Dodaj do ulubionych

trafili Fica

IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 24.08.04, 16:14
Na onecie podali,że b., Dyr Podlaskiej KAsy został skazany za fałszowanie
delegacji.Ciekawe ,czy to samo spotka posła Zielińskiego z PiS za to samo w
czasach gdy był jeszcze Dyerektorem szkoły w Suwałkach,bo mnie sie widzie,że
co wolno posłowi to nie tobie f(ry)icowi
Obserwuj wątek
    • Gość: nadkominiarz Re: trafili Fica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 17:07
      W 2001 r. Jarosław Zieliński zamierzał zostać posłem. Przepadł. Napisaliśmy
      parę słów o kampanii wyborczej, bo nielegalnie sponsorował ją suwalski
      biznesmen, ulubiony klient miejscowej prokuratury, która oskarżała
      dobroczyńcę Prawa i Sprawiedliwości o groźby karalne, paserkę i wyłudzenie
      podatków („Podpora Kaczora”, „NIE” nr 1/2003).

      Potem Zieliński chciał zostać prezydentem Suwałk. Znów przepadł. Na otarcie
      łez Kaczory powierzyły mu fuchę burmistrza Śródmieścia w Warszawie, którą
      sprawuje do dzisiaj.

      W październiku 2003 r. na Podlasiu odbyły się wybory uzupełniające do Senatu.
      Wygrał poseł PiS Krzysztof Jurgiel. Opróżnione przez niego miejsce w Sejmie
      zajął Jarosław Zieliński. Nie musiał w tym celu ruszyć palcem w bucie.

      Żona naszego bohatera Lilianna Z. z synem wciąż przebywa w Suwałkach. Jest
      dyrektorem oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, zarabia 3000 zł
      miesięcznie.

      3 listopada w zeszłym roku wypadł w poniedziałek.

      Jechałam z synami do domu. Gabryś ma 16, Bogdan 14 lat – opowiada Celina
      Leszczyńska z podsuwalskiej Węgielni. – Była 16.45. Nic nie pamiętam z
      kraksy. Kiedy ocknęłam się,
      leżałam na asfalcie. Obok chłopcy. Nasz Mercedes płonął. Po raz kolejny
      odzyskałam przytomność, jak któryś z synów krzyczał: Czy mama żyje?

      Dużo później, w szpitalu, poznała szczegóły tragedii. Zderzyła się czołowo z
      nadjeżdżającym z naprzeciwka busem. Prowadził go Marek Bielski. Jego
      przytomności umysłu zawdzięcza życie swoje i synów. Gdyby nie wyciągnął
      nieprzytomnych na drogę, zostałaby po nich garść popiołu.

      W wypadku brał udział trzeci samochód. Nie zachowując należytej ostrożności
      włączał się do ruchu z drogi podporządkowanej i uderzył w bok Mercedesa
      zmieniając jego tor jazdy. Jak się okazało, ten trzeci samochód zgubił
      tablicę rejestracyjną. Był to Seat Cordoba należący do posła Jarosława
      Zielińskiego.

      Wkrótce w tłumie gapiów pojawiła się Lilianna Z. Oświadczyła, że ona
      siedziała za kierownicą. Odjechała z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy
      ofiarom w trosce o bezpieczeństwo swego synka, 5-letniego Konrada. Seat z
      dzieciakiem stał na polnej drodze jakieś 200 metrów dalej.

      Rzecznik prasowy suwalskiej policji od razu oświadczył, że Lilianna Z.
      jedynie oddaliła się z miejsca wypadku. Nie uciekła! I wcale nie miała
      obowiązku brudzenia sobie płaszcza wyciąganiem zakrwawionych, nieprzytomnych
      pasażerów Mercedesa, choć ten się fajczył.

      Gdy sprawa wyszła na jaw, dał głos poseł Zieliński.

      O gazetowych informacjach sucho relacjonujących zdarzenie: Trudno to
      odczytywać inaczej, jak żerowanie na ludzkim nieszczęściu i atak na moją
      osobę.

      O wypadku: Na pewno żona nie była sprawcą wypadku. Nasz Seat ma tylko małą
      rysę na zderzaku. To bzdura.

      O tym, że Lilianna Z. nie próbowała udzielić pomocy ofiarom: Czy żona miała
      zostawić auto na środku jezdni, żeby doszło do kolejnego nieszczęścia?

      Dotarła do „NIE” osoba, która widziała przebieg wypadku. Jest „prawie pewna”,
      że za kierownicą Seata siedział „pan w kapeluszu”, a nie kobieta. W
      kapeluszach gustuje poseł
      Zieliński. Jeśli to on prowadził, a nie zamierzał się tym chwalić, bo np. był
      po drinku, logiczne jest, że nie zatrzymał się na miejscu wypadku, ale
      zjechał w polną drogę, skąd miał niedaleko
      do domu.

      Zieliński twierdzi, że w chwili zdarzenia był w Białymstoku. Miał ze sobą
      telefon komórkowy, który jest rodzajem smyczy. Operator sieci komórkowej, z
      której korzysta poseł, bez trudu
      powie, gdzie w feralnym momencie przebywała komórka posła.

      Celina Leszczyńska do dziś patrzy na świat z pozycji horyzontalnej. Komfortu
      przebywania na wózku inwalidzkim doświadcza godzinę, góra dwie godziny
      dziennie. Dłużej nie może sie-
      dzieć, bo boli. O chodzeniu na razie nie ma mowy. Synowie mieli
      wstrząśnienia mózgu.

      Organy ścigania uznały, że uszkodzenia ciał ofiar nie są zbyt poważne. 31
      marca 2004 r. Prokuratura Rejonowa w Suwałkach złożyła do Wydziału Grodzkiego
      miejscowego sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Znaczy
      to, że kartoteka karalności Lilianny Z. pozostanie czysta i będzie mogła bez
      przeszkód pełnić funkcję dyrektora. Powód prosty:
      Zarówno stopień zawinienia, jak i stopień społecznej szkodliwości czynu nie
      jest znaczny. Sprawca nie był dotychczas karany sądownie za przestępstwo
      umyślne. Jej postawa, właściwości i warunki osobiste, dotychczasowy sposób
      życia uzasadniają przypuszczenie, że pomimo umorzenia postępowania, będzie
      przestrzegała porządku prawnego. Prokuratura zadbała o naprawienie przez
      Liliannę Z. uczynionych szkód. Żąda, żeby zapłaciła pani Celinie 6800 zł, jej
      synom po 1700 zł i Markowi Bielskiemu 3 000 zł.

      Wniosek o umorzenie podpisał Jan Wiśniewski, asesor. Jest to trzeci
      prokurator, który zajmował się sprawą. Pierwsza była prokurator Hanna
      Kuźmińska. Tak się złożyło, że jej siostra, też prawniczka, w interesującym
      nas czasie znalazła robotę w biurze posła Zielińskiego.

      Smaczków jest więcej. Złożone przez adwokata wnioski dowodowe w ogóle nie
      trafiły do akt! Mecenas nie wysłał ich pocztą ani nie złożył na policji,
      gdzie się mogły zawieruszyć, ale osobiście dostarczył do Biura Podawczego
      Prokuratury Rejonowej w Suwałkach, co potwierdzają pieczęcie.

      – Złożyłem trzy wnioski w różnych terminach. Dwa bardzo ważne. Jeden o
      powołanie kolejnego lekarza, który oceniłby stan zdrowia mojej klientki,
      drugi o przyznanie pani Celinie funkcji oskarżyciela posiłkowego, co jej się
      z mocy prawa należy. Gdy akta trafiły do sądu, dla pewności procesowej
      poszedłem je przejrzeć. Wniosków nie było – opowiada mec. Miłosz Sadowski.

      Sprawa trafi na wokandę w czerwcu.

      Mąż Celiny Leszczyńskiej jest rolnikiem. Ona uczy w szkole na wsi. Zielińscy
      też są nauczycielami. „Nauczycielami i społecznikami” – tak się przedstawiają.

      Wypadek przewrócił życie Leszczyńskich do góry nogami. Synowie mieszkają u
      dziadków. Gospodarstwo, dom i wożenie pani Celiny po lekarzach i
      rehabilitantach spadło na głowę męża. Pieniędzy – choćby na leki – znikąd. Do
      tej pory PZU nie wypłacił za samochód, ponieważ przez jakiś czas Lilianna Z.
      utrzymywała, że prawdziwą sprawczynią wypadku jest jego ofiara.

      – Pani Lilianna dwa razy odwiedziła mnie w szpitalu. Podczas pierwszej wizyty
      krzyczała, że to ja jestem winna. Na drugą przyszła z czekoladkami – opowiada
      Celina Leszczyńska.

      Potem Lilianna Z. napisała do pani Celiny list: ...podtrzymuję gotowość
      niesienia Pani wszechstronnej pomocy, łącznie z finansową – deklarowała pani
      Z.

      Potem Zielińscy odwiedzili Leszczyńskich w domu. Proponowali 8600 zł w zamian
      za odstąpienie od roszczeń.

      – Twierdzili, że więcej i tak nie dostanę. Może to prawda, bo tak mówili też
      policjanci. Nie wiedziałam, jak się zachować – mówi pani Celina.

      – Zawsze na niego głosowaliśmy – dodaje jej mąż.

      Autor : Krzysztof Gołąb
      • Gość: nikt Re: trafili Fica IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.08.04, 08:19
        żeby było jeszcze śmieszniej - Pani LIlianna - jak ćwierkają wróbelki - jest
        podobno kuratorem sadowym w tym samym Sądzie w Suwałkach a Pan Poseł na pewno
        był ( może jeszacze de nomine jest) ławnikiem Sądu Okręgowego w Suwałkach.
        Sprawę POsła zoielińskiego prowadzi prokuratura w Olecku ,bo suwalska się
        wyłączyła )Olecka nalezy formalnie do Olsztyna, ale to jest ca 30 km od Suwałk,
        a to w suwalskim wojewóztwie poseł Zieliński był przecież kuratorme- zbawcą
        lokalnej oświaty.
        Jak ćwierkają tesame wiewiórki postępowanie " w sprawie" posła Zielińskiego n(
        delegacje) MA BYĆ UMORZONE Z TEGO SAMEGO POWODU- NISKA SPOŁĘCZNA SZKODLIWOŚĆ,
        BO FAKTU POŚWIADCZENIA NIEPRAWDY NA DOKUMENCIE PRZEZ OSOBE PEŁNIĄCĄ FUNKCJĘ
        PUBLICZNĄ ( STOSOWNY PARAGRAF JEST NA TO) NIE DA SIĘ UWALIĆ.
        Pozdrowienia dla publiczności z Suwałk i Białegostoku

        • Gość: anka1 Re: trafili Fica IP: 212.33.74.* 25.08.04, 08:26
          bardzo przepraszam ale jedno tylko slowo mi sie na cos takiego wyrywa :
          skurwysynstwo.
          skad w tym zakichanym kraju nabralo sie tylu gnojow przekonanych o swojej
          wyzszosci tylko z racji tego ze siedza na jakims pieprzonym stolku ?
          • Gość: nikt Re: trafili Fica IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.08.04, 08:33
            W projektowanym rządzie z udziałęm PiS poseł Zieliński będzie ministrem
            Edukacji . Gratuluje wszystkim nauczycielom
            • Gość: anka1 Re: trafili Fica IP: 212.33.74.* 25.08.04, 08:58
              no to juz rece opadaja !
              bin laden sie pomylil, powinien trzasnac w polski sejm, byloby o paru tumanow
              mniej na swiecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka