Dodaj do ulubionych

Gołoledź na podlaskich drogach

16.12.04, 17:15
Przed wydaniem prawa jazdy powinno być dodatkowe badanie na obecność mózgu.
Obserwuj wątek
    • Gość: tomekzi Re: Gołoledź na podlaskich drogach IP: *.elpos.net / 217.153.182.* 16.12.04, 20:11
      Zgadzam się. U niektórych jest źle z myśleniem.
    • Gość: rowerzyk Re: Gołoledź na podlaskich drogach IP: *.euro-net.pl 16.12.04, 20:32
      Pociag nie wpada w poslizg tak jak TIR. A rowerzysta nie jest oddzielony od
      swiata metalowym pudelkiem, wiec szybciej zauwaza zmiany sytuacji na drodze.
      Nie zebym cos sugerowal :)
      • xwokinimod Re: Gołoledź na podlaskich drogach 16.12.04, 23:30
        Kierowca powinien zwolnić lub (o zgrozo dla TIR-a) przeczekać. Sam dużo jeżdżę,
        więc wiem, co mówię :)
        • Gość: rowerzyk Re: Gołoledź na podlaskich drogach IP: *.euro-net.pl 17.12.04, 01:09
          xwokinimod napisał:

          > Kierowca powinien zwolnić

          Powinien...
          Pojechalem kiedys wieczorem samochodem do Czarnej Bialostockiej. O tym ze jest
          gololedz dowiedzialem sie dopiero, gdy szykowalem sie do skretu do Czarnej.
          Asfalt wygladal normalnie.
          • Gość: koro Re: Gołoledź na podlaskich drogach IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.12.04, 01:59
            Sugerowanie, że kierowcy nie mają mózgu jest moim zdaniem niesmaczne. Wypadek
            może się zdarzyć każdemu z nas. W każdej chwili.
            Duża ilość kraks i karamboli, potwierdza tylko że warunki wczoraj na drodze
            były niezwykle trudne. Autor artykułu słusznie zauważył, że żadne zimowe opony
            czy systemy antypoślizgowe nie wyeliminują niebezpieczeństwa.
            W USA podczas szczególnie trudnych warunków, telewizja i radio nadają
            komunikat, aby nie wyjeżdżać na drogę i korzystać z komunikacji miejskiej.
            I ludzie zostawiają swoje auta w garażach.
            Ciekaw jestem czy sprawdziłoby się to u nas?
            • xwokinimod Re: Gołoledź na podlaskich drogach 17.12.04, 07:25
              Co do mózgu - podtrzymuję. Niestety, większość kierowców tak się własnie
              zachowuje (koronnym przykładem niezapinanie pasów i "nieco" za szybkie
              przemieszczanie się oraz dużo innych "tych" :)

              > Ciekaw jestem czy sprawdziłoby się to u nas?
              Gdyby tak więcej ścieżek rowerowych... I ponamawiać ludzi... :)
              Byłoby miło i zdrowiej na starość :)))
              • Gość: |andy| Re: Gołoledź na podlaskich drogach IP: 81.15.254.* 18.12.04, 18:02
                xwokinimod napisał:

                > Gdyby tak więcej ścieżek rowerowych... I ponamawiać ludzi... :)
                > Byłoby miło i zdrowiej na starość :)))

                Gołoledź i rower? No... na ortopedii mieliby co robić. BTW. Czy istnieje coś
                takiego jak opony zimowe do roweru?

                Pozdrawiam
                Andrzej
          • xwokinimod Re: Gołoledź na podlaskich drogach 17.12.04, 07:19
            Widzisz, może jestem dziwnym kierowcą, ale gdy jest mokro i robi sie zimno (np.
            zima czy chłodna noc), to te fakty same się zestawiają i wtedy co jakiś czas
            testowo hamuję i sprawdzam, jak jest pod samochodem :)

            Nie mówię, że jestem cudem za kółkiem, ale to bardzo pomaga.
            • Gość: Krzysiek Re: Gołoledź na podlaskich drogach IP: 193.201.167.* 17.12.04, 07:51
              Nie jesteś w tym odosobniony. Sam jadąc samochodem (niezależnie czy w mieście,
              czy poza nim, w dzień czy w nocy) co kilka minut (w nocy częsćiej) robię
              testowe hamowanie dla sprawdzenia przyczepności. I nie żałuję. Kilkukrotnie
              dzięki temu "wyczułem" gołoledź, bo na oko droga wyglądała idealnie.
      • paramol Na ulicach też ! 17.12.04, 08:27
        A ja się zderzyłem z jedną babą, bo się poślizgła na Piłsudskiego. Na
        szczęście byłem w kasku, rower ocalał. /Nic w gazecie nie napisali/.Tur musi
        odejść!
    • Gość: handlowiec Re: Gołoledź na podlaskich drogach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 07:53
      Wczoraj droga do Łomży wyglądała podobnie. Mijałem lanosa bez przodu (koło
      Wizny), była straz pożarna i dwie karetki, ale policji nie było, potem kilka
      aut w rowach, za Bożejewem wyciagano obtłuczonego dużego mesia beczkę z pola
      (chyba dachował). Szklanka na drodze była taka, że czasami łapałem kołami prawe
      pobocze, żeby się utrzymać na jezdni. Samochód za mną trzymał odstęp ponad stu
      metrów i bardzo mu za to dziekuję. Cała droga kosztowała mnie sporo nerwów, ale
      dojechać i wrócić do Białego musiałem, bo taka mam pracę. I nie uważam się za
      pozbawionego mózgu. Pozdrawiam Rowerzyka!
      • xwokinimod Re: Gołoledź na podlaskich drogach 17.12.04, 07:56
        Jak pisałem powyżej: ...Niestety, większość kierowców tak się własnie
        zachowuje ...
        Większość, nie wszyscy :)
        A im bardziej moja opinia będzie niaktualna, tym bardziej bedę się cieszył :)
        • Gość: handlowiec Re: Gołoledź na podlaskich drogach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 08:47
          Myślę, że częściowo masz rację. Staje mi przed oczami obraz tego roztrzaskanego
          lanosa pod Wizną. Facet musiał szybko lecieć, żeby tak skasować auto, a
          przecież już za Jeżewem było bardzo ślisko i wozy stawały w poprzek jezdni przy
          za dużym gazie. Przedwczoraj nad ranem widziałem poloneza w polu za Mońkami,
          jakieś 150 metrów hamował po bruzdach. To ile jechał na trasie, że tak daleko
          go wyrzuciło? Na nic zimowe opony, kolce lub umiejętności, gdy brak rozumu
          (mózgu).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka