędzy mną romantyczną a mną rozsądną.
      • kasia_de Re: Kompromisy 25.11.06, 10:02
        ja ciągle marzę o oranżerii, ale jeszcze się nie poddałam ;-)
        u nas kompromisem było kupno ekstremalnie wąskiej działki (cena!!) a jej kształ
        powoduje dalsze kompromisy co do kształtu i wielkości domu.

        • fizia-kulawa Re: Kompromisy 25.11.06, 10:07
          1. basen w ogrodzie - ale nie taki dmuchany czy stawiany na trawie tylko
          prawdziwy w dziurze w ziemi!!!! Pewnie z niego zrezygnuję:((((( ale to moje
          marzenie od dzieciństwa. Albo będzie tak, że jak już mnie będzie na niego stać,
          to będę stara, pomarszczona z pokładami cellulitisu na ciele i wcale nie będę
          chciała z niego korzystać:)
          2. Pustka nad salonem albo jakieś inne przestrzenie otwarte przy schodach, przy
          wejściach na poddasze użytkowe. Podoba mi się to, ale nieekonomiczne w
          ogrzewaniu no i dużo miejsca się traci na takie pustki:(((( No i pewnie z tych
          przestrzeni też zrezygnuję buuuu:(((((
          • fizia-kulawa Re: Kompromisy 25.11.06, 10:10
            aaaa zapomniałam
            3. "fale" na dachu - bardzo mi się podobają, ale droższe i bardzo trudne w
            układaniu, więc może się okazać tak, że wygląd będzie zależał od umiejętności
            dekarza:( Więc pewnie zrezygnuję z tych fal:((((
            • paulina.ryska Re: Kompromisy 25.11.06, 12:15
              1. powierzchnia. Wolę wykończyć jakosfajnie 130 m niż 200. Poza tym to jak
              dzieci wyfruną z gniazda to co ja będe robić w tak wielkiej chałupie?
              2. położenie działki- wolałbym kupić wp ieknej okolicy z lasami dookoła a nie
              tak ja kteraz pole!! No ale cóż pod w-wą byloby mnie stac na kupienie
              powierzchi co najwyżej pod kurnik:)
              3. Basen-tak jak u fizi.
              4. kolektory słoneczne. Ale rozporowadzenie kabli pod tę inwestycję chciałabym
              zrobić już w trakcie budowy. Zobaczymy jak to wyjdzie.

              5. brak jak na razie kompromisów odnośnie okien, dachu i podłóg. Okna i podłogi
              w pomieszczeniach mają być drewniane/ ewentualnie na górze panele wrr/, a dach
              pokryty dachówką. Jak będę musiala pomyśleć o kompromisie w tych sprawach to
              będe miala spory problem.
              • annasza33 Re: Kompromisy 25.11.06, 12:44
                To ja też kilka rzeczy wrzucę pod rozwagę:

                1. Powierzchnia. Tak, jak napisała Paulina.Ryska, chciałabym, aby dzieci miały
                porządne, duże pokoje, nie klitki po 10-12 m, ale jak sobie pomyślę, że starsza
                za conajmniej 10 lat już z gniazda wyfrunie, potem pewnie i młodszy się
                wyprowadzi, to, kurczę, co będzie robić z tak dużą powierzchnią? A przecież
                sprzątać i ogrzewać trzeba będzie nadal, prawda?

                2. Ogólnie chciałabym mieć duży dom, dużą jadalnię, bo często mamy gości i to w
                dużych ilościach, ale z drugiej strony nie podobają mi się takie "chawiry",
                optuję za przytulnością, więc jak to rozwiązać?

                3. Oczywiście wielki ogród, ale może to da się zrobić.

                4. Duży garaż na dwa auta, kosiarki, grabie i inne tego typu sprzęty, ale tu
                znów boję się tych przestrzeni, przecież taki garaż + jakieś pom. techn. to też
                są duże koszta budowy...

                Jak jeszcze coś mi się przypomni, to dopiszę.
                • fizia-kulawa Re: Kompromisy 25.11.06, 16:00
                  dziewczyny - ja nie mam wyjścia z powierzchnią. Teraz duża, bo dzieciaki. A
                  później miejsce dzieciaków zajmą rodzice i teściowie:).....:(((
                  W międzyczasie - pokoje na wynajem, bo nad wodą będę mieszkać:)
                  • alanta1 Re: Kompromisy 25.11.06, 18:20
                    U mnie kompromisem był dach. Podobają mi sie spadziste, połamane dachy kryte
                    dachówką, ale nie znoszę skośnych scian w pokojach i okien dachowych: jestem
                    wysoka i mam tendencję do walenia głową we wszystko, w co się walnąć da :( (nie
                    raz przywaliłam głowa w wystajace belki skośnych poddaszy u znajomych). Więc
                    mam dosyć płaski dach, i dzięki temu proste ściany na pietrze i płaskie sufity.
                    Przez to musiałam dach pokryć blachą dachówkową, bo mam zbyt mały kąt
                    nachylenia na dachówkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka