Dodaj do ulubionych

Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiednik

05.05.09, 11:13
muszę obciąć kawałek domu.Po całości w długości.Kurcze mam totalnie
znowu dosyć całego tego kramu z budową.
Najpierw piekielna sąsiadka -rok opóźnienia bo się nie spodobałam ja
i mój gospodarczy.W trakcie tego jaja ze współwłaścicielką -mocno
kiedyś fajną siostrą cioteczną.Jaja załagodzone ,usmażone -do teraz
kiedy przyjechał geodeta ustanawiać granice między moim wybudowanym
bliźniakiem a jej pustym mikro polem.I ona zobaczyła dom..
Awantura totalna jest.W sumie jak geodeta łaskawie odbierze telefon
to będzie wiadomo co i jak ale wtedy na wizji lokalnej padło że
weszłam 3 cm na siostry planowaną połówkę.Padły oskarżenia że ja to
zaplanowałam ,że chcialam taki duży dom i że teraz przy łamanej
linii ona nie dostanie pozwolenia na taki dom jak mój ( bzdura można
dzielić po łamanej w ten sposób)
A ja nie wiem gdzie nawaliłam.Architekt wrysował moją połówkę i
planowaną jakby jej i na podstawie tego geodeta wytyczał.Potem
majster cofnął o 2 cm bo ja chcialam na zapas mieć pewność że nic mi
nikt nie zarzuci bo geodeta cos tam mówił że dom za duży ( ale
dlaczego za duży jak na mapie sie mieści ??) do planowanej granicy ?

Na ostatniej wizji taki final.Ja płacę za każdą wizytę geodety 600
zl,3 razy była mierzona,tyczona działka -dlaczego wyszedł problem ?
Kurcze ja wiem że mi radziliście dzielić działkę przed pozwoleniem
na budowę ale nie mogłam -z dużym budynkiem gospodarczym mogłam
dostać wz tylko na malutki domek.Domek gospodarczy potrzebny na moją
pracownię i jeszcze bo on jak mieszkalny a ja mam chorą babcię
którą chcę mieć przy sobie ( a ona nie chce mieszkać z nami pod
jednym dachem).Także wcześniej udało sie przekonać do tego kuzynkę
ale wiedzialam że to zrozumie na chwilę.Cały czas uważałam -
wszystko robiłam z myślą o niej -że w przyszłości bedzie miala np
wodę -którą ja teraz podłączam z ulicy i robię dla niej
odprowadzenie z boku.Tylko jak ona nie bierze udzialu w budowie i
chce tą działkę szybko sprzedać to nie zrozumie ile jest przy takim
układzie ustępstw ,kłopotów -potrzebnej współpracy .
Wyszła dupa i już.Jestem zła,jestem kombinatorka bo weszłam te kilka
centymetrów.Jeszcze sobie zaszkodziłam bo zabiegałam o nasz kontakt-
bo było mi głupio że ja buduję a ona nie może.Chcialam pomóc we
wszystkim.

Geodeta mówił mi że takie awantury to teraz norma w rodzinach.Ze
gonili go ostatnio z siekierą po polu.
Apeluję -żadnych współwłasności.
Obserwuj wątek
    • woda.lekko.gazowana Re: Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiedn 05.05.09, 11:40
      łomatko..
      • kaha1 Re: Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiedn 05.05.09, 11:42
        przy sądach pracują mediatorzy. Polecam skorzystać z usług takiego człowieka jak
        już będzie szło całkiem na noże (np. że doprowadzi do sprawy w sądzie brr).
    • woda.lekko.gazowana Re: Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiedn 05.05.09, 14:14
      ale wlasciwie to o co chodzi?
      ze weszłaś te 3cm, czy ze masz najwyrazniej za duzo pieniedzy, bo za duzy dom
      sobie zbudowalas?
      ta nasza polska zawiść.. :)
      • dorjana1 Re 05.05.09, 18:11
        O co chodzi to nie wiem- a może wiem.Życie do niektórych odwraca się
        z hukiem ale kopa nie można oddawać.Tu chyba jest taka reakcja na
        pecha.Ale szkoda że aż taka bo mimo że zycie nas rozdziela to
        rodzina jest rodziną i w moim mniemaniu zawsze powinno się na siebie
        liczyć.Zresztą ja sie nie obrażę ,musi minąć trochę czasu i rany
        sobie pójdą.
        Ale na tą chwilę to chodzi o własnie te kilka centymetrów.Jak nie
        było mojego budynku to specjalnie poprosiłam geodetę o wstepny
        projekt podziału i narysowanie linii działowej.I kuzynka się teraz
        trzyma tego faktu -że na kartce było równiutko.Kurcze ja sie
        zastanawiam czy to ogólnie możliwe jest takie dosłowne
        wpasowanie.Wtedy na poczatku to ona miala większą działkę -teraz po
        postawieniu bryły ja mam o podobno 2,70 wiekszą.Właśnie naszła mnie
        myśl że może odkupię od sąsiadów z boku jej te centymetry -oni tego
        nie odczują a forsa wpadnie- metr dzialki tam kosztuje 2,500 zl.A
        kupię przyrzekam-zrobie sie siebie idiotkę ale jesli tak ma być że
        pieniedzmi da sie załatwić problem to tak trzeba.Równie dobrze
        dałabym kuzynce gotówkę za te metry w ramach odszkodowania ale ja
        płacę za wszystko związane z tą współwłasnością także to ona jest u
        mnie na minusie i nie bedzie chciala tego przyjąc jako faktu...Ehh
    • kasikk_29 Re: Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiedn 05.05.09, 18:02
      oj, chyba ten dom masz za duży ;P
      a swoją drogą doskonale wiem, o co chodzi :(
      my też usłyszeliśmy, że jesteśmy źli, bo dom budujemy... eh... z rodziną to na
      zdjęciu jednak...
    • mifff Re: Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiedn 05.05.09, 20:41
      > dlaczego za duży jak na mapie sie mieści ??) do planowanej granicy ?


      Jeżeli geodeta wytyczył, dom postawiony zgodnie z projektem, to
      wszystko ok.

      > wodę -którą ja teraz podłączam z ulicy i robię dla niej
      > odprowadzenie z boku.

      Zakończ na swojej części. Jeżeli kuzynka rusz z budową, będzie miała
      podłącz do Ciebie - gratis. Jeżeli odsprzeda, nowy właściciel będzie
      partycypował w kosztach.
      Złóż sprawę do sądu, o fizyczny podział dział działki. Zapłać jej
      odszkodowanie za te 3 cm i miej ją w d...
      Wybudowałem się, wyprowadziłem z starego mieszkania nie podając
      nowego adresu. Tylko wybrane osoby mnie odwiedzają. Cała reszta
      rodziny psioczy, zazdrości i ... A ja mam błogi spokój.
    • cromwell1 Re: Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiedn 06.05.09, 17:31
      nie tak szybko
      najlepiej to umrzec i miec z glowy;)
      reakcja rodziny do przewidzenia
      po pierwsze dom juz stoi
      po drugie krowa
      widocznie babki nie stac na podobny
      reszte sobie dospiewaj

      nie pamietam
      chyba tobie odrazalem budowe blizniaka

      ciekawe czy 3 cm to juz z ociepleniem
      chyba nie
      wiec dokup wiecej ziemi
      nie sposob mieszkac w domu o drubosci sciany 24 cm

      pzdr.
      • dorjana1 a jednak spieprzylam sprawę 06.05.09, 22:36
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1786023,2,1.html
        dziś wreszcie dostałam konkrety od geodety ( chwała Panu odebral
        telefon).Nie powiedzial konkretów ile cm w szerokości wlazłam ale
        może być i 16 cm.Generalnie niby między 6-8 cm.
        Dupa normalnie.Niby mam oddać jej z przodu 11 cm a za budynkiem 15
        cm ale problem sie robi w przypadku stawiania drugiego bliźniaka -
        jest o 10 cm potencjalnie węższy od mojego.A to nie fair.
        Architekt zaplanuje siostrze przyklejenie sie do mojej ściany -tak
        aby dobudowała tylko 12 cm -bo moja ściana jest hiper gruba i
        jeszcze z 12 cm ociepleniem będzie.I wtedy moze mieć moje szerokości
        w projekcie.Sąsiedzi nie chcą sprzedać z boku brakujących
        centymetrów.Kupię siostrze lustrzany swój projekt,zapłacę za
        podział, przerobię kanalizację bo ona ma za blisko linii
        zabudowy.Wyjdzie około 20 tysięcy .Ale ona może pójdzie ze mną i tak
        do sądu -ciekawe tylko ile może tam wygrać odszkodowania ?
        Miff,cromwell-mogą mnie zmusić do rozbiórki ?Jeśli komuś
        zaszkodziłam ?
        • mifff Re: a jednak spieprzylam sprawę 06.05.09, 23:01
          > telefon).Nie powiedzial konkretów ile cm w szerokości wlazłam ale
          > może być i 16 cm.Generalnie niby między 6-8 cm.

          Ten geodeta, to dupa. Skończył szkoły? Ma badania od okulisty?
          Kto Ci tyczył fundamenty?
          Nie kupuj lustrzanego projektu, nie przerabiaj ujęcia wody (daj
          przyrzeczenie na piśmie "w trakcie budowy"). Sąd zadecyduje, co z
          fantem zrobić. 10 cm, to nie jest feler dla drugiej krowy (kilka
          metrów kwadratowych mniejszej powierzchni).

          > Miff,cromwell-mogą mnie zmusić do rozbiórki ?

          Wątpię, żeby do tego się posunął.
          • dorjana1 Miff 06.05.09, 23:58
            chodzi o to że geodeta już zrobił wlasnie projekt podziału i ja
            oddaję wszystko co zabieram -tyle że mam te kilka cm na jej
            połowie.I tu jest problem bo ona jak postawi dom taki jak ja mam to
            ma 2.90 do ogrodzenia z następnym sąsiadem a musi być 3 metry.Nie
            wiem czy jest odstępstwo od tego.Ona musi miec tak samo i szlus

            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1786023,2,1.html
            na tym szkicu -dostałam go dziś -jest takie maleńkei wsunicie na
            drugą połowę widoczne.I metry -w sumie 2,70 oddane z przodu i za
            domem.
            Kurcze nie wiem co robic.Geodeta ewidentnie nie chce powiedzieć ile
            w szerokości weszliśmy -omija sie mówiąc że musi zrobić..hmm jakąś
            wizję lokalną budynku-nazwał to jakoś ale nie pamiętam.
            Dupa to mało powiedziane
            • dorjana1 Miff-2 07.05.09, 00:03
              A jakby wynająć ekipę i zeszlifować pustaka ...?Może trzeba
              przebudowę zrobić
            • woda.lekko.gazowana Re: Miff 08.05.09, 11:35
              > ma 2.90 do ogrodzenia z następnym sąsiadem a musi być 3 metry.Nie
              > wiem czy jest odstępstwo od tego
              jest odstępstwo - musi byc zgoda sąsiadów, od których jest ten odstęp, żeby było
              mniej.
              To znaczy wystarczyla kilka lat temu, a teraz - nie wiem.
              • cromwell1 Re: Miff 08.05.09, 15:34
                zgoda sasiadow nie wystarczy
                ale przepisy mowia jak nie ma osobnych przepisow
                o warunki trza zapytac w starostwie
                trudno gdybac

                porzuc pomysl ze szlifowaniem sciany
                to chyba trza zamowic we wloskich kamieniolomach maszyne do ciecia marmuru drutem
                masz agumenty
                do negocjacji
                tylko nie lec w te pedy
                poczekaj jak kurz opadnie
                kiedy graja emocje rodzina gotowa wszystkie odrzucic
                przetrawia
                oswoja sie
                i mozna spokojnie rozmawiac

                pzdr.
                • dorjana1 Re: cromwell 08.05.09, 16:00
                  Nie
                  wiem
                  co
                  bym
                  dziś
                  bez Ciebie
                  zrobiła
                  :)
                  Ok niech kurze opadają bo już miałam dziś po bezsennej nocy iść do
                  banku po kredyt np na merdedesa dla kuzynki ...
                  Sąsiadów obok na tą chwilę nie eksploatuję swoją osobą -też mają tam
                  u siebie podziały i już mieszkają w ''awanturze''

                  A niech sie dzieje co chce-wpuszczam zatrzymanych tynkarzy i szukam
                  inspiracji na ramę balkonu
                • mifff Re: Miff 08.05.09, 21:39
                  > zgoda sasiadow nie wystarczy
                  > ale przepisy mowia jak nie ma osobnych przepisow
                  > o warunki trza zapytac w starostwie

                  Starostwo opiniuje i wysyła wniosek do ministerstwa. Tam zapada
                  decyzja, a trwa to prawie rok :(

                  Nadzór budowlany może (i nałoży) karę, ale chyba nie nakaże
                  rozbiórki. Kwestia sporna 12 cm pozostnie do rozwiązania między
                  poszkodowaną i Tobą.
                  Ideałem byłoby odkupić pozostałą część od kuzynki (nigdy już nie
                  będzie poprawnych stosunków), lub kupić jej działkę w innym miejscu
                  (barter).
                  Poczekaj, nie napędzaj kosztów. Poważniejsze koszty przed Tobą :(
                  Kto i kiedy tyczył punkty obrysu budynku przy kopaniu fundamentów?
                  • dorjana1 Re: Miff 08.05.09, 21:52
                    Tyczył ten sam geodeta co teraz drugi raz próbuje ustalić linię
                    podziału.
                    Mifff a jak myślisz za co nadzór budowlany może mnie kropnąć na
                    symboliczne pewnie 50 tysięcy ?
                    Bo działka jest jako całość ,nie ma żadnej fizycznie przekroczonej
                    granicy -to że ja wiem że weszliśmy 6 cm ( mam już ten wymiar ) to
                    ja wiem bo już na początku zeszłego roku na pustej działce geodeta
                    zrobił nam wirtualną granicę -tak dla informacji naszej.Potem
                    przyjechal za pół roku czyli pod koniec pażdziernika tuż przed
                    budową tyczyć fundamenty.I taraz po raz trzeci przyjechał sprawdzić
                    i zaznaczyć czy sie zgadza i gdzie mam postawić ścianę ogniową w
                    budynku gospodarczym ,która jest dokończeniem granicy.Także granica
                    w sumie ustala sie teraz -geodeta wytyczyl z tego zamieszania dwie
                    równie dzialki na których oddaję cm z przodu i z tyłu :)))))))))

                    Ale fizycznie,umownie weszłam na przeznaczoną siostrze połówkę.Kupić
                    od niej nie mogę tej działki bo za 380 metrów podobno chce ( dzialka
                    bedzie do sprzedania ) 700 tysiecy
                    Więc długo nie kupię.Oj bardzo długo :)

                    Powiesz za co nadzór mnie kropnie ?Bo budynek ma zachowane gabaraty
                    wg projektu -nawet 1 cm mniejszy z każdej strony.Problem wychodzi
                    prawdopodobnie z głupiego zwężenia działki ze strony siostry -o 24
                    cm.Chłopaki sie nie dogadali...
                    Napisz bo nie zasnę :)drugą noc
                    • mifff Re: Miff 08.05.09, 22:55
                      Dom, wg projektu, ma stanąć zgodnie z naniesionymi odległościami, wg
                      planu zagospodarowania działki. Jeżeli stoi, to siostrę na drzewo :)
                      • dorjana1 Re: Miff 08.05.09, 23:07
                        No stoi ...zobaczymy jak to będzie.
                        Dobrze że rozpowszechniamy temat -niech ludzie wiedzą co może go
                        spotkać z najbliższej strony :)0

                        Własnie usłyszałam że chłopak w rodzinie rownież ma jaja.Sąsiad
                        poszedł sobie do nadzoru i złożył donos o wycięciu przez niego 3
                        świerków.Na szczęście była zgoda na ten wyręb ale co mieć sąsiada
                        kochanego to mieć :))Ja pierniczę aż strach mieszkać na starość w
                        takich klimatach .Jak chłopak do niego poszedł z wyrzutem to
                        usłyszał że to obywatelski obowiązek coś takiego zgłaszać.Może i
                        racja ale coś tu boli nie ?
                  • cromwell1 Re: Miff 09.05.09, 08:33
                    > Starostwo opiniuje i wysyła wniosek do ministerstwa. Tam zapada
                    > decyzja, a trwa to prawie rok :(

                    jest zgoda na zabudowe szeregowa
                    wiec sa odrebne przepisy
                    nie trza pisac do ministerstwa
                    wystarczy sprawdzic w starostwie

                    pzdr.
                    • dorjana1 Re: Miff 09.05.09, 10:11
                      Gmina dzielnicy w której buduję trochę sie ''uśmiała'' z tych
                      centymetrów i mówi o podzieleniu ze zwrotem tych zagarniętych 2,70
                      metra gdzie sie da.I że będzie po krzyku.Ale inaczej zagrabienie
                      czyjegoś mienia :)tu trzeba rozliczyć się rodzinnie :)
                      Nasz architekt zrobi projekt siostrze na bazie naszej giga grubej
                      ściany bliźniaka-ona postawi 12 cm i starczy.Dam zezwolenie na
                      jakieś wzmocnienia w naszym stropie i finalnie będzie miala dom w
                      projekcie jeszcze szerszy niż ja.Ze budować nie będzie to pewne ale
                      możliwości na papierze musi mieć i z tym ja się zgadzam.Zresztą
                      wiedzialam od początku że to nie są dla niej łatwe emocjonalnie
                      sprawy i dbałam o nią na każdym kroku.Własciwie to jej interes był
                      na wierzchu.Wiedzieli to wszyscy -gmina,architekt.I najbardziej
                      trudne do przyjęcia jest to że mimo starań wyszło że
                      się ''urządziłam'.Chudnąc 11 kg ze stresu.

                      Myślę że pojadę sama do Nadzoru Budowlanego i zdam relację co
                      narobiliśmy.Donosu na siebie nie zrobię ale może sie okazać że
                      rozbiórka będzie kosztowała tyle samo co kary więc rozbieram krowę i
                      stawiamy ile sie da z powrotem.Szkoda tych instalacji ,wylanych
                      stropów...
                      A może już zwariowałam ?
                      • cromwell1 Re: Miff 10.05.09, 12:47
                        skoro moze spokojnie budowac to co glowe zawracasz;)
                        a pewnie chcialas schusc

                        pzdr.
    • e-go Re: Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiedn 30.06.09, 19:57
      a najśmieszniejsze jest to, że jak ten geodeta by jeszcze raz
      pomierzył dom (np. postawił lustro pomiarowe troszkę bliżej rogu
      budynku) to mogło by się okazać, że to nie 3 a np. 1 cm ...
      jest coś takiego jak dokładnosć pomiaru, o której geodeci zapominają
      ciekwai mnie, jak on to mierzył: czym (sprzęt geodezyjny jakiś?)
      skąd miał granice zewnętrzne działki (są tam zakopane graniczniki -
      takie betony na załamaniach granic?) skąd wziął te współrzędne
      granic itp.
      tak mi się jakoś wydaje, chociaż praktyki geodezyjnej jako geodetka
      nie prowadzę...
      może ktoś chce tu kasę wyciągnąć wzniecając spór rodzinny?
      pozdr



      • opium74 Re: Umrę a potem wezmę siekierę i obetnę-spowiedn 29.07.09, 12:41
        ja bym geodete pogoniła - skoro ok wytyczał granicę działki a póżniej domu i dom
        stanął wg tych wytycznych to jakim cudem się teraz znalazł 6cm dalej? albo
        geodeta dał ciała albo budowlańcy.
        Nadzorem budowlanym tak się nie martw. Tam tez pracują ludzie i nie sądze zeby
        zasądzili karę 50 tys za takie coś... bez przesady
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka