Dodaj do ulubionych

Lipowa piękna i ciemna

IP: 62.233.176.* 16.03.06, 16:02
ul.lipowa w bialymstoku to moje dziecinstwo,okna na I pietrze wychodzace na
wprost cerkwi,na dole sklep spozywczy,a od podworka wyjscia z kina
Pokoj,przez ktore podgladalismy filmy.to murek wokol przychodni z ktorego
spadlam lamiac obojczyk,moja mama ktora dzialala w TPD zajmujac sie
wszystkimi dziecmi na podworku,mimo ze miala troje swoich.Od 30 lat mieszkam
we wroclawiu,moich rodzicow juz nie ma,a bialystok sni mi sie bardzo czesto
i odczuwam wtedu wielka tesknote za tym co minelo,za szczesliwym czasem
Obserwuj wątek
    • waldemar Re: Lipowa piękna i moja 02.04.06, 15:52
      Jakże podobny los... I moje całe dzieciństwo upłyneło na Lipowej. Mój dom to
      rozłożysty blok, nr.34 cały wpatrzony we wzgórze św.Rocha. Wszystkie okna
      naszego mieszkania wychodziły ba Kosciół.
      Na ruchliwym dzisiaj Placu Niepodległości była kiedyś wiejska zagroda...
      Pierwsze w życiu własne 2 zł zarobiłem wyładowując z cieżarówki opony do
      sklepu motoryzacyjnego na parterze naszego domu. Lipowa to była moja droga do
      szkoły - podstawówka nr.15, w budynku dzisiaj zajmowanym bodajże przez
      Uniwersytet. Krótki sprint wzdłuż ulicy, potem mały skwer i przejście obok
      ksiegarni, jeszcze parę kroków po murku i już byłem w szkole.
      Od ponad 30 lat mieszkam w Łodzi ale zawsze pozostaje białostocczaninem.
      Odwiedzam moje miasto tak często jak tylko potrafie. I zawsze wtedy można mnie
      spotkać na Lipowej.
      Waldemar
      • nutopia Re: Lipowa piękna i moja 02.04.06, 17:04
        jak miło to poczytac:)
        • Gość: |andy| Re: Lipowa piękna i moja IP: *.koba.pl / *.koba.pl 02.04.06, 17:16
          nutopia napisała:

          > jak miło to poczytac:)

          Właśnie. Strasznie lubię czytać tego typu wspomnienia, choć na chwilę można
          przenieść się w "tamte" czasy.
          • nutopia Re: Lipowa piękna i moja 02.04.06, 17:30
            moje dziecinstwo to gruntowa, staw obok, tory, a za torami pyszne jabłka:0
            • Gość: LasVegasMan Re: Lipowa piękna i moja IP: *.dyn.sprint-hsd.net 02.04.06, 18:00
              Moja ulica: Swietego Rocha dawniej za moich czasow Manifestu Lipcowego.
              Pamietam jeszcze czasy z dziecinstwa, kiedy byly na niej jeszcze tory po
              tramwaju konnym (konce) w poblizu dworca. Pamietam rowniez jarmarki na tej
              ulicy, o ktorych nawet powstala piosenka.
              Niestety odleglosc nie pozwala mi na czeste wizyty, ale w przyszlym miesiacu
              bede mial okazje je znow zobaczyc.
              • waldemar Re: Lipowa piękna i moja 02.04.06, 18:34
                Moja pamięć o ul.Manifestu Lipcowego sięga czasów gdy jeżdził po niej autobus
                (9?)a w końcu ulicy, tam gdzie ona niemal sama wchodzi na wiadukt kolejowy, po
                lewej stronie,( obecnie jest tam galeria handlowa), był jakiś strumień lub staw
                i chodziłem tam z kolegami by łowić pokarm dla rybek.
                Na Manifestu Lipcowego, zaraz za wzgórzem koscielnym, po prawej stronie idac w
                kierunku dworca, było też coś, co w czasach mego dzieciństwa uchodziło za swego
                rodzaju salon płytowy. Był to otóż sklepik z płytami pocztówkowymi.(Drugi taki
                sklepik był w miejscu gdzie dziś stoi DH Central.) Na pocztówce - i to była
                frajda - dograć można było swoją dedykację, np. dla ukochanej... Pocztówki
                trzeszczały niemiłosiernie pod igłą adapteru Bambino ale wydobywały dzielnie -
                i muzykę i tę dedykację.
                Młodzież nie bardzo wie o czym mówię. Ale miło powspominać...
                • Gość: LasVegasMan Re: Lipowa piękna i moja IP: *.dyn.sprint-hsd.net 02.04.06, 19:15
                  waldemar napisał:

                  > Moja pamięć o ul.Manifestu Lipcowego sięga czasów gdy jeżdził po niej autobus
                  > (9?)

                  Jezdzily tamtedy 3 autobusy. Nie pamietam dokladnie powodu, ale mi sie wydaje,
                  ze w tamtym czasie z drugiej strony dworca budowali podjazdy dla MPK i ruch MPK
                  zostal przerzucony na Manifestu Lipcowego. Jezdzily wtedy tedy 1, 1 bis, 2 i 10.

                  a w końcu ulicy, tam gdzie ona niemal sama wchodzi na wiadukt kolejowy, po
                  > lewej stronie,( obecnie jest tam galeria handlowa), był jakiś strumień lub
                  staw
                  >
                  Tam byly bagna. Woda stala w wielu miejscach. Te bagna byly bardzo
                  niebezpieczne. Nawet szkola nr 18, ktora tam byla wowczas, zanim zbudowali nowa
                  miala bagna na swoim terenie. Pamietam kiedys wlazlem jedna noga w kaloszach do
                  klombu w ktorym byly jakies kwiaty i noge mi zaczelo ssac do klombu. Ktos mnie
                  zlapal i wyciagnal.

                  > i chodziłem tam z kolegami by łowić pokarm dla rybek.
                  > Na Manifestu Lipcowego, zaraz za wzgórzem koscielnym, po prawej stronie idac
                  w
                  > kierunku dworca, było też coś, co w czasach mego dzieciństwa uchodziło za
                  swego
                  >
                  > rodzaju salon płytowy. Był to otóż sklepik z płytami pocztówkowymi.

                  Tak. Zbudowal go zegarmistrz Trochimczuk. Poczatkowo on tam mieszkal, a pozniej
                  przeznaczyl na wynajm ta czesc, gdzie bylo tzw. studio nagran. Zanim
                  Trochimczuk zbudowal ten budyneczek mieszkal on na przeciwko w starej budzie
                  jednopomieszczeniowej z czworgiem synow. Uczylem sie z blizniakami. Obok ich
                  budy byla druga, od strony kosciola. Mieszkala w niej tzw. kocia mama, jak my
                  ja nazywalismy. Miala 31 kotow. Kazdy mial swoje imie. Z kolei innej strony
                  zegarmistrza byla strzelnica, na ktorej mozna bylo sobie popykac. Bezposrednio
                  z tylu tego wszystkiego bylo stale "wesole miasteczko". W tym miejscu jest
                  teraz "wiezowiec" BSM.

                  (Drugi taki
                  > sklepik był w miejscu gdzie dziś stoi DH Central.) Na pocztówce - i to była
                  > frajda - dograć można było swoją dedykację, np. dla ukochanej... Pocztówki
                  > trzeszczały niemiłosiernie pod igłą adapteru Bambino ale wydobywały dzielnie -

                  > i muzykę i tę dedykację.
                  > Młodzież nie bardzo wie o czym mówię. Ale miło powspominać...

                  Mysle, ze to co pisze, tez niewielu nawet wie, ze tak bylo.


      • Gość: hania nowak Re: Lipowa piękna i moja IP: 62.233.176.* 01.05.06, 09:48
        zanim wyjechalam z bialegostoku chodzilam do III Lo do klasy ktorej
        wychowawczynia byla chyba p.Anna maliszewska,w tej klasie byl Waldemar
        Kolodziej?
        • waldemar Re: Lipowa piękna i moja 11.07.06, 11:53
          Ja jestem innym Waldemarem, uczeszczalem do I LO, matura 1975.
          Wiekszosc naszej klasy, i ja też, mieszkała wowczas na Lipowej ...
    • Gość: buslaw Re: Lipowa piękna i ciemna IP: *.bsk.vectranet.pl 04.12.06, 18:08
      Pani Haniu pozdrawiam z Białegostoku.
      Ja również wychowałem się na ulicy Lipowej nr:12.
      Dobrze pamiętm pani rodziców,panią,siostrę i małego Jędrka.
      To było tak niedawno,tylko 40 lat temu.
      Pozdrawiam Czesław.
      • Gość: Piotr Re: Lipowa piękna i ciemna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 18:34
        a kto pamięta ulicę okopową na bojarach
        • Gość: idzikczortu Re: Lipowa piękna i ciemna IP: *.dyn.optonline.net 05.12.06, 06:44
          Dwie rzeczy skusily mnie tutaj do napisania slow paru. Po pierwsze mozna juz
          sie polaczyc z tym forum po azjatyckim ataku cybernetycznym na "Gazete", a po
          drugie tytul watku: bialostocka "Ulica Lipowa".
          Poniewaz mieszkalem w dzielnicy "pobrzeznej" Bialegostoku, dlatego bylem pewnie
          bardziej swiadom od innych kolegow szkolnych, zarysu granic statusu spolecznego
          roznych czesci miasta. Ulica Lipowa "to bylo to".
          Szczytem mieszczanskiego "sznytu" bylo przejscie sie w swiatecznym ubraniu po
          mszy w tradycyjnym rodzinnym arrangement tzn., tata z mama i obok rownie
          swiatecznie ubrane dziecko (dzieci). Lipowa latem to byl najbardziej, jakby to
          dzis mlodzi powiedzieli - "cool spot" na miejska promenade, tam byla szansa, ze
          sie pojawi sprzedawca lodow albo i sprzedawca czegos tak niebianskiego jak
          kolorowa cukrowa wata na patyku. Wysoki status ulicy podkreslala powierzchnia
          ulicy ulozona z drobnych kostek szlachetnego kamienia, co w latach 50-tych,
          wtedy gdy Bialystok stal na konnych dorozkach, przekladalo sie na rytmiczny i
          dzwieczny stukot kopyt konskich. Ta nawierzchnia byla jakosciowo o iles tam
          klas wyzej od zwyklego bruku, pelnego wybojow i kolein ulic niskich ranga np..
          Mlynowej, Sosnowej, czy hen daleko - Wasilkowskiej. Dzis pewnie malo kto sobie
          potrafi wyobrazic glosny i chaotyczny stukot tysiecy furmanek o metalowych
          kolach jadacych w dniu targowym na Rynek Sienny po "biedniejszych ulicach".
          Bialostoccy dorozkarze nalezeli wowczas do finansowej elity, bo stac ich bylo
          na kola z oponami, tzw., balonowki.
    • Gość: Monia Lipowa piękna i ciemna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 20:15
      Ależ to wzruszające, czytać takie wspomnienia. Ja tego nie pamiętam, urodziłam
      się w 1981 roku i mieszkam raczej na obrzeżach miasta, tzn. w Starosielcach. Ale
      to co tu napisaliście jest takie piękne... Teraz Białystok to zupełnie inne
      miasto, niektórzy mówią że brudne, brzydkie i bez wyrazu. Według mnie, mimo że
      jest bardzo zaniedbane, ma w sobie "coś". Dzięki takim wypowiedziom i artykułom
      naprawdę można "poczuć" przeszłość i chociaż trochę to miasto poznać. Jutro, gdy
      będę szła ulicą Lipową czy św. Rocha rozejrzę się trochę uważniej. Może zobaczę
      coś więcej... Pozdrawiam gorąco.
    • www.zieloni-bialystok.w.pl www.bialostocki-deptak.w.pl -o białostockim deptak 16.01.07, 23:44
      www.bialostocki-deptak.w.pl -o białostockim deptaku, historia, plany,
      koncepcje, projekty, wydarzenia, promocje
    • Gość: Marek Lipowa piękna ...... IP: 195.138.200.* 02.02.07, 09:15
      Mieszkam na przy tej ulicy (nr 17)i widzę jak z dnia na dzień się zmienia. Jak
      pięknieje ona sama i jej otoczenie.... - tak ta ulica ma w sobie coś
      magicznego, jest faktycznie takim centrum miasta, ale centrum gdzie ludzie
      raczej nie przyspieszają kroku lecz troszkę zwalniają swe tempo, a co ciekawe 2
      lata temu o godzinie 3 rano w piekny ciepły poranek usłyszałem w tym centrum
      (mozna śmiało tak powiedzieć dużego miasta) śpiew słowika, tak prawdziwego
      słowika! dobiegajacy ze Wzgórza Magdaleny - niesamowite i wzniosłe uczucie ....
      stałem w oknie i dŁugo, długo wsłuchiwałem się w jego trele. Niesamowite.
      Zamilkł po ok godzinie, gdy szum autobusów zaczynał powoli wypełniać ciszę
      budzącego się miasta...
      • Gość: babette Re: Lipowa piękna ...... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.02.07, 10:00
        Ale kiedys na Lipowej były róże.
    • Gość: Alicja Nowak Lipowa piękna i ciemna IP: *.19.165.35.osk.enformatic.pl 11.02.07, 18:20
      Ja też Haniu pamiętam ulice Lipową, nasze dzieciństwo. Ogródek Jordanowski,
      załozony przez naszą Mamę i nnych rodziców, radośc z pierwszej karuzeli ,
      zrobionę przez ojców naszych koleżanek i kolegów, hustawki. A pamietacie zimowe
      lodowisko wylewane jak tylko przyszedł [ierwszy mróz i łyzwy przykrecane
      kluczykiem do płastynek , wmontowanych w buty? I kwitnące krzewy i drzewa za
      parkanem przychodni i górkę saneczkową. I wierzbę pod która rozkładałysmy
      kocyk , małe dziewwczynki ze swoimi małymi lalkami i swoimi małymi tajemnicami.
      Byłam tam dwa lata temu i zobaczyłam olbrzymie drzewa i malutkie podwórko,
      które kiedys była dla mnie ogromnym światem. I patrzyłam w nasze okna, czy może
      pokaże się znajoma twarz. Ale nikt nie wyjrzał. Szkoda tylko,że budynek taki
      obdrapany, przejscie do kina zamknięte.Jakby ktoś zamknął tamten świat radosny,
      kolorowy i ciepły w krainie czarów albo razcej cieni. I została szara
      rzeczywistość. Świat dorosłych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka