robert0073
18.10.17, 21:35
Mamy dziś bezwietrzny dzień. Przynajmniej takie informacje podają portale pogodowe. Do tego wysoka wilgotność. W takich warunkach zanieczyszczenia nie rozpraszają się. Właściciele domów jednorodzinnych mając to za nic poszli palić w swoich piecach. I mamy tego efekt. Oczywiście tutaj gdzie mieszkam śmierdzi niemal każdego wieczoru, ale dziś smog dotarł do naszej stacji mierzącej poziom pyłu zawieszonego, która stoi z dala od trucicieli, a mimo to jej pomiary wskazują, że mamy smog. Pm10 o godzinie 20tej wyniosło 142,5, zaś o 21szej 169,2! Jeśli o tej porze wracałeś lub wracałaś pieszo, to ten toksyczny i rakotwórczy pył w dużej ilości dostał się do twoich płuc, a mniejsze i bardziej szkodliwe cząsteczki przedostały się nawet do krwi. Skutki tego mogą wyjść nawet za 10 lat, bo aż tyle czasu rozwijają się niektóre nowotwory. Weile białostoczan zachoruje, zwłaszcza tych mieszkających w pobliżu osiedli, gdzie są największe skupiska domów ogrzewanych drzewem i węglem. A wszystko to dzieje się za przyzwoleniem naszych władz! Nic nie zrobiono żeby zwiększyć szanse na przeżycie. Nawet już nie mówię o zakazie palenia, ale chociaż o montażu czujników pyłu na osiedlach, na których są najbardziej potrzebne, np. okolice Kazimierza Wielkiego, Raginisa i Trawiastej. Ale pewnie takich miejsc jest więcej, gdyż np. Pieczurki i Skorupy to też syf. W polskich miejscowościach jest ich coraz więcej. Wpiszcie w google "airly map" i zobaczcie jak to wygląda. Wiem, że dziś ludzie są skupieni na dobrach materialnych, ale znajdźmy chwilę na walkę o nasze zdrowie i życie, bo tak jak pisałam są nowotwory, które jeśli dziś pod wpływem toksycznej chemii powstaną, to objawy dadzą za 10 lat. Czy tego chcecie? Milcząc dajecie przyzwolenie na trucie nas!