Gość: 009
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.03.05, 21:03
Austriacka prokuratura w 1953 roku ostrzegała władze Paragwaju, przed Janem
Kobylańskim, który tam wyemigrował. Prokurator generalny Austrii określił go
jako "niebezpiecznego agenta, prowokatora i sowieckiego szpiega" -
poinformowały Wiadomości TVP.
Według dokumentów, do których dotarły Wiadomości TVP, Austriacy mieli
informować, że Kobylański "handlował materiałami strategicznymi ze Związkiem
Radzieckim, środkami odurzającymi, bronią i fałszywymi paszportami".
Od jesieni 2004 r. pion śledczy IPN prowadzi postępowanie sprawdzające ws.
domniemanego wydawania podczas wojny ukrywających się Żydów w ręce Gestapo
przez Jana Kobylańskiego - dziś polonijnego biznesmena z Urugwaju i sponsora
Radia Maryja i TV Trwam.
"Rzeczpospolita" napisała, że od 1947 r. do 1954 r. prokuratura w Warszawie
ścigała Kobylańskiego za kolaborację z Niemcami. Z odnalezionych
przez "Rzeczpospolitą" dokumentów sądowych wynika, że Leokadia Sarnowska
zeznała, iż w 1943 r. Janusz (dziś używa imienia Jan) Kobylański obiecał
żydowskiej rodzinie Szenkerów wyrobienie - za sporą sumę w złocie -
fałszywych dokumentów.
Słowa jednak nie dotrzymał, a w kryjówce Szenkerów pojawiło się gestapo.
Prokuratura zamknęła sprawę w 1954 r. z powodu nieodnalezienia Kobylańskiego
(który nie wrócił po wojnie do Polski).
Prezes IPN Leon Kieres powiedział, że w 1955 r. akta sprawy Kobylańskiego
zaginęły i wobec tego nie wiadomo na pewno, czym się zakończyło wtedy
postępowanie.
Dlatego od jesieni 2004 r. - po pierwszych informacjach mediów o
podejrzeniach co do sponsora Radia Maryja - trwają sprawdzenia w IPN. W
zależności od wyników sprawdzeń, Kieres nie wyklucza wznowienia postępowania
wobec Kobylańskiego, chyba że w latach 50. został on skazany - bo dwa razy
nie wolno nikogo sądzić.
W czerwcu 2004 r. "Gazeta Wyborcza" opisała działalność dzisiejszego
milionera 82-letniego Kobylańskiego, nazywanego przez "GW" "chorobliwym
antysemitą". Według jednej z wersji jego życiorysu, w 1942 r. trafił na
Pawiak i do obozów koncentracyjnych. Po wojnie znalazł się w Austrii, potem
we Włoszech; dorobił się wielkich pieniędzy, a w 1952 r. wyjechał do
Paragwaju. Wiele wskazuje na to, że za pomocą siatki Odessa wspomagającej
ucieczkę z Europy nazistów i ich współpracowników - twierdzi "GW".
Według niej, nazwiska Kobylańskiego nie ma w obozowych dokumentacjach. "GW"
sugeruje, że rola Kobylańskiego w obozach koncentracyjnych mogła nie być
jednoznaczna, co miało być głównym powodem jego wyjazdu do Ameryki Łacińskiej.
W latach 80. zajął się on działalnością polonijną. Przez dziesięć lat był
nawet honorowym konsulem RP. Z funkcji tej usunął go w 2000 r. szef MSZ
Władysław Bartoszewski. Powodem było m.in. bezpardonowe atakowanie przez
Kobylańskiego polskich ambasadorów w Ameryce Południowej.
Kobylański "zasłynął" też, przyłączając się do oszczerstw pod adresem Jana
Nowaka-Jeziorańskiego, które rozpowszechniał Moskal.
"GW" podkreśla, że dzięki pieniądzom Kobylańskiego o. Tadeusz Rydzyk buduje w
Toruniu nowe studio swojej telewizji Trwam.
Minister sprawiedliwości Andrzej Kalwas powiedział w Toruniu, że
najprawdopodobniej wystąpi o ekstradycję multimilionera Jana Kobylańskiego.