Dodaj do ulubionych

Woropajew Jozef Albin

IP: *.nyc.rr.com 17.08.04, 02:07
W innym watku natknalem sie na to nazwisko. Czy ktos ma wiecej informacji kto
to taki?
Obserwuj wątek
    • Gość: jarek-ny Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.ipt.aol.com 17.08.04, 05:07
      Jak podaje New York Times, (a moze jakis inny szmatlawiec) szanowny Albin byl
      mieszkancem Bojar.

      Bywal tez czesto w okolicach Siennego Rynku i Bema. Mial brode i dlugie wlosy,
      ale najbardziej slynny byl jego kon (czy jak kto woli - kun). Zawsze kun ten
      byl zadbany, grzywa przystrojona pierscionkami, do tego elegancka bryczka. Jak
      niosla wiesc gminna, to mial kasy jak lodu, ale poniewaz mial jakies zatargi z
      wladzami PRL-u, to musial korzystac ze swoich pieniedzy bardzo dyskretnie.

      Ach, te legendy (troche moze nie do konca umarle).
      • Gość: emigrant Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.nyc.rr.com 18.08.04, 01:59
        Zastanawiajace milczenie, tylko ty jeden.
        Widac, ze na forum sama mlodziez.
    • Gość: zdziwiony Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 18.08.04, 06:50
      A cóz to za czort jeden?! :)))
      • Gość: hania Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.ld.euro-net.pl 18.08.04, 18:25
        Pami.etam, że zawsze chodził BOSO...
    • Gość: jot Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.stnet.pl 21.08.04, 16:40
      Jest to już legenda i trochę jest w niej bajania. Był taki człowiek, z długimi włosami. Nie jeździł bryczką, tylko małym wózkiem, dwukółką ciągniętą przez konia. Woropaj z przodu miał kosmyk włosów, spięty pierścionkiem. Mamy straszyły nim małe dzieci, a dopomagała im w tym świętej pamięci Gazeta Białostocka, która nie mogła przeboleć, że w mieście przemieszkuje takie indywiduum. Czasem pojawiały się w Gazecie Białostockiej listy "zatroskanych przyjezdnych", którzy byli zbulwersowani spotkaniem takiego indywiduum. Gazeta nazywała Woropaja Żubrem. Człowiek ten nie mieścił się w tamtej rzeczywistości i było to wystarczającym powodem do zatargów z władzami.W prasie, a prasa to był tylko jeden tytuł, czyli organ KW PZPR w Białymstoku sugerowano, że człowiek ten nie dokońca ma poukładane w głowie. Woropaj był odmieńcem, innym od wszystkich. Nie mieścił się w w preferowanym przez władze sposobie zarabiania na życie, był bardzo niezależny. To można było przemilczeć, a on krzyczał swoim wyglądem i krzyku tego, gdy jechał ulicą Marchlewskiego przed ludźmi czekającymi na autobus nie można było zagłuszyć. Ci którzy z nim się zetknęli twierdzili, że był inteligentnym człowiekiem.
      Gdyby Wpropaj cokolwiek przeskrobał, dawno by już siedział. Zajmował się handlem warzywami i wtedy, aby gościa załatwić wystarczył byle pretekst.
    • lindow1 Re: Woropajew Jozef Albin 22.08.04, 19:13
      Masz rację! Zanim mu odbiło troszeczkę był przystojnym, różniącym się od
      pozostałych wieśniaków i handlarzy sprzedającym na Starym Rynku na Bojarach np.
      kapustę z ogromnego gara. A odbiło mu według jednych sąsiadów bo urzędnicy z
      Fiansówki dali mu taki domiar, że tylko się powiesić. Według innych to żona
      puściła go w trąbę gdy zbiedniał, on natomiast zaczął świrować. Jego żona,
      nastojaszcza żydówka miała kiosk spożywczy przytulony do budynku
      dawnej "Piątki" dzisiaj siedziby Kasy Chorych czy czegoś tam nowszego vis a vis
      ul. Ogrodowej. A Woropaj robił za hippisa, rwał gówniary na wódę, urządzał od
      czasu do czasu balangi w swojej kociubie, bo był całkiem rozrywkowym
      facetem.
      • Gość: jarek-ny Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.ipt.aol.com 22.08.04, 19:51
        wszystko, co napisaliscie o S.P. Albinie, to prawda.

        Przyznaje, ze niebardzawo odrozniam bryczke od rydwanu czy dwukolki. Nie znam
        sie na furach, skorach i komorach. Nie jestem tez ekspertem w dziedzinie kuni,
        chociaz ogolnie je lubie.
    • Gość: Andi Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.light.csk.pl 23.08.04, 17:30
      A w jakim wątku ? Możesz podać link ?
    • Gość: Wo Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.stnet.pl 23.08.04, 22:05
      Wydaje mi się, że mówiono na nigo Woropaj. Miał śmiesznego, małego, białego
      konika. Na jego polecenie konik wystawiał język i machał łbem. Mówiono, że we
      włosach ma wplecione złote pierścionki i jak jakaś dziewczyna mu się spodobała
      to jej go dawał. Zarośnięty z długą białą brodą, przy kości ubrany kolorowo jak
      cygan. Wydaje mi się że woził zlewki. Dziwak, jako dziecko bałem się go.
      • Gość: LasVegasMan Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.dyn.sprint-hsd.net 24.08.04, 19:58
        W Bialymstoku bylo kilku "ciekawych" ludzi. Byl jeszcze taki jeden, co chodzil
        z gitara. Mowili na niego "Cukier". Cukier byl spokojnym czlowiekiem, ale
        ciekawym. Zawsze mial przy sobie torebke cukru i go jadl. Ponoc mial
        niesamowite wyczucie czasu. Nie mial zegarka, ale potrafil powiedziec czas co
        do minuty po spojrzeniu w kierunku slonca. Z reguly krecil sie w okolicy
        kosciola Rocha.

        Innego co pamietam, to nie znam imienia, ale byl taki jeden, krecil sie w
        okolicach Sienkiewicza co zawsze byl ubrany jednakowo bez wzgledu na pore roku.
        Czyli tzw. fufajka spodnie i na boso nawet zima. Tego nigdy nie moglem
        zrozumiec. Nosil przy sobie metalowa laske i jak ktos go draznil, to mogl nia
        poczestowac.
        • Gość: kriss Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.devs.futuro.pl 24.08.04, 22:47
          moja Kolezanka, ma na nazwisko Woropajew /panieńskie/ ale jej rodzina pochodzi
          gdzieś z głębokiej Rosji.
          pozdr.
          • Gość: jarek-ny Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.ipt.aol.com 24.08.04, 23:01
            Slynny z miejskich autobusow Andrzej tez podobno juz nie zyje.

            Na Bema mieszkala tez Wiera. Podobno byla kiedys bardzo ladna nauczycielka.
            kiedy rzucil ja ukochany, troche jej odbilo i jedynym jej zajeciem bylo picie
            piwa i wodki. Postac rownie barwna, co zdegenerowana.
    • Gość: tata Re: Woropajew Jozef Albin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 22:45
      JAW byl podobno obiecujacym studentem historii. Rzucila go dziewczyna i wtedy
      ponoc mu odbilo. Zapuscil wasy, brode i wlosy, w kosmyk na czole wplatal
      pierscionek.
      Podobno kiedys mial zaplacic grzywne w Kolegium ds. Wykroczen. Przyniosl wtedy
      duzy worek 1, 5, 10 i 20 groszowek.
      Tak jak pisali juz inni, poruszal sie dwukolka, a maly siwy konik byl
      wymalowany w niebieskie laty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka