Gość: mietek
IP: *.delv.east.verizon.net
05.02.06, 02:35
Autor: Mietek z Radoszyc
Data: 09-01-03 08:14
W "wolnej" Polsce "osrodki masowego razenia" po "upadku komunizmu" (zmianie
garniturow z czerwonych na "demokratycznie") zaczeto wprowadzac
model "zachodniej" demon-kracji i "wolnosci. Szydly, neony, angielskie nazwy,
a nawet mlodziez obecnie ze 'zmiazdzona" swiadomoscia z entuzjazmem nie tylko
zaakceptowala ale stala sie bardziej "amerykanska" anizeli sami Amerykanie.
Coz, trzeba przyjac z pokora co sie dzieje, co wcale nie oznacza zeby stac i
przygladac sie w milczeniu na taki stan rzeczy, ktory nie tylko deprawuje,
ale pograza w bezsilnosci, a milczenie jest przyzwoleniem.
Wracam do tematu wzoru zachodniej "wolnosci i demokracji" jak rowniez
objawu "wolnego rynku" pt: "Stock Market" - "Gielda Papierow Wartosciowych".
Czy ktos nie zauwazyl sprzecznosci w tej nazwie? Otoz papier w rzeczywistosci
nie ma zadnej wartosci, z wyjatkiem jego wagi zwlaszcza w dziedzinie
spekulacji. Gielda jest swego rodzaju "kasynem", loteria, czy gra w "trzy
karty" na bazarze Rozyckiego czy jakim "pchlim targiem" gdzie nastepuje
wymiana papieru na rzeczywistosc. Papieru z obrazkiem, ktory jest "legalnym
srodkiem platniczym" pt: pieniadz zamieniony w zobowiazania publiczne czy
prywatne. Tam sie spekuluje przede wszystkim informacja, cyframi z "ksiezyca"
wziete w taki sposob, aby gracze nie wiedzieli kto gra glowne skrzypce i kim
sa "inwestorzy"
Bankierzy doskonale wiedza i znaja swoj "fach", ktory przynosi im wrecz
fortuny z samych "odsetek" kredytow rzadowych, bowiem rzad zaciaga kredyty u
bankierow i to oni sa glownymi rezyserami w tej calej szopce. Jesli "Narodowy
Bank Polski" (narodowy tak, ale nie polski), pozycza 10 miliardow zlotych na
15% to zysk NBP w skali roku jest 150.000.000 zlotych, ktorych NBP musi sie
pozbyc, bowiem bankierzy wiedza ze "papier" jest tyle warty, ile kosztuje go
wydrukowanie i przy mozliwosci zamianie go na "gieldzie" na rzeczywistosc
staje sie wlascicielem tego, czego nie zbudowal czy wyprodukowal a koszty
ponosimy my wszyscy wyzszym podatkiem lub innymi "cieciami" budzetowymi.
Zamiana nastepuje w bardzo prosty sposob przez "osoby" zaufane, a
nawet "nieskazitelne" za "odpowiednia" oplata uslugi dla zleceniodawcy. Tak
wiec bank staje sie wlascicielem nie tylko fabryk, ziemi, stoczni, kopalni,
ale staje sie wlascicielem wszystkiego, co nas otacza wlacznie z "ulicami"
i "kamienicami". Ukryte "panstwo" (eskimosow) w Panstwie Polskim, ktore nota
bene jest zalezne w dosc duzym stopniu od glownych "kreatorow" stop
procentowych, wielkosci pozyczek miedzynarodowych, kursu walut ktore sa
podporzadkowane tylko jednej walucie : amerykanskiemu dolarowi za ktorym stoi
nikt inny jak wlasnie mr. Rotschild and family. Tak, to
miedzynarodowi "eskimosi" ktorych sie boja wszyscy dookola. Nie ich, ale sily
ich "gieldy" i jej 3000 letnich demon-kratycznych "fundamentow".
Co wobec tego zrobic z ta "pralnia" zyskow "odsetkowych" pewie ktos zapyta?
Zlikwidowac niezwlocznie.
I co dalej?
Zreformowac system - wyrzucic co jest zle a zostawic co jest dobre -
odpowiadam.
- Wiec co jest zle?
Zlem jest to, co na rzeczywistosc narzucono fikcje, a system procentowy jest
wlasnie fikcja, w ktora wciaz wierza "ekonomisci" w Polsce, bowiem
niegodziwoscia jest zadanie czegos co nie istnieje w rzeczywistosc. Skoro
pieniadz jest systemem cyfrowym (numerycznym) to narzucenie nan systemu
procentowego nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistosci, bowiem nikt na swiecie
nie widzial banknotu 15% czy 20%. Skoro takie banknoty nie istnieja, to jest
to fikcja, lub jak kto woli nazwac ten cyrk po imieniu - zwyklym oszustwem,
ktorego wszyscy widza lecz nie wszyscy go rozumieja.
Moze, jak bedzie potrzeba wyjasnic system "ubezpieczeniowy" pt: "ZUS"
czy "PZU" jak on funkcjonuje, to specjalnie nie odbiega od "ogolnie
przyjetego" systemu "prania" i "inwestowania" w tym przypadku spolecznych
pieniedzy na "gieldzie" papierow wartosciowych. Zasada jest dokladnie ta
sama, lecz skutek jest taki, ze nikt z ubezpieczonych nie wie co sie z jego
pieniedzmi dzieje a cale zycie placi (lub musi placic) skladki liczac na
emeryture czy rente, kiedy sila nabywcza pieniadza spada wprost
proporcjonalnie do podwyzszania podatkow i cen artykulow pierwszej potrzeby
(ktore rowniez sa oblozone podatkami coraz to wymyslniejszymi). Skutkiem
czego jest powiedzenie: "na zycie za malo a za duzo zeby umrzec..."
(za duzo zeby umrzec, a za malo zeby zyc..)
===============
.
Autor: Jan Sobieski
Data: 22-01-02 16:53.
Pisze pan prawie wylacznie o "lichwie", a wiec ma sie rozumiec o wysokich
stopach procentowych. Stopy procentowe nie sa wysokie dlatego, ze ktos sobie
tak zazyczyl, tylko dlatego, ze rzad w Polsce nie moze pojac, ze kto zyje bez
rachunku ginie bez ratunku. Z deficytu budzetowego finansuje sie cala horde
pasozytow i leniow, a wiec trzeba wypuszczac coraz to wyzej oprocentowane
obligacje (dzis na okolo 16-17 proc. ). Banki zagraniczne i Polskie rzucaja
sie na te obligacje bo panstwo to zawsze pewny kredytobiorca (odda pieniadze,
nawet jezeli podatnikow trzeba bedzie obedrzec ze skory). W tym wypadku, nie
nalezy sie dziwic, ze kredyt dla prywatnych przedsiebiorcow jest tak
lichwiarsko drogi (niestety, ale wiekszosc biznesow plajtuje). Winny lichwie
jest deficyt budzetowy i to z nim nalezy walczyc.
Autor: Mietek z Radoszyc
Data: 23-01-02 07:21
Panie Janie, czy Pan wie kto tworzy budzet?
Ano wlasnie my wszyscy - producenci i uslugodawcy wprost proporcjonalnie do
wyprodukowanych i wydobytych dobr.
Tak wiec pieniadz tworzony jest na podstawie wlasnie tych dobr, gdyz pieniadz
niczego nie tworzy.
Rzad pozycza od bankow pieniadze pod zastaw obligacji (gwarancji rzadowych)
plus "lichwa" (odsetki - jak Pan woli) kwote np: 1 miliard zlotych na 10%.
Rzad obciaza Narod 1 miliardem zlotych, ale do cyrkulacji pod inwestycje
wplywa nie 1 miliard zlotych a 900 milionow zlotych, wiec te 100 milionow
zlotych gdzies musi bank "lokowac" (prac - te pieniadze) wlasnie na gieldzie
i staje sie wlascicielem nieruchomosci zbudowanej rekami dluznikow, czyli
Narodow.
Piszac dalej, aby bylo smieszniej (na ironie) - to bank wprowadza 900 milonow
do cyrkulacji, ale znowu te 900 milionow jest oprocentowane w bankach
(filiach) gdzie np: rolnicy chca wziac kredyt z programu pt: "Rzad rolnikom"
albo "dofinansowanie rolnikow", albo "pomoc rolnikom w zakupie ciagnikow".
Czyli za malo jest 100 milionow zysku na "szybko" dla banku!!!!, to
jeszcze "cignie" zyski z wszelkich "programow" i bankier naklada lichwe na
lichwe i jeszcze raz lichwe!! obciazajac w maksymalny sposob nas wszystkich -
czyli podatnikow a szczyt bezczelnosci jest taki, ze to wszystko jest wina
malych podatkow, bo akurat "dziura budzetowa" sie "urodzila"....i trzeba do
unii zwrocic sie po pomoc ale wpierw trzeba tam wstapic.
Tak wiec wyglada na to, ze Polacy sami sobie finansuja za wlasne pieniadze
(ktore w ten sposob zostaly ukradzine) sznur na szyje i finansuje
wszystkie "osrodki masowego razenia" - czyli za wlasne pieniadze (ukradzione
za pomoca lichwy a zamienione na "udzialy" na gieldzie) piora sobie mozgi
pt: "robta co chceta" (a my was i tak okradac bedziemy)....
Czy tak wlasnie wyglada sprawa finansow publicznych oprocentowywanych ile sie
da i jak sie da? (oczywiscie pt: "stopowanie procentowe" - bo tak ladniej
brzmi... i uszy sie nie mecza...)
Panie Janie, daj Pan spokoj bo ze smiechu moge nabawic sie zajadow, czytajac
tak pozno w nocy na temat "deficytu budzetowego" (1:20)
Moze lepjej byloby - oczywiscie by tej dziury nie bylo skoro Narod Polski
przynosi same straty w nieoplacalnej produkcji - to moze wybudowac 10.000
bankow i 100.000 domow publicznych, to od razu sie "ekonomia" polepszy i nie
bedzie zadnej dziury, och zapomnialem o jeszcze innej "domenie"
naszych "stras