Dodaj do ulubionych

pół roku w Białymstoku

27.02.11, 20:28
witam
los (zawodowy głownie) rzucił nas na pare (6 a może 7) msc na Podlasie. 2 już minęły. Na razie fascynujemy się odmienną kulturą (jesteśmy z terenów prawie 600 km na zachód), weekendy spędzamy na wycieczkach po okolicy a cały czas zapoznajemy sie z lokalną kuchnią. Ludzie są wspaniali, miasto bezkorkowe (a to miłe), wszedzie blisko i ogólnie super.
I mam tylko jedno ale a w zasadzie pytanie - gdzie nie podjedziemy na zakupy na weekend (czy to Biała czy Kwadrat czy co innego) to nagle jakbysmy opuscili ten fajny Białystok i trafiamy do zagłębia megaburactwa, czy tutaj nikt nikogo nie uczy jak parkować? że są jakies granice wjezdzania do sklepu? że 50 m spaceru to nie wstyd i można sie przejsc a nie wjezdzac na siłe prawie w drzwi. O co chodzi? nie ważne jak, nie ważne czy komuś przeszkadzam czy nie ale MUSZE stanąć najblizej.
To 6 duże miasto w Polsce w którym mieszkam i jedyne w którym na parkingach występuje takie buractwo (niczego nie ujmując temu szlachetnemu warzywu)
wiecie dlaczego?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 13:51
      Tak sie zastanawiam. Zero odpowiedzi ani komentarzy a więc czy:
      1. odbieracie to jako atak (kompletnie niesłusznie - nigdzie nie spotkałem równie otwartych i szczerych ludzi)
      2. nie przeszkadza Wam ta sytuacja i jej nie zauważacie
      3. sami tak parkujecie ale nie wiecie dlaczego
      4. sami tak parkujecie bo... tak :)
      5. również Was to wkurza ale tak jest i już
      6. inny powód?

      dajcie innym szansę zrozumienia - proszę :)
      • azp11 Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 14:37
        Podejrzewam, że nick założyciela wątku może trochę onieśmielać chętnych do dyskusji.
        • trypel Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 14:51
          ten nick (jeden jedyny) mam na tym forum gazety od wielu wielu lat :) konkretnie od 6 lat (bez 7 dni) a że na forum Białystok nie zaglądałem :) cóż - nie mieszkałem tu do tej pory.

          A nick nie od choroby tylko od motocykla którym kiedyś jezdziłem :)
          • javio Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 14:57
            ale sygnaturka poniekąd potwierdza obawy azp11 :-)
            • trypel Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 15:02
              no i jak tu Was nie lubić, sygnaturkę mam od lat 3 :) bo mi sie spodobała. I czesto gęsto padają na jej temat różne mniej lub bardziej obelżywe uwagi które tym bardziej mnie z nią wiążą a okazuje się że można ją z dowcipem skomentować :) a poza tym jakby się tak w nią wgłębić to 100% prawdy :)
              To co? wrócimy do tego parkowania? ;)
              • followthesun Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 15:34
                Niestety, nie mogę Ci pomóc. Po prostu nie jeżdżę samochodem i kompletnie nie zwracam uwagi na to, jak ludzie parkują przed centrami handlowymi.
                Gdybyś chciał pogadać o parkowaniu na chodnikach lub trawnikach, jestem do usług, jako ta piesza, która ma ochotę skorzystać z hufnala bardzo często!

                PS Po trawnikach nie chodzę. :)
                • barakudaa Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 17:27
                  Wybieram punkcik namber 5.
                • fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 17:29
                  Widzisz "trypelku" ty chcialbys wiele wiedziec i nekasz Bialostoczan wieloma pytaniami natomiast oni maja klopot z adresowaniem odpowiedzi do ciebie.
                  Bo jak?
                  "Tryplu"?
                  - "Trypiarzu"?
                  - "Trypciu"?
                  - "Stary trypeciarzu"?
                  Bialostoczanie sa ludzmi lubiacymi formalny porzadek. Rzecz musi miec swoj poczatek i koniec.
                  I nie mozna ich konfundowac juz na poczatku samym tytulem, ktory nolens volens wciaga automatycznie w proces wartosciowania.
                  Pytasz czemu wszyscy Bialostoczanie uzywajacy wozow do dojazdu do galerii musza stanac przy drzwiach frontowych?
                  No wlasnie czemu?
                  Zdurnieli?
                  A moze to reakcja Bialostoczan na zupelnie popieprzone rozwiazanie parkingow przez architektow? Parkingow, gdzie po wjezdzie do niskich, pelnych strasznych zakamarkow, bez oswietlonych i oznaczonych przejsc latwo sie zgubic, wpasc pod cofajacy sie woz, i wogole straszno?
                  • shiva772 Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 19:41
                    Ja jeżdżę i parkuję i nie wiem za bardzo o co chodzi. Stawiam auto tam gdzie jest miejsce i jasne, że jak są miejsca pod drzwiami to podjeżdżam. Ale z tego co wiem to w Wawie też ludzie tak parkują. Przy Białej zawsze stawiam na dolnym parkingu, z reguły są miejsca, do Auchanów nie jeżdżę, w Alfie zawsze jest ciężko i trzeba sie pokręcić...Nie widzę problemu, może dlatego, że unikam centrów handlowych w weekendy, piątek popołudniu to dla mnie zakupowy borderline potem to już jest sport wyczynowy którego unikam jak ognia.
                    • trypel Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 21:16
                      nastepnym razem pstryknę pare fotek. Jak jest miejsce to sie parkuje - to jasne. Ale jak wyrysowanego miejsca nie ma ale jest po prostu 4 m drogi to nie oznacza to automatycznie pozwolenia na stawanie po jednej ze stron. Ani w Wawie, ani we Wrocławiu ani w Krakowie ani w Poznaniu nie występuje to choćby w 1/10 ilości białostockiej :) tzn to zajmowania każdej wolnej przestrzeni bez patrzenia czy to jest miejsce do parkowania czy nie.
                      Wszelkie miejsca z ukośnymi pasami ni służą do parkowania :) prawda?
                  • trypel Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 21:19
                    fritz_freiherr_zu_frommenthal napisał:


                    > Bo jak?
                    > "Tryplu"?

                    > Bialostoczanie sa ludzmi lubiacymi formalny porzadek.

                    ej :)

                    Rzecz musi miec swoj pocz
                    > atek i koniec.
                    > I nie mozna ich konfundowac juz na poczatku samym tytulem, ktory nolens volens
                    > wciaga automatycznie w proces wartosciowania.

                    tytuł ładny - i sie rymuje a nie wartościuje

                    > Pytasz czemu wszyscy Bialostoczanie uzywajacy wozow do dojazdu do galerii musza
                    > stanac przy drzwiach frontowych?
                    > No wlasnie czemu?
                    > Zdurnieli?
                    > A moze to reakcja Bialostoczan na zupelnie popieprzone rozwiazanie parkingow pr
                    > zez architektow? Parkingow, gdzie po wjezdzie do niskich, pelnych strasznych za
                    > kamarkow, bez oswietlonych i oznaczonych przejsc latwo sie zgubic, wpasc pod c
                    > ofajacy sie woz, i wogole straszno?

                    parking przy oszonie i leroju nie jest straszny a b*rdel na nim że hej :)
                    no nic - bez fotek sie nie obejdzie. Strzele w weekend :)
              • javio Re: pół roku w Białymstoku 28.02.11, 21:09
                A może po prostu nie można być zbyt idealnym. W jakiś sposób muszą się objawiać te mroczne zakamarki białostockiej duszy ...
                • barakudaa Re: pół roku w Białymstoku 01.03.11, 19:31
                  javio napisała:

                  > A może po prostu nie można być zbyt idealnym. W jakiś sposób muszą się objawiać
                  > te mroczne zakamarki białostockiej duszy ...
                  Znaczy się Twoje?Bo ma ja mam słoneczna duszę :-)
              • misiak.bk Re: pół roku w Białymstoku 01.03.11, 08:52
                He, he tutaj mało osób wchodzi na auto-moto:) Jeździsz jeszcze swoim audi? Multitronic działa?
                pozdro z B-stoku:)
                • trypel Re: pół roku w Białymstoku 01.03.11, 09:06
                  nowa robota i nowa bryka :)
                  ale multitronic działał idealnie do końca czyli przez 135 tys km :)

                  pozdro z B-stoku również
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka