ortheus
09.01.06, 19:33
Puk... puk...
Otwieram. W drzwiach ksiądz katolicki. Zaśliniony i chwieje się...
- Pochwalony.
- Czym mogę służyć?
- Yyy... eee...
Coś bełkocze (chwiejąc się dalej... :-)))
- Pan nie przyjmuje księdza?
- Nie.
- Yyy... eee...
Zagląda przez uchylone drzwi.
- O, ale widzę choinka tam stoi...
- Tak, to niemiecka tradycja.
- Yyy... eee... a jakiej pan jest wiary?
- A pan notuje?
- Yyy... eee... tak tylko pytam...
- Ale to bardzo niekulturalnie tak pytać.
- Ja tak tylko pytam...
- Więc niech pan więcej nie pyta, to niekulturalnie jest.
- Yyy... eee... spokojnie... spokojnie...
Wycofuje się na "wstecznym". Żałosny widok... :-)))
Miejsce: Polska, katolicka
Czas: 09.01.2006, popołudnie
Wyrazy współczucia katolikom. Z powodu ich ...pastuchów... :-)))