Po potężnej eksplozji na Słońcu w ziemską magnetosferę zaczyna uderzać coraz silniejszy wiatr słoneczny.Możliwe są zakłócenia w systemach satelitarnych czy sieciach elektrycznych. Zdaniem naukowców, poważnych awarii raczej nie będzie.
Kilka dni temu na Słońcu odnotowano najsilniejszą od pięciu lat burzę. Słońce wysłało w stronę Ziemi różnego rodzaju promienie i cząstki. Jedne już dotarły do naszej planety, inne dopiero lecą.
Czasami uderzenie wiatru słonecznego może uszkadzać satelity telekomunikacyjne, czy sieci elektryczne, bywa również groźne dla samolotów czy astronautów.
Profesor Paul Cally z australijskiego Uniwersytetu Monash mówi, że teraz chyba jednak nie będzie tak źle: w przeszłości te burze były znacznie silniejsze. Dodaje, że systemy elektroniczne muszą być zabezpieczanena taką okoliczność.
Zdaniem innych naukowców, w ostatnich latach wdrożono nowe technologie, które zabezpieczają wrażliwe systemy przed skutkami burz na słońcu. Według specjalistów z amerykańskiego rządu, GPS w samochodach powinien działać normalnie.
Astronomowie podkreślają, że słońce jest w okresie dużej aktywności, która może się jeszcze zwiększać aż do przyszłego roku. Miłym dla oka efektem obecnej burzy będą zapewne intensywne zorze polarne, które pojawią się w okolicach biegunów.
fakty.interia.pl/nauka/news/jakie-beda-konsekwencje-eksplozji-na-sloncu,1769825