Praca bez protekcji..???

IP: *.pl 06.07.04, 20:17
Czy ktoś z was znalazł w ciągu ostatniego miesiąca prace bez pomocy znajomych
lub rodziny w naszym Białymstoku? jesli tak to gdzie bo ja już chyba trace
nadzieję
    • Gość: xxx Re: Praca bez protekcji..??? IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 06.07.04, 21:06
      ja. w eurobanku. jest taka rotacja ludzi, że często robią nabór. robota ciężka
      i słabo płatna ale przynajmniej jest umowa o pracę.
      • Gość: ??? Re: Praca bez protekcji..??? IP: *.pl 08.07.04, 12:21
        a dlaczego ciężka, przeciez fizycznie nie pracujesz, mysle że napewno nie
        najgorsza
        • Gość: xxx Re: Praca bez protekcji..??? IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 08.07.04, 14:16
          to idź popracuj.
          • Gość: realista Re: Praca bez protekcji..??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 14:26
            Miałem propozycję niezłej pracy i jednoczesnie byc żigolakiem szefowej.
            Zrezygnowałem, tak była okropna że nawet wiagra by nie pomogła
            • Gość: realista Re: Praca bez protekcji..??? IP: *.piasta.pl 08.07.04, 14:35
              Znam pewnego białostockiego przedsiebiorcę który zatrudnia tylko i wyłącznie
              katolików. Pewnego razu nowoprzyjmowany pracownik wiedząc o wymaganiach
              ewentualnego szefa przyniósł zaświadczenie od proboszcza.
              • Gość: PRACUJACY Re: Praca bez protekcji..??? IP: 213.25.73.* 09.07.04, 14:01
                Prawda była, bez znajomosci nic dobrego u nas nie znajdziesz , nawet jesli to
                bedziesz musiała pracowac ponad siły , niestety to smutna rzeczywistosc, ja
                pracuje w sredniej wielkosci firmie i u nas bez znajomosci to tylko do
                najgorszej pracy fizycznej przyjmuja( a i tak wiekszosc dostała sie po
                znajomosci), jak masz mozliwosc to jedz na zachod ,to tylko zmarnujesz czas i
                stracisz zdrowie
    • Gość: zmijkaa Re: Praca bez protekcji..??? IP: 80.51.228.* 08.07.04, 16:22
      Cześć!
      Powiem szczerze że ja cały czas szukam tak pracy-około 2 lat.
      Co jakis czas trafiam coś ale jakoś mimo moich kwalifikacji nie mogę się
      nigdzie zaczepić na stałe. Prace z ogłoszeń to poprostu prace których nikt nie
      chce-duża rotacja i na dodatek chroniczne nie dotrzymywanie wczesniej
      ustalonych warunków pracy...coś okropnego....ale ja nie tracę
      nadzieji...pozdrawiam:))))
    • mgd3 Re: Praca bez protekcji..??? 08.07.04, 16:30
      To zależy chyba w jakim zawodzie szukasz pracy. Ja - szukałam jako informatyk.
      Na 4 wysłane ogłoszenia, odpowiedziały mi 3 firmy, z czego:
      1 i 2 nie odpowiadały mi finansowo ;-)
      3 - odezwali się po prawie 3 m-cach kiedy już od dawna pracowałam w warszawce.

      No a ogólnie to pracuję w w-wie właśnie dlatego, że rozglądałam się za robotą w
      białym i szybko straciłam nadzieję na znalezienie czegokolwiek interesującego :-(
      • Gość: MK1 Re: Praca bez protekcji..??? IP: 62.17.253.* 08.07.04, 17:15
        mgd3

        a mozesz uczylic rabka tajemnicy za ile ta prace dostalas (ewentualnie jakie sa
        teraz propozycje od ppracodawcow) - pytam bo juz jakis czas zastanawiam sie nad
        zmiana klimatu na bardziej ludzki i mysle o powrocie do kraju - wiem ze jest
        kiepsko z praca ale jesli juz bym znalazl to zastanawiam sie jak sa one
        oplacane (6 lat stazu w MIS, MCSE) - dzieki
        • mgd3 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 09:38
          Z microsoftem nie mam nic wspólnego, więc nie wiem jak się mają do płacy ich
          papiery. A co do pieniążków to jest kiepsko - pare lat temu było duuużo lepiej.
          W Białymstoku ta lepiej płatna kiepska praca to było 2tys. brutto - niezupełnie
          w zawodzie bo jako analityk. A ta z której się odezwali jak już miałam robotę,
          nie wiem jak była płatna ale na podaniu wpisywałam że chcę 3tys. brutto, więc
          raczej dużo mniej nie chcieli mi dać.
          W Warszawce trochę lepiej, ale też nie za bardzo... ogólnie przy podawanej
          kwocie 5tys. brutto już do mnie nie oddzwaniali. :-) No ale ja miałam tylko 4
          lata doświadczenia i żadnych certyfikatów. Kumpel który miał troche lepsze dośw.
          zawod (3 lata na stanowisku kierowniczym) właśnie dostał robotę za 6tys. +
          jakieś różne dodatki. Więc myślę, że przy odpowiednich umiejętnościach i
          poświęceniu trochę czasu na szukanie jest to kwota na którą mógłbyś liczyć. Może
          nawet więcej - ale naprawdę nie za bardzo się orientuję. Ogólnie, musisz brać
          pod uwagę, że "klimat bardziej ludzki" to będą tylko molochowate, brudne miasta
          :-( Bo w takim np. wspaniałym i ślicznym B-stoku nie ma miejsca na dobrze
          płatnych specjalistów. ;-)
          • spec5150 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 15:17
            dzięki za info - mnie też interesowało to.

            MK1 - co do MCSE to przynajmniej w moich kręgach jak ktoś to podaje to wystawia
            sobie taką notkę, że nie bardzo się orientuje w czym innym skoro ten certyfikat
            jest na pierwszym miejscu. Już znacznie lepiej jak masz Java Programmer albo
            Developer (np.). Nie wiem jak u Ciebie. Gdzie w ogóle jesteś? (kiedyś pisałeś
            ale nie pamiętam). Ja Nowy Jork.

            mgd3: mówimy o programistach czy ogólnie IT/IS?
            • mgd3 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 15:24
              mówimy o programistach. tak dokładniej z mojej działki praca w w-wie:
              programista javowy - 4.2tys brutto - studia na ukonczeniu, 4letnie dosw. zawodowe
              programista bazodanowy tez okolo 4 brutto, dosw. jak wyzej, studia ukonczone.
              ten kolega co dostal 6tys to tez bazy danych - stanowisko oracle pl/sql
              programmer w międzynarodowej firmie.
              • spec5150 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 15:27
                aha - myślisz, że doświadczenie amerykańskie się liczy jakkolwiek?

                dzięki za wyczerpujące info. ja niestety siedze w zasranym delphi, a baza danych
                to niestety zasrane ms sql. ale niestety nie było mi dane podjąć tą decyzję.
                • mgd3 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 15:44
                  Myślę, że się liczy. :-) Moja koleżanka wróciła ze stanów 2 lata temu. też
                  delphi ... no i access - więc w sumie podobnie. Dostała pracę w państwowej
                  firmie więc zarabia kiepsko no i nie całkeim w zawodzie bo analitykiem została.
                  Podoba jej się bardzo jako zawód, więc tam siedzi i nie zmienia. Ale zostawiła
                  swoje cv w jakiś firmach pośredniczących i średnio 1 w m-cu ktoś do niej dzwoni
                  z propozycją pracy.
                  Aha. Wbrew pozorom - pomimo teoretycznej znajomości j. angielskiego przez
                  wszystkich, taka prawdziwa biegła znajomość jest naprawdę ważnym elementem. :-)
                  z doświadczenia wiem, że zarówno ja i moi koledzy język angielski znamy na tyle,
                  żeby sobie dokumentacje techniczną przejrzeć - więc wcale nie tak łatwo znaleźć
                  porządnego programistę z biegłą znajomością języka a w dużych firmach to
                  konieczne :-)
                  • spec5150 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 16:05
                    serdeczne dzięki za obiektywne info. szczególnie, że z kim nie rozmawiam to
                    mówią, że super i w ogóle, a jak przyjdzie co do szczegółów to cienizna i
                    wszyscy chcą zmykać. ja jak wyjeżdżałem to się bardzo cieszyłem, bo nie było
                    perspektyw w ogóle (jestem po elektrotechnice na PB), teraz jak przyjeżdżam na
                    wakacje to mi się bardzo podoba. ludzie trochę dzicy się zrobili, ale chyba da
                    się przeżyć. pewno jakbym wrócił to za rok znów bym chciał gdzieś pojechać.
                    ogólnie myślę, że fajnie było by pożyć z jakiś roczek w jakimś Edynburgu albo
                    innym Frakfurcie :)
                  • spec5150 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 21:36
                    od brutto ile trzeba odjąć, żeby wyszło na rękę? połowę gdzieś?
                    • mgd3 Re: Praca bez protekcji..??? 12.07.04, 09:24
                      No nie jest aż tak źle :-) przy standardowej umowie o prace to prawie dokładnie
                      1/3. a przy innych hybrydach w stylu umowy-zlecenia, zatrudnianie studnentów,
                      własne działalności gospodarcze itp to niestety nie wiem.
    • Gość: ron Re: Praca bez protekcji..??? IP: 81.15.254.* 08.07.04, 19:15
      Słuchaj. Z tą protekcją to jest wyolbrzymiony mit. Nie mówię, że wszędzie jest
      pełna uczciwość, ale ile ci zatrudniający mogą mieć rodziny, znajomków itd. Są
      zresztą stanowiska, gdzie nie może taki dyrektor jeden z drugim zatrudnić
      bratanka, bo musi mieć dobrego specjalistę. Od tego zależy jego głowa. Ja
      szukając pól roku temu pracy też miałem takie przekonanie, że wszędzie trzeba
      sobie załatwić. Okazuje się, że gówno prawda. I co ciekawe startowałem do
      jednego z urzędów. Kiedy byłem na rozmowie to się dowiedziałem, że
      toprzyjmowanie jest ustawione, pod kogoś z rodziny przyjmującego. Na drugi
      dzień się okazało, że zadzwonili jednak do mnie. Od tamtej pory było już kilka
      naborów (bo urząd cały czas kogoś szuka) i co do 80 proc. osób jestem pewien że
      dostały się bez koneksji. Po prostu trzeba być dobrym i rozwalić wszystkich
      innych w czasie naboru. A mit koneksyjności wyolbrzymiają wszyscy ci, którzy
      nigdzie nie mogą się dostać bo są słabi. Kropka.
    • Gość: ja cel... i do przodu!!! IP: *.csk.pl 08.07.04, 21:58
      a mnie znalazła praca - zaproponowali mi ją, bo byłem dobry w tym co robilem i
      robię, i zero protekcji!
      • Gość: gość Re: cel... i do przodu!!! IP: *.ld.euro-net.pl 09.07.04, 11:21
        W niedużej firmie rodzinka nie sprawdza się. W razie porzeby nie weźmie się do
        roboty, nie zostanie dłużej. Bedzie niepotrzebnie dyskutować, współrządzić, i
        utrudniać wykonanie czegokolwiek co jest ponad ich chęci, siły i umiejętności.
        "Dobrzy" pracownicy to co innego.
    • rodia5 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 08:03
      Mowienie, ze prace mozna znalezc jedynie poprzez znajomosci to pojscie na
      latwizne. Dostarcza sie w ten sposob uzasadnienia dla swojego lenistwa albo
      niekompetencji. Jesli jestes dobry w swoim fachu, a do tego dostatecznie
      uparty, i przekonany o tym, ze chcesz w nim pracowac, znajdziesz prace bez
      trudu. Szukanie pracy z ogloszen nie ma sensu, trzeba wykazac sie minimum
      zaradnosci i osobiscie odwiedzac firmy, przy czym od razu darowac sobie
      akwizycje. Wazna jest tez wiara w siebie. Powodzenia!
      • Gość: ktos Re: Praca bez protekcji..??? IP: *.pl 09.07.04, 13:37
        a ja sobie sam stworzylem miejsce pracy pol roku temu i teraz kupilem auto -
        nowe i nie na raty:) i bardzo dobrze mi sie powodzi. a mam tylko mature:) pozdr
      • klg777 Re: Praca bez protekcji..??? 09.07.04, 13:59
        Z tym chodzeniem po firmach to też jest róznie. ja szukam ciągle pracy jako
        księgowa. I chodziłam po wielu firmach, zostawiałam cv i odezwała się jedna
        tylko firma, która niestety płaciła tak mało że nie opłacało mi się rezygnować z
        pracy którą mam obecnie, tyle że w Lublinie.
        Z ogłoszeń byłam na kilku spotkaniach, było miło, przechodziłam do kolejnej
        tury, a potem cisza. Ja mam i doświadczenie i wykształcenie i już prawie
        certyfikat MF (w grudniu obrona pracy podyplomowej), jak na 5,5 lat pracy i wiek
        26l. to uważam że sporo wiem i sporo umiem. Daję sobie samodzielnie radę z
        prowadzeniem średniej wielkości spółki z o.o. Widać jednak na samych tych
        rozmowach nie umiem sie "sprzedać" czy wypaśc tak żeby mnie chcieli. Ale jestem
        uparta i tak łatwo się nie poddam ;)
        klaudia
      • Gość: iwnt123 Re: Praca bez protekcji..??? IP: *.pl 09.07.04, 18:50
        jak jestes taka mądra to pokaż mi osobe dla której jakakolwiek firma utworzyła
        nowe stanowisko pracy ot tak sobie, bo niestety ogłoszen jest bardzo mało.Jeśli
        na 1 miejsce jest czasem kilkadziesiąt osób, to uważasz że należy mówić o tej
        całej reszcie że jest słaba? a poza tym wiem że jak sie kończy zostawianie
        swoich cv w firmach, bankach itp. są wyrzucane do kosza, tak się składa że wiem
        z dobrego źródła
        • Gość: ron Re: Praca bez protekcji..??? IP: 81.15.254.* 12.07.04, 23:15
          Znowu pieprzycie kolego. Po pierwsze to wcale nie jest tak, że cała reszta jest
          słaba, tylko sporej reszcie się robić nie chce. Sam znam kilka firm, które od
          jakiegoś już czasu bezskutecznie poszukują pracowników (i niena akwizytorów) a
          na poważne stanowiska. Chcą absolwentów, i dają na początku minimum, bo to
          niestety normalka. Reakcja takiego wielkiego magistra jest wtedy taka:
          ocipieliście? za taką kase to mi się z łóżka nie opłaca wychodzić!! Tylko nie
          pomyśłi jeden z drugim, że lepiej pracować na początku za małe pieniądze, ale
          pracować niż popadać w bagno bezrobocia. I potem słychać że się tuła koles 5
          lat i nic znaleźc nie może. Bo szuka za 3500 zł będąc dopiero po studiach.
          Rozmawiam często z ludźmi, którzy przyjmują do pracy i zgroza mnie bierze.
          Wszyscy wiemy jaka jest sytuacja na rynku, a ok. 80 proc. szukających pracy
          jest oderwana od jakiejkolwiek rzeczywistości. Albo nie przygotowana nawet do
          rozmowy, a to z bajońskimi wymaganiami, a to z kolei chcąca rozstawiać po
          kątach szefów. Jedynie ok. 20 proc. rozumie o co w tym wszystkim chodzi. I
          dlatego jedni sobie radzą a inni nie. Trzeba umieć samemu popatrzeć na siebie i
          na swoją ofertę, jeszcze przed tym zanim cokolwiek się powie do przyszłego
          pracodawcy. A z tymi CV zostawianymi w firmach to też pieprzycie. W koszu
          lądują tylko takie, które niczym nie potrafią zainteresować adresata. Ale jak
          CV jest dobrze i ciekawie zrobione to często jest zostawiane w firmie na czas
          poszukiwania kolejnych pracowników. Z moich doświadczeń wynika, że po jakimś
          czasie kontaktowało się ze mną ok. 30 proc. firm gdzie zostawiłem kiedyś CV.
          Czasem po pół roku, a czasem po roku, ale się kontaktowali. Miałem już co
          prawda pracę, ale to było miłe. A dla 30 proc. odzewów warto te CV w firmach
          zostawiać. Pozdrawiam wszystkich, którzy przyczyn swojej porażki szukają w
          sobie, a nie w otoczeniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja