Gość: Wolny najmita
IP: *.248.nwc.net
03.05.04, 19:56
STUDENCKIE PRACE WAKACYJNE W USA
Latem ubiegłego roku (2003) przyjechało kilkadziesiąt studentów
ze wschodnich województw Polski do Los Angeles.
PEWNA AGENCJA ZAPEWNIŁA IM:
- pracę w lunaparku i
- zamieszkanie w motelach.
PRACA:
sprzątanie, porządkowanie, sprawdzanie biletów, pilnowanie, przenoszenie.
WYNAGRODZENIE:
$4,50/godzinę.
48 godzin/tydzień x $4,50 = $216/tydzień, czyli
$216 x 4 tygodnie = $854 miesięcznie.
Meksykański, prymitywny wyrobnik z dżungli, goszczący w Kaliforni zarobi
minimum:
$1750 miesięcznie, czyli 2.5 razy więcej.
PORÓWNANIE ZAROBKU:
$854 - polski student
$1750 - meksykański wyrobnik
RÓŻNICA ZAROBKU:
$896 poszła do kieszeni agencji, ponieważ ta pobrała „znaleźne” od pracodawcy.
JAK POLSCY STUDENCI SOBIE PORADZILI?
Doba w motelu na osobę kosztowałaby ich minimum
$40/dzień x 7 dób = $280/tydzień = $1120/miesiąc.
Toteż np. czworo szybko wyprowadziło się z motelu do wynajętego jednego
pokoju z używalnością kuchni i łazienki za $600/miesiąc, dzieląc czynsz na
czworo:
- łączny miesięczny zarobek 4 osób wynosił
$216/tydzień x 4 osoby = $864 x 4 tygodnie = około $3456.
- czynsz na czworo wyniósł:
$600 czynszu : 4 osoby = $150 czynszu „na łebka” miesięcznie.
Wtedy miesięczny zarobek jednej osoby minus czynsz wyniósł:
$864 miesięcznego zarobku minus $150 czynszu = $714.
Z $714 odlicz jedzenie $300, ponadto przejazdy, telefon, to w kieszeni by
zostało każdemu trochę ponad $300 miesięcznie.
Dlatego studenci, pracując na wieczornej zmianie, rano szli po mieście i
szukali sobie pracy o wyższym zarobku, np. w Starbucks Coffee, McDonald’s -
parzyć kawę, przygotowywać porcje jedzenia, sprzątać, zmywać.
Taki zarobek przynosiłby $9/godzinę.
Jedni chcieli oszczędzić więcej, a jedni spłukali się zakupami, więc pod
koniec pobytu chłopcy z dziewczętami mieszkali po 14-18 osób w jednym pokoju.
PLOTKA:
dwie dziewczyny z jednej grupy zadały się z Murzynami.
KOMENTARZ:
W Stanach stosunki z czarnymi są wciąż widziane jako radykalnie degradujące
dla białych. Aids jest popularniejszy wśród Afro-Amerykanów, zwłaszcza wśród
pauperskiej dziczy. Przypadkowe kontakty to śmiertelne ryzyko. Te Polki
izolowane od świata nie wiedziały w jaką przygodę się wdają.
PODSUMOWANIE:
Czy agencja zapewniająca studentom polskim zatrudnienie w Los Angeles spisała
się na medal?
Nie.
Dlaczego?
1. W zasięgu agencji istnieją zarobki studenckie $15 i więcej/godzinę.
2. Zakwaterowanie w mieszkaniu czynszowym może kosztować na osobę
$50/miesiąc, tyle co w motelu na dzień. Łatwo zarezerwować je na lato. Ale
agencja wtedy nie dostanie „pod stołem” od właściciela motelu.
3. Wyżywienie można zorganizować zbiorowym dojazdem do stołówki, np. na obiad
za max. $5,80.
4. Agencja mogła wskazać gdzie są najtańsze zakupy, np. na „ciuchach” w East
L.A.
Czas pobytu w Stanach wypełniony był pracą wieczorem, dzikim szukaniem
lepszej rano, na piechotę przez miasto, gdzie bez samochodu ani rusz,
oszczędzaniem na żołądku i szukaniem okazyjnego zakupu.
Goście nie mieli czasu na odwiedzenie uczelni, kursów, seminariów dla
porównania poziomów nauczania i poziomu własnej wiedzy. Tak jak przyjechali
tak odjechali niczego się nie nauczywszy o szerokim świecie prócz tego, że
polska bieda przygniotła ich do dna, niżej od metysów z Ameryki Południowej w
Los Angeles.
Agencja wystawiła polskich studentów na „rat race” w słonecznej, wakacyjnej
Kaliforni, podczas gdy wyrobnicy z dżungli Hondurasu wylegiwali się na
plażach i kąpali w morzu.
Oczywiście, agencja organizująca prace studenckie w L.A. ograniczona jest
wieloma względami.
Np. nie mogła zapewnić studentom przed ich przyjazdem pracy przy porcjowaniu
lub wydawaniu jedzenia w stołówce szpitalnej czy studenckiej, gdzie zarobek
jest godziwy i blisko jest do wyżywienia - ponieważ wymagany jest certyfikat
zdrowia wydawany na miejscu.
Ale - istnieje bardzo dobrze zorganizowany Polish American Congress,
organizacje i parafie. Agencja winna była bezwzględnie użyć ich pomocy. Nie
zrobiła tego ze względów politycznych - aby nie zbliżać Polaków krajowych z
Polonią, co byłoby źle widziane przez żydowskich bossów. Szkodę ponieśli
biedni studenci.
Agencja pobrała opłaty od studentów i od pracodawców, co jest kryminalnym
skandalem.
OCENA AGENCJI:
W skali 1-4 daję jej zdecydowanie denną jedynkę (1) i uważam, że
hochsztaplerstwo agentów winno być ukarane, a studentom wypłacone
odszkodowanie z agencji.
Żeby tak wykorzystać młodzież, rozszastać jej czas, który winien być jak
najbardziej produktywny, to jest bezwzględnośc ludożerczych hien.
Chodzi tu o kwiat naszej młodzieży, najcenniejszej, bo rwącej się do życia i
mogącej stanowić o przyszłej sile narodu.
Hitler mawiał w przystępie humoru przy kieliszku: nas interesuje, by Polak
miał tylko tyle szkoły, żeby umiał czytać nasze znaki drogowe, wskazujące mu
usuwanie się nam z drogi, kiedy będziemy jeździć po Europie naszymi
Volkswagenami.
(„Rozmowy Hitlera przy stole” spisane na polecenie Bermanna.)
Marzenie Hitlera porwali globalni Żydzi.
A Polacy nie mogą zebrać się w kupę, wybrać nowego Piłsudzkiego i
zorganizować się.
Polen raus!
SKOPIUJ - PODAJ DALEJ - OPOWIEDZ ZNAJOMYM
Nie zarobisz zagranicą!
Rząd w Niemczech przedłożyl projekt, aby pracobiorcy z Polski i z sąsiednich
krajów nadbałtyckich musieli w pierwszych dwóch latach nowego
współczłonkostwa w UE składać p r z e d wjazdem:
1. wniosek o zezwolenie na pracę,
2. dowód konkretnej oferty zatrudnienia,
3. dowód zapewnienia z a m i e s z k a n i a.
„Kto przybywa, ten winien mieć prawdziwą pracę z takim wynagrodzeniem, z
którego można wyżyć” - wymaga Minister Migracji Barbro Holmberg.
Brzmi to jak pieczołowita troskliwość państwa. Owszem, troskliwość, ale o
kogo? Ona ma silne podłoże polityczne w Niemczech.
Poszczególne silne związki zawodowe, przede wszystkim robotników budowlanych,
spodziewają się ochrony przed zaniżającymi zarobki „Gastarbeiterami”.
W południowej Szwecji już dzisiaj zatrudnia się za niską płacę setki
robotników budowlanych ze wschodniej i środkowej Europy.
Oni przyjeżdżają jako wolni najmici lub niezależni kontraktorzy.
Wymóg udowodnienia zamieszkania, przy trwającej biedzie mieszkaniowej,
pozbawia ich szans prawie zupelnie.
Podobne ograniczenia przekroczeń granicy obowiązują już w szeregu krajów UE.
W Sztokholmie nowy kurs uzasadnia się obawą przed rosnącą migracją socjalną
do szwedzkiego państwa opieki socjalnej: „U nas zapomoga dla trzech dzieci
odpowiada przeciętnemu zarobkowi w wielu z tych krajów” - dodaje Holmberg.
Terminy ograniczeń dla poszukujących pracy z krajów przystępujących do UE:
do maja 2004
W. Brytania, Irlandia;
do 2006
Finlandia, Szwecja, Dania, Holandia, Belgia, Luksemburg, Francja, Hiszpania,
Portugalia, Włochy, Grecja;
do 2011
Niemcy, Austria.
_______________________________________
(„Der Spiegel” nr 15 z 5 kwietnia 2004, str. 118)
Powyższe terminy będą przedłużone, jeżeli napływ „Gastarbeiterów“ nie zelżeje.
Nowe kraje UE od maja 2004:
Estonia
Łotwa
Litwa
Polska
Czechy
Słowacja
Węgry.
Łącznie 75 milionów mieszkańców wschodnio-środkowej Europy zgarnął globalny
Żyd, tak jak Żyd Henry Morgenthau na Konferencji Jałtańskiej.
W nowym systemie niewolnictwa wolny najmita z Polski nie sprzeda swojej
robocizny zagranicą, bo nikt jej nie chce, a nawet przed nią się broni
zakazami i utrudnieniami.
Polak „dokłada” do pensji kradzieżą. (Jeżeli ma pracę.) Który nie ma - udaje
chorego na rencie.
Armia rzeczywiście chorych ledwie wyżyje z zapomogi rentalnej. Emeryt żyje na
granicy głodu. (O egzystencji emerytów i rencistów w Polsce pisał