wika8 02.05.11, 07:20 To mi sie nie podoba; jako odbiorca /ewentualny/ jestem przeciw zagracaniu tego miejsca takim pomyslem artystycznym. Mogloby stac przed opera ale nie na Rynku. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tojamyszka Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 02.05.11, 10:14 Nie to miejsce , nie to otoczenie . To nadaje sie gdzies w poblize zieleni w parku obok miejskiego placu zabaw Ani to ladne ani dekoracyjne . Pan Tarasewicz tym razem nie wkomponowal sie w klimat rynku . Samo nazwisko nie wystarczy trzeba czasem uzywac głowy . Odpowiedz Link Zgłoś
wojna71 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 02.05.11, 18:01 Niedługo w Białymstoku nie będzie terenów zielonych, nawet tereny przewiewne zabudowują. Sprzedają im znajomym, a oni budują domy. Po 20 latach będą pluć sobie w brodę jak ludzie i dzieci będą chorować. Jak takie rzeczy pozwalają budować to i pozwolą i na takie badziewie. To ma być łuk tryumfalny czego, głupoty? Za pseudo rzeźbę na rogu Skłodowskiej i Mazowieckiej zapłacili prawie 750.000 złoty, a nie ma pieniędzy na zrobienie parku przy Piłsudskiego i zasadzenia drzew na obszarach przewiewnych. Prezydent powinien się zastanowić nad sensem swojej następnej kadencji. Odpowiedz Link Zgłoś
prosiak3 a mnie sie podoba 02.05.11, 11:51 kto powiedział ze rynek ma być miejscem tylko i wyłącznie przeznaczonym na handel wyrobami regionalnymi. powiem "nowoczesności" - czemu nie. skoro takim znaczkiem przedstawiamy się światu na zewnątrz to niech ludzie go zobaczą jak już dojadą na ten nasz rynek. w koncu to nasze logo - po co je chować. swoja droga dobrze, że już ten wschodzący białystok zniknął. pozdrawiam lukasz Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: a mnie sie podoba 02.05.11, 17:46 > > skoro takim znaczkiem przedstawiamy się światu na zewnątrz to niech ludzie go z > obaczą jak już dojadą na ten nasz rynek. > w koncu to nasze logo - po co je chować. > > swoja droga dobrze, że już ten wschodzący białystok zniknął. ---- Swoją droga powinieneś nauczyć się odróżniać logo miasta od logo województwa. Odpowiedz Link Zgłoś
niveau Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 02.05.11, 17:16 - Jeśli to magistrat zwróci się do mnie o zmianę lokalizacji, to będę mógł się nad tym ewentualnie zastanawiać. To ciągnie się już dość długo, a ja mam czym się zajmować. Spokojnie mogę żyć bez instalacji w Białymstoku - kwituje malarz. Ojej, jaki pan Twórca łaskawy ... Powiem tak: ja widzę ten "łuk" w otoczeniu opery, w parku, na placu Uniwersyteckim, a nawet na placu Teatralnym, ale nie na Rynku Kościuszki. Białystok to duże miasto i naprawdę nie widzę potrzeby wciskania wszystkiego na Rynek. W ten sposób miasto samo ograniczyłoby się tylko do tego miejsca i nie miało czym przyciągnąć do miejsc innych i może mniej znanych. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 02.05.11, 18:22 ot, nas.rane. Tak to wygląda na wizualizacji. NIe dziwię się więc głosom sprzeciwu. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 02.05.11, 18:27 W tym miejscu i w tej postaci to ta instalacja kojarzy mi sie z niedokonczona i porzucona budka z lodami. Jezeli to ma byc "luk triumfalny" to wymiary mizerne. Powiekszyc dranstwo i postawic jako wejscie do jakiegos fajnego parku. Inacze bedzie to tylko triumf glupoty i zlego smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 02.05.11, 18:38 To pstrokaty taboret jest sztuką? Zaraz pójdę pomalować swój w kolorową kratkę i będę miała w domu dzieło sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudiaart Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 02.05.11, 18:41 Jeden wielki koszmar i kicz architektoniczny... pochodze z Wroclawia - tam nie przeszlaby taka MAKABRA!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dzia-dzio Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 02.05.11, 19:05 A czy Pan artysta ma uprawnienia budowlane bo bez tego nie wolno nic projektować w Polsce a jak dla mnie to jest mała architektura. Członkowie Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej podejrzewam, że właśnie dlatego uwalili ten pomysł bo autor nie ma uprawnień projektowych architektonicznych bezograniczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaowca.3 znawcy i medrcy.... 02.05.11, 19:09 slazburg stac jest na takie ekstrawagancje... : www.schmidbauer.at/kunstkuh/index.htm berlinskie misie staly sie wielkim hitem... : www.buddy-baer.com/de.html wiec po co bialystokowi takie "oszpecanie" rynku...? niech zostanie zasciankowym miasteczkiem o ktorym nikt nic nie wie.... Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: znawcy i medrcy.... 02.05.11, 19:46 popraw mnie, bo w Salzburgu to była wystawa czasowa, z tego, co wynika z linka, a Berlinie, to gdzie stoją te misie, też na kameralnym rynku? Odpowiedz Link Zgłoś
layla666 Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 02.05.11, 19:38 To już niech Pan Tarasewicz postawi swój łuk w innym mieście. Z całym szacunkiem dla jego twórczości akurat dzieło w stylu Disneylandu, w tym miejscu kompletnie nie pasuje. Sama sława nie powinna wystarczać, by psuć jedno z naprawdę niewielu urokliwych miejsc w mieście. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne nie ugną pod presją nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
wybitniemadry panie tarasewicz to jest kompletna klapa 02.05.11, 19:41 pan artysta wyraza oburzenie ze inni wyrazaja oburzenie na jego brak talentu i brak pomyslow, ciezkiej lipy nie mozna zastapic "artystycznym belkotem" Odpowiedz Link Zgłoś
fanaberia84 Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 02.05.11, 19:49 Fajny projekt, ale nie w tej lokalizacji. Tu się po prostu nie komponuje... Gryzie się z sąsiadującą architekturą. Odbiera przez to urok naszej mini "starówki" i też w tym miejscu nie jest w stanie ujawnić pełni swoich własnych walorów wizualnych. Wydaje mi się że architektura otoczenia i łuk konkurowałyby tu ze sobą. Jak dla mnie powinien być w bardziej neutralnym/nowoczesnym/industrialnym otoczeniu - wyróżniałby się zdecydowanie, tak jak powinien, ale nie gryzł z otoczeniem, odbierając urok sobie i otoczeniu. Może w okolicach Piłsudskiego? To też centrum. Uatrakcyjniłoby to te obszary. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr.by Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 02.05.11, 20:21 Przedmówcy to chyba mają rację: instalacja artystyczna w centrum miasteczka na wschodzie Polski to chyba faktycznie przegięcie.A budka z watą cukrową, jasełka na wigilię, kiosk z lodami,kiosk " Ruchu"...Tego naród potrzebuje! Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 02.05.11, 22:29 Nie wiem kto to jest ten Trasewicz. Nie znam zadnego miasta w Europie, ktore byloby znane z instalacji sztuki pop-artu o nazwie Slazburg. Dlatego bede pisal o wypowiedzi p. Tarasewicza i o przykladzie osmielania mieszkancow miast europejskich z najbardziej nowoczesnymi trendami w sztuce wizualnej jak to mialo miejsce m.in., w austriackim Salzburgu. Decyzja o "nie pozwoleniu" na wystawienie na Rynku pana-Tarasewiczowego uprostokatnionego "Luku", podjete przez jakowes, zakamuflowane MKUA jest dosc latwa do obsmiania z czego zreszta skorzystal sam pan Tarasewicz. Skoro owe kapturowe "MKUA" sklada sie z samych architektow to po cholere zabieraja sie oni za ocene sztuki jako takiej? Tutaj, architekci "mkua"-owcy dali wyraznie ciala. Po groma zajmuja sie nie swoimi rewirami? Bardzo slusznie p. Tarasewicz zadal im pytanie; skoro tacy madrzy w alternatywach kompozycji urbanistycznej dla Bialegostoku to dlaczego pozwolili na wyrwanie przez jednego z architektow takiej duzej piedzi z historycznego zarysu Rynku na polnocnej pierzei tuz przy dawnej Astorii? Skoro sa tacy surowi dla zasad przestrzennej kompozycji to jak to sie ma do niedawnego rozwalenia w pyl i proch jedynego, z dotad zachowanego kawalka unikalnej, bialostockiej zabudowy mieszczanskiej fin-de-Siecle'u na ul. Warszawskiej? Gdzie byli gdy Urzad Miejski zgodzil sie by w takim unikalnym miejscu wstawic przeskalowany, olbrzymiasty, bunkier niszczac bezpowrotnie charakter zabytkowej czesci ulicy? A skoro dali ciala gdzie indziej to jakby ich raptowna troska o pana-tatarasewiczowy kawalek sztuki, slusznie pachnie czysta hipokryzja. Szewcy do kopyta! Architekci do architektury. A ten "piotr" nie musi sie nasmiewac z "Jaselek" bo to jedno z wielu pieknych staropolskich obrzedow na ktorych stoi polska kultura. Mnie, na ten przyklad, nie przeszkadza i dzisiaj "budka z wata cukrowa" obok najnowszej sztuki pop-artu; byleby byla czysta. Odpowiedz Link Zgłoś
justusz Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 07:51 fritz_freiherr_zu_frommenthal napisał: ...podjete przez jakowes, zakamuflowane MKUA jest dosc latwa d > o obsmiania z czego zreszta skorzystal sam pan Tarasewicz. > Skoro owe kapturowe "MKUA" sklada sie z samych architektow to po cholere zabier > aja sie oni za ocene sztuki jako takiej? > Tutaj, architekci "mkua"-owcy dali wyraznie ciala. > Po groma zajmuja sie nie swoimi rewirami? > Bardzo slusznie p. Tarasewicz zadal im pytanie; skoro tacy madrzy w alternatywa > ch kompozycji urbanistycznej dla Bialegostoku to dlaczego pozwolili na wyrwanie > przez jednego z architektow takiej duzej piedzi z historycznego zarysu Rynku n > a polnocnej pierzei tuz przy dawnej Astorii? Skoro sa tacy surowi dla zasad prz > estrzennej kompozycji to jak to sie ma do niedawnego rozwalenia w pyl i proch j > edynego, z dotad zachowanego kawalka unikalnej, bialostockiej zabudowy mieszcza > nskiej fin-de-Siecle'u na ul. Warszawskiej? > Gdzie byli gdy Urzad Miejski zgodzil sie by w takim unikalnym miejscu wstawic p > rzeskalowany, olbrzymiasty, bunkier niszczac bezpowrotnie charakter zabytkowej > czesci ulicy? .......... okazuje sie ze takze w sztuce polak moze byc jak lekarz i budowlaniec. jak zaczniesz chorowac to kazdy wie jak powinienes sie leczyc i kazdy wiej jap nalezy budowac.. Okazuje sie ze architekci tez uzurpuja sobie prawo do wiedzy w kwestii sztuki....bo "łuk triumfalny tak ale nie w twj lokalizacji". Smiesznosc siega gruntu w tym przypadku szanowne gremium powzoliło sobie podyskutowac o ramce do obrazu a nie obrazie Pewnie najchetniej widzieliby złocone ramy ..a co. Bo obraz niewazny trresc niewazny ale jak złocona roccokowa rama to bedzie cool.. Ciała mozna dac w rózny sposób , najczesciej swiadomie z powodów własnej głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 11:39 Jeden z argumentów jest bardzo sensowny- nie po to odsłania się bryłę ratusza, zeby ja natychmiast zasłaniać tym wielkim kolorowym taboretem. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 11:42 dlaczego pozwolili na wyrwanie przez jednego z architektow takiej duzej piedzi z historycznego zarysu Rynku na polnocnej pierzei tuz przy dawnej Astorii? Skoro sa tacy surowi dla zasad przestrzennej kompozycji to jak to sie ma do niedawnego rozwalenia w pyl i proch jedynego, z dotad zachowanego kawalka unikalnej, bialostockiej zabudowy mieszczanskiej fin-de-Siecle'u na ul. Warszawskiej? Gdzie byli gdy Urzad Miejski zgodzil sie by w takim unikalnym miejscu wstawic przeskalowany, olbrzymiasty, bunkier niszczac bezpowrotnie charakter zabytkowej czesci ulicy? A skoro dali ciala gdzie indziej to jakby ich raptowna troska o pana-tatarasewiczowy kawalek sztuki, slusznie pachnie czysta hipokryzja ---------------------------------------- I tu mamy do czynienia z lekką manipulacją ze strony artysty Tarasewicza, gdyż te zarzuty sa skierowane w złą stronę- za wymienione grzechy odpowiada raczej konserwator zabytków. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 16:53 "...Jeden z argumentów jest bardzo sensowny- nie po to odsłania się bryłę ratusza, zeby ja natychmiast zasłaniać tym wielkim kolorowym taboretem." - napisal "Stachu" (konwowy). To ja wlasnie o tej bryle. Jedni "poruszaja bryle swiata" a ja porusze dzisiaj jedynie podlaska bryle ratusza Branickich. Jakby ja nie ogladac to ona jest mocno horyzontalna (by nie powiedziec "przyziemna"), i jako taka ja trzeba traktowac; a wiec z rewerencja ale bez smiesznych, zbyt niskich uklonow. Spojrzmy raz jeszcze na zdjecie zamieszczone przy artykule red. Koszewskiej; dominanta ratusza jest jego interesujaca wiezyczka a i tak ona wyglada wewnatrz Rynku niczym delikatna brodaweczka na piersi nastolatki. Wszystko takie delikatnie zarysowane. Proporcjonalne. Do ogladania w intymnym wnetrzu urbanistycznym. I wlasnie cale to filigranowe bogactwo o barokowej proweniencji jest bardziej rzezbiarskie nizli architektoniczne i dlatego wymaga zamknietej areny by ja wizualnie wypelnic. Jakies tam mrzonki o "odslanianiu" widokow naleza do calkiem innej grupy kompozycji przestrzennej. Ja moge "odslaniac" widoki na traktach pieszych, na "wylotach" miejskich slowem na przestrzeniach urbanistycznych duzej skali. Nie na takim mini ogrodeczku, pipeczku, jakim jest Rynek Kosciuszki. Nic a nic mi nie przeszkadza aranzacja pop-kulturowa Tarasewicza, ktora tylko doda wigoru tym oblazlym scianom dookola, ktore dawno nie widzialy malarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 18:24 Do ogladania w intymnym wnetrzu urbanistycznym. I wlasnie cale to filigranowe bogactwo o barokowej proweniencji jest bardziej rzezbiarskie nizli architektoniczne i dlatego wymaga zamknietej areny by ja wizualnie wypelnic. --------------- Zamkniętej powiadasz? To moze pan Tarasewicz powinien był zamiast projektować taboret dla Guliwera zbudować plot na jakieś 7 metrów, otoczyć nim starannie ratusz tak, żeby było widać samą wieżę, a sztachetnki pomazać w gustowne pikselki. Wtedy się by ta wieża-brodawka wyeksponowała jak jasna cholera, a arena zamknięta byłaby prawdziwie fest! Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 20:35 I zebys wiedzial, ze wlasnie osiemnastowieczne widzenie swiata w roznych wymiarach przez autentycznego geniusza pisarskiego Jonathana Swift'a ma wiele wspolnego z bialostocka Agora, wewnatrz ktorej kasztelan Branicki, w czasach Baroku, kazal postawic ratusz. Tak jak swiftowi bohaterowie a to Gulliver a to mieszkancy prowincji Lilliputii - Lillipuci a to mieszkancy prowincji Brobdingnagu - wszyscy byli w roznych skalach. Lillipuci byli 12 razy mniejsi od Gullivera zas mieszkancy Brobdingnagii - 12 razy wieksi od niego. Jak widac juz w osiemnastym wieku autor w sposob niezwykle ciekawy zmuszal czytelnikow do cwiczen umyslu. Przy krwistych przygodach Gullivera o ilez bardziej ostrozny wydaje sie byc pomysl na tarasewiczowy "taboret" (niech "Stachu" se ma ta ukuta przez siebie nazwe), ktorym artysta chce zmusic mieszczan do intelektualnych cwiczen Anno Domini 2011. Bialostocki "taboret" akurat 12 razy wiekszy od "normalnego", czyli czysta, lokalna, "swiftlandia". Nie wspomne juz, ze uwazni, o otwartych szeroko oczach Bialostoczanie, schodzac na Rynek Kosciuszki od strony ulicy Sklodowskiej moga przezywac ciekawe zjawisko niezwykle szybko zmieniajacej sie skali perspektywy; otwieranie sie przestrzeni w miare gdy schodza w dol ze szczytu wzniesienia ul. Surazskiej. Polnocna pierzeja Rynku wydajaca sie najpierw bardzo niska, bedaca nieomal samymi polaciami dachow, w miare zblizania sie zamienia sie blyskawicznie w pierzeje dwu, trzy i czterokondygnacyjne. Owe szybkie zmiany perspektywy w tym miejscu Rynku stanowia fenomen iscie swiftianski. I tak ow kolorowy, tarasewiczowy artefakt, niczym gulliverowy przeskalowany "taboret" dla lillipucikow, doskonale sie sie wpisuje wlasnie w ta przestrzen. Jedna zas z najwiekszych zalet tarasewiczowego "taboretu" upatruje w jego lekkosci i przestrzennosci. Artefakt jest bez scian i nie blokuje ciekawego widoku, ba, dodaje takze dodatkowe punkty widzenia spoza kolorowych obramowan. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 22:24 Czy żyje gdzieś na tym padole ktoś, kto potrafiłby stworzyć dzieło na miarę tego trójkąta Tarasiewicza? Jeżeli nie, to ten czworonóg jest rzeczywiście czymś wyjątkowym. Ja jednak podejrzewam, że identyczną konstrukcję mógłby pospawać każdy, nawet świeżo upieczony ślusarz. Wystarczyłby mu tylko szkic z kilkoma wymiarami. Czy znasz Idzik ślusarza, który nie podołałby takiemu zadaniu? A skoro nie są potrzebne żadne specjalne zdolności do stworzenia czy choćby zaprojektowania takiego obiektu, to gdzie tu jest miejsce na sztukę? Sztuką jest coś, czego stworzenie wymaga kunsztu, mocno ponadprzeciętnych zdolności. I nieważne gdzie miałby stanąć ten pięciokąt, czy na rynku, czy pod operą, czy przy teatrze; czy się komuś podoba, czy nie podoba (każdy może mieć inny gust), znamion sztuki w tym siedmiokącie dopatrzyć się trudno. A sam Tarasiewicz słusznie nawiązywał do nowego budynku przy Astorii broniąc swego pomysłu: ani jedno, ani drugie nie powinno tam stać. A tak na marginesie Idzik, masz dar ładnego pisania, ale nie przekonałeś mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 23:13 bi.gazeta.pl/im/5/5049/z5049675X.jpg na wszelki wypadek podklejam zdjęcie z łukiem, gdyż moim zdaniem nic z łuku w łuku pana Tarasewicza nie ma, co konstatuję z niejakim żalem, gdyż twórczość pana Leona generalnie bardzo cenię Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 03.05.11, 23:10 Miałem dziś okazję zobaczyć miejsce, gdzie potencjalnie ma stanąć ów łuk (przy okazji świetnego nawiasem mówiąc koncertu Lao Che) i wygląda to tak, że artysta się naprawdę specjalnie nie wysilił. Po prostu powtórzył w powiększonej wersji kolumienki z budynku przy Suraskiej (przy przejściu do Alei Bluesa) i pomalował je w pikselki z zaprojektowanego przez siebie logo. Do dorabianej przez ciebie ideologii odnosił się nie będę, gdyż wprawiła mnie w lekkie zakłopotanie. Odpowiedz Link Zgłoś
d.h.s.s Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 04.05.11, 07:30 Jezeli Wielce Szanownym Czlonkom Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej tak bardzo lezy na sercu estetyczny wyglad Bialegostoku, dlaczego nie zajma sie wstretnymi budami w samym centrum miasta przy przystankach autobusowych: na al.Pilsudskiego przy Sienkiewicza i na Sienkiewicza od strony to Bialki? Odpowiedz Link Zgłoś
lasuszekboski Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale ni... 04.05.11, 09:33 a kim sa członkowie Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej i kto powierzył im prawo do decydowaniu a artystycznej stronie miasta? No i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 04.05.11, 17:20 Wymiana zdan z "Azp" jest zawsze interesujace dla mnie gdyz On, podobnie jak i ja, przedklada wartosc fechtunku slownego nad naparzaniem sie nocna pora po mrocznych zaulkach. Uzywa argumentow slownych zamiast frontalnego ataku ad Personam. Czysta przyjemnosc. Co wcale nie musi oznaczac mojej zgody na wszystkie Jego argumenty. Ot, na ten przyklad, dzisiaj, na Jego argumenty o sztuce gdy pisze definicje sztuki: "...sztuka jest cos, czego stworzenie wymaga kunsztu, mocno ponad przecietnych zdolnosci". Co w zestawieniu z Jego ocena gdzie indziej jak to latwo moznaby "zespawac" pana-Tarasewiczowe "ustrojstwo" - nie daje szans na to by jego dzielo odzwierciedlalo "Azp"-owska definicje sztuki. I co, nolens volens, zupelnie dyskwalifikowaloby ow bialostocki "Luk triumfalny" jako dzielo sztuki. Ze sztuka natomiast nie jest tak prosto. Sztuka czlowieka poprzez wieki odzwierciedlala coraz to nowe dziedziny zainteresowan, rozwoj intelektualny, nowe wrazliwosci, filozofie zycia i tak moznaby wyliczac a wyliczac. Ba, "Azp"-owskie okreslenie sztuki jako artefaktu wymagajacego i kunsztu i ponad przecietnych zdolnosci pasuje jak ulal np., do sztuki rozwinietej do najwyzszych rewirow przez francuski rod Faberge a mian. Jaj wielkanocnych z drogich kamieni inkrustowanych zlotem i diamentami, ktorymi carowie rosyjscy obdarowywali wielkie koronowane rody europejskie (slynne carskie "Jajca Faberze"). Dzisiaj do obejrzenia jedynie w najlepszych muzeach swiata. Ale, ten, ciekawie i slusznie podniesiony przez "Azp" watek w sztuce - byl i minal. A co bedzie dalej to my nie wiemy. Tak jak nie wiemy dzis czy jeszcze jutro bedziemy mogli ze soba korespondowac na tym forum. Bo taka to kondycja czlowieka. Dzis jest tym a jutro bedzie innym. ... A co do owego wymaganego "dalece ponadprzecietnego kunsztu", choc to pieknie brzmi, to ja nie wiem jak to sie ma np., do ostatniego pokazu, ponoc najwiekszego ze wspolczesnych kultowych artystow - Anisha Kapoor'a w paryskim Grand Palais a co wyglada dokladnie jak kilkanascie parcianych workow wypelnionych do polowy zbozem, polozonych zmyslnie - jeden na drugi? Tu wyraznie juz nie gra dawne pojecie "ponadprzecietnego kunsztu" a zupelnie nowa wartosc - ponadprzecietnej wyobrazni przestrzennej. Tak tez trzeba oceniac tworczosc bialostockiego Tarasewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 05.05.11, 11:42 Moim zdaniem akurat argument "ślusarski" jest kompletnie nietrafiony. W sztcue nie tyle chodzi o biegłość (ów kunszt), ale o iskrę bożą. Coi z tego, że ktoś doskonali potrafi rzeźbić, malować, śpiewać, pisać, grać, jeśli kompletnie nie wie, co ma rzeźbić, malować, śpiewać, pisać, grać, gdyż nie ma w sobie iluminacji. dzieła wybitne często są właśnie bardzo proste, wydawałoby się, że każdy mógłby je popełnić. Nic bardziej mylącego. Dlatego zwykły ślusarz zostanie zwykłym ślusarzem i nikg go nawet o taki "łuk" nie poprosi chyba, że jako zwieńczenie furtki przed domem. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 06.05.11, 19:58 Dlatego zwykły ślusarz zostanie zwykłym ślusarzem i nikg go nawet o taki "łuk" nie poprosi... I o to właśnie chodzi. Jeżeli taboret zrobi ślusarz, będzie to przedmiot o wartości co najwyżej wynikającej z jego walorów użytkowych. Jeżeli identyczny wykona znany artysta, wielu będzie zdania, że to dzieło sztuki. A gdyby tak ktoś je w tajemnicy podmienił ? W tej sytuacji to właśnie nad wyrobem ślusarza znawcy sztuki pochylaliby w zachwycie głowy, a na tym "wybitnym" mogliby sobie posiedzieć. Możesz to nazywać iskrą, ogniem..., a ja widzę w tym snobizm. Jeżeli znany sportowiec przebiegnie setkę w 10,5 s, a nieznany w 10, czy to będzie oznaczało, że ten pierwszy był szybszy? Oczywiście - nie, bo mamy do czynienia z dziedziną wymierną. Tam, gdzie o tę wymierność jest trudniej, do głosu dochodzą snobizm i demagogia. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 07.05.11, 08:27 Ja w twojej wypowiedzi albo widzę pomieszanie z poplątanirem wynikające z kompletnego niezrozumienia tego, co napisałem, albo właśnie świadomą demagogię z twojej strony. Ktoś ci zabrania zachwyać się nad pracą ślusarzy? Ktoś zabrania ślusarzom startowania w konkursach na projekty pomników itd.? Niech startują i niech te konkursy wygrywają, skoro to takie proste. "A gdyby tak ktoś je > w tajemnicy podmienił ?" To prawdopodobnie mielibyśmy do czynienia z plagiatem. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 08.05.11, 00:19 Ja w twojej wypowiedzi albo widzę pomieszanie z poplątanirem wynikające z kompletnego niezrozumienia tego, co napisałem, albo właśnie świadomą demagogię z twojej strony. Przypomina mi to historię pewnego myśliwego: albo widział w zaroślach jelonka, albo dzika, a ustrzelił, jak się okazało, innego myśliwego. Ktoś ci zabrania zachwyać się nad pracą ślusarzy? Nie, a dlaczego pytasz? To prawdopodobnie mielibyśmy do czynienia z plagiatem W tym wypadku o plagiacie moglibyśmy mówić, gdyby artysta przypisał sobie autorstwo wyrobu mając świadomość, że nie jest to prawdą. Takiej sytuacji nie opisywałem. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 08.05.11, 12:54 Przypomina mi to historię pewnego myśliwego: albo widział w zaroślach jelonka, albo dzika, a ustrzelił, jak się okazało, innego myśliwego. -------------- Aha, to po tym wypadku przeszedłeś na wegetarianizm... Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 08.05.11, 22:07 Do takiego wniosku doszedłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 05.05.11, 11:45 Obrazy pana Tarasewicza, te słynne paski, na które niektórzy patrzą z lekceważeniem to w istocie wypowiedź na temat pejzażu. Wystarczy pójść np. na świeżo zaorane pole albo na ściernisko, albo jadąc samochodem spojrzeć na przesuwające się krajobrazy, żeby to zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
haradocki.samahon Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 05.05.11, 12:37 stach.konwa napisał: > Obrazy pana Tarasewicza, te słynne paski, na które niektórzy patrzą z lekceważe > niem to w istocie wypowiedź na temat pejzażu. Wystarczy pójść np. na świeżo zao > rane pole albo na ściernisko, albo jadąc samochodem spojrzeć na przesuwające si > ę krajobrazy, żeby to zrozumieć. i do kogo ty to mówisz? Trzeba mieć dusze i wyobraźnię, żeby to zobaczyć. Dla tępego, przez księdza wypłukanego z tradycji, bez kulturowego bagażu - typowego polaka-katolika - to niepojęte. Dla niego będą to tylko pasy-mazidła Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 05.05.11, 17:47 Jak widze "haradockiego" samahonu - nic, nawet logika nie zdzierzy. Oto gdzies jest niby taki kraj gdzie ponoc ksieza umieja wyplukiwac nie tylko tradycje ale nawet dusze. Z litosci nie bede pytal kto inny zatem mowi w Polsce o tradycji i jakie to inne instytucje przywracaja owe "dusze" Polakom. ... A' propos: sztuki prezentowanej przez p. Tarasewicza co jest tematem watku i nawiazujac do objasnien "stachowych"; nieda sie tak do konca wyspecyfikowac dzialalnosci artystycznej, tworczosc nigdy nieda sie zamknac w definicji skonczonej bo wtedy przestanie byc tym czyms co wabi, zastanawia lub niepokoi. Wyspecyfikowana do konca; przestanie byc inspiracja. To tak jak z designerem mody; jego obiekty, czesto gesto bardzo praktyczne bo do noszenia (torebki), chodzenia (szpileczki kobiece), prezentacji (kolie noszone na smuklych szyjach), powoduja dodatkowo, iz odczuwamy swiat w innym, jakby nie codziennym wymiarze. Dodaja splendoru. Posiadajac pozadany obiekt sztuki zaczynamy sie zachowywac inaczej, zaczynamy myslec w inny sposob, rzeczy codzienne, irytujace, schodza na plan dalszy. My stajemy sie piekniejsi, mniej drobiazgowi. Raptem nabieramy checi by uczestniczyc w procesie kreacji - sami stajemy sie szefami kuchni produkujacymi dania o wyjatkowym smaku, sami stajemy sie plodnymi architektami, sami potrafimy kreowac stroje niczym najlepsi paryscy couturiers. Dlatego jest takie wazne by w miescie znalazlo sie takze miejsce gdzie stawalyby rozne takie tarasewiczowe-object d'art, bo one nie tylko moga byc zrodlem przyjemnoisci wizualnej placu ale takze byc zrodlem czegos tak trudno uchwytnego jak duma mieszczan z obrazu miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 06.05.11, 20:14 To też na temat "łuku"? Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 06.05.11, 20:06 Tak jak nie wiemy dzis czy jeszcze jutro bedziemy mogli ze soba korespondowac na tym forum. Bo taka to kondycja czlowieka. Miejmy nadzieję, że będziemy :) Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 07.05.11, 19:20 Skoro elegancko piszesz, ize "masz nadzieje, ze bedziemy (pisac)", to ja raz jeszcze odniose sie do Twojej wypowiedzi o kryteriach wytworow rak ludzkich; poniewaz rece nie pracuja bez dyrygowania glowy, to takze i umyslu w kreowaniu sztuki. Tak na marginesie, opisywanie sztuki, kryteriow - czym jest sztuka czy klasyfikowanie roznych jej form (przejawow tej sztuki), jest w literaturze swiatowej niezwykle bogato opisane. Tam tez jest opisany i Twoj dylemat "trudnosci oceny rzeczywistej wartosci dziela od roznych form uludy" a w tym i oszukanczego "snobizmu", ktorym chcialbys obdzielic takze i tarasewiczowy "taboret" i tylko dlatego bo ten artefakt, najpewniej, bedzie skompletowany technicznie za pomoca spawania. Moim zdaniem samo spawanie niczym nie uwlacza sztuce tak jak nie uwlacza mlotek i hebel w rekach rzezbiacego w drewnie czy pobijak i stalowe dluto w rekach rzezbiarza wykuwajacego piekna postac np., X. Popieluszki w granicie. To wszystko sa technikalia. Liczy sie efekt koncowy. Liczy sie artystyczne l'esprit. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 08.05.11, 00:41 ..."snobizmu", ktorym chcialbys o bdzielic takze i tarasewiczowy "taboret"... Ależ ja nie przypisywałem snobizmu ani Tarasiewiczowi, ani jego dziełu in spe. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 08.05.11, 12:56 Masz brzydki zwyczaj wypierania się tego, co sam wcześniej piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 08.05.11, 19:49 "Azp", powyzej w watku zapytal: "...to tez na temat 'luku'?" A poniewaz owo pytanie umiescil ponizej moich wywodow o duzej wadze posiadania na otwartym miejscu publicznym znamienitych "object d'art" czyli w tym przypadku "luku" Tarasewicza, ktory "moglby byc zrodlem nie tylko przyjemnosci wizualnej placu ale tez elementem splendoru budujacego dume mieszczan z obrazu miasta", odebralem to jako jego powatpiewanie. Zaczne od tego, ze przenigdy nie moge miec pretensji do nikogo, kto powatpiewa. Watpiacy, tez ludzie. Ba, odczytuje to raczej jako "prynuke" abym sie wytlumaczyl ze swojego optymizmu po zobaczeniu tarasewiczowego dziela sztuki. Sprobuje. Po pierwsze, nie wiedziec czemu, cala ta kwadracikowa zabawa w intensywne, neonowe, kolory przypomina mi atmosfere pierwszych klubow jazzowych. Mieszanina jaskrawych czerwieni, zieleni, niebieskosci czy bialych kwadracikow ewokuje pelna radosnych oczekiwan atmosfere klubow jazzowych. Przypomina tez najlepsze swiatowe prace malarskie epoki Jazzu - kalejdoskopowe malarstwo wczesnego Mondriana czy Kandinskiego z lat 30-tych. Tak wiec bazujac na europejskiej modernistycznej tradycji, Tarasewicz - artysta, umieszcza nowy kubistyczny object d'art w nowym, bialostockim entourage Rynku Kosciuszki, Anno Domini 2011. Ten barwny, radosny kubistyczny obiekt ewokuje odczucie jakiegos wyzwolenia z zasciankowosci, z plaskosci widzenia jedynie dwu-wymiarowego. Autor bowiem szczesliwie polaczyl istniejace formy wewnatrz Rynku - bogate, pstrokato malowane elewacje i rzezbiarsko bogata forme ratusza, z malarskim widzeniem swiata w swoim geometrycznym "luku" o intensywnych kolorach. Stworzyl niejako modernistyczna kwint esencje przestrzenna samego Rynku. Ogladajacy ten jego, kubistyczny, obiekt Bialostoczanie znajda sie jak gdyby w dwoch roznych perspektywach jednoczesnie, i czasowej i wizualnej. - Obiekt uzywajacy rozmaitych elementow otoczenia bialostockiego Rynku przetrasformowany niejako w nowoczesne "pixele". Spixelowany. Juz nie moge doczekac sie kiedy zobacze ten obiekt zrealizowany by nie tylko czuc puls kalejdoskopowych kolorow ale tez odczuwac przyjemnosc z obcowania z inspirujacym dzielem sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 08.05.11, 22:00 W ujęciu geometrycznym rzeczywiście mój post znalazł się pod Twoim. Odnosi się jednak do tego, względem którego przesunięty jest o jedną spację w prawo, a więc do postu Dd. Co zaś się tyczy meritum sprawy, to podzielam stanowisko architektów, którzy nie znajdują uzasadnienia dla burzenia kompozycji przestrzennej Rynku. Rozumiem też, że innym pomysł Tarasiewicza może się podobać - ludzie mają różne gusta. Osobiście gotów byłbym go zaakceptować, ale w skali 1 : 10. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Architekci: Instalacja Trasewicza - tak, ale 08.05.11, 22:03 Zapewne jesteś w stanie poprzeć to jakimś przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś