Dodaj do ulubionych

mycie silnika

IP: 195.94.215.* 15.05.01, 16:28
czy poddać takiemu zabiegowi swoje auto, zaznaczam, że absolutnie nie mam
żadnych problemów z wyciekami z silnika, itp. , chciałbym go tylko odświeżyć,
czy polecacie taki zabieg, a jezeli tak to gdzie i jak to zrobić, a może
samemu kupić odpowiedni płyn do czyszczenia silników i spróbować go wyczyścić
(na co wówczas zwracać uwagę - którym elementom kontakt z wodą, płynem mógłby
zaszkodzić) <corolla 1.6 - 96'>
Obserwuj wątek
    • Gość: Pitz Re: mycie silnika IP: 195.116.250.* 15.05.01, 17:15
      NAWET NIE PROBOJ TEGO ROBIC POD ZADNYM POZOREM!!!! To moze byc zabojstwo dla
      calej elektroniki. Mam znajomego, ktory nie moze zniesc, ze ma brodny silnik i
      co jakis czas myje - efekt - dwa razy awaria elektroniki, a dokladniej chyba
      sterowanie wtryskiem. Pod maske nikt nie zaglada, a jak jeszcze nic nie
      wycieka, to nie ma sensu. To jest tylko wywolywanie klopotow. Pozdrawiam.
      • Gość: Artur Re: mycie silnika IP: 192.168.134.* / *.Astral.Lodz.PL 15.05.01, 20:27
        Jak wyżej.Niestety sam osobiście kiedyś uszkodziłem sobie na szczęście niedrogi
        element.Było to kilka lat temu i od tego czasu nie dotykam się do motoru.Ucz
        się kolego na cudzych błędach !!!!!.Pozdro.
    • Gość: ffmarkus Re: mycie silnika IP: *.icpnet.pl 15.05.01, 22:28
      Też osobiście nie polecam ,ale wiem ,że część samochodów można myć pod maską (czasami nawet producent
      zaleca ) .Jak już jest to konieczne to zalecam rozmowę na ten temat z serwisem w salonie (w tym przypadku z
      TOYOTĄ) PZDR
      • Gość: yoyo Re: mycie silnika IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 22:52
        NAWET O TYM NIE MYSL!!! Sam nie moglem zniesc mysli brudnego silnika i poprzez
        mycie pozbawilem swoj samochod ABSu. Padlo sterowanie komputerem a naprawa
        kosztowala blisko 2 tysiace. No i w dodatku zalalem silnik i pracowal na 4
        cylindrach przez jakis czas (volvo 2,5 20V)
        • Gość: yoyo ZIELONY IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.01, 22:05
          zielony czy ty naprawde jestes taki "zielony" jesli chodzi o samochody? jak
          pisze ze padlo sterowanie komputerem, a wymiana czujnika kosztowala mnie 2 tys.
          PLN to wierz mi - wiem co mowie! aha, wiem gdzie sie naprawia samochody i w
          przeciwienstwie do ciebie nie daje sie naciagac nieuczciwym mechanikom (bo
          skoro o nich wspominasz to znaczy ze wykorzystali twoja naiwnosc, tak?)
          • Gość: Zielony Re: ZIELONY IP: *.oakton.edu 21.05.01, 18:32
            Przepraszam ze cie urazilem mowiac ze dales sie naciagnac ale naprawde uwazam
            ze cos w tym jest.
            Jesli chodzi o mechanikow to jedynie raz mi sie zdarzylo ze musialem cos
            naprawiac u mechanika(samochod nie przeszedl testu spalin); z regoly sam sobie
            naprawiam samochody.
            Wbrew temu co niektorzy twierdza dzisiejsze samochody wcale nie sa znow takie
            skomplikowane ani nie roznia sie znow tak bardzo od samochodow z 70 lat. Jedyna
            czesc ktorej nie rozbieralem jeszcze w samochodzie(nigdy mi sie nie zepsula) to
            skrzynia biegow(Regolowalem kiedys taka stara olejowa ale jakos nie zdarzylo mi
            sie pracowac nad tymi z elektronicznym sterowaniem(chociaz sadze ze nawet i te
            nie sa znow tak bardzo skomplikowane))
    • Gość: Zielony Re: mycie silnika IP: 4.48.25.* 16.05.01, 06:46
      Jesli masz taka ochote,choc nie moge zrozumiec poco tak wlasciwie, to silnik
      mozna umyc.
      Czeba zachowac jednak troszeczke ostroznosci by nie zamoczyc niektorych
      elementow elektronicznych. Najbardziej czule sa na wilgoc elementy wysokiego
      napiecia. Nie musisz sie znow tak strasznie bac o elektronike wiekszosc
      glownych elementow sterujacych praca silnika(komputer itp) znajduje sie
      wewnatrz samochodu(najczesciej gdzies po stronie pasazera) a jesli nawet sa w
      komorze silnika to sa w obodowie wodoodpornej(Gosciu ktory pisze ze musial
      zmienic komputer prawdopodobnie padl ofiara nieuczciwego mechanika).
      Musisz starac sie nie uszkodzic niczego mechanicznie i nie plukac woda pod
      cisnieniem zadnych elementow elektronicznych(Jesli cos zamoczysz to zwykle
      wystarczy odczekac by wyschlo)
      Gdy myjesz silnik raczej staraj sie by nie pracowal w tym momecie i byl zimny.
    • Gość: grogreg Re: mycie silnika IP: *.miasto.szczecin.pl 16.05.01, 11:48
      Jak mialem malucha i wyskoczyl mi korek od wlewu ojeju (wlew ojeju polaczony z
      wydmuchem) tom czyscil silniczek recznie szmatka lekutko nasaczona benzyna.
      Silnik oczywiscie byl zimny i nieuruchamiany do czasu odparowania bezzyny.
    • Gość: Marian Re: mycie silnika IP: 195.94.205.* 20.05.01, 00:58
      Mam Renault 21 2L benzyna na wtrysku napakowany elektroniką, bo nawet
      szybkościomierz i obrotomierz mam cyfrowy. Miesiąc temu myłem mu silnik w
      myjni ręcznej na Hery w Warszawie. Zrobiłem to na własne ryzyko, bo na myjni -
      jak piszą dużymi wołami - w przypadku takiego zlecenia - nie ponoszą
      odpowiedzialności za ew. uszkodzenia. Silnik najpierw zlali "odsyfiającym"
      areozolem a następnie myli Karcherem - wodą pod ciśnieniem. Ale po prostu
      pokazałem palcem chłopakom gdzie nie wolno lać a oni te miejsca omijali. A
      miejsca te to przewody wysokiego napięcia (cała "trasa" od świec poprzez
      kopułkę do cewki włącznie), komputer o ile jest w komorze silnika (u mnie jest)
      oraz każda zamknięta "puszka", z którek wychodzą więcej niż 2 przewody) Potem
      chłopcy cały silnik dokładnie osuszyli sprężonym powietrzem i odpalił od
      pierwszego zakręcenia. Trzeba tylko BEZWZGLĘDNIE odłączyć OBYDWIE klemy od
      akumulatora i nie przyłączać ich dopóki silnik nie będzie całkowicie wysuszony.
      Zdecydowanie natomiast odradzam przecieranie szmatką z benzyną albo innym
      łatwopalnym płynem. Nawet po teoretycznym odparowaniu przez pewien czas pod
      maską będą pary tegoż "srodka" i wystarczy, że rozgrzeje Ci się kolektor
      wydechowy i jedziesz bombą, która w każdej chwili może eksplodować. Niewiele
      wtedy z Ciebie zostanie... Tak więc wszystko można ale z głową. Pozdrawiam.
      • Gość: Pitz Re: mycie silnika IP: 157.25.125.* 21.05.01, 09:16
        Gość portalu: Marian napisał(a):

        > Mam Renault 21 2L benzyna na wtrysku napakowany elektroniką, bo nawet
        > szybkościomierz i obrotomierz mam cyfrowy. Miesiąc temu myłem mu silnik w
        > myjni ręcznej na Hery w Warszawie. Zrobiłem to na własne ryzyko, bo na myjni
        > -
        > jak piszą dużymi wołami - w przypadku takiego zlecenia - nie ponoszą
        > odpowiedzialności za ew. uszkodzenia. Silnik najpierw zlali "odsyfiającym"
        > areozolem a następnie myli Karcherem - wodą pod ciśnieniem. Ale po prostu
        > pokazałem palcem chłopakom gdzie nie wolno lać a oni te miejsca omijali. A
        > miejsca te to przewody wysokiego napięcia (cała "trasa" od świec poprzez
        > kopułkę do cewki włącznie), komputer o ile jest w komorze silnika (u mnie jest)
        >
        > oraz każda zamknięta "puszka", z którek wychodzą więcej niż 2 przewody) Potem
        > chłopcy cały silnik dokładnie osuszyli sprężonym powietrzem i odpalił od
        > pierwszego zakręcenia. Trzeba tylko BEZWZGLĘDNIE odłączyć OBYDWIE klemy od
        > akumulatora i nie przyłączać ich dopóki silnik nie będzie całkowicie wysuszony.
        >
        > Zdecydowanie natomiast odradzam przecieranie szmatką z benzyną albo innym
        > łatwopalnym płynem. Nawet po teoretycznym odparowaniu przez pewien czas pod
        > maską będą pary tegoż "srodka" i wystarczy, że rozgrzeje Ci się kolektor
        > wydechowy i jedziesz bombą, która w każdej chwili może eksplodować. Niewiele
        > wtedy z Ciebie zostanie... Tak więc wszystko można ale z głową. Pozdrawiam.

        Znajomy ma Peugeota 206, wersje specjalna - 2.0 litra, cos kolo 160 KM, pelna
        opcja (kupiony zreszta w Austrii w salonie). Myl dwa razy i to chyba nawet w ASO
        (tego nie jestem pewien na 100%, ale na pewno nie u jakiegos goscia pod
        drzewkiem). Nic nie polecialo od razu, ale jakis czas pozniej mial do wymiany
        komputer sterujacy wtryskiem. Po drugim myciu tez cos szwankowalo, a odkad
        przestal myc, ma spokoj (choc jak go znam, to i tak umyje za jakis czas...)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka