Dodaj do ulubionych

Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 13:49
co za skandal i prowokacja moczus nasz wodzus polak katolik nie byl agentem SB
i zenek tez nie byl!!! hanba!
no i slomka nie krecil pornoli jak kiedys sugerowala prasa stoleczna!
nie!nie!nie! i zenek tez nie krecil sodoma&gomora!!!

info.onet.pl/1078213,11,item.html
Sąd Lustracyjny: Moczulski był agentem SB


W latach 1969-77 Leszek Moczulski był agentem SB - uznał w środę Sąd
Lustracyjny. Zarazem podkreślił, że w kwietniu 1977 r. Moczulski "zdecydowanie
przeszedł do opozycji".

Historyczny lider KPN zapewnia, że nigdy nie był agentem i zapowiada apelację
do sądu II instancji.

Sąd uznał, że od 1969 r. trwała jego "metodyczna współpraca" z SB. Według
sądu, Moczulski jako tajny współpracownik "Lech" informował SB m.in. o
kolegach z tygodnika "Stolica" oraz o przedwojennym gen. Romanie Abrahamie. Za
przekazywane informacje, z których SB czyniła "stosowny użytek", był
wynagradzany. Sąd odrzucił tezę lustrowanego, że jego akta SB sfałszowało w
1984 r. by go skompromitować.

Po wyroku Moczulski zapowiedział w rozmowie z PAP, że wierzy w ostateczne
zwycięstwo w sądzie wyższej instancji. Powtórzył, że akta sprawy zostały
sfabrykowane przez SB w 1984 r. na podstawie podsłuchów jego rozmów i
doniesień innych agentów.

Jeszcze w 1999 roku Moczulski wniósł do sądu o oczyszczenie z zarzutu
agenturalności. W 1992 r. ówczesny szef MSW Antoni Macierewicz umieścił go
bowiem na liście domniemanych agentów UB i SB.

pozdro dla mego miszcza i taboreta zenka
Obserwuj wątek
    • Gość: tryper szkunera Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 13:55
      sorki za literowki zenek mialo byc miszcza i autotyramenta
      twoj szyper szkunera
    • Gość: porzadkowy Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.elpos.net 06.04.05, 15:42
      Alex przestan sie wygupiac hi hi hi.
      Takie watki zakladaj na forum kraj.

      pozdr.
      • Gość: McBride Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: 212.122.214.* 06.04.05, 15:48
        musi odreagować stres spowodowany dysonansem poznawczym...
        • alex.4 Re: Moczulski odkupił swoje winy 06.04.05, 16:05
          Moczulski był agentem SB w latach 1969-1977. Potem zerwał wspólprace i w tym
          czasie stał się czynnym opozycjonistą. Przesiedział sporo czasu w więzieniu za
          przekonania. Za wczesnego Gierka stał po ciemnej stronie mocy, ale później po
          wystąpieniach w Ursusie i radomiu nawrócił się.
          Mimo, że jego przeszłość obciążona jest skazą to jednka sporo cierpiał za
          niepodległa Polskę. Mimo, ze był wspólpracownikiem SB (podobnie jak Jurczyk),
          to jednak jego zasługi dla Polski są jednoznaczne i nieulegaja zatarciu.
          Casus Moczulskiego pokazuje słabość lustracji. Dlaczego ludzie tacy jak
          Moczulski, który mimo słabości potem pokazali siłę, odwagę i cierpieli za wolna
          Polskę maja byc potepieni, podczas gdy inni są czyści bo nie robili nic
          siedzieli cicho...
          Moczulski był kłamca lustracyjnym, był agentem SB,a le jego póxniejsza
          działalność na pewno oczyściła tą skazę w jego życiorysie.
          Moczulski dalszym zyciem dowiódł, że jednak potrafił oszyścić się z małości, w
          którą popadł w 1969. Inna sparwa, że przecież wszyscy wiedzieli, że jego teksty
          z końca lat sześćdziesiątych były plugawe, oraz plotki o jego wspólpracy z SB
          pojawiły się jeszcze w latach siedemdziesiatych
          • Gość: piecyk gazowy Brudy w teczkach, plotki, pomówienia IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.05, 16:29
            alex.4 napisał:

            Teczki są mocno rozczarowujące. Zawierają duzo brudów nieistotnych plotek,
            szukania haków. Zamieszanie wobec tecsek jest absurdalne, powinno się
            zastanawiać nad ważnymi problemami... ale łatwiej jest urzadzać igrzyska:)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10955&w=20168763&a=20219168

            Kotwiczu masz w pogardzie prawo, sprawiedliwość, jest gotów poświęcić
            niewinnych aby ukarać jednego winnego, masz w dupie procedury
            demokratyczne. Jesteś typowym produktem komunizmu. Towarzysz Dzierżyński byłby
            z ciebie dumny towarzyszu. Taskie wnioski nasuwaja się po lekturze wszystkich
            twoich postów.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10955&w=20168763&a=20295822

            to politycy graja teczkami, a cała lustracja to próba zdobywania przez jednych
            punktów koszyem drugich i odwracanie uwagi od rzeczywistych problemów

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10955&w=20168763&a=20301568

            Znam jednego profesora dydaktyki. Jest rewelacyjny i inteligentny. W latach
            osiemdziesiatych był straszna świnią. Ale jest kompetentny. I zdecydowanie wole
            go od osoby zasłuzonej w Solidarnośći, która jest zupełnie nie kompetentna. Nie
            zawsze zasłuzona przeszłość jest dostaecznym świdectwem do zatrudnienia kogoś.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10955&w=20168763&a=20469878

            Teczki przykryły wszystko. Dziś poszły w niepamięć komisje sledcze, czy
            problemy gospodarcze. W mediach panuja tylko teczki. Nikt nie mówi o
            bezrobociu, o deficycie budżetowym, o innych problemach ekonomicznych czy
            aferach. Znikły dzięki teczkom.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10955&w=20168763&a=20528587
            • alex.4 Re: Brudy w teczkach, plotki, pomówienia 06.04.05, 16:33
              Piecyku a więc co pwoiesz na ten przypadek. Moczulski kiedy był młody pisał
              obrzydliwe teksty. Wtedy związał się z agenturą. Następnie zerwał kontakty i
              stał na zcele parwicowej opozycji przeciwko PRL. Przypłacił to siedzeniem w
              więzieniu w jeszcze przed solidarnością gdy nie było nadziei na wolność. Czy
              uważasz, że tego człowieka powinno się moralnie potępiać???
              Moim zdaniem swoim późniejszym zachowaniem oczyścił sie on z swoich
              wczesniejsych win
              Co do wklejanych przez ciebie moich tekstów, jak zawsze bez ładu i sensu.
              • Gość: piecyk gazowy Re: Brudy w teczkach, plotki, pomówienia IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.05, 16:48
                alex.4 napisał:

                > Piecyku a więc co pwoiesz na ten przypadek. Moczulski kiedy był młody pisał
                > obrzydliwe teksty. Wtedy związał się z agenturą. Następnie zerwał kontakty i
                > stał na zcele parwicowej opozycji przeciwko PRL. Przypłacił to siedzeniem w
                > więzieniu w jeszcze przed solidarnością gdy nie było nadziei na wolność. Czy
                > uważasz, że tego człowieka powinno się moralnie potępiać???

                Nie możno nikogo potępiać za brudy, plotki i nieprawdziwe informacje w teczkach.

                > Moim zdaniem swoim późniejszym zachowaniem oczyścił sie on z swoich
                > wczesniejsych win
                > Co do wklejanych przez ciebie moich tekstów, jak zawsze bez ładu i sensu.

                Mam nadzieję, że admin nie wytnie wklejonych przeze mnie cytatów z Twoich
                postów (tak jak dzisiaj rano).
    • Gość: porzadkowy Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.elpos.net 06.04.05, 16:51
      Moim zdaniem komunicci na kazdego mieli jakiegos haka .Ani znali wiele sposobow
      z szantazami i zabojstwami na czele by zmusic ludzi do wspolpracy.
      • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 17:06
        casus Moczulskiego najlepiej ilustruje niebezpieczeństwa związane z lustracją.
        Moczulski wspólpracował z SB w pierwszej połowie lat siedemdziesiatych. W końcu
        lat siedemdziesiatych i w latach osiemdziesiatych z nawiązku odpokutował swoje
        wczesniejsze winy.
        Nie mozna takiej oosby potepiać, skoro naprwaiła sowje winy. Bez wątpienia jego
        działalność jest bardziej moralna niz takiego Bendera:)
        • Gość: piecyk gazowy Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.05, 17:10
          A Jaruzelski i Kiszczak to Ludzie Honoru.

          Przypominajmy o wielkiej bezkrwawej, pokojowej rewolucji, która dokonała się w
          ogromnej mierze dzięki: Bronisławowi Geremkowi, Tadeuszowi Mazowieckiemu,
          Jackowi Kuroniowi, Władysławowi Frasyniukowi, Adamowi Michnikowi i wielu innym
          dzisiejszym działaczom i autorytetom Unii. Nie powinniśmy, rzecz jasna,
          zapominać o drugiej stronie, bo bez wkładu Wojciecha Jaruzelskiego, Mieczysława
          Rakowskiego, Czesława Kiszczaka, Aleksandra Kwaśniewskiego nie byłoby wielkiej
          historycznej przemiany.

          www.uw.org.pl/wiad_arch.php?id=147
          • kotwicz69 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 17:19
            Dlaczego wiec L.Moczulski wciarz zaprzecza jakiejkolwiek i kiedykolwiek
            wspolpracy z SB?
            Przeciez dzialajac pozniej w ROPCiO, oraz stojac na czele KPN przyczynil sie do
            konca czerwonych rzadow.
            Czemu wiec brak przyznania sie do winy?Wstyd, czy tez jeszcze cos innego?
            Co do slow przytoczonych przez piecyka:
            "...Nie powinniśmy, rzecz jasna, zapominać o drugiej stronie, bo bez wkładu
            Wojciecha Jaruzelskiego, Mieczysława Rakowskiego, Czesława Kiszczaka,
            Aleksandra Kwaśniewskiego nie byłoby wielkiej historycznej przemiany..."-
            calkowita zgoda, nigdy nie zapomnimy i znajdzie sie pala na generala i drugiego
            generala-mordercow z rekoma splamionymi krwia rodakow.
            Dziwnym jest fakt, ze UW nie zniesie tego z wlasnego portalu, widocznie jej
            przywodcy jednak w to wierza.


            kotwicz
            • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 17:22
              Kotwiczu potepiasz wiec Moczulskiego czy też nie?
              • kotwicz69 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 17:27
                Cenie go za dzialalnosc w ROPCiO i KPN, za ksiazke ktora napisal w latach
                70tych dotyczaca wojny obronnej 1939, ktora mozna tylko bylo przeczytac w
                Bibliotece Pub. na Kilinskiego jesli sie nie myle.
                Nie moge zrozumiec, dlaczego stal sie klamca lustracyjnym,PRLski wiezien
                polityczny, ktoremu zabraklo odwagi by powiedziec-Tak, bylem!
                Ten fakt zasluguje na potepienie.

                kotwicz
                • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 17:34
                  A więc nie potepiasz agenta SB???
                  Wedle lustracji a la LPR byłby on potepiony. Tak jak pisałem lustracja bez
                  możliwości obrony jest bez sensu. Moczulski jest osobą zasłużoną w walce z
                  komunizmem. Wedle lustratorów byłby jednak potepiony. Jego przypadek podobnie
                  jak Jurczyka pokazuje jak bardzo proponowana przez nich projekt lustracji
                  prowadzi do krzywd., Bo jeśli Moczulski jest zły, a taki Bender dobry to gdzie
                  można mówić o moralności???
                  Należy potepić Moczulskiego za kłamstwo. W polityce nie powinienbyć ktos kto
                  kłamie. A Moczulskie zresztą od lat nie jest aktywny politycznie. Ale jego
                  przykład pokazuje, że proste manichejskie podziaływ zyciu się nie sprawdzają.
                  • kotwicz69 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 17:51
                    Alex;
                    Potepiam Moczulskiego za wspolprace z SB i za klamstwo.
                    Uwazam, ze dzialalnosc w opozycji antykomunistycznej uwidocznila pozytywne
                    cechy tego czlowieka, a lata w wiezieniu tez maja swoj wydzwiek.
                    Tak wiec, za klamstwo lustracyjne i przeszlosc naznaczona wspolpraca z SB-
                    odsuniecie od wszelkich stanowisk publicznych jest jak najbardziej na miejscu-
                    na miejscu byloby rowniez publiczne przeproszenie za wspolprace z bandytami,
                    powinno sie jednak pamietac o dokonaniach Moczulskiego w latach 70/80.
                    On jednak nadal idzie w zaparte i twierdzi, ze ze sluzbami nigdy nie
                    wspolpracowal (tak jak Oleksy ;)).
                    Jesli sie nie myle, to nie ma czegos takiego jak lustracja LPR?
                    Co do mozliwosci obrony, to Moczulski moze i od lat sie odwoluje, jego sprawe
                    rozpatruja rozne instancje sadowe, wiec gdzie tu brak obrony, gdzie?

                    kotwicz
                    • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 18:52
                      Kotwiczu to powiedz kto wedle ciebie jest lepszy
                      Moczulski, który zmył swoją współpracę z SB działajac w opozycji czy
                      Bender, który był radnym rady narodowej w Lublinie a potem posłem PRL, gdy
                      Moczulski siedział w więzieniu????
                      • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 18:53
                        oczywiście, że w przypadku Moczulskiego działała obecna ustawa lustracyjna
                        której autorem był J. Lityński. Ustawa która jest dobra
                      • Gość: piecyk gazowy Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.05, 19:11
                        alex.4 napisał:

                        > Kotwiczu to powiedz kto wedle ciebie jest lepszy
                        > Moczulski, który zmył swoją współpracę z SB działajac w opozycji czy
                        > Bender, który był radnym rady narodowej w Lublinie a potem posłem PRL, gdy
                        > Moczulski siedział w więzieniu????

                        Najlepsi byli Kiszczak i Jaruzelski (Ludzie Honoru).
                        • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 19:17
                          piecyku widzę, że dla ciebie Jaruzelski jest człowiekiem honoru... to twoja
                          sprawa... moim bohaterowei są inni:)
                          Ja ciebie nie pytałem. I twoja wypowiedź jest bez sensu, bez nawiązania do
                          sprawy. Nie wtrącaj się do dyskusji jeśli nie masz nic do powiedzenia
                          • Gość: piecyk gazowy Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.05, 19:19
                            alex.4 napisał:

                            > piecyku widzę, że dla ciebie Jaruzelski jest człowiekiem honoru...

                            Nie, nie. To nie jest moje zdanie. Ja piszę tak m.in. na podstawie tego, co
                            znalazłem na stronie Unii Wolności, zwaną Unią Przemądrzałości – partia
                            mądrzejsza od encyklopedii.
                            • alex.4 Re: piecyk bez spamu 06.04.05, 19:25
                              piecyk znowu spamujesz. Bez nawiazania do tematu. Jesli nie masz nic do
                              powiedzenia o Moczulskim to nie zabieraj głosu. To spam.
                              • Gość: piecyk gazowy Re: piecyk bez spamu IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.05, 19:27
                                OK, nie będę dyskutował z przedstawicielem Najmądrzejszej Partii na Świecie.
                        • Gość: kotwicz Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: 198.51.251.* 06.04.05, 19:34
                          Alex;
                          Badzmy szczerzy, Moczulski do konca nie zmyl wspolpracy z SB.
                          Nadal ukrywa i neguje ten fakt, nigdy nie przeprosil za to co uczynil.
                          Co do Bendera, to jesli dobrze mi wiadomo, prof. nigdy ze sluzbami nie
                          wspolpracowal.
                          Co do bycia poslem, to jesli mnie pamiec nie myli Mazowiecki tez byl poslem PRL
                          i rozne rzeczy z trybuny sejmowej mowil (sprawa biskupa Kaczmarka itp.).
                          Piszesz, ze Bender byl poslem gdy Moczulski siedzial w wiezieniu.
                          Przypomnij nam wiec z kim rozmawial Walesa, Michnik, Kuron, Geremek i inni w
                          czasach gdy ks.Suchowolec, ks.Zych zostali zabici.
                          Moze odpowiesz nam dlaczego portal UW pisze w ten sposob o mordercach
                          Jaruzelskim i Kiszczaku, ktorzy juz od lat 40tych mordowali i byli na uslugach
                          sowietow?
                          Moze najwyzszy czas te nazwiska zdjadz, badz zmienic opis ich postaci i napisac
                          to czym byli naprawde.

                          kotwicz
                          • Gość: tryper szkunera Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 19:52
                            Gość portalu: ORP kotwicz napisał(a):

                            > Moze najwyzszy czas te nazwiska zdjadz, badz zmienic opis ich postaci i napisac

                            zdjadz! ZDJADZ! my z zenkiem tez zadamy!
                            zdjadz ze strony a potem im zdjadz srajty i w pupe kablem od grzalki internowanych
                            • Gość: kotwicz Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: 198.51.251.* 06.04.05, 20:00
                              Widze ze kolega zapomnial lyknac lekarstwa.
                              Cale szczescie, ze Choroszcz niedaleko.
                              A, oczywiscie chodzilo o zdjac, przepraszam ;).
                              • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 06.04.05, 20:31
                                Mazowiecki był posłem Znaku. Kotwicz przeczytaj czym był Znak, M.Łetowski pisał
                                monografię poświęconą mu. Podobnie znajdziesz sporo informacji z Znaku w pracy
                                A. Friszke o opozycji w PRL... Jesli przeczytasz to wiecej nie będziesz zadawał
                                takich glupich pytań. czas aby trochę się dowiedzieć.
                                Bender nigdy nie był opozycjonistą, był posłusznym obywatelem PRL,
                                wspólpracownikiem komunistów. Postacią moralnie obrzydliwą.
                                Cytowany artykuł jest opinią działacza młodegop centrum, który podobnie jak ty
                                nie masz pojęcia o komunizmie, bo go nie doświadczyłeś. Zresztą twoje posty
                                jednoznacznie to wskazują pleciesz głupoty, bo brak ci wiedzy o tym czym był
                                ten ustrój. Inaczej nie porównywałbyś postaci takich jak Mazowiecki i Bender.
                                To porównaie obrzydliwe.
                                Kotwiczu pora trochę się pouczyć. Inaczej nie miałbyś żadnych wachań kogo
                                wybrać ze zestawienia Moczulski-Bender. Moczulski zawinił i nic nie
                                usprawiedliwia jego postępowania w latach siedemdziesiatych, ale jego chwalebna
                                dzialalnośc w latach osiemdziesiatych była aktem odwagi i naraziła go na wiele
                                cierpień. Jesteś bardzo młodym człowiekiem który nie ma pojęcia czym był PRL,
                                ocenianie przez ciebie bohaterów opozycji i zestawienie ich niżej niż małego
                                komunistycznego katolika, który nie zrobił nic podczas pamiętnych lat
                                osiemdziesiatych nie świadczy najlepiej o tobie. Zanim się zaczniesz wypowiadać
                                zdobądź trochę wiedzy
                                • Gość: piecyk gazowy Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.05, 20:36
                                  Z tego co się zdąrzyłem zorientować, to najlepsza i jedynie słuszna wiedza jest
                                  w książkach ubeków.
                                  • Gość: piecyk gazowy Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.05, 20:36
                                    Oczywiście „zdążyłem”. :-]
                                • Gość: kotwicz Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: 198.51.251.* 06.04.05, 20:55
                                  Wiesz, ja nawet nie mam ochoty sie z toba klocic.
                                  Powaga chwili i kultura jednoznacznie mnie od tego odciagaja.
                                  Moze, zamiast mowic mi o Znaku przeczytasz wystapienie Mazowieckiego
                                  dotyczace "sprawy Biskupow", moze zamiast pouczac i ganic odpowiesz wreszcie
                                  dlaczego Mazowiecki jako szef rzadu uzyl ZOMO aby usunac czlonkow FMW z budynku
                                  KW PZPR w Gdansku, w czyim imimeniu lewy odlam opozycji rozmawia z Jaruzelskim
                                  i innymi przedstawicielami KC i MSW gdy w tym samym czasie mordowani sa ksieza
                                  i niepokorni opozycjonisci?
                                  Moze wreszcie odpowiesz, dlaczego partia ktora wielbisz i do ktorej nalezysz
                                  nadal wychwala na wlasnym portalu mordercow-Jaruzelskiego i Kiszczaka?
                                  Jaruzelski i Kiszczak to dla UW cacy, a np.Bender to beee?
                                  Co do ustroju i PRL, to bardzo sie ciesze, ze przynajmniej ci sie wydaje ze
                                  wiesz czym byl ten system (takiego pyszalkowatego i zadufanego w
                                  sobie "historyka" jeszcze nie spotkalem).
                                  Posumowojac:
                                  Bender-jesli nawet byl manekinem w rekach komunistow, co z moralnego punktu
                                  widzenia jest obrzydliwe, to nie wspolpracowal z SB-najbardziej zbrodnicza
                                  sluzba PRL
                                  Moczulski-"nawrocony" patriota, ktory jednak wspolpracowal z katami i
                                  dzialalnosc ta doprowadzila niejednokrotnie do osobistych dramatow i tragedii,w
                                  dalszym ciagu ukrywa prawde dotyczaca tej dzialalnosci, ale dla ciebie jest
                                  wielkim opozycjonista(zgadzam sie z jego dorobkiem i osiagnieciami
                                  opozycyjnymi).
                                  Pytanie jednak pozostaje, dlaczego klamie i nie przeprasza?
                                  Mazowiecki-zwiazany z KIK, TP i grupa Znak, posel na sejm PRL, walacy gafy
                                  jak "slynne" przemowienie dotyczace sprawy biskupa Kaczmarka, pierwszy "wolny"
                                  premier Polski ktory uzywal ZOMO aby usunac czlonkow FMW w Gdansku, no i nie
                                  zapominajmy o Kiszczaku i Jaruzelskim, to sa dla ciebie ludzie honoru (tak o
                                  nich mowi portal UW).
                                  Wybacz, ale dalsz dyskusja wydaje sie bezcelowa.

                                  kotwicz
                                  • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 09.04.05, 11:15
                                    1 Kiszczaka i jaruzelskiego nazywa człowiekiem honoru TYLKO PIECYK. W wypowiedzi
                                    członka młodego centrum takie określenie nie pada.
                                    2 Jeśli ktoś porónuje Bendera do posłów ZNAK to się ośmiesza brakiem wiedzy o
                                    PRL> Kotwiczu poczytaj trochę prac historyków zaczniesz wyglaszać swoje
                                    karkołomne sądy. Głównym problemem kotwiczu jest to, że nie wieesz czym był PRL
                                    bo w tym ustroju nie zyłeś. Nie czytasz też prac powaznych historyków (bo
                                    przdstawiaja wizję readyklanie odmienną niż twoja). Dokąd nie zaczniesz czytać
                                    prac porządnych autorów nie ma sensu dyskusja z tobą. Aby dyskutować trz
                                    Przekłądajaeba mieć wierdzę której ty wyraźnie nie posiadasz.
                                    • Gość: kotwicz Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 11.04.05, 00:41
                                      Jesli sie nie myle, to Michnik, Geremek i Frasyniuk pili wode z Jaruzelskim,
                                      Urbanem i Kiszczakiem-z bydlem sie wody nie pije.
                                      Ja niczego nie porownuje prymitywie z UW.
                                      Co do prac powaznych historykow, to twoim idealem i zrodlem informacji jest:
                                      www.polskiejutro.com/art/c.php?p=149pp2
                                      Rzeczywiscie, nie splamiona przeszlosc i swiatopoglad ustawiony odpowiednio.
                                      Co do wiedzy i kultury rozmow, to wybacz ale nie posiadasz zadnej kultury, a
                                      wiedza twoja jest smiechu warta.
                                      Powinni cie wywalic z jakielkowiek szkoly na zbity ...

                                      kotwicz
                                      • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 11.04.05, 09:57
                                        kotwiczu ja przeciwieństwie do ciebie czytam źródła i opracowania czego o tobie
                                        powiedzieć nie mozna. Aby prowadzić dyskusje trzeba mieć pojęcie o jej
                                        przedmiocie. Ty nie masz pojęcia o historii. Twoja wiexza jest pełna luk, nigdy
                                        nie odnosisz się do xródeł. Nie jesteś historykiem a masz za gó.. najwiekszych
                                        polskich historyków. Trochę więcej pokory panie kotwicz.
                                        A tak na marginesie to czym sie pan zajmuje?
                                        • Gość: kotwicz Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: 198.51.251.* 11.04.05, 14:02
                                          Taaak!
                                          Kersten i Garlicki-czolowka polskich historykow, ktorzy piszac pod dyktando
                                          partii badz SB "odkrywali" nasza przeszlosc.
                                          Kon by sie usmial, nawet "Narodziny systemu wladzy"-pozycja, ktora byla na
                                          indeksie w PRLu, zmusza czytelnika do nieustannej korekty i odrzucenia
                                          lewicowych polprawd i klamstw autorki.
                                          Tak na marginesie, to w chwili obecnej zajmuje sie osmieszaniem "nawiedzonych"
                                          histerykow jak ty.
                                          Moze napisz jeszcze raz o zdrajcach z NSZ, o roli kierowniczej Gestapo we
                                          wladzach Brygady Swietokrzyskiej, o braku udzialu zolnierzy NSZ w Powstaniu
                                          Warszawskim-chociaz w sklad ktorej wchodzili zolnierze z Okregu Bialystok.
                                          Moze jeszcze raz wspomnij o "walczacych" o Wolna Polske-Michniku, Kuroniu,
                                          Geremku, Mazowieckim, z calkowitym pominieciem roli Solidarnosci Walczacej,
                                          ROPCiO, FMW.
                                          Osoby takie jak ks.Popieluszko, ks.Zych badz Suchowolec w twoich postach nawet
                                          nie zasluguja na drobna wzmianke.
                                          No coz, ciezko pisac o ludziach ktorzy oddali zycie, gdy idealy i bohaterowie
                                          pili wodke z tymi, ktorzy wydali rozkazy mordow, oj ciezko.

                                          kotwicz
                                          • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 11.04.05, 14:18
                                            O Brygadzie Świetokrzyskiej zobacz prace W.Borodzieja, nic dodać nic ujac.
                                            Przypadki kolaborowanie z nazistami organizacji Toma nie podlegaja dyskusji.
                                            Prac kersen jest dla Ciebie pełna półprawd, tak? Ty który nei masz
                                            wykształcenia historycznego, nie masz pojęcia o źródłach, nigdy nie byłeś w
                                            archiwum... bez komentarza
                                            Nie wycieraj swojej mordy postacią ks. Popiełuszko. To kalanie pamięci o nim
                                            • Gość: kotwicz Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: 198.51.251.* 11.04.05, 14:26
                                              Tak, organizacja Toma wspolpracowala z Gestapo, a mam ci przypomniec co pisale
                                              o Brygadzie Switokrzyskiej i calych NSZ?
                                              Przeciez pisales falszerzu, ze cala organizacja byla na uslugach Gestapo,
                                              przeciez to oni mordowali Zydow, wyssali antysemityzm z mlekiem matki.
                                              Moze zaczniesz pisac w jez. polskim?
                                              Chyba dostawales "paly" podczas lekcji historii, jak rowniez na zajeciach z
                                              jez. polskiego.
                                              Przyjzyj sie w lustrze, w taka morde to nawet napluc mozna, nie wspominajac o
                                              mordobiciu.

                                              kotwicz
                                  • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 09.04.05, 11:31
                                    J. Żakowski
                                    U nas w tym tygodniu pękły termometry mierzące natężenie politycznego paskudztwa.
                                    Stało się to w piątek, około
                                    13.30, gdy LPR złożył u marszałka Sejmu
                                    projekt ustawy lustracyjnej zrównujący
                                    ofiary z prześladowcami. Tych którzy
                                    próbowali coś dla Polski robić - z tymi,
                                    którzy jej szkodzili za pieniądze
                                    peerelowskiej władzy. Ohyda sytuacji
                                    polega nie tylko na tym, że garstka endeckich
                                    posłów taki projekt złożyła, ale i na
                                    tym, że w całym Sejmie nie znalazła się
                                    żadna polityczna siła mająca dozę odwagi,
                                    uczciwości i historycznego rozumu by
                                    natychmiast twardo siê przeciwstawiæ.
                                    Procedury lustracji i wydawania teczek
                                    prześladowanym przez poprzedni system
                                    z pewnoœcią nie są doskonałe, ale mozolnie
                                    zbliżają nas do prawdy. Lista, której
                                    chce LPR - to całkiem co innego. Na tej liście
                                    obok zabójców ks. Popie³uszki i wieloletnich
                                    płatnych donosicieli, znalazłyby się
                                    tysiące związanych z patriotycznym
                                    podziemiem osób, które wiele ryzykowały
                                    działając w opozycji, potem szantażowane
                                    zgodziły siê coś podpisać - na przykład po
                                    to, by odzyskaæ wolność chociażby na
                                    chwilê - ale ryzykując kolejne represje nie
                                    podjêły współpracy, nie zaszkodziły nikomu
                                    i o wszystkim opowiedziały kolegom z
                                    podziemia. Dotychczasowe prawo pozwala
                                    na ogół odróżniæ te osoby od donosicieli.
                                    LPR chce wszystkich wrzucić
                                    do jednego worka.
                                    Chciałem dziś do "Summy zdarzeñ"
                                    zaprosić Romana Giertycha, głównego
                                    promotora pomysłu, żeby zrozumieć, o co
                                    w istocie mu chodzi. Ale się nie zgodził.
                                    Nie dziwię mu się. Dziadek Romana
                                    Giertycha - Jędrzej, mieszkający w
                                    Londynie - w liście otwartym chwalił stan
                                    wojenny, gdy tysiące ludzi siedziało w
                                    obozach internowania. Jego ojciec Maciej
                                    Giertych, dziś kandydat LPR na urząd
                                    prezydenta, służył gen. Jaruzelskiemu w
                                    potępianej przez solidarnoœciowe
                                    podziemie Radzie Konsultacyjnej, kiedy
                                    polityczna policja zamała innym biografie,
                                    a ludzie uczciwi siedzieli w więzieniach.
                                    Nie słyszałem, by Roman Giertych
                                    zmierzył się rzetelnie z tą ponurą rodzinną
                                    tradycją, więc rozumiem, że ją akceptuje.
                                    To może tłumaczyć dlaczego teraz służy
                                    ubekom dążąc do zrównania ich z wieloma
                                    prześladowanymi bohaterami zmagań
                                    o niepodległą Polskę. Ale to dopiero
                                    początek nowej fali paskudztwa owijanego
                                    w patriotyczne frazesy oraz miraże
                                    prawdy. Trudno wyobrazić sobie coś
                                    paskudniejszego od postawy ludzi, którzy
                                    20 lat temu nie mieli odwagi przeciwstawiæ
                                    się peerelowi, a dziś, zasiadając
                                    w Sejmie, nie mają odwagi przeciwstawiæ
                                    się Giertychowi po imieniu nazywając to,
                                    co on proponuje.
                                    K
                                    KOMENTARZ MIESI¥CA
                                    Jacek Żakowski (Summa zdarzeń tvp 1, styczeń 2005)
                                    • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 09.04.05, 11:47
                                      Prof. MARIAN FILAR
                                      (Kierownik Prawa Karnego UMK w
                                      Toruniu, Członek Rady Politycznej UW):
                                      To fatalny pomysł. Fundujemy sobie
                                      własnymi rękami lustrację nie tylko osób
                                      pełniących funkcje publiczne, ale wszystkich
                                      obywateli. Zastrzeżenie, że trzeba
                                      osobom, które znajdą się na takiej liście
                                      zapewniæ prawo do szybkiego zweryfikowania
                                      tego przed sądem, jest
                                      niewykonalne. Żadne sądownictwo tego
                                      nie uniesie. Biorąc pod uwagę terminy w
                                      sądach, wyroków można się spodziewać
                                      nawet za kilkanaœcie lat. A do tego czasu
                                      nazwiska będą wisiały na liście, będą
                                      miały swój polityczny kontekst, będą rozgrywane
                                      przy okazji kolejnych wyborów.
                                      Umieszczanie kogoś na liście i powiedzenie
                                      mu "a teraz siê broñ", nie ma
                                      nic wspólnego z pañstwem prawa. Nie
                                      rozumiem po co potrzebne jest
                                      mieszanie w tym kotle gówna. Z tych
                                      ludzi, którzy znajdą się na listach,
                                      znikomy procent ma ambicje polityczne.
                                      Większość chce po prostu jakoś żyć.
                                      BOGDAN BORUSEWICZ
                                      (członek Rady Krajowej UW):
                                      Ujawnienie tych nazwisk pod
                                      warunkiem, że stworzono by możliwoœæ
                                      szybkiego sądowego odwołania się
                                      wymienionych tam osób od wpisu na
                                      taką listę, jest bardzo dobrym
                                      rozwiązaniem. Zakoñczyłoby to
                                      powracający spór o rolę agentury, która
                                      tak naprawdę miała marginalne znaczenie,
                                      a ciągle wraca z powodów politycznych.
                                      Zlikwidowałoby to też
                                      istniejącą nierówność wobec prawa -
                                      teraz mozliwość dochodzenia swoich
                                      racji w procesie lustracyjnym mają tylko
                                      osoby publiczne.
                                      JANUSZ ONYSZKIEWICZ
                                      (Wiceprzewodnicz¹cy Parlamentu Europejskiego,
                                      członek Rady Krajowej UW):
                                      Jest zaniepokojony propozycją LPR.
                                      Onyszkiewicz przypomniał, że pierwszą
                                      próbą publikacji nazwisk agentów była
                                      słynna lista Antoniego Macierewicza
                                      opracowana w 1992 r. " Wiele osób
                                      zostało wtedy bardzo poważnie skrzywdzonych,
                                      potem część tych osób wygrywa
                                      ja sprawy w sądzie i oczyszczała się
                                      z tych podejrzeñ. Tylko że wyroku
                                      sądowego nikt nie pamięta, a wszyscy
                                      pamiętają, że coś było na rzeczy.
                                      Osoby takie żyją później ze straszliwym
                                      piętnem"
                                      KRZYSZTOF KOZ£OWSKI
                                      (szef MSW w rz¹dzie Mazowieckiego,
                                      b. senator UW):
                                      Lista, której publikacjê proponuje LPR,
                                      jest niepełna. Od lustratorów i dekomunizatorów
                                      wymagam konsekwencji: jak
                                      wszyscy to wszyscy. Jeżeli rzeczą
                                      haniebną jest bycie tajnym współpracownikiem
                                      i funkcjonariuszem Służby
                                      Bezpieczeñstwa, to ja pytam, w czyich
                                      rękach była SB. Proszę o dodanie do tej
                                      listy ludzi, którzy sterowali SB na
                                      szczeblu Komitetu Centralnego i Biura
                                      Politycznego PZPR i ludzi, którzy im przy
                                      tym pomagali. Na tej liście widziałbym
                                      nazwisko Macieja Giertycha, dzisiaj
                                      eurodeputowanego LPR i kandydata tej
                                      partii na prezydenta, który był w latach
                                      80. członkiem Rady Konsultacyjnej przy
                                      generale Jaruzelskim. Jeżeli ścigamy
                                      i piętnujemy funkcjonariuszy, to ścigajmy
                                      również tych, którzy nimi kierowali.
                                      Skala szkodliwoœci działañ Tajnego
                                      Współpracownika nie da się porównać
                                      ze skalą szkodliwości osób, które
                                      wydawały mu polecenia.
                                      sprawy; ponadto na blankiecie wezwania
                                      znajduje siê adnotacja "podał numer USD
                                      lub sygnaturę akt prokuratury". Rubryka "w
                                      charakterze" może zawieraæ tylko jedno z
                                      poniższych określeñ: świadek, biegły,
                                      tłumacz, podejrzany, oskarżony, obwiniony.
                                      (...)
                                      (...) Służba Bezpieczeñstwa nie rozmawia
                                      z tymi, którzy - obojętnie z jakich
                                      powodów - nie chcą z SB rozmawiać, bo
                                      to jest czas dla niej stracony. SB szuka ludzi
                                      miękkich, bo tylko z tych ma szansę coś wydobyæ; tych można potem szantażowaæ
                                      i wymusić na nich współpracę. A zaczyna
                                      się to często od chęci niezadrażniania stosunków.(...)
                                      Jeœli przy pierwszej rozmowie z naszej
                                      strony nie ma zdecydowanego "nie",
                                      zaczynaj¹ siê telefony, wizyty w pracy, w
                                      domu, propozycje spotkañ, a gdy jesteœmy
                                      bardziej odporni - nieformalne wezwania
                                      w sprawie za³atwienia zbêdych formalnoœci
                                      (w rzeczywistoœci w celu prze
                                      prowadzenia rozmowy z nami). Po
                                      pewnym czasie jesteœmy zmêczeni, czujemy
                                      siê osaczeni(...). Dla "świętego spokoju"
                                      podpisujemy jakieœ zobowi¹zanie, którym
                                      najczęściej jest przyrzeczenie milczenia.(...)
                                      Po podpisaniu przez nas jakiegokolwiek
                                      zobowiązania SB stara się bez przerwy
                                      przypominaæ o konsekwencjach niewywiązywania się z zobowiązañ figurujących w
                                      podpisanym tekscie. A przecież
                                      takie zobowiązanie, choćby dotyczyło
                                      najważniejszej sprawy ma taką samą moc
                                      prawną jak np. Podpis pod teksem, że 13
                                      kwietnia nie będzie się oglądało telewizji -
                                      czyli nie ma żadnej mocy prawnej, choćby
                                      było podpisane w obecności samego ministra
                                      spraw wewnêtrznych.(...)
                                      Podpisanie oœwiadczenia ma jednak
                                      inną ogromnie niebezpieczną stronę. Tekst
                                      takiego zobowiązania jest z reguły neutralny,
                                      ale dyktują go funkcjonariusze SB. Po
                                      pewnych deformacjach / wycina się jedno
                                      - dwa słowa i wstawia inne, zmienia się
                                      kolejność słów itp./ możemy wykonać
                                      odbitki kserograficzne i nikt nie bêdzie w
                                      stanie dopatrzeć siê fałszerstwa w tak
                                      spreparowanej kopii. Gdy szantażowany
                                      zacznie stawiaæ opór, grozi się mu
                                      rozesłaniem do znajomych zdeformowanego
                                      tekstu i skompromitowaniem
                                      go w ten sposób w środowisku(...)
                                    • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 09.04.05, 12:03
                                      CENTRUM 1(37)/2005 5
                                      Głównym problemem w procesie lustracyjnym
                                      jest to, że tam nie ma żadnych
                                      terminów, to musi się odbywać znacznie
                                      szybciej i może się odbywać znacznie
                                      szybciej - powiedział Wiceprzewodnicz
                                      ¹cy Unii Wolności, Jan Lityñski w
                                      "Poranku w radiu TOK FM".
                                      Janina Paradowska: PiS zapowiada, że
                                      w przyszłym Sejmie wniesie projekt
                                      ustawy dekomunizacyjnej, Jan Rokita
                                      popiera ten projekt, a co pan powie?
                                      Jan Lityñski: Myśmy głosowali, kiedy
                                      poprzednio był zgłoszony ten projekt
                                      przeciw i zdania nie zmieniliœmy. Uwa-
                                      żamy, że próba banicji politycznej dla
                                      ludzi tylko, dlatego że zajmowali określone
                                      stanowisko a nie, że wykonywali
                                      określone czyny jest błędna. Próba
                                      podzielenia na lepszych i gorszych nie
                                      jest dobrym pomysłem.
                                      A co sie takiego stało że po 15 latach
                                      wraca ten pomysł? Wydawałoby się, że
                                      dla większości wyborców, zwłaszcza
                                      młodych, jest to abstrakcja.
                                      Do tego też przyczyniło się SLD,
                                      szczególnie rząd Millera, który okazał się
                                      całkowicie nieudolny i skorumpowany.
                                      Prawica zaczêła się ścigać kto lepszy.
                                      Mamy trzy partie prawicowe (PO zmieniła się w partie skrajnie prawicową). Są
                                      bezradne wobec gospodarczych problemów,
                                      więc ścigają się w hasłach, kto
                                      bardziej komunistyczny. Rozumiałbym
                                      Trzeba usprawniæ wymiar sprawiedliwoœci
                                      z Janem Lityñskim rozmawia Janina Paradowska
                                      przesłuchującym a przesłuchiwanym, do
                                      której w żadnym wypadku nie należy
                                      dopuszczać(...)
                                      Celem nadrzędnym, który musi
                                      postawić sobie każdy przesłuchujący, jest
                                      to, abyśmy zaczęli mówić. Jedną z pierwszych
                                      stosowanych wówczas metod są
                                      groźby, począwszy od prymitywnych:
                                      "do koñca życia nie wyjdzie pan z
                                      więzienia" przez "szkodzi pan nie tylko
                                      sobie, ale i swoim bliskim" do form
                                      niezwykle wyszukanych(...)
                                      W procesach politycznych, kiedy
                                      aresztowanych jest zwykle wiele osób,
                                      jednym z celów, jakie stawiaj¹ sobie
                                      przesłuchujący jest łamanie solidarnoœci
                                      i antagonizowanie aresztowanych(...)
                                      LUSTRACJA
                                      to gdyby to odbywało się 15 lat temu.
                                      Ale nie znam działaczy LPR, którzy ścigali
                                      się w wyścigu do antykomunizmu,
                                      raczej popierali reżim gen. Jaruzelskiego.
                                      Drugie hasło, które nabiera wagi to
                                      jest lustracja, chodzi o ujawnienie
                                      teczek. Mamy oświadczenie przywódców
                                      podziemnej Solidarnoœci, w tym
                                      szefa UW, Władysława Frasyniuka,
                                      protestującego przeciwko pomysłowi
                                      LPR.
                                      W pełni się z nimi zgadzam. Myœmy
                                      siê starali stworzyć IPN po to, aby te
                                      sprawy wyjąć z rąk polityków, a oddać
                                      fachowcom. Niech fachowcy decydują.
                                      Ja uważam, że te ustawy są dobre,
                                      należałoby je usprawnić, wprowadzić
                                      przepis, który nakazuje rozpatrzenie
                                      sprawy w określonym czasie, nale-
                                      żałoby zastanowić się nad tym, w jaki
                                      sposób chronić osoby, które zostały
                                      oskarżone w sensie sądowym. Można
                                      mieć zastrzeżenia jak niektórzy fachowcy
                                      z IPN wypowiadają się, ale to już jest
                                      dyskusja w gronie fachowców. Tu
                                      następuje próba oddania tego znowu w
                                      rêce polityków. Jak ja s³yszê co robi
                                      LPR, to przypominam sobie co robił pan
                                      Maciej Giertych w okresie stanu wojennego:
                                      zasiadał w Radzie Konsultacyjnej,
                                      czyli popierał reżim Jaruzelskiego.
                                      Podziemie Solidarnoœci było
                                      jednym z najszlachetniejszym ruchów
                                      w Polsce, teraz dąży się do tego żeby to
                                      podziemie zrównać z ziemią. Żeby
                                      pokazać, źe podziemie było pełne
                                      ubeków, a ruch solidarnoœciowy był
                                      kierowany przez agentów. Jest to próba
                                      wywyźszenia moralnego, dlatego źe się
                                      kiedyś bało.
                                      A dlaczego popiera to Jan Rokita?
                                      Jest wyścig partii prawicowych, która
                                      splunie bardziej.
                                      Proces ujawniania
                                      teczek, a w ślad za tym współpracowników
                                      trwa i będzie trwać. Sam pan
                                      mówi o pewnych wadach ustawy o
                                      IPN...
                                      Ale nie unikniemy tego że jeźeli ktoś
                                      znajdzie informacje, źe ktoś inny na
                                      niego donosił to on tą informację
                                      ujawni. Mi chodzi o to, żeby ta osoba
                                      oskarżona miała prawo do procesu
                                      sądowego, tak jak to miała osoba
                                      oskarżona o kłamstwo lustracyjne.
                                      Proces Oleksego trwa 6 lat. Co takiej
                                      osobie z rehabilitacji po 6 latach?
                                      Głównym problemem w procesie lustracyjnym
                                      jest to, że tam nie ma
                                      żadnych terminów, to musi się odbywać
                                      znacznie szybciej i może siê odbywać
                                      znacznie szybciej. To jest słabość polskiego
                                      wymiaru sprawiedliwoœci.
                                      Skandalem jest, że proces pani Beger
                                      dotychczas się nie zaczął i skandalem
                                      jest, że śledztwa trwają 6 lat.
                                      UW nie zajęła żadnego stanowiska w
                                      sprawie projektu LPR.
                                      Wydaje sie, że tym stanowiskiem jest
                                      tekst podpisany przez Frasyniuka,
                                      Bujaka i Bogdana Lisa. Tak siê składa że
                                      to są trzej członkowie Unii Wolnoœci.
                                      Z Janem Lityñskim
                                      rozmawia³a Janina Paradowska
                                      17 stycznia 2005 r. Radio TOK FM
                                      F
                • Gość: tryper szkunera Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 17:47
                  > kotwicz

                  8 [ ] to kotwica jest chlopcem????





                  • zenon_smiglo Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 11.04.05, 04:21
                    Gra polslowek:

                    Tabelka wylecze SZypra aleksieja.
                    • Gość: yeti Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 10:58
                      > Gra polslowek
                      8->
                      • alex.4 Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB 11.04.05, 12:02
                        yeti to jest spam:)
                        • Gość: yeti Re: Moczulski nasz wodzuś nie był agentem SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 14:14
                          tidi forever 8-Y tidi tidi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka