ortheus
21.02.05, 21:41
Związek Polaków na Białorusi. Grodno, ul. Dzierżyńskiego. Nomen omen.
Wiceprezes Józef Porzecki, prezesowi tej organizacji Tadeuszowi
Kruczkowskiemu dał ponoć w mordę. Ponoć - bo, rzekomo ten co dał mówi, że nie
dawał, a ten co miał nie dostać - mówi, że dostał. Żrą się jak psy - jeden
siedzi na dole, drugi na górze. Nie gadają ze sobą. Sprawa wygląda groźnie,
bo w sprawę - polską rozróbę - zaangażowały się władze Białorusi, czyli
Łukaszenko. Paradak musić być. Ordnung muss sein. Jeśli Niemcy w jakiś
sposób "dyscyplinują" Polaków, to ci drudzy podkulają ogon i pokornie kryją
się za płot, jak burek przed owczarkiem. Łukaszenko - co tu ukrywać -
przywódca o autorytarnych zapędach może wykorzystać tę "słabość" Polaków i
karcić "niegrzecznych" - w tym wypadku potomków byłych kolonizatorów - w
podobny sposób. Co gorsza - może wykorzystać ten fakt i zlikwidować związek i
mówią, że jest to całkie realne. Dla Polaków mogą to być ciężkie czasy...