Gość: koro
IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl
28.07.05, 23:21
dziś o godz.10:20 jechałem rowerem i w okolicy muzeum wojska polskiego
zostałem przyciśnięty do krawężnika przez kierowcę autobusu nr cztery. numer
boczny 737. mijał mnie na grubość lakieru, co jest o tyle niebezpieczne, że
wystarczy zachwiac się na jednej ze studzienek i wywrotka gotowa.
autobus po kilkudziesięciu metrach zatrzymał się na przystanku pod kościołem
farnym. podjechałem do otwartego okna kierowcy i zwróciłem mu uwagę, że
rowerzystów należy mijać z zachowaniem bezpiecznej odległości. około 1 metra.
pan udawał, że nic nie słyszy. nawet patrzył w drugą stronę.
na przystanku stał też policyjny radiowóz. przez chwilę się zastanawiałem
czy nie złożyć skargi, ale pomyślałem, że wytsarczy jak napiszę o całym
zajściu w necie.
myślę jednak, że szczególnie aroganckie i niebezpieczne zachowania kierowców
wobec rowerzystów powinny być odnotowywane. zapamiętujmy numery rejestracyjne
pojazdów i okoliczności zdarzenia. starajmmy się o telefony świadków.
jutro podczas masy krytycznej pogadam z rowerzykiem, może uruchomimy jakiś
punkt gdzie będziemy te dane zbierali. jeśli skarga na danego kierowcę się
powtórzy - będziemy zawiadamiali policję.