Gość: abc
IP: *.cs.bialystok.pl / *.cs.bialystok.pl
19.08.04, 12:46
- "Walka ze sobą, techniczna walka polegająca często na tym, że chciałem
dalej biec, ale moje nogi mówiły: NIE. Denerwowały mnie także plaże, gdzie
trzeba było biec ukosem i po bardzo grząskim piasku. Czasem przeszkadzały mi
tłumy ludzi na plażach, których musiałem ominąć".
Czy to ten sam satyryk który jako student próbował wprowadzić białorusko-
polskie nazwy miejscowości na Podlasiu? To podróże z Krynek do Białegostoku
spowodowały, że klient PKS-u zasłużył na miano "podróżnika". Rozumiem, że
kanikuła ale, żeby już Połeć tak nachalnie lansowała i podróżnika, i
satyryka ,i dziennikarza, i sportowca - słowem już nie dwa w jednym ale
cztery - w peanie jak to podróżnikosatyrykodziennikarzosportowiec wkurzał
się (tv przy tym nie było czy nawet samej Połęć z Wyborczej?) na plaże,
zygzaki na nich, grząski piasek, wreszcie przeszkadzające mu te t ł u m y
plażowiczów. O żesz ty k.... ( i jak tu nie rzucić bladzią), skoro takie
wzorce osobowe lansowane są przez taką opiniotwórczą gazetę. Inna rzecz, że
facet mówi nogami, ale czy od razu ładnie jest powielać bzdury. Chyba, że to
jest t e n Janowicz od tamtego Janowicza, to niechaj zostanie jak jest. To
trzeba od razu powiedzieć...