Gość: zibi
IP: 213.25.91.*
24.06.05, 12:10
Wczoraj na łamach jednej z gazet lokalnych Kayah przyznała że pamieta ze
swego dzieciństwa w Białymstoku m.in. "Woropaja, którego bały się wszystkie
dzieci". Tym samym wyciągnęła z najskrytszych zakamarków mojej pamięci postac
nadzwyczaj oryginalną i powszechnie znana w Białymstoku przed 25-30 laty.
Pamiętam Woropaja z tego, że miał długą brodę, włosy (byłem pewien, że to
peruka), kucyk na czole (tak!) i wielki złoty pierścień z rubinem na palcu.
Przy tym jeździł rowerem, do którego przyczepiał wózek.
Jak się dowiedziałem od osób starszych wiekiem, Woropaj miał na imie Albin,
mieszkał na Bojarach i handlował warzywami. Ponoc wczesniej woził te warzywa
wózkiem zaprzegnietyn w kucyka. Był ponoć prześladowany przez milicje za swój
nietypowy wygląd i za to, że handlował (czyli był spekulantem). Miał tez zone
i dzieci. Rzeczywiście dzieci sie go bały. Ale jak mi powiedział znajomy
starszy nauczyciel, Woropaj rozdawał dzieciom swoje zdjęcia z autografem (!)
i on jedno takie ma i postara się je odnaleźć. Czy ktos jeszcze pamięta
strasznego Woropaja z Bojar? To przeciez postać kultowa!