Dodaj do ulubionych

Pustki w Białymstoku

IP: *.iig.pl 04.12.02, 00:05
13.12/piątek/koncert zespołu PUSTKI w klubie muzycznym metro,start 20.oo

Radek Łukasiewicz gitary, śpiew>Janek Piętka śpiew,różnego rodzaju instr.
klawiszowe>Grzegorz Śluz perkusja>Filip Zawada basy
Zespół powstał w sierpniu 1999 r. Na swoim koncie ma
płytę „STUDIO PUSTKI” (Antena Krzyku 2001), która zebrała bardzo dobre
recenzje w prasie muzycznej. Pochodzący z płyty utwór "Patyczak" nominowany
jest do Yacha 2002 w kategorii teledysków alternatywnych.
Pustki grały koncerty we wszystkich ważniejszych klubach Polski
m.in. w Sali im Agnieszki Osieckiej 3 PPR, Centrum Sztuki Współczesnej w
Warszawie, w Bydgoskim Mózgu i Forum Fabricum w Łodzi.
Na koncertach, oprócz utworów formą przypominających piosenki,
pojawiają się motoryczne improwizacje. Transowa sekcja rytmiczna jest
uzupełniana szerokimi plamami gitary, analogowych klawiszy i nieśmiałym
głosem. Energetyczne koncerty są często jedyną szansą usłyszenia utworów,
które nigdy nie znajdą się na żadnej płycie ani nigdy więcej nie będą
zagrane na żadnym koncercie.

Strona w internecie: www.pustki.terra.pl
www.klubmetro.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: mtr PUSTKI - recenzje prasowe IP: *.iig.pl 07.12.02, 14:18
      Fragment recenzji Tomasza Lady (Życie Warszawy):
      "Intelektualna rewolucja. Nowe krążki grup Ścianka i Pustki.(...) Ta młoda
      grupa, w odróżnieniu od kolegów ze Ścianki, miast na pojedynek intelektualny
      ze słuchaczem, stawia na atawistyczną siłę rocka. W muzyce kwintetu słychać
      wyraźnie dokonania amerykańskich prepunkowcow z MC5 i The Stooges oraz ich
      brytyjskich kolegów z The Who. Pustki oferują porcję narowistego, prostego,
      lecz nie prostackiego, rock'n'rolla. Muzyka z krążka "Studio pustki" jest
      silna i bardzo energetyczna, a teksty mądre. Czuć, że członkowie grupy to
      ludzie wrażliwi, patrzący na świat z poetycką zadumą. Czuć też, że są
      absolutnie świadomi, w jakim kierunku żeglują. Nieprzypadkowo w jednej z
      kompozycji wykorzystali fragmenty utworu Brunona Schulza.
      Ścianka i Pustki, to obok Kobiet, Voo Voo i Myslovitz najciekawsze obecnie
      polskie zespoły rockowe. Mimo, że media ich nie zauważają, na koncertach sa
      tłumy, a atmosfera przypomina te, jaka Antonioni uchwycił dla
      potrzeb "Powiększenia" w czasie koncertu The Yardbirds.
      Szykuje się rewolucja. Dobrze, ze zamiast populistów, do głosu dochodzą ludzie
      myślący".

      Fragmenty recenzji Pawła Dunina-Wąsowicza (Machina 3/2000):
      "Muzyka regresywna w bardzo dobrym guście.
      (...) Stylizacja debiutu Pustek (podobnie jak albumu lubelskiego More
      Experience sprzed 4 lat) wydaje mi się - odmiennie niż twórczość tak wybitnie
      regresywnych grup jak Belle&Sebastian czy Dandy Warhols - nie rekonstrukcją
      tradycji, lecz budowaniem ruin, niczym w romantycznym ogrodzie. Niesamowite
      jest więc np. to, co stało się ze "Świętym Szczytem" Kryzysu - numer został
      poddany przez Pustki archaizacji, brzmi jakby powstał dekadę wcześniej niż
      oryginał. Jak na razie wszystko tej bardzo młodej kapeli sprzyja - sprawna
      zabawa brzmieniami zabytkowych instrumentów, dekonstrukcyjne gitariady,
      bezpretensjonalne teksty. Paradoksalnie, zatęchły odór starej piwnicy jest
      ożywczy niczym zefirek (...)".

    • Gość: mtr PUSTKI - recenzje prasowe IP: *.iig.pl 11.12.02, 23:00
      Fragment recenzji Wojtka Kozielskiego (muzyka.onet.pl):
      "(...) W wywiadzie dla miesięcznika "Machina" młodzi muzycy szczycili się
      faktem używania organów Vermona i gitar Defil - znienawidzonych instrumentów
      epoki PRL-u. Nawet jeżeli to tylko kokieteria, mimowolnie dowiedli oni, że aby
      grać i brzmieć jak rasowa rock'n'rollowa ekipa nie są potrzebne odpowiednie
      gitary, tylko - jak śpiewał Lou Reed, na którego twórczość często powołują się
      członkowie Pustek - rock'n'rollowe serce. To, iż bije ono w organizmach tej
      piątki muzyków, dobitnie potwierdza wydana właśnie debiutancka płyta
      zespołu, "Studio Pustki".
      Już otwierająca longplay kompozycja "Everybody Must Get Stoned" powinna
      wprowadzić w stan ekscytacji każdego fana rasowych riffów. Archaiczne
      brzmienie, wyraźnie nawiązujące do tradycji kapeli The Velvet Underground,
      poraża surową siła, zaś nonszalancki wokal ma w sobie tyle wdzięku,
      że "kawałek" ten można pokochać od pierwszego przesłuchania. Reszta dzieła w
      niczym mu nie ustępuje, tyle że riffowe rockowe piosenki, jak "Wielka
      katastrofa" czy "Antresola", przeplatane są kakofoniczną nawałnicą riffów
      ("Rising & One Mic") bądź też stonowaną psychodelią ("Bruno" z melorecytowanym
      fragmentem opowiadani Bruno Schultza). Wraz z deserem - standardem "Święty
      szczyt" grupy Kryzys - sprawia to, że każdy posiadacz wspomnianego
      rock'n'rollowego serca natychmiast pokocha ten krążek. Dziewczyna i chłopaki z
      Pustek grają "swoje" z takim wdziękiem i wyczuciem, że ich wydawnictwo śmiało
      można nazwać prawdziwym wydarzeniem w polskim rocku. Oby tak pozostało..."


      Fragment recenzji Rafała Księżyka (rozrywka.arena.pl):
      "(...) Grupa zyskała sobie markę wskrzesicieli estetyki prepunkowego
      garażowego rocka z końca lat 60. Wizerunek formacji ujawniony na "Studio
      Pustki" prezentuje się jednak bardziej bogato.
      Surowy, prosty gitarowy rock odwołujący się do tradycji Velvet Underground
      jest tu rdzeniem, ale nie wyczerpuje horyzontów zespołu. Pustki śmiało
      eksperymentują z brzmieniem instrumentów klawiszowych, co - przy zachowaniu
      całej retro stylowości - nadaje materiałowi bardzo współczesnego szlifu. Poza
      tym zespół wykazuje się całkiem niezłą werwą improwizatorską zahaczając
      niekiedy ze smakiem o rejony ekspresji free jazzu, co jest o tyle ciekawe, iż
      garażowa aura brzmieniowa jest konsekwentnie utrzymywana. Wszystkie te
      chropowatości i szorstkości w połączeniu z żywiołowością i swobodą grania oraz
      pewną dozą młodzieńczej naiwności przydają Pustką przekonującej autentyczności
      i charakteru, szczególnie na tle miałkiej syntetyczności królującego dookoła
      klubowego mainstreamu. Jeśli zespół będzie nadal rozwijał się w tym tempie jak
      na przestrzeni ostatniego roku - dzielącego ich demo od debiutanckiego albumu -
      to obserwujemy właśnie narodziny nowej znaczącej grupy w polskim
      undergroundzie".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka