jonka13
20.07.05, 17:58
Piszę ten list w imieniu swoim i reszty lokatorów z bloku przy ul:Pułkowej7.
Od 4 lat nęka nas pewien problem,a w zasadzie jedna z lokatorek.Osoba ta
przebywa bezprawnie w mieszkaniu pod pretekstem opieki nad głównym lokatorem
(jest to Pan w starszym wieku).Nasz problem polega na tym iż ta Pani
uprzykrza nam życie jak może.Podpala wyrzucone przez siebie śmieci pod
dzwiami,smaruje klamki od mieszkań żrącą substancją,wykręca korki(wyłamując
zamknięcia w skrzynce z licznikami).Często nocą rzuca w drzwi lokatorów
kamieniami lub ziemniakami,przykleja obraźliwe kartki do drzwi,podpala
korespondencję w skrzynce pocztowej itp.itd.Długo można by wymieniać jakie
pomysły przychodzą do głowy tej chorej kobiecie.Niejednokrotnie wzywaliśmy
policje,która twierdzi iż nie może zrobić nic w tej sprawie!
Obecnie w sądzie karnym toczy się postepowanie w sprawie tej Pani o pobicie
(Zaatakowała z siekierą jednego z lokatorów naszej klatki).Nadal jednak
jesteśmy narażeni na ataki ze strony tej kobiety.W dalszym ciągu słyszymy
wyzwiska i groźby nawet w obecności dzieci.
Zastanawiamy się czy trzeba czekać na utrate zdrowia lub nawet życia aby Ktoś
zrobił Coś w tej sprawie.Może ktoś ma pomysł jak mamy sie bronić przed chorą
umysłowo kobietą?