Dodaj do ulubionych

Czy są tu blondynki?

21.11.02, 08:22

- Dlaczego blondynki nie lubią oranżady w proszku?
- Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do tej małej torebeczki...

- Dlaczego blondynki nie jedzą ogórków konserwowych?
- Bo nie mogą wsadzić głowy do słoika...

- Co umieszcza blondynka za uszami by być bardziej atrakcyjna?
- Nogi.

- Dlaczego blondynki nie używają wibratorów?
- Ponieważ od wibratora bolą zęby...

- A dlaczego blondynki mają trójkątne trumny?
Bo po ciemku nogi rozkładają.

- Po co blondynka ma orgazm?
- Aby wiedziała, kiedy zakończyć stosunek.

- Po czym poznać która blondynka jest kelnerką?
- To ta z tamponem zatkniętym za ucho, szukająca w panice ołówka...

- Jaka jest idealna blondynka?
- Metr wzrostu, bez zębów i płaska głowa do postawienia kufla z piwem.

- Kiedy blondynka wie, że straciła pracę?
- Kiedy widzi, że z pokoju szefa wynoszą kanapę.

- Jaka jest różnica między blondynką atrakcyjną seksualnie, a nieatrakcyjną?
- Mniej więcej kilka setek wódki.

- Od czego blondynka ma spuchnięte wargi?
- Od zdmuchiwania żarówki.

- Jaka jest najinteligentniejsza komórka w ciele blondynki?
- Plemnik.

Obserwuj wątek
    • saunne Re: Czy są tu blondynki? 21.11.02, 10:00
      marat_ napisał:

      > - Po czym poznać która blondynka jest kelnerką?
      > - To ta z tamponem zatkniętym za ucho, szukająca w panice ołówka...
      >
      > - Jaka jest idealna blondynka?
      > - Metr wzrostu, bez zębów i płaska głowa do postawienia kufla z piwem.

      > - Jaka jest różnica między blondynką atrakcyjną seksualnie, a nieatrakcyjną?
      > - Mniej więcej kilka setek wódki.

      > - Jaka jest najinteligentniejsza komórka w ciele blondynki?
      > - Plemnik.

      bez obrazy Marat - to obrzydliwe. Nawet jesli to zart. Jakos nie przypominam
      sobie, zeby jakas kobieta zazartowala sobie w ten sposob z mezczyzny.
      • marat_ Re: Czy są tu blondynki? 21.11.02, 10:35
        saunne napisała:

        > bez obrazy Marat - to obrzydliwe. Nawet jesli to zart. Jakos nie przypominam
        > sobie, zeby jakas kobieta zazartowala sobie w ten sposob z mezczyzny.

        Och, Droga Saunne, wybacz Maratowi, chłopu prostemu jak konstrukcja cepa.
        Na znak pokory tenże Marat może stanąć na rzęsach i uszami przytupać... :))
    • Gość: Konti Blondynki, laczmy sie!! IP: 212.244.128.* 21.11.02, 10:05
      -Dlaczego dowcipy o blondynkach sa takie krotkie?
      -Aby reszta ludzkosci mogla je zrozumiec.

      chamsko smiac sie zawsze z blondynek... Moze teraz my (blondynki) posmiejemy
      sie z reszty ludzi?
      • marat_ Re: Blondynki, laczmy sie!! 21.11.02, 10:39
        Gość portalu: Konti napisał(a):

        Moze teraz my (blondynki) posmiejemy
        > sie z reszty ludzi?

        Reszta ludzi czeka na to z niecierpliwością :)))

        PS. Co Wy, dziewczyny, macie takie marne humory z rana? Patrzenie na świat z
        przymrużonym okiem zapewni życie długie i pogodne... :))
        • Gość: Konti Re: Blondynki, laczmy sie!! IP: 212.244.128.* 21.11.02, 10:59
          chodzi o to ze mamy dosc juz dowcipow o blondynkach... jest tyle innych...
          (nie jestem chamska i nie umiem smiac sie z innych ludzi... chociaz nie wiem o
          co tu dokladnie chodzi... po prostu nie potrafie:)
          • marat_ Re: Blondynki, laczmy sie!! 21.11.02, 11:15
            Gość portalu: Konti napisał(a):

            > chodzi o to ze mamy dosc juz dowcipow o blondynkach... jest tyle innych...
            > (nie jestem chamska i nie umiem smiac sie z innych ludzi... chociaz nie wiem
            o
            > co tu dokladnie chodzi... po prostu nie potrafie:)

            O, to jakieś dziwne. Ja śmieję się z każdego kawału, byleby tylko był dobry. I
            nie ma znaczenia o kim on jest. Idąc Twoim tokiem myślenia powinienem obrażać
            się na każdy kawał o np. mężu-niezgule. A mnie to wprost przeciwnie, śmieszy.
            Dziwne...

            A tak już dla Twojej informacji: każdy kawał jest o ludziach i ich
            charakterach. Nawet te o zwierzętach...
    • Gość: habitus Re: Czy są tu blondynki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 11:15
      Żarty, które w założeniu poniżają kogoś po prostu nie są śmieszne. Sztuką jest
      opowiedzieć dowcip, który jest śmieszcy ale nie poniża, nie piętnuje, nie
      wyszydza. Nieważne któraz dyskryminowanych grup znajdzie się pod o lupą:
      kobiety, Murzyni, homoseksualiści, Żydzi, wariaci, policjanci etc.
      Kawały świadczące o pogardzie dla kobiet (rzeczywiście obrzydliwe - kobiety nie
      są przedmiotami, a mężczyźni nie są właścicielami przedmiotów) wystawiają
      klarowne świadectwo opowiadającemu. Oczywiście można użyć popularnego skrótu
      MSS, ale w rzeczywistości zdradzają osobowość chwiejną, nieciekawą i bojącą się
      (i słusznie) odrzucenia. Wierzę, Marat, że to koledzy cię namówili...
      Habitus- blondynka, z wykształcenia inż. architekt
      • Gość: anka1 Re: Czy są tu blondynki? IP: 212.33.74.* 21.11.02, 13:24
        Dziewczyny faceci wola blondynki nie da sie ukryc ,a ze jest ich niewiele to
        sobie kompensuja braki opowiadajac takie kawaly. ale kazdy dalby sie za
        blondyne pokrajac jak kiedys Michnikowski w piosence z Kabaretu Starszych Panow.
        • freewolf Re: Czy są tu blondynki? 22.11.02, 12:30
          Gość portalu: anka1 napisał(a):

          > Dziewczyny faceci wola blondynki nie da sie ukryc

          Polemizowałbym.
          • Gość: saunne Re: Czy są tu blondynki? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 12:45
            freewolf napisał:

            > Gość portalu: anka1 napisał(a):
            >
            > > Dziewczyny faceci wola blondynki nie da sie ukryc
            >
            > Polemizowałbym.

            cieszy mnie to ogromnie :)

            saunne - nie blondynka
            • freewolf Re: Czy są tu blondynki? 22.11.02, 13:19
              Gość portalu: saunne napisał(a):

              > cieszy mnie to ogromnie :)
              >
              > saunne - nie blondynka

              Czy mam to traktować jako niedwuznaczną propozycję?
              :))
      • Gość: Warchoł Re: Czy są tu blondynki? IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 21.11.02, 13:28
        Gość portalu: habitus napisał(a):

        > Żarty, które w założeniu poniżają kogoś po prostu nie są śmieszne. Sztuką
        jest
        > opowiedzieć dowcip, który jest śmieszcy ale nie poniża, nie piętnuje, nie
        > wyszydza. Nieważne któraz dyskryminowanych grup znajdzie się pod o lupą:
        > kobiety, Murzyni, homoseksualiści, Żydzi, wariaci, policjanci etc.
        > Kawały świadczące o pogardzie dla kobiet (rzeczywiście obrzydliwe - kobiety
        nie
        >
        > są przedmiotami, a mężczyźni nie są właścicielami przedmiotów) wystawiają
        > klarowne świadectwo opowiadającemu. Oczywiście można użyć popularnego skrótu
        > MSS, ale w rzeczywistości zdradzają osobowość chwiejną, nieciekawą i bojącą
        się
        >
        > (i słusznie) odrzucenia. Wierzę, Marat, że to koledzy cię namówili...
        > Habitus- blondynka, z wykształcenia inż. architekt

        A czy o różnej maści hołoty która kompromituje nasz kraj można opowiadać
        dowcipy? Też mogą czuć się urażeni.
        • Gość: habitus Re: Czy są tu blondynki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 13:59
          Można, ich nic nie rusza, a ich wysoka samoocena nie pozwala dojrzeć szyderstwa
          nawet, jeżeli jest ono dożylne.
          • Gość: Oka Re: Czy są tu blondynki? IP: *.17.79.204.lifespan.org 21.11.02, 22:36
            A mnie nawet smiesza niektore kawaly o blondynkach. Chociaz sama tez jestem
            blondynka (naturalna) nie biore tych kawalow do siebie.
            • Gość: habitus Re: Czy są tu blondynki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 09:17
              Gość portalu: Oka napisał(a):

              > A mnie nawet smiesza niektore kawaly o blondynkach. Chociaz sama tez jestem
              > blondynka (naturalna) nie biore tych kawalow do siebie.
              Dlaczego? W tych kawałach UOGÓLNIENIE obejmuje również ciebie. Nikt nie
              zaznacza, że dotyczy to tylko niektórych "blondynek", bez Oki i Habitusa.
              Hasło "blondynka" oznacza osobę naiwną, głupią i wykorzystywaną, i to
              wykorzystywaną wśród szyderstw i pogardy. Dlatego nie bierzesz tych kawałów do
              siebie. Nie dotyczą twojej sytuacji. Ale skądś się biorą - czyżby z wyobraźni?
              To głupie i niegodziwe. Z czego tu się śmiać? Czy ktoś się śmieje z
              nieszczęścia wykorzystywanego dziecka? Chyba tylko zwyrodniały kretyn. Kolor
              włosów ofiary nie ma nic do rzeczy...
              • marat_ Re: Czy są tu blondynki? 22.11.02, 12:29
                Gość portalu: habitus napisał(a):

                > Żarty, które w założeniu poniżają kogoś po prostu nie są śmieszne. Sztuką
                jest
                > opowiedzieć dowcip, który jest śmieszcy ale nie poniża, nie piętnuje, nie
                > wyszydza. Nieważne któraz dyskryminowanych grup znajdzie się pod o lupą:
                > kobiety, Murzyni, homoseksualiści, Żydzi, wariaci, policjanci etc.
                > Kawały świadczące o pogardzie dla kobiet (rzeczywiście obrzydliwe - kobiety
                nie
                >
                > są przedmiotami, a mężczyźni nie są właścicielami przedmiotów) wystawiają
                > klarowne świadectwo opowiadającemu. Oczywiście można użyć popularnego skrótu
                > MSS, ale w rzeczywistości zdradzają osobowość chwiejną, nieciekawą i bojącą
                się
                >
                > (i słusznie) odrzucenia. Wierzę, Marat, że to koledzy cię namówili...
                > Habitus- blondynka, z wykształcenia inż. architekt


                Gość portalu: Oka napisał(a):

                > A mnie nawet smiesza niektore kawaly o blondynkach. Chociaz sama tez jestem
                > blondynka (naturalna) nie biore tych kawalow do siebie.

                Dobrze, że są tu wypowiedzi Oki i Ani1, bo mógłbym zacząć myśleć, że coś ze mną
                nie tak.

                Szanowna Habi! Każdy dowcip jest z założenia sarkastyczny. Sarkazm bardzo
                często jest dość celny, np. jest znacznie więcej dowcipów o mało inteligentnych
                policjantach niż lekarzach. Bo tak jest w życiu. Kawały o blondynkach nie
                wzięły się z chęci ich poniżania, jak piszesz, ale na podstawie obserwacji.
                Widocznie "coś w tym jest". Ale sarkazm w dowcipach to nie uogólniająca i
                poniżająca wyrocznia tylko satyra na często spotykane tu "grzeszki". A od
                satyry do poniżenia i piętnowania jest zbyt daleko, żeby je przyrównywać, nawet
                na siłę.
                Z drugiej strony idąc tokiem Twego rozumowania opowiadający kawał o babie u
                lekarza jawi się jako człowiek szydzący z kobiet (baba), mężczyzn (lekarz)
                tudzież wyszydzający jedną z grup zawodowych. Po prosty jawny wróg ludzkości!
                Czy w swej "logice" nie posunęłaś się ciut za daleko?
                Natomiast Twoja psychologiczna ocena mojej osoby ubawiła mnie
                niepomiernie :)))) Nie wątpię, że jesteś znakomitym architektem, ale co do
                psychologii, to nie radziłbym Ci się przekwalifikowywać na nią. Przy tym
                poziomie "trafności" diagnoz groziłaby Ci śmierć głodowa :)))
                A co do tego namawiania, to tak się składa, że to ja akurat żyję z
                przekonywania innych ludzi do moich koncepcji. A wychodzi mi to i żyje się z
                tego całkiem nieźle. Znowu się kłania psychologia :)))

                PS. Abstrahując od mojej wypowiedzi, której celem w żadnym stopniu nie była
                złośliwość, dziwi mnie, że tylko niewielka grupa "zainteresowanych" wykazała
                tak duże oburzenie. Nawet nie śmiałbym pomyśleć, że było to na zasadzie "uderz
                w stół, a nożyce się odezwą".
                Czyżbyś, Szanowna Habi, chciała mi dać do zrozumienia, że mam podstawy się
                mylić? :)))

                Pozdrówka dla Oki, blondynki zdecydowanie przeczącej obiegowym, żartobliwym
                opiniom :))))))))
                • Gość: saunne Marat IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 12:54
                  1. przeczytaj dowcipy, ktore podkreslilam w swojej wypowiedzi
                  2. zauwaz ile ich bylo
                  3. czego dotyczyly
                  4. czy nie uwazasz, ze sa chamskie? Ja tak. Stad moj post.
                  5. nigdzie nie pisalam, ze nie mozna zartowac..., ale sa chyba granice dobrego
                  smaku, prawda?
                  6. takie kawaly moze sa dobre w meskim gronie, kobietom moze byc jednak po
                  prostu przykro.
                  7. uczucie przykrosci to nie to samo co zacietrzewienie, feminizm, "nieznanie
                  sie" na zartach itp.
                  8. popracuj nad empatia.
                  • marat_ Re: Marat 22.11.02, 13:28
                    Gość portalu: saunne napisał(a):

                    > 1. przeczytaj dowcipy, ktore podkreslilam w swojej wypowiedzi
                    > 2. zauwaz ile ich bylo
                    > 3. czego dotyczyly
                    > 4. czy nie uwazasz, ze sa chamskie? Ja tak. Stad moj post.
                    > 5. nigdzie nie pisalam, ze nie mozna zartowac..., ale sa chyba granice
                    dobrego
                    > smaku, prawda?
                    > 6. takie kawaly moze sa dobre w meskim gronie, kobietom moze byc jednak po
                    > prostu przykro.

                    M: Tak, oględnie mówiąc nie są to teksty wysokich lotów. Ich odbiór zależy
                    jednak w dużym stopniu od, też oględnie mówiąc, nastawienia do życia. Osoba
                    traktująca otoczenie bardzo poważnie obruszy się, natomiast ktoś patrzący na
                    życie z przymrużeniem oka woli się uśmiechnąć :))))) (Vidė reakcja Oki)


                    > 7. uczucie przykrosci to nie to samo co zacietrzewienie, feminizm, "nieznanie
                    > sie" na zartach itp.
                    > 8. popracuj nad empatia.

                    M: Śmianie się z meskich przypadłości, np impotencji, jak najbardziej leży w
                    kanonie rozrywek każdego faceta. I nie tu jest istotna płeć opowiadającego.
                    Ponieważ mam niewielki zasób wiedzy o niuansach damskiej duszy, moja pusta
                    głowa nie może zrozumieć oburzenia niektórych kobiet na sam fakt istnienia
                    kawałów o kobietach :))))))))))
                    • Gość: saunne Re: Marat IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 14:42
                      marat_ napisał:

                      > M: Tak, oględnie mówiąc nie są to teksty wysokich lotów. Ich odbiór zależy
                      > jednak w dużym stopniu od, też oględnie mówiąc, nastawienia do życia. Osoba
                      > traktująca otoczenie bardzo poważnie obruszy się, natomiast ktoś patrzący na
                      > życie z przymrużeniem oka woli się uśmiechnąć :))))) (Vidė reakcja Oki)

                      to Twoje zdanie. Ja sie z nim nie zgadzam. Idac zgodnie z Twoja logika mozemy
                      smiac sie z Żydow czy Murzynow, "bo przeciez to tylko zart". A jednak panuje
                      dosc powszechne przekonanie, ze pewnych rzeczy po prostu nie wypada.

                      > > 7. uczucie przykrosci to nie to samo co zacietrzewienie, feminizm, "niezna
                      > nie
                      > > sie" na zartach itp.
                      > > 8. popracuj nad empatia.
                      >
                      > M: Śmianie się z meskich przypadłości, np impotencji, jak najbardziej leży w
                      > kanonie rozrywek każdego faceta. I nie tu jest istotna płeć opowiadającego.
                      > Ponieważ mam niewielki zasób wiedzy o niuansach damskiej duszy, moja pusta
                      > głowa nie może zrozumieć oburzenia niektórych kobiet na sam fakt istnienia
                      > kawałów o kobietach :))))))))))

                      nie odwracaj kota ogonem. Mialam uwagi nie do kawalow o kobietach jako takich
                      (powtarzam raz jeszcze: ile dowcipow podkreslilam, a ile ich napisales?) tylko
                      do kilku przypadkow, ktore jak sam okresliles nie byly wysokich lotow. Moge
                      wiec napisac, ze to ja nie rozumiem Twojej reakcji. No chyba, ze nie wolno mi
                      powiedziec, ze moim zdaniem cos jest dalekie od dobrego smaku...
                • Gość: habitus Re: Czy są tu blondynki? IP: *.zigzag.pl 22.11.02, 13:17
                  marat_ napisał:


                  >
                  > Dobrze, że są tu wypowiedzi Oki i Ani1, bo mógłbym zacząć myśleć, że coś ze
                  mną
                  >
                  > nie tak.
                  >
                  > Szanowna Habi! Każdy dowcip jest z założenia sarkastyczny. Sarkazm bardzo
                  > często jest dość celny, np. jest znacznie więcej dowcipów o mało
                  inteligentnych
                  >
                  > policjantach niż lekarzach. Bo tak jest w życiu. Kawały o blondynkach nie
                  > wzięły się z chęci ich poniżania, jak piszesz, ale na podstawie obserwacji.
                  Jakich obserwacji?!!! Widziałeś jak wynoszą kanapę od szefa?
                  > Widocznie "coś w tym jest". Ale sarkazm w dowcipach to nie uogólniająca i
                  > poniżająca wyrocznia tylko satyra na często spotykane tu "grzeszki"
                  Czyje grzeszki? Niestety poziom świadomości w naszym pięknym, obskuranckim
                  kraju jest jaki był. Czyżbyś uważał, że można zwalić grzech (pardon - grzeszek)
                  na naiwną "blondynkę"? Sama była na tej kanapie? To niemożliwe, żebyś był takim
                  hipokrytą.
                  > A od
                  > satyry do poniżenia i piętnowania jest zbyt daleko, żeby je przyrównywać,
                  > nawet na siłę.
                  > Z drugiej strony idąc tokiem Twego rozumowania opowiadający kawał o babie u
                  > lekarza jawi się jako człowiek szydzący z kobiet (baba), mężczyzn (lekarz)
                  > tudzież wyszydzający jedną z grup zawodowych. Po prosty jawny wróg ludzkości!
                  > Czy w swej "logice" nie posunęłaś się ciut za daleko?
                  A ty? Kawały o babie i lekarzu nie są poniżające i pogardliwe z racji absurdu i
                  pure nonsensu, który jest ich podstawową zasadą.
                  > Natomiast Twoja psychologiczna ocena mojej osoby ubawiła mnie
                  > niepomiernie :))))
                  Nie przypominam sobie, żebym przeprowadzała analizę psychologiczną twojego
                  organizmu. Nie oceniam cię. Uważam, że tak jak drobne, lekceważone przestępstwa
                  i wykroczenia stwarzają korzystne "PH"
                  dla groźnej zorganizowanej przestępczości tak "rozmydlanie" wrażliwości i
                  lekceważenie szacunku dla godności kobiecej (sam użyłeś tej techniki w stosunku
                  do mnie - a nawet mnie nie znasz!!!) jest przyczyną takiego, a nie innego
                  traktowania kobiet i dzieci. Przyznaję, że nadepnąłeś mi na odcisk. Nie umiem
                  się zdystansować od takich "dowcipów, takich "opinii". Dlatego rodzina śmieje
                  się ze mnie, że nawet kreskówki są dla mnie zbyt drastyczne.
                  > Nie wątpię, że jesteś znakomitym architektem, ale co do
                  > psychologii, to nie radziłbym Ci się przekwalifikowywać na nią.
                  Jestem architektem normalnym, nie znakomitym. Znam technikę podawania trucizny
                  w kolorowym papierku. Tani chwyt.

                  >Przy tym
                  > poziomie "trafności" diagnoz groziłaby Ci śmierć głodowa :)))

                  Gdybym była biedną, niewykształconą kobietą, do tego brzydką i starą, też
                  groziłaby mi śmierć głodowa.
                  > A co do tego namawiania, to tak się składa, że to ja akurat żyję z
                  > przekonywania innych ludzi do moich koncepcji.
                  Nie ciesz się, że tak dobrze ci wychodzi. To proste, ludzie są mało pewni
                  swoich racji. Jeżeli ci się tak dobrze żyje to chwała bogu. Oby te racje były
                  szlachetne a nie merkantylne.
                  >A wychodzi mi to i żyje się z
                  > tego całkiem nieźle. Znowu się kłania psychologia :))) (j.w)
                  >
                  > PS. Abstrahując od mojej wypowiedzi, której celem w żadnym stopniu nie była
                  > złośliwość,( hipokryta!) dziwi mnie, że tylko niewielka
                  grupa "zainteresowanych" wykazała
                  > tak duże oburzenie. Nawet nie śmiałbym pomyśleć, że było to na
                  zasadzie "uderz
                  > w stół, a nożyce się odezwą".
                  To jest właśnie technika zaliczeńia interlokutora do zainteresowanej grupy. Że
                  niby mam w tym interes? Bo mam kompleksy? No to co, nawet gdyby tak było.
                  > Czyżbyś, Szanowna Habi, chciała mi dać do zrozumienia, że mam podstawy się
                  > mylić? :)))
                  Myślę, że masz całkowitą rację.

                  >
                  > Pozdrówka dla Oki, blondynki zdecydowanie przeczącej obiegowym, żartobliwym
                  (?????)
                  > opiniom :))))))))
                  Tu jest temat znacznie boleśniejszy. Kobiety nie są solidarne. Te, którym jest
                  lepiej nie ujmują się za tymi, którymi się pogardza. To złe, to błąd. Kobiety,
                  gardzące tymi, które wylądowały gorzej (z biedy, z braku wykształcenia, z
                  pechowego miejsca urodzenia) są jak folksdojcze. Wydaje im się, że same
                  zasłużyły na dobry los, a tamte na zły. Wczoraj był program o kobietach w
                  Somali. A zresztą, nie chce mi się pisać... Pewnie nie oglądałeś. Proszę cię,
                  zechciej spojrzeć na sprawę z mojej perspektywy. Popatrz na dowcipy o
                  blondynkach jak na narzędzie propagandy, na sposób na rozpowszechnianie pogardy
                  i nienawiści. I nie pomagaj w tym...

                  • marat_ Do Habi i Saunne 22.11.02, 13:50
                    Gość portalu: habitus napisał(a):

                    > Popatrz na dowcipy o
                    > blondynkach jak na narzędzie propagandy, na sposób na rozpowszechnianie
                    pogardy
                    >
                    > i nienawiści.


                    M: Jeżeli się mylę, to wyprowadźcie mnie z błędu:

                    1. Obie podchodzicie do większości spraw, nawet mało istotnych, niesamowicie
                    poważnie
                    2. Najprawdopodobniej macie kompleksy; może ukryte?
                    3. Jesteście bardziej pesymistkami niż optymistkami
                    4. Patrząc na powyższy cytat wypowiedzi Habi nie da się wykluczyć - defektu
                    psychiki?????!!! PRZERAŻAJĄCE!!!


                    • Gość: habitus Re: Do Habi i Saunne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 14:52
                      marat_ napisał:

                      > Gość portalu: habitus napisał(a):
                      >
                      > > Popatrz na dowcipy o
                      > > blondynkach jak na narzędzie propagandy, na sposób na rozpowszechnianie
                      > pogardy
                      > >
                      > > i nienawiści.
                      >
                      >
                      > M: Jeżeli się mylę, to wyprowadźcie mnie z błędu:
                      >
                      > 1. Obie podchodzicie do większości spraw, nawet mało istotnych, niesamowicie
                      > poważnie
                      Sądzę, że poważne podejście do spraw jest raczej cechą pozytywną niż odwrotnie.
                      Nie da się tego powiedzieć o przyjemności w opowiadaniu sprośnych dowcipasów.
                      No, chyba, że pisałeś w mękach.

                      > 2. Najprawdopodobniej macie kompleksy; może ukryte?

                      Co za przenikliwość, Boże, zostałam rozszyfrowana!!!

                      > 3. Jesteście bardziej pesymistkami niż optymistkami

                      Błędne wnioski z prawdziwych przesłanek. Są powody do pesymizmu, ale można być
                      optymistą.
                      > 4. Patrząc na powyższy cytat wypowiedzi Habi nie da się wykluczyć - defektu
                      > psychiki?????!!! PRZERAŻAJĄCE!!!

                      Zdawało mi się, że nie jesteś psychiatrą. Pozostań przy dotychczasowym zajęciu
                      bo możesz umrzeć z głodu :)))


                    • Gość: saunne Re: Do Habi i Saunne IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 15:35
                      marat_ napisał:

                      > M: Jeżeli się mylę, to wyprowadźcie mnie z błędu:
                      >
                      > 1. Obie podchodzicie do większości spraw, nawet mało istotnych, niesamowicie
                      > poważnie

                      jesli tego wymagaja tak. Klopot w tym Maracie, ze to Ty dokonales kwalifikacji
                      na sprawy "malo" i "duzo" istotne. Nie przyszlo Ci do glowy, ze mozesz sie
                      mylic i ze nie wszyscy mysla tak jak Ty? I wreszcie, ze nie wszystkie sprawy,
                      ktore sa malo istotne dla Ciebie sa takie dla innych?

                      > 2. Najprawdopodobniej macie kompleksy; może ukryte?

                      Maracie ja mam wrazenie, ze to Ty masz problem z krytyka udzielana Ci przez
                      kobiety. Stad te zacietrzewienie. Stad tez tekst do Habi, ktory wbrew temu co
                      piszesz, jest obrazliwy (jak komus dowalic w sposob wyrafinowany).

                      > 3. Jesteście bardziej pesymistkami niż optymistkami

                      gdyby tak bylo pewnie nie studiowalabym teraz, nie udaloby mi sie poprowadzic
                      kilku spraw w zyciu i ogolnie nie bylabym w tym miejscu, w ktorym jestem teraz.
                      Trzeba jednak umiec odrozniac optymizm od glupoty.

                      > 4. Patrząc na powyższy cytat wypowiedzi Habi nie da się wykluczyć - defektu
                      > psychiki?????!!! PRZERAŻAJĄCE!!!

                      a tu jestes chamski. Przykre to, ze zwykla wymiana uwag powoduje u Ciebie az
                      taka reakcje emocjonalna. Wniosek z tego taki, ze nie mozna Ci zwrocic uwagi,
                      bo sie obrazasz i histeryzujesz. Doprawdy bardzo to smutne.
                    • ralston Re: Do Habi i Saunne 22.11.02, 18:36
                      Maracie mój bracie, trochę przeginacie...
                  • Gość: Oka Re: Czy są tu blondynki? IP: *.17.79.204.lifespan.org 25.11.02, 23:52
                    Wydaje mi sie, ze Habitus tym razem ostro przesadza. Czy to o folksdojczach ma
                    sie tyczyc mnie??? Niby kim gardze? Kto powiedzial, ze wyladowalam "lepiej"?
                    Czy uwazasz, ze nie jestem solidarna z innymi kobietami? A dlaczego? Czy
                    dlatego, ze smiesza mnie kawaly o blondynkach? Oj, bez przesady!
                    Nie rozumiem tez za kim mialabym sie ujmowac? Za Toba? No dobrze, ale w jakiej
                    sprawie?
                    Czy bedac tesciowa obrazasz sie za kawaly o tesciowych? Bedac kobieta na
                    kawaly o "babie"? Majac na imie Jan na kawaly o Jasiu? Itd, itd...
                    Mniej goryczy, wiecej poczucia humoru!
                    > >

                    > > Pozdrówka dla Oki, blondynki zdecydowanie przeczącej obiegowym, żartobliwy
                    > m
                    > (?????)
                    > > opiniom :))))))))
                    > Tu jest temat znacznie boleśniejszy. Kobiety nie są solidarne. Te, którym
                    jest
                    > lepiej nie ujmują się za tymi, którymi się pogardza. To złe, to błąd.
                    Kobiety,
                    > gardzące tymi, które wylądowały gorzej (z biedy, z braku wykształcenia, z
                    > pechowego miejsca urodzenia) są jak folksdojcze. Wydaje im się, że same
                    > zasłużyły na dobry los, a tamte na zły. Wczoraj był program o kobietach w
                    > Somali. A zresztą, nie chce mi się pisać... Pewnie nie oglądałeś. Proszę cię,
                    > zechciej spojrzeć na sprawę z mojej perspektywy. Popatrz na dowcipy o
                    > blondynkach jak na narzędzie propagandy, na sposób na rozpowszechnianie
                    pogardy
                    >
                    > i nienawiści. I nie pomagaj w tym...
                    >
                • Gość: Oka Re: Czy są tu blondynki? IP: *.17.79.204.lifespan.org 25.11.02, 23:41
                  Dziekuje. Bardzo mi milo.


                  >
                  > Pozdrówka dla Oki, blondynki zdecydowanie przeczącej obiegowym, żartobliwym
                  > opiniom :))))))))
    • freewolf Stereotyp. 22.11.02, 12:44
      Już od pewnego czasu obserwuję i dochodzę do przekonania, że stereotyp
      (niesłuszny) głupiej blondynki często blondynkom pomaga. Obserwowałem wiele
      sytuacji, przytoczę tu jedną z nich:
      Kiedyś w sklepie z narzędziami i tym podobnym towarem widziałem, jak blondynka
      przyszła kupić wiertła do wiertarki. Gdy sprzedawca zapytał się: "jakie?",
      dziewczynę zatkało. On mruknął pod nosem" "Ech, blondynki". Poczym zaczął jej
      prezentować szczegółowo cały towar (tzn. wszystkie posiadane wiertła)
      objaśniając jak dziecku, do czego one służą, przedstawiać jej wiertarki,
      pytając się, czy taką ma w domu. Dziewczyna w końcu wybrała, a sprzedawca
      powiedizał: "jeśli będą złe, przyjdzie Pani, wymienimy." Widziałem tam również
      swego czasu szatynkę (ten sam sklep, sprzedawca, ale nie wiem co kupowała),
      którą z kolei sprzedawca odprawił z komentarzem: "niech pani przyprowadzi
      kogoś, kto się na tym zna".
      • Gość: anka1 Re: Stereotyp. IP: 212.33.74.* 22.11.02, 16:59
        historia prawdziwa : jada dwie dziewczyny przez Czechy. blondynka za
        kierownica. przekroczyla dozwolona predkość. zatrzymuje je policja. blondynka
        wzdycha do brunetki : znowu trzeba bedzie blondynke udawac ! poprawila
        fryzure ,wysiadla, podciagnela spodniczke, obciagnela dekolt i po 10 minutach
        rozmowy z policjantami , a czescy jak wiadomo nie slyna z poblazania dla aut na
        polskich numerach, pojechaly dalej nie placac mandatu. na pytanie brunetki jak
        to zrobila , padla odpowiedz : no przeciez mowilam ze bede udawac blondynke !
        przeciez nia jestes ! ale to tylko kolor wlosow, a w glowie mam mozg a nie
        wlosy ! mozg, po to zeby czasem udac blondynke z kawalow !
    • Gość: habitus Dowcip o blondynce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 18:53
      Blondynka na widok gniazdka elektrycznego:
      - Biedna świnka! Kto cię tu zamurował?
      • Gość: Jerzy Re: Dowcip o blondynce IP: *.proxy.aol.com 22.11.02, 23:35
        Marat czy cos z tego powyżej do Ciebie dotarlo ???
        Habi i Saunne byly fantastyczne.Genialna lekcja wrażliwosci.
        Chylę glowę dziewczyny i dziękuję.
        • marat_ Re: Dowcip o blondynce 25.11.02, 10:28
          Żałuję, że zacząłem ten wątek i uczestniczyłem w nim. Z mojej strony totalna
          pomyłka w temacie, miejscu i osobach. Miało być wesoło – wyszło przykro.
          Nasłuchałem się od „zacietrzewionych” i „siejących pogardę i nienawiść”. Ich
          prawdziwość pozostawiam ocenie czytelników.
          Osoby urażone przepraszam.

          Tak się składa, że 2 dni temu byłem na znakomitej imprezie. Ludzie ciekawi,
          sfery trochę lepsze (oczywiście nie licząc mnie, zacietrzewionego osobnika
          siejącego pogardę i nienawiść). Pomimo tego bawiłem się znakomicie; pozostali
          goście zresztą też (żurawinowa Finlandia to jest to!). A wśród gości –
          psycholog, 46-cio letnia doktor po Uniwersytecie Warszawskim. Kobieta
          nietuzinkowa i, nomen omen – blondynka!!! Ponieważ na język nie choruję a
          towarzystwo mocno rozkręcone, niewiele myśląc opowiedziałem co pikantniejsze
          kawały o blondynkach! Rozczarowałem się niepomiernie: zamiast gromów – burza
          śmiechów. Ale myślę, skoro babka się nie zapieniła, to może ją podpytać o co w
          tym sporze chodzi. Opisałem psycholog-blondynce sytuację z Forum ale nie jako
          rozmowę internrtową tylko normalną wymianę zdań i powstały stąd konflikt. Jej
          pierwsze pytanie brzmiało: czy chodzi o osoby normalne czy też wykazujące stan
          chorobowy. Odpowiedziałem, że normalne. Dowiedziałem się:
          1. Jeżeli chodzi o stan chorobowy – to jest to paranoja, która może mieć różne
          podłoże , niemożliwe do określenia bez dokładnego badania. Mogą to być
          przeżycia z dzieciństwa lub coś podobnego. Ale to tak na marginesie
          2. Jeżeli chodzi o osoby normalne – to jest to najprawdopodobniej zwykłe
          przewrażliwienie. Osoba taka nie ma dystansu do niektórych rzeczy. Przypadek
          dość często spotykany

          Pomimo, że temat był dla mnie tak interesujący, nie dane nam było go
          kontynuować. Bo oto moja atrakcyjna psycholog, wznosząc kieliszek Finlandii,
          stwierdziła:
          - A ty już nie masz większych problemów?

          Przyznałem jej rację :)))

          • Gość: anka1 Marat IP: 212.33.74.* 25.11.02, 13:11
            Maraciku nie przejmuj sie. niektorzy nie potrafia podejsc do siebie z dystansem.
            ja i tak Cie lubie !
            Anka - blondynka o troche ciemniejszym odcieniu :))))
            • marat_ Re: Marat 25.11.02, 13:26
              Gość portalu: anka1 napisał:

              > Maraciku nie przejmuj sie. niektorzy nie potrafia podejsc do siebie z
              dystansem
              > .
              > ja i tak Cie lubie !
              > Anka - blondynka o troche ciemniejszym odcieniu :))))

              Och, Aniu!
              Tymi słowami balsam wlałaś do mojej skołatanej duszy!
              Jakieś pół wiadra co najmniej! :))))
              Dzięki Ci, miła i sympatyczna Istoto :))))))))))))))))))))
              • Gość: saunne Re: Marat IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 17:41
                Po pierwsze nie uzalaj sie nad soba i nie rob z siebie meczennika "za sprawe" -
                przypominam, ze to Ty obraziles Habi. Czego sie spodziewales po tym? Pochwal?

                Po drugie - podkreslilam TYLKO 4 dowcipy w Twojej wypowiedzi, ktore wg mnie
                przekraczaja granice dobrego smaku, a dokladniej mowiac sa chamskie. Ja tez mam
                prawo, tak jak Ty, do wyrazania opinii na tym forum. Nie rozumiem wiec o co Ci
                chodzi. To juz nie mozna Marata skrytykowac?

                Po trzecie - chetnie porozmawialabym z Twoja pania psycholog. Ciekawe co wtedy
                powiedzialaby. Moze jakby uslyszala relacje drugiej strony powiedzialaby cos o
                Twojej kulturze osobistej.

                Po czwarte - wiecej empatii.
                • Gość: anka1 Re: Marat IP: 212.33.74.* 25.11.02, 18:06
                  Marat pouzalaj sie ! np. dla mnie po takim pouzalaniu sie robi sie o wiele lzej
                  na duszy i zatokach nosowych , czolowych itp. :)))
                  • marat_ Re: Marat 26.11.02, 07:44
                    Gość portalu: anka1 napisał:

                    > Marat pouzalaj sie ! np. dla mnie po takim pouzalaniu sie robi sie o wiele
                    lzej
                    >
                    > na duszy i zatokach nosowych , czolowych itp. :)))

                    Jak tak sobie solidnie popłaczę, to jest mi też lżej na podniebieniu miękkim,
                    trzustce, zatokach sitowych przegrody nosowej, dużym paluchu u lewej nogi,
                    prawej usznej małżowinie, pępowinie, przepuklinie... :))))
                    • Gość: anka1 Re: Marat IP: 212.33.74.* 26.11.02, 08:26
                      marat_ napisał:

                      > Gość portalu: anka1 napisał:
                      >
                      > > Marat pouzalaj sie ! np. dla mnie po takim pouzalaniu sie robi sie o wiele
                      >
                      > lzej
                      > >
                      > > na duszy i zatokach nosowych , czolowych itp. :)))
                      >
                      > Jak tak sobie solidnie popłaczę, to jest mi też lżej na podniebieniu miękkim,
                      > trzustce, zatokach sitowych przegrody nosowej, dużym paluchu u lewej nogi,
                      > prawej usznej małżowinie, pępowinie, przepuklinie... :))))
                      no ! nie mowiac juz o gruczolach lzowych !:))))
                • marat_ Re: Marat 26.11.02, 07:34
                  Gość portalu: saunne napisał:

                  > Po trzecie - chetnie porozmawialabym z Twoja pania psycholog.

                  M: No i znowu się uśmiałem!
                  Pomimo, że znam tę kobietę tylko 3 dni, wiem, że ona zbyt bardzo ceni sobie
                  radość życia, żeby tracić czas na rozmowy z osobą robiącą z igły widły. Po
                  prostu by Cię zlekceważyła...
                  I znowu ją posłucham :))))
                  • Gość: saunne Re: Marat IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 09:48
                    marat_ napisał:

                    > Gość portalu: saunne napisał:
                    >
                    > > Po trzecie - chetnie porozmawialabym z Twoja pania psycholog.
                    >
                    > M: No i znowu się uśmiałem!
                    > Pomimo, że znam tę kobietę tylko 3 dni, wiem, że ona zbyt bardzo ceni sobie
                    > radość życia, żeby tracić czas na rozmowy z osobą robiącą z igły widły. Po
                    > prostu by Cię zlekceważyła...
                    > I znowu ją posłucham :))))

                    Dzieki Marat. Szkoda, ze pomimo moich prosb nie postarales sie zrozumiec o co
                    mi chodzi. I pomyslec, ze wszystko za sprawa kilku uwag o kinder sztubie...

                    Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka