Gość: saunne
IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl
02.08.02, 15:14
Poniżej zamieszczam artykuł z dzisiejszej GW (wydanie białostockie). Artykuł
jest bardzo optymistyczny (trzymam kciuki, za jego spełnienie). A co o tym
sądzą pracownicy PMB?
PMB sprywatyzowane
iwo (01-08-02 19:38)
Długo oczekiwana przez pracowników prywatyzacja PMB, jednego z największych w
kraju zakładów branży mięsnej, zakończyła się. Wczoraj podpisano akt
założycielski nowej spółki akcyjnej
To oznacza, że zatrudniający około 1300 osób zakład, z zadłużeniem w
wysokości 50 mln zł, nie tylko nie upadnie, ale ma szansę na wydźwignięcie
się z zapaści finansowej.
Wczoraj podczas konferencji prasowej ujawniono strukturę nowej spółki i jej
plany na najbliższą przyszłość.
Tak jak przypuszczaliśmy, większościowym udziałowcem została białostocka
firma BOS (55,55 proc. akcji). Skarb państwa ma ponad 33 proc. akcji, a
Podlaskie Przedsiębiorstwo Mięsne sp. z o.o. (tworzą ją byli pracownicy PMB i
hodowcy zwierząt) ponad 11 proc. Skarb państwa wniósł do spółki aportem
przedsiębiorstwo, którego wartość oszacowano na ponad 6 mln zł, natomiast BOS
i PPM - łącznie 12 mln zł.
BOS w ciągu siedmiu dni ma wpłacić na konto nowej spółki 10 mln zł, a PPM - 2
mln zł (500 tys. w ciągu dwóch miesięcy, a 1,5 mln zł do końca roku). Poza
tym prywatni udziałowcy w ciągu trzech lat mają wydać na inwestycje w
zakładzie 3 mln zł.
Spółka przejęła przedsiębiorstwo wraz z pracownikami. Mają oni zagwarantowaną
pracę przez 12 miesięcy oraz wynagrodzenia na tym samym poziomie. Dopiero
potem mogą być zwolnienia, ale najwyżej do 50 osób w roku.
Prezesem trzyosobowego zarządu spółki został Zbigniew Jakub Rusa, mieszkający
na stałe w Rykach w woj. lubelskim. O to stanowisko starało się 80 kandydatów.
- Zakład utrzyma profil produkcji, łącznie z ubojem zwierząt, rozszerzy
asortyment wyrobów, głównie o garmażerkę, wędliny i konserwy, oraz zwiększy
dostawy mięsa na rynek i produkcję karmy dla zwierząt - zapowiadał wczoraj
świeżo upieczony prezes.
Zamierza on także dokończyć restrukturyzację oraz zwiększyć sprzedaż i
poprawić wynik finansowy.
- Firma po poniesieniu niewielkich nakładów finansowych i inwestycyjnych może
osiągać lepsze wyniki - twierdzi prezes Rusa. - Jest szansa, że będzie to
cacko w branży mięsnej.
Prezes chce, żeby zakład osiągnął przynajmniej "zerowy wynik finansowy" na
sprzedaży krajowej. Natomiast o utracone pod koniec lat 90. rynki wschodnie
będzie walczył, ale nie za wszelką cenę. W przyszłości zamierza rozszerzyć
sprzedaż m.in. w krajach Unii Europejskiej.
Kapitał zakładowy spółki wynosi ponad 18 mln zł i dzieli się na ponad 180
tys. akcji po 100 zł każda. Najwięcej akcji - 100 tys., czyli 55,55 proc.,
posiada firma BOS SA. Skarb państwa ma ponad 60 tys., to jest 33,34 proc., a
spółka Podlaskie Przedsiębiorstwo Mięsne - 20 tys., czyli 11,11 proc.
OPINIE o prywatyzacji PMB
Piotr Laskowski, prezes BOS SA, największego akcjonariusza nowej spółki PMB: -
Chcieliśmy zaryzykować i to zrobiliśmy, choć to naprawdę duże ryzyko.
Podjęliśmy tę decyzję również przez pewien sentyment, bo zakład jest przecież
znany od dawna w całym kraju. Staramy się, żeby załoga uwierzyła, że
osiągniemy sukces, tak jak w spółce BOS, której sukces w 80 procentach jest
zasługą pracowników. Preferujemy dialog z załogą, a nie rządy twardej ręki.
Myślę, że zakład poradzi sobie z konkurencją w Polsce. Nie boimy się też Unii
i chcemy w ciągu kilku lat przygotować się do rywalizacji na rynku
europejskim.
Wojciech Siemionek, pełnomocnik wojewody ds. prywatyzacji PMB: - Nowa spółka
przejmuje zakład ze wszystkimi jego pracownikami i gwarantuje pracę oraz
wynagrodzenia na tym samym poziomie przez 12 miesięcy. A potem rocznie może
zwalniać do 50 pracowników. Przy zatrudnieniu w zakładzie na poziomie ok.
1300 osób, tych 50 pracowników na rok to prawie nic.
Andrzej Matus, prezes Podlaskiego Przedsiębiorstwa Mięsnego sp. z o.o.: -
Jesteśmy zadowoleni, bo zakład nadal będzie istniał, a ludzie będą mieli
miejsca pracy. Spółka akcyjna powstała po to, żeby uchronić zakład przed
upadłością i ten cel został spełniony. Większych inwestycji w zakładzie nie
trzeba, należy tylko rozwinąć handel i zwiększyć sprzedaż. Pieniądze na
pierwszą wpłatę na konto spółki w wysokości 500 tys. złotych już mamy, a
pozostałe 1,5 mln zł zbieramy od pracowników i rolników. Co miesiąc na nasze
konto wpływa ok. 50-60 tys. zł. Być może jeszcze pozyskamy do PPM jakiegoś
udziałowca z większą gotówką, bo zainteresowanych np. producentów nie brakuje.
Nowy prezes
Nowym prezesem spółki utworzonej na bazie PMB został Zbigniew Jakub Rusa.
Wygrał rywalizację o to stanowisko z 80 kandydatami z całego kraju. Z tych 80
do drugiej tury przeszło 15, a do trzeciej - pięciu. Wyboru dokonywała
specjalna komisja utworzona z przyszłych akcjonariuszy PMB. Jego kandydaturę
pozytywnie zaopiniowały też zakładowe związki zawodowe. Ma duże doświadczenie
w zarządzaniu w firmach branży mięsnej. Pracował też przez 18 lat w
Horteksie. Zaczynał od automatyka, później został dyrektorem, a następnie
prezesem. Zbigniew Rusa ma prawie 50 lat, żonę i troje dzieci. Mieszka w
Rykach w województwie lubelskim.
Jego zastępcami w zarządzie nowej białostockiej spółki zostali Andrzej
Zimiński oraz Mirosław Piekarski.