inks
22.06.05, 23:36
W wielu europejskich miastach ( i mieścinkach) działa wiele pubów ( nie wiem
czemu nie można w Polsce powrócić do nazwy "karczma albo szynk" :-), które
sprzedają piwo wytwarzane na miejscu w minibrowarze, lokowanym a to w piwnicy,
a to na zapeczu takiego pubu. Piwo z minibrowaru ma niepowtarzalny zapach i
smak...no właśnie, a gdyby tak i u nas? Może znajdzie się jakiś odważny
białostocki restaurator zdecydowany stworzyć małą i smaczną konkurencję dla
piwnych molochów, które podziliły nasz rynek na kilka cześci i zalewają go
strumieniem piwa w butelkach, które choć mają różne etykiety, to zawartość
jest do znudzenia jednorodna. Żeby nie marnować cyberprzestrzeni zadam jeszcze
pytanie: dlaczego browar Dojlidy nie produkuje piwa pszenicznego? Nie chce
się im czy co?