sloggi
27.08.05, 11:58
W piątek późnym popołudniem w Drozdowie pod Oleckiem (woj. warmińsko -
mazurskie) 18-letni chłopak oblał się rozpuszczalnikiem i podpalił. Przed
śmiercią w strasznych męczarniach Marcina D. uratował sąsiad. Udało mu się
zdusić płomienie. Później wezwał pogotowie.
- Rannego zabrał śmigłowiec sanitarny do Suwałk - poinformował "Gazetę
Olsztyńską" Robert Gałązkowski, rzecznik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w
Warszawie.
Chłopak żyje. Ma poparzenia trzeciego stopnia 20 procent ciała, głównie okolic
brzucha i podbrzusza. - Oddycha samodzielnie. Jego stan można określić jako
średni - mówi Gałązkowski.
Nie wiadomo jeszcze, dlaczego chłopak chciał popełnić samobójstwo.
(PAP)