Gość: M
IP: *.bsk.vectranet.pl
15.04.05, 23:48
Zagrożenie ze strony białoruskiej nie jest bynajmniej fikcją. W pierwszej
połowie lat dziewięćdziesiątych podczas rozgrywania zawodów balonowych o
puchar Gordon-Benetta uzgodniono z władzami Białorusi przelot części
sportowych załóg. Pomimo tego jedna za załóg została zestrzelona przez
śmigłowiec tego kraju. Co prawda balon zbliżył się w rejon jednostki
wojskowej, ale przecież ma on bardzo ograniczone możliwości sterowania i nie
mógł o tej jednostce nic wiedzieć. Zresztą: co miałby wyszpiegować czego
wcześniej nie zrobiłyby szpiegowskie satelity lub SR-71?
Zdarzało się też, że załogi naszego aeroklubu wykonując patrole dla Lasów
Państwowych były ostrzegane przez stronę białoruską o możliwości zestrzelenia
pomimo, że straż graniczna była o tym informowana, a my lataliśmy przecież na
terytorium własnego kraju w odległości ok. 5 km od granicy.
W tej sytuacj nie widzę możliwości powstania CTR dla topolańskiego lotniska w
porozumieniu z Białorusią dopóki nie przestaną tam rządzić ludzie pokroju
Łukaszenki.