Gość: hania nowak
IP: 62.233.176.*
16.03.06, 16:02
ul.lipowa w bialymstoku to moje dziecinstwo,okna na I pietrze wychodzace na
wprost cerkwi,na dole sklep spozywczy,a od podworka wyjscia z kina
Pokoj,przez ktore podgladalismy filmy.to murek wokol przychodni z ktorego
spadlam lamiac obojczyk,moja mama ktora dzialala w TPD zajmujac sie
wszystkimi dziecmi na podworku,mimo ze miala troje swoich.Od 30 lat mieszkam
we wroclawiu,moich rodzicow juz nie ma,a bialystok sni mi sie bardzo czesto
i odczuwam wtedu wielka tesknote za tym co minelo,za szczesliwym czasem