Dodaj do ulubionych

Swój człowiek Cimoszewicz - reportaż z Hajnówki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 15:59
A właśnie - przypomina sobie Pani Katoliczka. - Domek sobie kupił w puszczy. A
dlaczego bez przetargu? Może kto inny też chciałby kupić? Tylko nikt się nad
tym nie zastanawia, wszyscy się cieszą: nasz człowiek!


boki zrywac boki zrywac
biblie sie dostalo z lapowki !!! oj nie ladnie
Obserwuj wątek
    • maruda.r Swój człowiek? 19.05.05, 18:15


      Pierwsza odpowiedzialna decyzja polityczna Cimoszewicza - skończyć z polityką.
      • alex.4 Re: Swój człowiek? 19.05.05, 18:17
        jak na polskie standarty to Cimoszewicz jest dosyć przyzwoitą postacią. Można
        się róznić politycznie, ale nie należy wszystkich mierzyć miarą swoich
        stereotypów
        • Gość: McBride czerwony jest zawsze czerwony IP: 212.122.214.* 19.05.05, 18:23
          alex.4 napisał:

          > jak na polskie standarty to Cimoszewicz jest dosyć przyzwoitą postacią. Można
          > się róznić politycznie, ale nie należy wszystkich mierzyć miarą swoich
          > stereotypów

          buhaahahaahahahhaa

          łał

          buhaahahahahha

          alex, powinieneś występować ze swymi sentencjami w kabarecie;))
          powiedz, z tym trzeba sie urodzić? czy szkolenie w partyji daje takie
          możliwości???

          buhaahhahaha
          • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 19.05.05, 18:29
            mcbride czyli M. Giertych też? A Dobrosz? A kaczyński który pisał doktorat z
            sprawiedliwości socjalistycznej? A Macierewicz, którego idolami byli lewacy
            (palestyńczycy)?
            Jesteś wyjątkowo głupi...
            • Gość: McBride Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 212.122.214.* 19.05.05, 18:37
              alex.4 napisał:

              > mcbride czyli M. Giertych też? A Dobrosz? A kaczyński który pisał doktorat z
              > sprawiedliwości socjalistycznej? A Macierewicz, którego idolami byli lewacy
              > (palestyńczycy)?
              > Jesteś wyjątkowo głupi...

              epitey w twych ustach to sama przyjemność dla mnie
              bardzo bym sie zmartwil gdybym zaczal slyszec pochwaly od ludzi pokroju
              Jaruzleskiego, Michnika czy jakiegoś aktywisty PD
              brrrrrrrrr
              • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 19.05.05, 18:44
                ale nie ejsteś w stanie zapzreczyć że wiele osób zmieniało swoje poglądy
                polityczne. jako socjaliści (czerwoni) zaczynali Clemensau czy Bismarck.
                Piłsudski był członkiem władz PPS (Polskeij Partii Socjalistycznej) i tak
                dalej...
                proste i oczywiste...
                tak jak proste i oczywiste że socjalista może być uczciwym człowiekiem. A
                czlowiek prawicy może być złodziejem. Banalne dla kazdego kto używa szarych
                komórek...
                • Gość: McBride Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 212.122.214.* 19.05.05, 18:47
                  z jednym zastrzezeniem
                  jeśli człowiek uważajacy się za człowieka prawicy okazuje się złodziejem
                  przestaje być człowiekiem prawicy...proste

                  na lewicy nie ma takiej automatycznej zależnośći ;)
                  zwłaszcza, że w definicji socjalisty leży złodziejstwo...czyt. podnoszenie
                  podatków
                  • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 19.05.05, 18:52
                    jakoś nie zauważyłem anby człowiekiem prawicy przestał być J. M. jackkowski z
                    ramienia LPR przewodniczący rady maista warszawa, który wyłudził mieszkanie
                    komunalne, podczas gdy sam był włąścicielem 4 mieszkań.
                    Podobnych przykłądów jest sporo.
                    • Gość: T-800 Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.05.05, 19:25
                      Sobert Ruski zarapował:

                      > anby jackkowski
                      > maista
                      > włąścicielem
                      > przykłądów
                      • Gość: McBride Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 212.122.214.* 19.05.05, 19:26
                        Gość portalu: T-800 napisał(a):

                        > Sobert Ruski zarapował:
                        >
                        > > anby jackkowski
                        > > maista
                        > > włąścicielem
                        > > przykłądów

                        joł men kul, mader faker
                      • Gość: kotwicz Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 19:44
                        "...Sobert Ruski zarapował:..."-niezle, oj to Robert sie naprawde obrazi ;).

                        kotwicz
                    • Gość: T-800 Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.05.05, 19:28
                      alex.4 napisał:

                      > jakoś nie zauważyłem anby człowiekiem prawicy przestał być J. M. jackkowski z
                      > ramienia LPR przewodniczący rady maista warszawa, który wyłudził mieszkanie
                      > komunalne, podczas gdy sam był włąścicielem 4 mieszkań.
                      > Podobnych przykłądów jest sporo.

                      A czy Ty, Sobercie Ruski, też byłeś w willi u Baraniny?
                      • Gość: McBride Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 212.122.214.* 19.05.05, 19:32
                        DJ Włodek był, opowiadał
                        • Gość: T-800 Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.05.05, 19:35
                          A potem z dyńki! Demokracja w każdym calu. :-D
                          • Gość: McBride Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 212.122.214.* 19.05.05, 19:38
                            Dostał z dyńki bo nie miał extasy tylko klej

                            nie dość, że reakcjonista to jeszcze punk
                            należało mu się
                            • Gość: T-800 Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.05.05, 19:41
                              No i "katoliczek" i "polaczek" też, a na takich wiadomo!... Tolerancja
                              tolerancją, ale bez przesady!!!
                              • Gość: McBride Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 212.122.214.* 19.05.05, 19:59
                                sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie
                        • Gość: [][][] adidas ® [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 19:48
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • Gość: kotwicz Re: Prawda w oczy nie kole 1 IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 20:08
                            Alex.4 napisal:
                            "jak na polskie standarty to Cimoszewicz jest dosyć przyzwoitą postacią. Można
                            się róznić politycznie, ale nie należy wszystkich mierzyć miarą swoich
                            stereotypów"-czyzby panie mgr., czyzby?
                            No to przyjzyjmy sie panu Cimoszewiczowi:
                            "...W tygodniku Solidarność nr 40/91 r. ukazał się krótki tekst w sprawie obu
                            tych panów podpisany przez doc. dr inż. płk w st. spoczynku Jana Kossowskiego.
                            Postanowiłem zareagować na informacje zawarte w tym tekście publicznie, z
                            trybuny sejmowej. 9 października na 77 posiedzeniu Sejmu wygłosiłem następujące
                            oświadczenie. Kopia ze stenogramu sejmowego w załączeniu. Moje słowa wywołały
                            postrach wśród PKLD - czerwonych, szczególnie gwałtownie zareagowała posłanka
                            Sierakowska. Następnego dnia w kuluarach sejmowych podszedł do mnie pewien
                            człowiek przedstawiając się - Jarosław Krzyżanowski. Szukał Beszty-Borowskiego.
                            Poprosił o okazanie legitymacji poselskiej. Rozmawialiśmy kilkanaście minut.
                            Powiedział, że już od kilku miesięcy chodzi po różnych redakcjach, chcąc
                            nagłośnić sprawę Cimoszewiczów - zna osobiście seniora-szefa Inf. Wojskowej w
                            WAT, bo tam był w tamtych latach skierowany do wojska, jako porucznik. Był
                            nawet w "łapach" tego oprawcy Cimoszewicza. Ustaliliśmy wstępny plan działania -
                            on będzie gromadził materiały, szukał świadków. Wymieniliśmy adresy, telefony,
                            kontakty. Sprawa bowiem była groźna dla Polski, nawet ze wstępnych informacji
                            Krzyżanowskiego.

                            "ZAŁGANY ŁOBUZ"

                            Następnego dnia poseł Cimoszewicz udzielił wywiadu dla "Sztandaru Młodych"
                            w którym oświadczył: "Mogę tylko powiedzieć, że pan Beszta-Borowski jest
                            załganym łobuzem". Wypowiadał się też poseł Stefan Niesiołowski z
                            OKP: "Wystąpienie posła Beszty-Borowskiego nie było z nikim z OKP konsultowane.
                            Nie było z nami, uzgadniane. Nawet nie zostaliśmy o nim poinformowani. Trudno
                            nam więc wziąć jakąkolwiek odpowiedzialność za to wystąpienie. Osobiście
                            uważam, że mimo wszystko, nie jest rzeczą najbardziej wskazaną, żeby wyciągać
                            sprawy rodziców. Trzeba przyjąć zasadę - że każdy odpowiada za siebie, a nie za
                            rodziców". Warto przy tej okazji wspomnieć, że tegoż posła Niesiołowskiego
                            niejednokrotnie widziałem w restauracji sejmowej, w ustronnym miejscu za
                            palmami, razem przy jednym stoliku z czołowymi posłami czerwonych m.in. z
                            Oleksym, nawet przy wódeczce. Kontaktował się też z nimi na sali sejmowej
                            podczas obrad. Jednocześnie wiele razy ostro ich atakował.

                            Ciekawe też, że p. poseł Niesiołowski nie podpisał obu naszych projektów
                            uchwał: tj. o bezprawności stanu wojennego i o zbrodniczych strukturach PRL. Po
                            moim oświadczeniu sejmowym otrzymałem kilka telefonów w moim pokoju sejmowym -
                            b. pracownicy WAT informowali krótko o seniorze Cimoszewiczu. Nadchodziły też
                            listy od osób, którzy się z nim zetknęli. W prasie lokalnej ukazały się
                            artykuły nt. temat: "Zbesztany Cimoszewicz". "Gazeta Współczesna" odmówiła
                            publikacji listu Cimoszewicza - dalszego ataku na mnie. Podał on redakcję do
                            sądu w trybie przyśpieszonym - ze względu na kampanię wyborczą. Sąd w
                            Białymstoku nakazał opublikować jego list jako replikę na moje oświadczenie i
                            mój list. W swym liście Cimoszewicz ogarnięty furią za ujawnienie faktów o jego
                            ojcu, jako zdrajcy Narodu, nie potrafił zapanować nad sobą. A jeszcze przed
                            tygodniem TV pokazała go jak z synkiem chodzi po cmentarzu "gdzie jego
                            przodkowie leżą". Krzyże, patriotyzm - to jego oszustwo, kampania wyborcza dla
                            nie znających prawdy. Następnego dnia po tym perfidnym oszustwie w TV,
                            zadzwoniłem do jego głównego sztabu wyborczego, przedstawiając się jako
                            zwolennik Cimoszewicza pochodzący z Bielska Podlaskiego, że chciałem na niego
                            głosować i coś więcej o nim dowiedzieć się. Kim był jego ojciec? Dlaczego
                            chodził w TV po katolickim cmentarzu, przecież słyszałem że jest prawosławnym?
                            Ze sztabu odpowiedziano: - To tylko kampania, ojciec jest pułkownikiem WP, itp.
                            z katolicyzmem nie ma nic wspólnego i nie ma tu jego przodków...".

                            • Gość: kotwicz Re: Prawda w oczy nie kole 2 IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 20:09
                              "...WIZYTA W CENTRALNYM ARCHIWUM WOJSKOWYM

                              Jeden z posłów mówi mi, że przeszłość Cimoszewicza-seniora można poznać w
                              archiwum, ale musi być zezwolenie Ministra Obrony Narodowej. Rozmawiam z min.
                              Kołodziejczykiem, wyraża zgodę mówi, że zadzwoni do szefa archiwum. Zamawiam
                              samochód z kierowcą z obsługi posłów - po raz pierwszy i ostatni. Wyjeżdżam do
                              Rembertowa. Teren wojskowy, okazuję legitymację, otrzymuję przepustkę i
                              zgłaszam się do szefa -płk. Bartnika i przedstawiam się - wie już o sprawie.
                              Stawiam sprawę jasno i otwarcie - następcy zbrodniarzy i zdrajców pną się na
                              najwyższe stanowiska w państwie i proszę o przejrzenie akt Mariana
                              Cimoszewicza. Po ociąganiu się i moich dalszych przekonywaniach, z trudem
                              dostarczył mi do przejrzenia teczkę - akta M. C. Przeglądałem je uważnie w jego
                              obecności. Chciałem zrobić z nich notatki. Jednak poprosiłem o sporządzenie dla
                              mnie kopii tych dokumentów. Początkowo szef nie zgadzał się, argumentując że
                              musi być zgoda zainteresowanego czyli M. C., że jako szef archiwum może
                              odpowiadać karnie, że się obawia itd. Przekonałem go w końcu, że jest to sprawa
                              ważna dla Narodu, który ma prawo wiedzieć jacy ludzie nim rządzą. Wyszedł i po
                              dłuższym czasie przyniósł mi kserokopie tych akt. Byłem mu niezmiernie
                              wdzięczny, ale zauważyłem, że nie ma w tych aktach kopii życiorysu. Nie wiem
                              czy celowo, czy przez przeoczenie. Wyszedł i dostarczył mi życiorys.
                              Porozmawialiśmy jeszcze chwilę, podziękowałem mu serdecznie za to co dla mnie
                              zrobił.

                              GRÓB PAMIĘCI ORWELLA

                              Po dwóch latach, w czasie procesu z W. C. postanowiłem jeszcze raz
                              odwiedzić archiwum. Kazano zaczekać w poczekalni. Przyszedł jakiś porucznik. -
                              Co pan chce - Chcę przejrzeć akta M. C. Zastanowił się. -Dobrze, proszę
                              poczekać. Wyszedł. Słyszała tą rozmowę starsza kobieta - woźna po prostu.
                              Również wyszła. Po dłuższej chwili wraca z jakimś wojskowym, w stopniu
                              kapitana. - Ten pan chce dostać się do akt Cimoszewicza, toż to nasz kandydat
                              na prezydenta, minister. Kapitan zdecydował: Niestety nie otrzyma ich pan do
                              wglądu, musi być zgoda szefa i prowadzi mnie do niego, przedstawiam się, mówię
                              że byłem już tu kiedyś. Szef mnie nie poznaje, nic nie wie, nikomu akt MC nie
                              udostępniał. W końcu jakby sobie mnie przypomniał, ale teraz nie może tych akt
                              udostępnić. Po czym wypowiada takie słowa: Proszę pana w końcu te akta są
                              niekompletne, bowiem w r. 1968 (o ile pamiętam) przyszedł do nas rozkaz, aby
                              powiadomić wszystkich wojskowych z wyższej szarży aby przybyli do archiwum,
                              wzięli ze sobą, lub na miejscu przejrzeli je i... usunęli z nich niekorzystne
                              dokumenty. Tak więc, z powodu niewygasłej jeszcze po latach u tej
                              kobiety "czujności klasowej" przed wrogiem i szpiegiem - nie otrzymałem po raz
                              wtóry akt, ale też dzięki temu dowiedziałem się dlaczego akta są niekompletne i
                              dlaczego jedyny życiorys MC pisany jest w r. 1961. Wcześniejszego nie ma. Nie
                              tylko chyba życiorysu. Dostały się do Orwelowskiego "grobu pamięci". W Sejmie
                              kopie wielokrotnie powieliłem, przekazałem zaufanym ludziom, oczywiście p.
                              Krzyżanowskiemu...".

                              • Gość: kotwicz Re: Prawda w oczy nie kole 3 IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 20:10
                                "...Co z tych akt wynika? Marian Mikołaj Cimoszewicz ur. w 1917 r. w
                                Ulianowsku. Po ukończeniu z przerwami szkoły podstawowej, do przyjścia
                                bolszewików pracuje jako robotnik-brukarz. W 1939-40 jest już poborcą dostaw
                                obowiązkowych w bolszewickim "Rejonpołnamzakie" w Wołkowysku. W końcu 40 r.
                                pojawia się w parowozowni Białystok jako "seksot"- tajny donosiciel NKWD -jak
                                zezna później świadek Ułas, (w dokumentach tej informacji brak). Potem w Armii
                                Czerwonej. 24-06-1941 r. kończy szkołę podoficerską radiotechniczną w Rostowie
                                n. Donem. W 1941 r. przydzielony do Jedn. Spec. przy sztabie wojsk inż. Po
                                dwóch latach skierowany do Wojska Polskiego - Armii Berlinga na kurs
                                oficerów "oświatowych" czyli politycznych i otrzymał pierwszy stopień
                                oficerski. "Do zakończenia wojny - napisał M. Cimoszewicz - byłem więc w
                                aparacie polit. na stanowiskach od z-cy d-cy baterii, z-cy d-cy batalionu i z-
                                cy d-cy 11 pułku piech. 4 DP włącznie. Po zakończeniu wojny w Informacji
                                Wojskowej i WSW do stopnia pułkownika, w tym w latach 1951-54 szef Informacji
                                Wojskowej w Wojskowej Akademii Technicznej. W 1955-57 ukończyłem lic.
                                ogólnokształcące i maturę. Kurs WKDO przy wojsk. Akademii Polit. im F.
                                Dzierżyńskiego". Moc odznaczeń, medali i orderów. Jednym słowem jeden z
                                najbardziej zaufanych ludzi Bolszewii na Polskę. W WAT bardziej wierny
                                bolszewikom niż Komendant WAT-u gen. Leoszenia, który kilku pracowników
                                Akademii wybronił z łap "Polaka" - MC, jak później zeznają świadkowie. 5
                                listopada 1991 r., po konsultacji z prawnikiem i za namową jednego z
                                dziennikarzy składam do Sądu Rejonowego w Białymstoku pozew przeciwko W.
                                Cimoszewiczowi o zasądzenie od niego 100 mln. zł na rzecz fundacji PCK i ofiar
                                terroru stalinowskiego. W załączeniu przekazałem kopie dokumentów, obszerne
                                oświadczenie p. Jarosława Krzyżanowskiego i jego podałem jako świadka. Po kilku
                                tygodniach, na prośbę p. Jarosława wnioskowałem o przeniesienie tej sprawy do
                                Sądu Wojewódzkiego w Warszawie, z uwagi na wiek i trudności z dojazdem świadków
                                do Białegostoku. Kończyła się "nasza" dwuletnia kadencja Sejmu. Wracam z W-wy
                                do domu. Do tego samego przedziału wsiada poseł Czykwin, ma ze sobą
                                jeszcze "ciepłą", tylko co wydaną książkę Marszałka Sejmu Mikołaja
                                Kozakiewicza "Byłem Marszałkiem kontraktowego..." pokazuje str. 131 czytam: 6.
                                07. 1989 godz. 9. 30 - wizyta wicemarszałka Fiszbacha, raczej rozpoznawcza.
                                Mówimy o "okrągłym stole". Ze zdumieniem dowiaduję się od niego, że za tym
                                stołem na 57 uczestników, aż 47 było żydami!

                                POSZUKIWANIE ADWOKATA

                                Dzwoniłem z domu do posła Macieja Bednarkiewicza, który był dobrym
                                prawnikiem w OKP. Podał adres swego biura adwokackiego, datę i godzinę, kiedy
                                mam przyjechać. Rozumiałem to jako wstępną zgodę. Pojechałem z dokumentami,
                                czekałem 5 godzin na jego przybycie, miło rozmawiał, przejrzał pobieżnie
                                materiały, mówiąc że jeszcze przed rozprawą zobaczymy się w gmachu Sądu Woj. w
                                Warszawie. Pojechałem znowu do Warszawy. Żona przygotowała kilka dobrych
                                szczupaków jako wstępną "zaliczkę". Rozmawiał podobnie-bardzo przyjemnie.
                                Powiedziałem kiedy pierwsza rozprawa, pożegnaliśmy się i... na rozprawę nie
                                przybył. Na pierwszej - rozpoznawczej rozprawie byłem bez adwokata. Pozwanego
                                W.C. również nie było, w jego imieniu pełnomocnik, adwokat Sandomierski.
                                Musiałem szukać innego adwokata. W Białymstoku poradzono mi aby wziąć znanego w
                                kraju prawnika Siłę-Nowickiego. Zdobyłem jego adres w Warszawie i pojechałem z
                                dokumentami. Zapoznał się z nimi wstępnie, prosił je zostawić dla dokładnego
                                przestudiowania i przyjechać do niego za dwa tygodnie. Przyjeżdżam znowu po
                                dwóch tygodniach. I mec. Siła-Nowicki po dłuższym wywodzie mówi mi, że nie
                                weźmie tej sprawy, nie wyjaśniając wyraźnie dlaczego. Był on w tym czasie
                                obrońcą generałów Ciastonia czy Płatka, współdecydentów mordu Ś.P. ks. Jerzego
                                Popiełuszki. Zapytałem go przy okazji, czy nie miał moralnych oporów wzięcia w
                                obronę tych SB-ków. Odpowiedział mniej więcej tak: "Kiszczak i jego ekipa to są
                                ludzie nowego myślenia, w przeciwieństwie do starych stalinowców za Bieruta
                                itp. Oni chcą dobrze dla Polski i ich trzeba poprzeć". Na takie słowa można
                                było tylko zamilczeć. Zabrałem akta i pożegnałem człowieka, który kiedyś za UB
                                dostał kilkakrotną karę śmierci, za swoją działalność przeciw "Władzy Ludowej".
                                Po kilku dniach znowu wyjeżdżam do Warszawy w poszukiwaniu obrońcy. Na Pradze
                                przy Dworcu Wschodnim znajduję - jak mi mówiono niezłego adwokata. Bierze
                                dokumenty na tydzień, zapozna się, wtedy odpowie. Po tygodniu też odmawia.
                                Kontaktuję się z mec. Zalewskim z Warszawy, który był m.in. moim adwokatem gdy
                                przebywałem w więzieniu na Rakowieckiej. Był on w tym czasie bodaj v-ce
                                ministrem spraw wew. w rządzie Olszewskiego. Poleca mi mec. Orłowską na ul.
                                Poznańskiej w Warszawie. Jadę do niej, przekazuję dokumenty i pełnomocnictwo
                                procesowe. Za każdym razem przed wyjazdem umawiam się telefonicznie na
                                spotkanie z p. Krzyżanowskim. Wzajemnie przekazujemy sobie materiały,
                                informujemy o postępie w poszukiwaniu świadków. Do spotkania z por. Romualdem
                                Ułasem doszło dopiero po 8-krotnym pobycie Krzyżanowskiego w jego domu.
                                Początkowo zgodził się na krótką rozmowę o tamtych czasach, później napisał
                                Oświadczenie i zgodził się wystąpić przed Sądem jako świadek. To był prawdziwy
                                cud - odnalezienie takiego świadka. Poznał Cimoszewicza seniora jeszcze w 1940
                                r. w Parowozowni Białystok, jako tajnego agenta NKWD i Komisarza
                                Kuprianowa. "Po rozmowach Cimoszewicza z jego "seksotem" znikali nagle ludzie" -
                                napisał...".

                                • Gość: kotwicz Re: Prawda w oczy nie kole 4 IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 20:12
                                  "... W listopadzie 1991 r. zwróciłem się z pismem do v-ce ministra Obrony
                                  Narodowej Janusza Onyszkiewicza o udzielenie wyczerpujących informacji
                                  dotyczących płk. w stanie spoczynku MC. Odpowiedź nadeszła 20-12-1991 r.
                                  Cytuję:... "Posiadane przez pana informacje nt. stosowanych metod przez płk.
                                  rez. MC wyczerpują pojęcie zbrodni stalinowskiej. Dlatego proszę o przekazanie
                                  ich do GKBZp NP... Dowody stosowania niedozwolonych metod mogą znajdować się w
                                  aktach spraw karnych tego okresu w Naczelnej Prok. Wojsk, lub Izby Wojsk. Sądu
                                  Najwyższego". Podpisano płk. Jan Szałaj. Wszystkie materiały i dokumenty, o MC
                                  przekazywaliśmy na bieżąco -ja i p. Krzyżanowski do red. Gazety Polskiej, gdzie
                                  zajmował się tym red. Piotr Jakucki, oraz do "Gazety Lokalnej" wydawanej w
                                  dzielnicy Bemowo gdzie mieściła się WAT. Pierwsza, właściwa rozprawa odbyła się
                                  14-07-1992 r. Stawiło się trzech świadków. Sąd przesłuchał tylko Jarosława
                                  Krzyżanowskiego lat 77.

                                  Zeznał on m.in.: "Byłem kierownikiem sekcji remontów w WAT... z MC
                                  zetknąłem się wiele razy, m.in. otrzymałem od niego polecenie przebudowania
                                  schronu przeciwlotniczego na areszt... wydał polecenie przystosowania
                                  pomieszczenia pod schodami w piwnicy na celę, w której nie można się było
                                  wyprostować... Byłem aresztowany przez MC w 1952 r. lub 53 r. na 24 godziny za
                                  jakąś domniemaną kradzież cegieł... powodów do aresztowania nie było,
                                  wystarczył jeden telefon do mnie.....przesłuchanie trwało od 16 do 22 i od 8.
                                  30 do 16-tej. W nocy siedziałem pod strażą żołnierza uzbrojonego w automat. W
                                  czasie wojny byłem przesłuchiwany przez Niemców na Szucha i stwierdzam, że
                                  tamto Gestapo nie zostawiło tak złych wspomnień jak przesłuchanie w Inf. Wojsk.
                                  Mjr. MC... raz kazał mi przejąć rzeczy po aresztowanym oficerze, który słuchał
                                  radia Wolna Europa i w kilka miesięcy później zostały one odebrane przez
                                  rodzinę aresztowanego... w pokoju widziałem na ścianie rdzawe plamy jakby po
                                  strzałach po to, aby stworzyć atmosferę strachu dla przesłuchiwanego... Wiadome
                                  mi jest, że przez mjr. MC był aresztowany Komendant WAT gen. Grabczyński.
                                  Generał zniknął z dnia na dzień, była atmosfera terroru... Ja zawsze bałem się
                                  MC. Przez 4.5 roku pobytu w WAT, spodziewałem się każdego dnia aresztowania z
                                  tytułu działalności ojca i brata oraz przynależności ich do AK, też byłych
                                  więźniów Gestapo... W 52 roku był aresztowany kpt. Słowik, który został
                                  zniszczony przez Cimoszewicza psychicznie i nerwowo: 11 miesięcy siedział w tym
                                  areszcie bez okna, miał zarzut grożący karą śmierci za udział w AK i posiadanie
                                  pistoletu z carskich czasów, a był kierownikiem sekcji uzbrojenia, więc zarzut
                                  jest śmieszny. Za szpiegostwo był skazany przez sąd wojskowy na 18 miesięcy...
                                  Żona jego nie mogła się od nikogo dowiedzieć gdzie mąż przebywa... od mjr. MC
                                  ucierpieli jeszcze kpt. Rajter, kpt. Wosik, kpt. Wierzba, Ułas, Walenczak,
                                  szer. Kobys, Klimecki, Zimmerman, oraz księża w kościele w Boernerowie... jak
                                  wiem byli oni AK-owcami za okupacji... Z-ca MC bez sądu zerwał Słowikowi po
                                  aresztowaniu epolety z gwiazdkami. Wszyscy szeregowi kierowcy byli zobowiązani
                                  do donoszenia... Nazwisko MC po 30 latach przypomniało mi się, gdy jego syn
                                  zaczął prowadzić kampanię prezydencką... Mjr MC uczestniczył w ostatnich 5-10
                                  min. przesłuchania"... ja się boję o moje życie. Jestem zagrożony przez
                                  Włodzimierza Cimoszewicza w związku z groźbą w jego liście, który był
                                  opublikowany w prasie".

                                  Następna rozprawa odbyła się 22 września 1992 r. Pozwany Cimoszewicz junior
                                  jak zwykle nie stawił się na rozprawę. Jego pełnomocnik adwokat Sandomierski
                                  wniósł o oddalenie przesłuchania świadków, podobnie jak na poprzedniej
                                  rozprawie, wnosił też o oddalenie dowodu w postaci akt osobowych MC z Centr.
                                  Arch. Wojsk... Sąd postanowił dopuścić dowody z zeznań świadków. Zeznaje
                                  świadek Jan Kossowski l. 70, emeryt, obcy pozwanemu...".
                                  • Gość: kotwicz Re: Prawda w oczy nie kole 5 IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 20:14
                                    "...WAT istnieje od 1951 r., grupa przygotowawcza była już w 1950 r. ja byłem
                                    już wówczas pracownikiem WAT-u. MC był szefem Inf. w stopniu majora...
                                    Wyczytałem w Przekroju wywiad z kandydatem na prezydenta posłem Cimoszewiczem,
                                    który się powołał na chlubną działalność ojca, który przeszedł szlak bojowy do
                                    Berlina i po którym przejął w spadku patriotyczne cechy. Napisałem wówczas do
                                    redakcji, czy wiedzą że pan Cimoszewicz był w rosyjskim "Smierszu" a później w
                                    Informacji... miałem pewne zahamowania moralne, czy syn może odpowiadać za winy
                                    ojca. Major takich zahamowań nie miał... w tamtym systemie ojciec odpowiadał za
                                    syna, syn za ojca. Wiem, że major w 51 r. aresztował Komendanta Szkoły
                                    Lotniczej płk. Adameckiego... Major Cimoszewicz bardzo prześladował moich
                                    najbliższych kolegów np. Hiprza, wzywał go ciągle na przesłuchania, czepiał się
                                    jego nazwiska, że pewnie był kiedyś folksdojczem, chciał mu wmówić
                                    przynależność do AK, również prześladował Downara, Słowika, który po wyjściu z
                                    więzienia był ruiną człowieka. Słowik opowiadał mi jak był bity, maltretowany.
                                    MC mówił mu, że jego żona go się wyrzekła. MC kazał skonstruować specjalną
                                    klatkę dla więźniów. Major gdy przesłuchiwał Hiprza to podobno kładł na stole
                                    pistolet. Major Cimoszewicz chwalił się na zebraniu oficerów jak w 45 r.
                                    zlikwidował oddział AK. Ja przeszedłem łagry, dostałem 8-letni wyrok, major
                                    tego nie wiedział. Musiał coś podejrzewać, bo gdy szedłem do rezerwy znalazłem
                                    w mojej teczce personalnej odręczny zapisek MC, że nie należy mnie awansować do
                                    czasu sprawdzenia mojej przeszłości. Do 56 r. nie byłem w ogóle awansowany.
                                    Gdyby major wiedział o łagrach byłbym na pewno usunięty z wojska, na pewno bym
                                    pojechał na wschód. Gdy Komendantem był generał Leoszenia to mogę powiedzieć,
                                    że pomimo iż był Rosjaninem to był stosunkowo przyzwoitym człowiekiem, a tu
                                    przysyłali najgorszych Rosjan, ale majora Cimoszewicza nie znosił. Wiem, że do
                                    niego zgłaszali się niektórzy oficerowie z jakimiś sprawami dotyczącymi MC i on
                                    im pomógł."

                                    Przesłuchanie świadka Romualda Ułasa lat 71 emeryt, obcy
                                    pozwanemu. "Zetknąłem się z Marianem Cimoszewiczem, szefem Informacji WAT w
                                    1951 r. Byłem skierowany przez departament MON do pracy w WAT-cie... spotkanie
                                    z MC zszokowało mnie, był w stopniu majora, kojarzył mi się z inną osobą. ...
                                    Byłem czujny, po 5,6 miesiącach pracy w WAT-cie, w nocy po godz. 22-giej do
                                    mojego mieszkania służbowego przyszli 2-aj uzbrojeni żołnierze i zameldowali,
                                    że z rozkazu majora Cimoszewicza mam się u niego stawić... zabrali mnie w
                                    asyście... w pokoju siedział za biurkiem MC, oprócz niego siedziało 4-ech
                                    oficerów... informacji m.in. Kołaczyk, Iwański. MC kazał mi usiąść. Otworzył
                                    biurko, wyjął pistolet, podrzucił go i schował do biurka, oficerowie też wyjęli
                                    pistolety i położyli obok siebie. Po chwili Cimoszewicz powiedział, że mamy
                                    porozmawiać o pewnych sprawach. Wyjął ponownie pistolet, położył kolbą w moją
                                    stronę, pytał mnie o życiorys kolejno aż do zesłania. Później zaczął pytać o
                                    mojego ojca, co robił, gdzie należał w czasie okupacji, ojciec był w Polsce
                                    ścigany przez UB a ja byłem na zesłaniu. Przesłuchania takie trwały do 2-giej w
                                    nocy... powtarzało się to 5-ciokrotnie w ciągu kilku miesięcy. ... poszedłem do
                                    gen. Leoszeni mówiąc mu, że MC wykańcza mnie psychicznie. Po 3-ch dniach
                                    generał powiedział, że mogę siedzieć spokojnie dopóki on tu jest, będę miał
                                    spokój. Po paru miesiącach na WAT-cie skojarzyłem sobie, że Cimoszewicza
                                    widziałem w 1939 roku w Białymstoku, gdy był on tzw. "seksotem" komisarza
                                    Kuprianowa, ówczesnego kierownika Kadr w dziale technicznym parowozowni, co w
                                    ówczesnej nomenklaturze oznaczało - tajny agent. W 39 r. koledzy ostrzegli
                                    mnie, że jest to człowiek niebezpieczny. Utkwiła mi w pamięci ta twarz. Różne
                                    szczególiki wskazywały, że on grzebał w różnych sprawach, trefny był każdy
                                    Polak. W moim głębokim przekonaniu człowiek z Białegostoku i major Cimoszewicz
                                    to ta sama osoba... w czasie przesłuchania wspominał, że pochodzi spod
                                    Wołkowyska... uważam, że MC chodziło o sprawy mojego ojca, bo w tym czasie
                                    trwało śledztwo przeciwko mojemu ojcu, który należał do SZP, AK, BIP, WIN.
                                    Ojciec w czasie śledztwa był torturowany fizycznie i w wyniku tego zmarł 17
                                    stycznia 1952 r. w UB w Białymstoku."

                                    Oto niektóre zapiski - notatki jakich dokonałem przeglądając akta MC w
                                    Centr. Arch. Wojsk, cytuję... "W 1946 r. jako oficer Informacji kierując grupą
                                    żołnierzy likwiduje bandę Bohuna, działającą na terenie woj. poznańskiego...
                                    Płk. MC jest długoletnim, doświadczonym pracownikiem organów, zajmował w nim
                                    szereg odpowiedzialnych stanowisk... Pełnił funkcję szefa Oddziału III-
                                    operacyjnego d/s poszukiwań dezerterów i broni... ideologicznie, klasowo
                                    związany z partią. Posiada skrystalizowany światopogląd marksistowsko-
                                    leninowski, nieprzejednany stosunek do wroga, oddany sprawie Polski Ludowej i
                                    ZSRR (53 r.). Raport z prośbą o przeniesienie w ramach organów do innej
                                    jednostki - czuję się źle przy wykształconych oficerach i ludziach... Raport z
                                    prośbą o przeniesienie z powrotem do pracy operacyjnej. Prosiłem w 1948 r.
                                    będąc u Fejgina, by nie pozostawiono mnie poza operacyjnymi... 2-XI-1968 r.
                                    Rada Państwa zezwoliła na wniosek Min. Spraw. Zagr. na przyjęcie odznaczenia
                                    ZSRR Orderu Wojny Narodowej I stopnia /-/ Bartel -Ambasador... Prośba MC o
                                    skierowanie do Indochin-Międzynarodowej Komisji Nadzorczej, za moje zasługi.
                                    Popieram /-/ płk Turkiewicz z-ca WSW... Posiada wyrobioną czujność klasową.
                                    Kary: Nagana udzielona przez szefa GZI MON z 11-02-1952 r. za niewłaściwy
                                    stosunek do żołnierzy, oraz bezprawne zatrzymanie jednego z nich w
                                    areszcie. ... posiada charakter nieco impulsywny... mimo średniego
                                    wykształcenia szwankuje styl pisania. /-/ gen. Brygady Kokoszyn szef WSW 1959
                                    r. ... odznaczenie 4-X-71 r. Z-ca szefa WSW Tow. płk. dypl. Cz. Kiszczak w
                                    obecności Sekr. kom. partyjnej."

                                    Jeszcze jako poseł, po zdobyciu dokumentów MC napisałem 29-X-1991 r. list
                                    polecony do Prezydenta Lecha Wałęsy: "W załączeniu przesyłam Panu materiały i
                                    dokumenty dotyczące niebezpiecznych dla Polski osób, a jeden z nich mówi nawet
                                    o fotelu Premiera". Było to już po wyborach w 91 r. Nigdy nie otrzymałem
                                    jakiejkolwiek odpowiedzi. I nic dziwnego, zważywszy na haniebną-przeszłość
                                    adresata i jego "kapciowego" Wachowskiego. Otrzymywaliśmy -ja i Krzyżanowski w
                                    dalszym ciągu listy dot. MC oraz sami zdobywaliśmy różne materiały, przekazując
                                    je do prasy: Gazety Polskiej, Gazety Lokalnej, Życia, i innych..."

                                    • Gość: kotwicz Re: Prawda w oczy nie kole 6 IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 20:15
                                      Alex.4 napisal:
                                      "jak na polskie standarty to Cimoszewicz jest dosyć przyzwoitą postacią. Można
                                      się róznić politycznie, ale nie należy wszystkich mierzyć miarą swoich
                                      stereotypów"-czyzby panie mgr., czyzby?


                                      • Gość: kotwicz Czyzby alexie? IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 20:16
                                        I co alex, nadal tak uwazasz?

                                        kotwicz
                                        • Gość: McBride Re: Czyzby alexie? IP: 212.122.214.* 19.05.05, 20:30
                                          dopóki nie napiszą tego w wyborczej i nie ogłoszą tego jako obowiązujacej
                                          prawdy na zjeżdzie partyjnym alex zdania nie zmieni
                                          • Gość: kotwicz Historii ciag dalszy-Cimoszewicz cacy, cacy IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 20:55
                                            "...4 czerwca 1992 r. Antoni Macierewicz - Minister Spraw Wewnętrznych
                                            wykonując uchwałę sejmu ujawnił m.in. posłom zasoby archiwalne MSW dotyczące
                                            ludzi na najwyższych stanowiskach państwowych. Na tej liście był też
                                            Włodzimierz Cimoszewicz kryptonim: Carex. Listę tą ujawniła dopiero po roku, w
                                            rocznicę obalenia rządu Jana Olszewskiego Gazeta Polska. W międzyczasie
                                            dowiedziałem się, że junior Cimoszewicz już przed wrześniem 1980 r. wrócił
                                            cytuję: ... "ze Szwecji, gdzie odbywałem letnią praktykę w polskim konsulacie w
                                            Malmó,,. Cytat ten pochodzi z wydanej w 1993 r. książki pt. "Czas odwetu"
                                            Włodzimierza Cimoszewicza, zredagowanej przez Artura Smółkę. Jest to agitka
                                            propagandowa niczym cytowane wyżej "Trzy spotkania" - seniora MC [Mikołaja
                                            Cimoszewicza].

                                            Oczywiście junior WC zaprzecza w niej że był agentem, przeciwnie, mówi że
                                            był inwigilowany przez SB i oskarżony o współpracę z CIA. Niemal siłą wciągano
                                            go do ZMS-u. ... "W 1972 zostałem przewodniczącym ZMS na Uniwersytecie,
                                            podobnie byłem przew. SZSP. Potem sekretarzem komitetu uczelnianego PZPR. 15
                                            września 1980 r. wyjechałem na stypendium Fullbrighta na Uniwersytet Columbia w
                                            Nowym Jorku" pisze Cimoszewicz junior ... "Należałem do organizacji partyjnej
                                            przy konsulacie w Nowym Jorku". - Wcześniej był na jakiejś placówce ONZ w
                                            Genewie z ramienia PRL - rok 1977. Jakich ludzi wysyłano na placówki
                                            zagraniczne, czy do zachodnich uczelni i co tam mieli robić dla MSW, wie dziś
                                            już niemal każde dziecko. To były jaczejki wywiadu KGB i GRU, bo nawet nie dla
                                            PRL-u. Poseł Włodzimierz Cimoszewicz od maja 1992 r. pełnił w Radzie Europy
                                            funkcję sprawozdawcy Komisji Prawnej i Praw Człowieka w sprawie ...
                                            dekomunizacji. Doczekaliśmy czasów - komunista dekomunizuje! W rządzie Pawlaka
                                            szef Komitetu Społecznego Rady Ministrów i minister (o Boże!) Sprawiedliwości -
                                            niczym u Orwella. 4 listopada 1993 r. w Gazecie Polskiej ukazał się obszerny
                                            artykuł Piotra Jakuckiego pt. "Pułkownik Cimoszewicz". Oparty był o zdobyte
                                            przeze mnie dokumenty, oświadczenia i zeznania świadków przed Sądem Woj. w
                                            Warszawie. Artykuł ujawniał publicznie, na cały kraj, haniebną, zdradziecką
                                            przeszłość i czyny MC, oraz niektóre fakty świadczące, że jego potomek poszedł
                                            w jego ślady...".

                                            • Gość: kotwicz Re: Historii ciag dalszy-Cimoszewicz cacy, cacy IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 19.05.05, 21:06
                                              "...Co syn ma wspólnego z czynami ojca - zadawali pytania Krzyżanowskiemu?
                                              kontrą byli pracownicy WAT, wojskowi, "intelektualiści" itp. Musieliśmy zmienić
                                              wzajemnie adresy na korespondencje bo listy na mój adres zaczęto przechwytywać
                                              na poczcie. WC miał wszędzie swoje jaczejki, w tym w Wojewódzkim Oddziale
                                              Poczty w Białymstoku, skąd np. nakazywano wszystkim placówkom terenowym
                                              zakupywanie "Gazety tygodniowej", redagowanej i wydawanej przez WC -
                                              takiej "Prawdy" w PRL-bis. Jaka siła, moc nakazywała mnie - schorowanemu,
                                              starszemu człowiekowi poświęcić 3 lata życia, cały wysiłek i energię, ok. 70
                                              dni wyjazdów do samej tylko W-wy, pisać setki skarg, wniosków, próśb i listów,
                                              wreszcie wydać ze swojej renty ok. 50 min. zł. Czy po to aby WC mnie
                                              przeprosił? Po stokroć nie!

                                              Celem tej pracy, był krzyk rozpaczy - Narodzie patrz: potomkowie zdrajców i
                                              zbrodniarzy sięgają bezczelnie po władzę nad Tobą. Same zło, zdrada, służba
                                              okupantowi, agentura ojca i syna - niezauważone w otoczce perfidnego kłamstwa -
                                              triumfuje. I nie przeraża to już niemal nikogo. Jaka to będzie Polska? To był
                                              proces w celu poruszenia sumień, u wielu już spaczonych przez prokomunistyczne
                                              media, szkoły, uczelnie itp. Kierujący nimi to w dużym stopniu potomkowie ludzi
                                              o przeszłości podobnej do płk MC (rodzina Michnika-Szechtera). Stąd powtarzane
                                              przez nich brednie o zbiorowej odpowiedzialności, grzebaniu w życiorysach,
                                              teczkach itp.

                                              A przecież na Zachodzie, w wielu krajach kandydat nawet na policjanta jest
                                              sprawdzany czy jego rodzice nie byli zdrajcami. Czy udało się coś z tego celu
                                              osiągnąć? Dziesiątki artykułów w Gazecie Lokalnej, Gazecie Polskiej, początkowo
                                              kilka nawet w Wyborczej i w prasie lokalnej, a nawet w "Trybunie", gdzie gen.
                                              Rozłubirski zaatakował mnie za ujawnienie przeszłości MC, na co odpowiedział mu
                                              red. Jakucki w GP. Kilka artykułów zamieściło też Życie, Gazeta Łapska i inne.
                                              W procesie uczestniczyło kilkudziesięciu ludzi z różnych stron kraju, np. kilka
                                              razy przybywali ludzie z Poznania; było też rozprowadzonych kilka tysięcy
                                              materiałów i dokumentów nt. Cimoszewiczów. Wszystko to pozostawiło jakieś ślady
                                              w umysłach, sumieniu, w świadomości...".

                                              Jakze "swoj" musi sie wydawac W.Cimoszewicz, szczegolnie po zapoznaniu sie z
                                              tekstami zamieszczonymi powyzej.
                                              Tylko nie mow alexie, ze nie wiedziales.
                                              Ty-wykladowca historii na UwB z tytulem mgr. nie mogles o tym nie wiedziec, ale
                                              jak juz wspomniales W.C to rowny gosc.
                                              Dziwne, ze jeszcze nie wstapil do PD.

                                              kotwicz
                                              • Gość: [][][] adidas ® Re: Historii ciag dalszy-Cimoszewicz cacy, cacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 21:44
                                                ale ty poparany kotwicz jakby napisał jaki dziadek żeby ty goowno zjad to by
                                                zjad bo polskie to dobre jak w reklamie
                                                • Gość: kotwicz Re: Historii ciag dalszy-Cimoszewicz cacy, cacy IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 19.05.05, 22:24
                                                  Przeciez to wlasnie ty od czterech lat to go..o jesz, od Millera az do Belki i
                                                  zapewne na to samo g...o ponownie zaglosujesz.

                                                  kotwicz
                                      • zenon_smiglo Re: Prawda w oczy nie kole 6 20.05.05, 02:07
                                        Przejrzalem posty kotwicza i zaczynam rozumiec, dlaczego Cimoszewicz to swoj
                                        czlowiek w Hajnowce.

                                        Wlasnie mialem pisac o dzialalnosci szpiegowskiej Cimoszewicza, ale Mc Bride
                                        mnie ubiegl i co wazniejsze dodal link.

                                        Przypomne wiec, ze wyjezdzajac na jakis doksztalt do USA, podpisal glejt, ze
                                        bedzie szpiegowal "imperialistow". Trzeba byc skonczonym oslem, zeby nie
                                        przewidziec, jak traktowac go beda Amerykanie. Kwasniewskiego traktuja jak
                                        durnia-pijaczka, do Cimoszewicza zawsze beda wrogo-oziebli.

                                        Czy wam rozum odebralo, ze chcecie wybrac prezydenta RP czlowieka, ktory
                                        szpiegowal USA?

                                        I jeszcze smutny wniosek. Gazeta Wybiorcza zeszla juz na psy. Czyzby Aaadas
                                        wydal rozkaz, zeby zaczac juz na dobre kampanie wyborcza? Redaktor Tomasz
                                        Ćwikowski w swojej retoryce, prymitywizmie propagandowym, braku polotu i
                                        obiektywizmu prawie osiagnal poziom aleksieja.
                                      • makjuz Re: Prawda w oczy nie kole 6 20.05.05, 09:37

                                        Ale z Ciebie chłopie Polak mały. Oto klasyczny przykład ciężarow u nóg Orła
                                        Bałego. Gdzie się nauczyłeś takiego kablowania. Zwykły kapuś. Taka polska
                                        odmiana Pawki Morozowa. I wydaje mu się,że szlachetniejsza, bo na cudzego ojca
                                        wygrzebuje brednie innego nawiedzonego małego Polaka. A poza tym: zakładajmy,
                                        że to wszystko prawda- od kiedy to synowie odpowiadają za winy ojców w
                                        cywilizowanym kraju, a za taki nadal uważam ten wyśmiewany przez Europę kraik
                                        k. Białorusi?
                                        • alex.4 Re: Prawda w oczy nie kole 6 21.05.05, 10:34
                                          kotwicz mcbride czy piecyk to wnukwie Pawki Morozowa. taki sam zapał rewolucyjny
                                          • Gość: T-800 Re: Prawda w oczy nie kole 6 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.05.05, 14:43
                                            Sobert Ruski napisał:

                                            > wnukwie

                                            ???
          • Gość: abc Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 19.05.05, 22:05
            Żałosne toto, prymitywne, zaściankowe opinie. Konia kują żaba nogę
            podstawia.Polskie piekiełko jest podobne wśród Polonii amrykańskiej, w Brazylii
            i Hajnówce ( głos tej przykruchtowej o domku bez przetargu kupionym rzekomo
            przez marszałka). Cimoszewicz jest jednym z najsprawniejszych polskich
            polityków jak wspomniał tu ktoś. Jest wykształcony, sprawny
            intelektualnie,cieszy się niekłamanym szacunkiem także wśród polityków
            europejskiej prawicy, żeby już lewicy nie tykać. Każdy mądry, uczciwy
            kompetentny Polak, podobnie jak Włodzimierz Cimoszewicz powinien jak najdalej
            trzymać się od tego polskiego, niezmiennego od 4. stuleci, bagna. Szkoda
            energii, życia na taplanie się w takim g... Sam żałuję, że odchodzi z polityki
            człowiek tej klasy. Ale po co ma dmuchać pod wiatr w śmiesznym dla Europy,
            żałosnym dla wielu państewku samobijów, nekrofilów, męczenników, wreszcie
            notorycznych od stuleci grabarzy własnej państwowości . Wszystkie nieszczęścia
            Polski są dowodem na istnienie Pana Boga. On nie daje się przekupić nowymi
            świątyniami, ołtarzami, żadnymi modłami.
            • Gość: kotwicz Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 19.05.05, 22:22
              Przestan bo jeszcze sie poplacze.
              "...Każdy mądry, uczciwy kompetentny Polak, podobnie jak Włodzimierz
              Cimoszewicz powinien jak najdalej trzymać się od tego polskiego, niezmiennego
              od 4. stuleci, bagna..."-no widzisz, a tobie z ust wlasnie g...em bije.
              Nie odpowiada ci te go..o,oddaj glos na ......... Frasyniuka ;).
              Wtedy bedziesz dopiero zyl w krainie wiecznej szczesliwosci.

              kotwicz
              • Gość: McBride Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 212.122.214.* 20.05.05, 00:06
                www.rkn.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=1630
                • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 20.05.05, 12:04
                  Czerwonym był Pilsudski, był Słąwek, był Tokarzewski (do tego mason i
                  neopoganin), był Daszyński, był Pużak... sporo dobrych nazwisk. Jesli ktoś nie
                  widzi róznicy pomiędzy socjalizmem a komunizmem to jest głupi panie mcbride
                  • Gość: T-800 Komuniści są w PD IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.05.05, 14:45
                    Sobert Ruski napisał:

                    > Czerwonym był Pilsudski, był Słąwek, był Tokarzewski (do tego mason i
                    > neopoganin), był Daszyński, był Pużak... sporo dobrych nazwisk. Jesli ktoś nie
                    > widzi róznicy pomiędzy socjalizmem a komunizmem to jest głupi panie mcbride

                    „Komuniści przychodzą do nas i będą razem z nami. Muszą przyjść.”.
                    Marek Edelman, Partia Demokratyczna – demokraci.pl
                    www.demokraci.pl/index.php?do=news&navi=0001,0001&id=608
                • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 20.05.05, 12:07
                  kotwicz o tym kim ktoś jest decyduja jego działania a nie jego przodków....
                  twoja wypowiedz jest tradycyjnie głupia...
                  • Gość: kotwicz Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 20.05.05, 13:32
                    Czyzby alex, jakos tego nie widze, gdy piszesz o Giertychu ;).
                    Aaa, zapomnialem, wedlug ciebie to zalezy o kim sie pisze-jakze to wybiorcze
                    panie mgr.
                    Przeczytaj jeszcze raz, w teksie jest rowniez mowa o W.Cimoszewiczu i jego
                    zachowaniu, jakze szlachetny i przyzwoity-jednym slowem zdajacy standardy
                    przyzwoitosci PD.
                    Kto nastepny, moze Nowak Jezioranski?

                    kotwicz
                    • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 20.05.05, 14:51
                      Maciej Giertych jest czynnym politykiem LPR. Kandydatem na prezydenta
                      Co masz przeciwko Nowakowi - Jeziorańskiemu????
                      • Gość: ja z hajnauki Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 20.05.05, 15:43
                        Odna cytata a propos:
                        "Da nas zausiody pryjażdżali i czużyje i swaje.
                        brali ad zadu i pakidali u haunie
                        a my udziaczny im za toje czakali na nastupny raz..."
                      • Gość: kotwicz Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 20.05.05, 15:51
                        Ja, nic przeciez dzialalnosc w ZKZN w charakterze Nadkomisarza to nic wielkiego
                        i miesci sie w PDwskich normach przyzwoitosci ;).

                        kotwicz
                        • zenon_smiglo Re: czerwony jest zawsze czerwony 21.05.05, 05:21
                          Widze, ze tym pierd.lonym bolszewikom spod hajnouki, niegodnym polskiego
                          paszportu calkiem juz rozum odebralo.
                          • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 21.05.05, 10:31
                            zenon_smiglo napisał:

                            > Widze, ze tym pierd.lonym bolszewikom spod hajnouki, niegodnym polskiego
                            > paszportu calkiem juz rozum odebralo.

                            alex: zenuś twoja wuypowiedz pokazuje tolerancje i miłość bliźniego. A etraz
                            zastanów się jaki to ma związek z katolicyzmem gorliwym katoliku. Zero
                        • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 21.05.05, 10:30
                          kotwicz - można mieć różne poglady polityczne, ale nie oznacza to nienawiści
                          wobec ludzi, którzy patrza inaczej na świat. Na lewicy jest trochę osób z
                          którymi się nie zgadzam gospodarczo, ale nie oznacza że nie szanuje ich -
                          Nałęcz, Cimoszewicz, czy Balicki.
                          Na prawicy również jest sporo osób które szanuje, które są uczciwe i przywoite.
                          Od Kaczyńskich począwszy. Oczywiście są ludzie głupi i populiści. Ale są oni w
                          każdej formacji. Tak jak Giertych czy Miller czy Lepper...
                          Gdybyś kotwiczu nie był taki głupi nie patzyłbyś na świat w zcarno-białych
                          barwach. Świat i ludzie są bardziej skomplikowani. Proste i banalne
                          • Gość: kotwicz Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 21.05.05, 16:58
                            Bardzo ladnie panie magistrze, tylko co to ma do rzeczy w sprawie
                            Jezioranskiego?
                            Co do glupoty, to juz ci raz pisalem-nie bede sie znizal do poziomu PD,
                            swiat i ludzie rzeczywiscie sa skomplikowani (niczego nowego nie odkryles), a
                            do rzeczy i ludzi banalnych z cala pewnoscia mozesz zaliczyc wlasna osobe.
                            Wiec moze zamiast pisania banialukow, skoro pytales o Jezioranskiego i dostale
                            odpowiedz, w imie inteligencji i normalnosci zaczniesz pisac na temat.

                            kotwicz
                            • Gość: kotwicz Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 13:44
                              Nadal bez odpowiedzi?

                              kotwicz
                              • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 23.05.05, 17:25
                                To ty nie napisałeś jakie zarzuty stawiasz jednemu z bohaterów Polski
                                podziemnej Jeziorańskiemu....
                                bo ja takowych nie znam.
                                • Gość: kotwicz Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 17:38
                                  Gdybys czytal, to bys zauwazyl:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=24132839&a=24180618
                                  kotwicz
                                  • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 23.05.05, 17:41
                                    nie wiem nic o działalności Jeziorańskiego która godna była potepienia.
                                    Kilku bandytów próbowało kłamać o jego przeszłości,a le wszystko to było
                                    oczywiste kłamstwa.
                                    • Gość: kotwicz Re: czerwony jest zawsze czerwony IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 17:54
                                      O jakich bandytach mowisz, kotku?
                                      Na czym polegaly te oczywiste klamstwa?

                                      kotwicz
                                      • alex.4 Re: czerwony jest zawsze czerwony 23.05.05, 18:00
                                        potwarzą są głupie zarzuty stawiane przez bandę oszczerców Jeziorańskiemu.
                                        Powie ci każdy uczciwy człowiek. Ty do nich się nie zaliczasz...
    • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 17:42
      • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 17:48
        Nie był czerwony tylko lewicowy, zresztą pojęcie czerwonego uległo zmianie, jak
        wiele pojęć.
        Dziś czerwony to komuch, kiedyś socjalista:)
      • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 17:49
        czyli wedle kotwicza powinien on zniknąć ze wszystkich pomników. Przeciez o
        zgrozo Piłsudski był we władzach Polskiej partii Socjalistycznej...
        • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 17:51
          Ee, panie magister to juz nawet smieszne nie jest.
          Rece precz od Dziadka, lewaku jeden ;).

          kotwicz
          • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 17:59
            Piłsudski przez wiele lat znajdował się władzach socjalistycznej partii...
            Jesteś jednak wyjatkowym kretynem, po PPS był jedna z najważniejszych polskich
            partii niepodległościowych.. podczas gdy endecy kolaborowali z Rosjanami to
            krew PPs była na szablah kozaków...
            • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:05
              PPS "kolaborował" z Germanami. Nie mówmy półprawd:)
            • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:07
              Taaak, to moze jeszcze powiesz czyja krew sie lala podczas starcia bojówki PPS
              z carską żandarmerią i kozakami w dniu 13 listopada 1904 roku?
              No dalej histeryku jeden.

              kotwicz
              • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:12
                Wiesz ktostał na czele kierownistwa PPS wtedy? Kto był członkiem CKW?Nie ajki
                towarzysz Ziuk - Józef Piłsudski:)
                • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:13
                  Wiesz czyja krew sie lala, czy nie podczas tych zajsc?

                  kotwicz
                  • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:16
                    Nie zaprzeczysz, ze Piłsudski był liderem polskich socjalistów w Królestwie
                    Polskim:)
                    To co nadal jest dla ciebie Piłsudski bohaterem? Socjalista? czerwony?
                    A co powiesz na osobę Pużaka. Albo Arciszewskiego? Socjaliści czystej wody....
                    • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:18
                      Najpierw odpowiedz, czyja krew sie wtedy polala i kto byl za to odpowiedzialny.
                      Dobrze, ze jeszcze nie wyjezdzasz z "Mscislawem".

                      kotwicz
                      • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:32
                        kotwiczu Piłsudski był liderem partii socjalistycznej... nie da się tego ukryć:)
                        • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:41
                          Na temat panie mgr., na temat:
                          "„Gazeta Wyborcza” (13-14.11.2004) wystawiła laurkę organizatorom, jak to
                          określono, „pierwszej po Powstaniu Styczniowym walki zbrojnej”, jaką było
                          starcie bojówki PPS z carską żandarmerią i kozakami w dniu 13 listopada 1904
                          roku. „GW” tak opisuje ten incydent: „Plan był taki: w niedzielę 13 listopada
                          1904 r. członkowie i sympatycy Polskiej Partii Socjalistycznej zademonstrują na
                          placu Grzybowskim przeciwko wojnie rosyjsko-japońskiej. A dokładniej: przeciw
                          powołaniu na tę wojnę polskiego rekruta. Dwa tygodnie wcześniej podobny
                          antywojenny pochód PPS na Karmelickiej zmasakrowali kozacy. Zarąbali kilku
                          demonstrantów, w tym młodziutkiego ucznia Stanisława Dzierzbickiego, ranili
                          ponad sto osób. Kilkanaście miało obcięte szablami ręce...".
                          "...Tyle tej bajeczki w wydaniu „GW”. A prawda była brutalna – konspiratorzy
                          PPS zdradziecko wykorzystali zgromadzenie religijne, mieszając się z idącymi do
                          kościoła Polakami i celowo narażając ich na śmierć od kul kozackich (o
                          czym „GW” raczyła nie napisać). Na czele bojówki PPS stał Żyd Kwiatek. Polska
                          opinia publiczna była wstrząśnięta – zrozumiano powszechnie, że PPS nie cofnie
                          się przed terrorem, nie cofnie się przed przelaniem niewinnej krwi – byle tylko
                          zaistnieć. Po tym wydarzeniu Narodowa Demokracja wydała wojnę socjalistycznemu
                          terrorowi. W latach 1905 i 1906 bojówkom PPS i SDKPiL nie poszło już tak łatwo –
                          przeciwko ich terrorowi wystąpiły uzbrojone grupy narodowych robotników,
                          którzy skutecznie chronili mieszkańców polskich miast przed bezsensownymi
                          ofiarami. Wojnę z terrorem Narodowa Demokracja wygrała, tak jak potem batalię o
                          niepodległość. Tak więc łączenie krwawej i zbrodniczej prowokacji z 13
                          listopada 1904 roku z walką o niepodległość Polski jest skandalicznym
                          nadużyciem, jest fałszowaniem polskiej historii...".
                          Alex-to chyba twoj kolega pisal ten tekst dla GW.

                          kotwicz



                          • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:45
                            kotwicz jednak potepiasz socjalistę Piłsudkiego? czy Sławka?
                            Albo Piłsudski albo Dmowski. nawiasem mowić to Dmowski w tym czasie przekroczył
                            granice zdrady narodowej bardzo wyraźnie. Twój tekst z oczywistych względów
                            jest kłamliwy. Ale to nie nowina...
      • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 17:53
        No to udowodnij, ze jego przekonania i dzialania byly symetryczne do dzialan i
        przekonan czerwonych.
        I nie pamietam, zeby to Pilsudski pracowal dla hitlerowcow.

        kotwicz
        • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 17:57
          ja nic nie wiem kto miałby pracować dla hitlerowców???
          Przypominam sobie dyskusje o pochowaniu na Skałce Miłosza w której niechlubnie
          uczestniczyłeś na forum warszawa, gdzie w dosyc ostrych słowach wypowiadano się
          pod twoim adresem za szarganie świetości...
          • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:04
            Kto sie wypowiadal?
            Ty i inni milosnicy Milosza-Szymborskiej;).

            kotwicz
            • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:08
              wypowiadali się ludzie róznych odcieni, często z Po i PiS. Wszyscy
              jednoznacznie uznali, że jesteś zwykłym komunistycznym prowokatorem:)
            • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:09
              Ja nic nie mam do Miłosza. Łatwo Ci oceniać innych. Pamiętaj, że Ci ludzie
              również mogli byćofirami propagandy.
              • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:13
                dla Kotwicza osoby które jak Jeziorański zawsze stały za Polska demokratyczna
                są zdrajcami, bo chcieli demokracji... dla kotwicza osoby takie jak Miłosz
                które uciekły z PRL są zdrajcami... brak słów...
              • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:21
                To moja osobista ocena.
                Przestan, czlowiek wychowany w Wilnie, ktory widzial co sie dookola dzieje byl
                ofiara propagandy, podczas gdy w tym samym momencie tysiace z jego generacji
                ginelo w katowniach UB, badz jechalo na biale niedzwiedzie?
                Co on, na jaskre nyl chory czy tez zdziecinnial w kwiecie wieku?

                kotwicz
            • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:13
              Kotwicz a czy Ludzie, którzy odbudowywali Warszawe i inne polskie miasta po
              zniszczeniach wojennych to też komuniści???????

              Historycy fałszują przeszłość, ideolodzy – przyszłość
              Żarko Petan

              • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:15
                Przestan, bo pomysle ze naprawde masz zajecia z Alexem;).
                Co ma Milosz-ktory sluzyl Bierutowi w latch terroru i grozy, do spoleczenstwa,
                ktore nie robilo tego w imie socjalizmu, lecz we wlasnym interesie?

                kotwicz
                • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:18
                  Społeczeństwo przecież też mu służyło, tak jak umiało. Miłosz umiał pisał inni
                  umieli budować, jeszcze inni kopać węgiel. Jaki piękny byłby bierny opór.
                  P.S. Nie mam zajęć z Alexem.
                  • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:24
                    Byli tacy co nie sluzyli, ale Nobla i miejsca na Skalce nie maja.
                    Za to sa badz byli opluwani przez PDoli, Szymborskie, Jezioranskich i innych.
                    Widzisz w tym harmonie i realne odzwierciedlenie prawdy?

                    kotwicz
                    • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:26
                      tacy jak jeziorański zrobił wiele dla Polski. I tym się rózni od osób takich
                      jak Bender...
                      • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:29
                        A co mnie obchodzi Bender, LPR, Samoobrona i inni?
                        Ja bezpartyjny jestem panie mgr.

                        kotwicz
                    • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:30
                      Pamiętam taki wiersz Miłosza, czterozwrotkowy, który gdy czyatało się po kolei
                      awrotki od 1 do 4 był pochwałą Stalina, gdy ułożyło się w pionie zwrotke 1 obok
                      3 i 2 obok 4, wtedy mieliśmy doczynienia z obrażaniem stalina i ZSSR. Żałuje,
                      ale nie udało mi się tego wiersza odnaleźć.
                • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:23
                  Ech szkoda mi klawiatury, na czcze dysputy:)
          • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:12
            Nic nie wiesz, powiadasz.
            No dobrze, to moze maly konkurs z zagadkami:
            1.Jacy to bracia-jeden z nich to Andrzej pracowali w charakterze NADKOMISARZY w
            ZKZN w Warszawie w latach 1940-1942?
            2.o kim mowi pismo dowódcy SS i Selbstschutzu Obszaru Warschau – Land
            Obersturmfuhrera Rupprechta z 8.08.1940 r. w sprawie przydzielenia cegielni w
            Radzyminie?
            3.kto sie powolywal przy tym – dla zwiększenia wagi swego poparcia – na fakt
            mianowania przez Niemców w lipcu 1940 r. burmistrzem Radzymina Stanisława
            Jeziorańskiego – stryja Nowaka?
            4.kogo dotyczy skazujacy Wyrok Sądu Krajowego w Koeln z 2.07.1975 r., sygn. akt
            78099/75?

            Alex, do dziela ;).

            kotwicz
            • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:14
              wiadomo, że wszystkie"dowody" przeciwko Jezorańskiemu były prymitywnym
              oszustwem... wszyscy wiedzą tylko palanci i świnie tego nie wiedzą...
              • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:17
                Jak na razie palantem i swinia jestes ty.
                Udowodnij oszustwo, a potem krzycz.

                kotwicz
              • janou Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:31
                alex.4 napisał:

                > wiadomo, że wszystkie"dowody" przeciwko Jezorańskiemu były prymitywnym
                > oszustwem... wszyscy wiedzą tylko palanci i świnie tego nie wiedzą...
                swinia to wiem a palant???
                • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:33
                  Palant-to mandat wyborczy Frasyniuka i co.;)

                  kotwicz
                  • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:53
                    kotwiczyu palantem i kłamcą jesteś ty bo powtarzasz oszczerstwa i kłamstwa
                • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:37
                  Inaczej dupek, palant to ktoś głupi ale zarazem chaski, wredny.
            • kamilar Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:16
              Nienawidzący wierzy w każde głupstwo oczerniające obiekt jego nienawiści
              - Stefan Garczyński

              Pomyśl o tym
              • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 23.05.05, 18:25
                ale powtarzanie tych głupstw nie świadczy tylko o głupocie, ale także o
                moralności tych co je powtarzaja...
                • Gość: kotwicz Re:Alex, do dziela ;) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:36
                  Ciag dalszy konkursu-odpowiedz:

                  Najważniejszym z nich jest wyrok Sądu Krajowego w Koeln z 2.07.1975 r. w
                  sprawie o zniesławienie, wytoczonej przez Nowaka pisarzowi J. Górlichowi i
                  redaktorowi naczelnemu "Rheinischer Merkur" H. Guckelhornowi. Jego tekst jest
                  kluczem do poznania prawdy o kolaboracji Nowaka-Jeziorańskiego z hitlerowcami,
                  jak również do obalenia jego kłamstw o rzekomym sfałszowaniu przez bezpiekę
                  tego wyroku i oświadczenia Kassnera, na którym się on opierał. Wynika bowiem z
                  niego jasno, że:

                  1) Nowak-Jeziorański w ogóle nie oskarżał pozwanych, iż postawili mu zarzut
                  kolaboracji z Niemcami w oparciu o sfałszowane jakoby oświadczenie Kassnera.

                  2) Nie kwestionował i nie podważał ani autentyczności, ani treści tego
                  oświadczenia, wiedząc, że w przeciwnym wypadku sąd sprawdzi jego wiarygodność w
                  kancelarii notariusza w Monachium, u którego Kassner (wtedy już nie żył) złożył
                  je i podpisał.

                  3) Przyznał się w czasie rozprawy, że rzeczywiście był NADKOMISARZEM w ZKZN w
                  Warszawie w latach 1940-1942, zgodnie z tym co napisał Kassner. Nie mógł więc
                  tam być skierowany przez podziemie dopiero w 1941 r. i to na podrzędne
                  stanowisko administratora domów – jak utrzymuje – skoro już w 1940 r. pełnił w
                  nim funkcję NADKOMISARZA.

                  4) Sąd w sentencji wyroku dwukrotnie stwierdził, że "Nowak w latach 1940-1942
                  był zatrudniony w Zarządzie Komisarycznym Zabezpieczonych Nieruchomości w
                  Warszawie, jako oficjalnie i urzędowo zatwierdzony nadkomisarz".

                  5) W związku z powyższym nazwanie Nowaka przez pozwanych "nazistowskim
                  Treuhanderem" jest "adekwatne do faktycznej roli jaką spełniał w aparacie
                  hitlerowskiej władzy okupacyjnej".

                  Nadal "czysty" jak lza?

                  kotwicz

                  • alex.4 Re: kotwicz w świecie fantazji 23.05.05, 18:39
                    a świstaksiedzi i zawija je we sreberka...:)
                    tyle samo jest prawdy w twoich słowach
                    • Gość: kotwicz Re: kotwicz w świecie fantazji IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:42
                      Czyzbys negowal wyrok sadu w Niemczech i wlasne slowa Nowaka-Jezioranskiego?

                      kotwicz
                      • Gość: kotwicz Re: kotwicz w świecie fantazji IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:45
                        Fragment listu do prof.Kieresa:
                        "...Z tekstu wyroku wynika także, że Nowak-Jeziorański usiłował w podstępny
                        sposób oszukać sąd niemiecki, stawiając pozwanym trzy – zupełnie bezsensowne na
                        pozór i całkowicie nieistotne dla wagi sprawy – zarzuty: a) że do określenia
                        Treuhander dodali przymiotnik "nazistowski", b) napisali, że moja książka
                        ukazała się na Zachodzie, c) że została tam na pniu rozkupiona. Był to
                        wyjątkowo przebiegły chwyt, mający na celu uzyskanie korzystnego dla siebie
                        wyroku "tylnymi drzwiami" z pominięciem dyskwalifikującej go istoty sprawy. A
                        mianowicie prawdziwości oświadczenia Kassnera i faktu swojej kolaboracji z
                        Niemcami na kierowniczym stanowisku w instytucji skompromitowanej grabieżą,
                        korupcją i spekulacją skonfiskowanym mieniem żydowskim. Nazywanej przez szefa
                        wywiadu KG AK płk Kazimierza Iranka-Osmeckiego "instytucją haniebną", w której
                        praca mogłaby skompromitować ludzi podziemia, w związku z czym do jej
                        rozpracowywania wysyłał on wyłącznie "białych" Rosjan.

                        Sąd niemiecki nie dał się jednak oszukać i dwukrotnie udowodnił Nowakowi-
                        Jeziorańskiemu kim on był naprawdę i co robił w ZKZN w latach 1940-1942. W
                        przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do autentyczności przysłanej Panu
                        kserokopii niemieckiego oryginału tego wyroku, może się Pan zwrócić do Niemców
                        o jego nadesłanie.

                        W rezultacie przegranego procesu Amerykanie byli zmuszeni – jak już
                        wspomniałem – do usunięcie Nowaka-Jeziorańskiego z Rozgłośni z dniem 1.01.1976
                        r., ponieważ nie wiedzieli jakie jeszcze inne dyskwalifikujące go dokumenty
                        znajdują się w naszym posiadaniu, których publikacja mogłaby doprowadzić do
                        kompromitacji całej RWE i stojących za nią władz USA. Tak, że nie pozostało mu
                        już nic innego, jak opowiadanie bajek o fałszywkach złej bezpieki, które wy
                        Panowie obłudnie bierzecie – znając prawdę – za dobrą monetę i jeszcze je
                        powielacie, nadużywając do tego celu autorytetu IPN i oszukując świadomie cały
                        naród. Czyżbyście chcieli w ten sposób potwierdzić słuszność znanego
                        powiedzenia niemieckiego cesarza, że za każdym rogiem ulicy w Berlinie
                        znajdzie – jak płatne dziewki – profesorów, którzy uzasadnią i usprawiedliwią
                        każde jego łajdactwo polityczne?

                        W załączeniu przesyłam Panu kserokopię mojego obszernego sprostowania do
                        artykułu P. Machcewicza pt. "Kryptonim Medal", którego publikacji odmówiła mi
                        redakcja "Rzeczpospolitej", a które ukazało się w "Myśli Polskiej", jak również
                        wyjątkowo – jedyny raz – opublikowanego przez "Rzeczpospolitą" mojego krótkiego
                        sprostowania Pana kłamstw na mój temat. Jak Pan widzi, nie wszystko udaje się
                        Warn ukryć pod kołdrą przed opinią publiczną....".
                        Nadal klamstwa i swiat fantazji?

                        kotwicz

                        • alex.4 Re: kotwicz w świecie fantazji 23.05.05, 18:49
                          Machcewicz jest historykiem, Werdykt historyków jest dosyć jednoznaczny.
                          Powtarzanie klamstw to glupota i śwniństwo. A kotwicz jest w tym (obok piecyka)
                          mistrzem....
                          • Gość: kotwicz Re: kotwicz w świecie fantazji IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 19:30
                            Taaak;
                            "...W swoich niedawnych publicznych wystąpieniach, m.in. w audycji K.
                            Małcużyńskiego w Programie I Polskiego Radia (9.01.2005r.) i "Linii Specjalnej"
                            B. Czajkowskiej w TV Polonia (15.01.2005r.), zakomunikował Pan, zupełnie
                            gołosłownie i bezpodstawnie – a co gorsza w jaskrawej sprzeczności z posiadaną
                            przez Pana wiedzą i dokumentacją oraz znaną Panu prawdą o przeszłości
                            okupacyjnej Jana Nowaka-Jeziorańskiego – iż IPN udało się go jakoby oczyścić z
                            fałszywego rzekomo zarzutu kolaboracji z hitlerowcami. To samo, ale w skróconej
                            wersji, powtórzył w ubiegłym miesiącu p. Witold Kulesza – szef pionu śledczego
                            IPN. Ciekawe, jakim cudem mogło się to Panu udać, skoro sam J. Nowak-
                            Jeziorański w Sądzie Krajowym w Koeln w 1975 r. zeznał pod rygorem przysięgi,
                            że pełnił funkcję NADKOMISARZA w Zarządzie Komisarycznym Zabezpieczonych
                            Nieruchomości w Warszawie w latach 1940-1942. Był więc wysokiego szczebla
                            urzędnikiem w niemieckiej instytucji, podległej Goeringowi i Himmlerowi, a
                            zatem musiał cieszyć się wielkim zaufaniem Niemców. Bowiem na tak wysokie
                            stanowiska w ZKZN, jak i w całej Generalnej Guberni, przyjmowano – zgodnie z
                            zarządzeniem Hansa Franka – w pierwszej kolejności Reichsdeutschów, następnie
                            Volksdeutschów, potem Ukraińców, Rosjan, Białorusinów i Litwinów, a dopiero na
                            samym końcu Polaków. Wyjątkowo zaufanych i sprawdzonych, po zadeklarowaniu
                            przez nich lojalności i wierności Trzeciej Rzeszy.

                            Owe cudowne "oczyszczenie" jest tym bardziej zadziwiające i bezzasadne, jako że
                            z obydwu Pana wypowiedzi wynikało, że jedynym "dowodem" na jakim się ono opiera
                            była rzekomo inicjatywa "jednego z agentów bezpieki w RWE" (chodziło tu Panu o
                            Wiktora Trościankę), nakłaniająca nasz wywiad do spreparowania odpowiednich
                            dokumentów, mających skompromitować Nowaka-Jeziorańskiego jako współpracownika
                            okupacyjnych władz niemieckich, co jest jaskrawym absurdem, przede wszystkim
                            zaś świadomym fałszerstwem i oszustwem. W tym oszczerczym oskarżeniu przebił
                            Pan nawet swego podwładnego, dr. Pawła Machcewicza – dyrektora pionu edukacji
                            publicznej IPN, który w swym artykule "Kryptonim Medal" ("Rzeczpospolita", 18-
                            19.09 2004r.) – przygotowującym propagandowy grunt pod Pana wypowiedzi – mimo
                            bezkrytycznego powtarzania za Nowakiem-Jeziorańskim jego zaklęć o
                            rzekomych "fałszywkach bezpieki" oraz ogromnego wysiłku, aby zohydzić i
                            dyskredytować Trościankę, był zmuszony przyznać, że: a) Trościanko nie był
                            naszym agentem i nie dał się nam zwerbować, podkreślając przy tym swój skrajny
                            antykomunizm i wyłącznie polityczny charakter nawiązanych kontaktów, b) IPN nie
                            udało się – jak dotychczas – odnaleźć owych wydumanych fałszywek...".

                            No i co PDolu?
                            Nadal swinstwa i klamstwa?
                            Od kiedy historycy nie wierza wyrokom sadowym i osobistemu przyznaniu sie do
                            czynow?
                            What's next-1984?

                            kotwicz

                            • alex.4 Re: kotwicz w świecie fantazji 25.05.05, 12:02
                              Kotwiczu jedno jest perwne, zawsze wierzysz przede wszystkim agentom SB. To dla
                              ciebvie ostoja prawdy. Twoje słowa są obelzywe i głupiue. Pomawiasz osobę wielce
                              zasłuzoną.
              • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:26
                Glupstwo podparte wyrokiem sadu i przyznaniem sie?
                Moze alex wytlumaczy kulisy odejscia Jezioranskiego z RWE?

                kotwicz
                • alex.4 Re: kotwicz na skałkę:)))))) 23.05.05, 18:31
                  Kotwicz jesteś chyba jedyna osobę które wygaduje takie głupstwa....
                  • Gość: kotwicz Re: kotwicz na skałkę:)))))) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:34
                    Tak myslisz?
                    Jestem pewny, ze sie mylisz.

                    kotwicz
                    • alex.4 Re: kotwicz na skałkę:)))))) 23.05.05, 18:37
                      nikt nie wietzy w ordynarne kłamstwa... tylko takie osoby jak ty wierzą w
                      bezczelne kłamstwa
                      • Gość: kotwicz Re: kotwicz na skałkę:)))))) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 18:43
                        Jakie klamstwa, o czym ty mowisz?

                        kotwicz
                        • alex.4 Re: kotwicz na skałkę:)))))) 23.05.05, 18:51
                          nie raz bezczelnie kłamałeś... kiedy uważałeś, że lepiej niż paczkowski czy
                          Fruiszke znasz historię... a teraz kiedy uważasz że lepiej niż historycy wiesz
                          jaka była przeszłość Jeziorańskiego. Powtarzanie bezczelnych kłamstw to draństwo
                          • Gość: kotwicz Re: kotwicz na skałkę:)))))) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 19:34
                            Misiu wez na luzzz;).
                            Powtarzam wyrok sadu niemieckiego i oswiadczenie zlozone przed tymze sadem
                            J.Nowaka-Jezioranskiego.
                            Czyzby Jezioranski bezczelnie klamam przed majestatem prawa?
                            Co do Friszke i Paczkowskiego, to moze laskawie wskazesz gdzie stwierdzilem, ze
                            znam sie od nich lepiej na historii-gdzie, oszczerco z PD????????????

                            kotwicz
                            • alex.4 Re: kotwicz na skałkę:)))))) 25.05.05, 12:03
                              kotwiczu pomawianie Nowaka Jeziorańskiego jest bezczelnym kłamstwem. Nie
                              pierwszym w twoim przypadku
                              • Gość: kotwicz Re: kotwicz na skałkę:)))))) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 25.05.05, 14:34
                                I to wszystko co masz do powiedzenia?
                                Argumentacja rzeczywiscie PDska, dowody prosze ;).
                                Obal wyrok sadu i przyznanie sie Jezioranskiego, wtedy bede wiedzial, ze prawda
                                jest po twojej stronie.
                                Twoje krzyki i piski-klamstwo!obraza! nie robia na mnie zadnego wrazenia i nie
                                swiadcza na korzysc Nowaka.

                                kotwicz
                • Gość: szop pracz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 08:32
                  Wrócę jednak do Cimoszewicza. Uważam, że jako jedyny z całej SLD-owskiej ekipy zachował twarz. Nie wiem czy ma do końca czyste ręce, ale nie przyniusł jak na razie wstydu Podlasiu. W przeciwieństwie do niektórych.
                  • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 25.05.05, 12:09
                    Cimoszewicz jest politykiem odpowiedzialnym i wydaje się że uczciwym. Jest
                    socjalistą, ale to żadna ujma. W demokracji wszystkie poglądy które nie są
                    spzreczne z demokracją są akceptowalne. na tym polega demokracja
          • Gość: kotwicz Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) IP: *.teradyne.com / *.teradyne.com 23.05.05, 20:02
            Alex;
            No i gdzie ci krytycy?
            Paru PDoli wraz z toba, kwilenie i wrzask ;):
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=15165762&a=15171354
            Szarganie swietosci, to juz Bierut naprawde tarza sie w trumnie ;).

            kotwicz
            • alex.4 Re: Piłsudski też był w młodości czerwony:) 25.05.05, 12:08
              kotwicz jesli powiesz o prawdzie że głoszą ją ludzie z PD (choć pod tym
              temrminem są ludzie z różnych opcji w rzeczywistości...) to prawfdą ona nie
              przestanie być
    • kaliszrychu Re: Swój człowiek Cimoszewicz - reportaż z Hajnów 25.05.05, 11:20
      Cimoszewicz do Zubrów - albo do koszykarzy albo do piwka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka