Gość: Kasandra IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 07.12.02, 14:11 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Pioitrek Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.piasta.pl 07.12.02, 20:20 ...!!!... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 07.12.02, 22:50 nie robic? a sa jakies konkretne zalety tego swiata? Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.12.02, 23:19 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > nie robic? a sa jakies konkretne zalety tego swiata? Sa ZALETY - uwierz mi prosze. Sam to przezylem i wiem,ze WARTO ZYC. radca ps. wiecej na ten temat w nastepnych postach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 07.12.02, 23:31 radca napisał: > Sam to przezylem i wiem,ze WARTO ZYC. > > radca > > ps. wiecej na ten temat w nastepnych postach ja to przezywam od jakichs 5 lat, sa pewne zalety, ale nie ma zadnej takiej rzeczy ktorej bym poswiecila zycie (nie pojde do zakonu;p) Kazdego dnia moge stwierdzic, ze ludzie nie potrzebuja mnie do szczescia... No moze bez trzech, czterech osob. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Art Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.biaman.pl 07.12.02, 23:45 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > Kazdego dnia moge stwierdzic, ze ludzie nie potrzebuja mnie do szczescia... No > moze bez trzech, czterech osob. Wystarczy żeby żyć .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 07.12.02, 23:49 A zawadzanie innym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Art Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.biaman.pl 07.12.02, 23:55 Każdy komuś zawadza. Nie patrz na tych którym zawadzasz a na tych którzy Cię potrzebują. Daj sobie na luz... Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.12.02, 23:56 5 lat temu stracilem ukochanego syna - lat 19.Okolicznosci tej TRAGEDII - byly NIEZWYKLE OKRUTNE.Mozna powiedziec - wrecz niesamowite,ze moze byc to wszystko byc PRAWDA.Jak sie wtedy zawalil swiat - w ktorym zylem, nie musze wyjasniac. Jedno jest pewne,ze wtedy zycie stracilo dla mnie znaczenie.Czulem sie jak AUTOMAT.Zylem tylko z dnia na dzien.Modlilem sie wtedy SMIERC. Praktycznie mialem dwa cele : - ZABIC SPRAWCOW SMIERCI MEGO SYNA - UMRZEC SAMEMU Nastapil okres PUSTKI i WEGETACJI. cdn. radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.12.02, 00:19 Zaczalem pisac TRENY poswiecone memu synowi.Zaczalem zadawac sobie pytania; co nalezy uczynic ? Jak zyc ? Jaki kierunek obrac ? Postanowilem zebrac w sobie sily.Sily i wiare w sens zycia.Doszedlem do tego,ze jesli umrzemy - "na wlasne zyczenie", to sie skonczy nasza droga i nie bedziemy juz mieli szansy na dokonanie czegos.To cos - ta szansa moze sie pojawic wtedy; kiedy sie jej najmniej spodziewamy.Nalezy tylko miec NADZIEJE, ona nie moze nas nigdy opuscic.Oczywiscie nalezy sobie wtedy znalesc zajecia.To co najlepiej nam pasuje, co daje nam wielka SATYSFAKCJE.Jedni zaczynaja sie oddawac np. HOBBI, jedni nauce i ambicjom, a inni POMAGAJA SLABSZYM od siebie.Wtedy to dopiero widac,ze sa osoby - ktore maja jeszcze gorzej niz my.LUDZIE NIEPELNOSPRAWNI (kalecy).Dzieci w Domach Dziecka ( sieroty ).TUtaj dopiero mozna sobie wyobrazic jak takie male istoty ludzkie - wielokrotnie cierpia.Wiele razy zapewne modla sie do BOGA - proszac o RODZICIELSKA MILOSC.Nalezy rowniez zastanowic sie,ze sa LUDZIE STARZY i SCHOROWANI - bez bratniej duszy. Ilekroc ide ulica i widze siedzaca kobiete z malenkim dzieckiem na reku - wtey mysle sobie : " BOZE CZY SIE TEMU NIE DZIWISZ " ? Tak bardzo pragnalbym wygrac w TOTO -LOTKA" i POMOC tym wszystkim POTRZEBUJACYM. Dlatego warto zyc - by chociazby POMOC takim - POTRZEBUJACYM. Ja to czynie - na miare mych mozliwosci.Dzieki temu uzyskuje wiele ENERGII i SATYSFAKCJI.Kiedy widze,ze moja POMOC sie przydala - dostaje nowe SILY. To dlatego chociazby WARTO ZYC i CIESZYC SIE ZYCIEM. Tylu LUDZI nas potrzebuje - zawsze mozemy byc komus POTRZEBNI. www.chomik.kip.pl pozdrawiam radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 08.12.02, 13:04 Dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Glowa do gory :))) jutro bedzie lepiej 08.12.02, 13:42 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > Dziekuje. Napewno jestes potrzebna dla wielu i napewno jest wiele zalet - tego swiata. Chociazby to,ze mozemy niesc RADOSC innym.Tak wielu moze to uczynic,ale moze tego nie zauwazaja ? Moze nie dostrzegaja,ze moga POMOC innym ? Kiedy dam wsparcie ( nawet drobne ) takiemu siedzacemu na ulicy (proszacemu) - to juz caly dzien jakos mi sie FAJNIE UKLADA :))) Zauwazylem to wielokrotnie.Rowniez slyszalem o takich przypadkach od swej babci. Czyzby byla w tym JAKAS SILA ??? pozdrawiam i glowa do gory :))) radca chomik.kip.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alex Re: Glowa do gory :))) jutro bedzie lepiej IP: proxy / 193.0.117.* 08.12.02, 16:51 Warto żyć aby zobaczyć co przyniesie następny dZień. Nawet jeżeli dziś jest źle, to jutro wszystko może się odmienić. W życiu ważne są tylko te chwile któe są przed nami, te których jeszcze nie znamy. Kasandro jesteś w depresji, to niezbyt miły a przykry stan ducha. Depresja ma to do siebie że zawsze przechodzi, choć potem wraca. Chyba nie zbyt radzisz sobie z nią. Jeżeli depresja jest zbyt ciężka należy ją po prostu leczyć. Abyś widziała światło w tunelu. Życzę Ci, aby świat w końcu Cię docenił Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hm Re: Nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.twi.com 09.12.02, 23:04 A kogo ty potrzebujesz do szczescia? Odpowiedz Link Zgłoś
vxy Re: Samobójstwo? Nie warto. 08.12.02, 17:59 Wiele razy dostałem od życia i ludzi w kość. Może nie tak, jak Radca, ale też chciałem rzucić wszystko. Ale wtedy pojawiła się myśl, która od wtedy zawsze mnie wspiera. Jeśli jest tak źle, jeśli wszystko się wali, to nie mam niczego do stracenia. Niech życie samo mnie załatwi. A ja będę dalej robił to, co uważam za stosowne, sensowne i dobre. Po to, bym mógł sobie zawsze powiedzieć, że zrobiłem wszystko co mogłem, tzn. żyć ze SOBĄ w zgodzie. Wydaje mi się, że samobójca myśli, że inni ludzie się zmartwią. Zapewniam, że oprócz tych, którym na Tobie zależy, reszta dobrze jak wzruszy ramionami. Za duży koszt do tak miernego efektu. Krótko mówiąc NIE RÓB TEGO. Dziś jesteś pod wozem (przynajmniej tak Ci się wydaje), jutro Twoje będzie na wierzchu (jeśli dasz mu szansę zaistnieć). pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Samobójstwo? Nie warto. 08.12.02, 18:47 Moja Matka urodzila, az 6 dzieci.Z roznych wzgledow musiala sobie radzic sama. Pamietam czasy - jako najstarszy z rodzenstwa,ze wiele razy przymieralismy glodem.Pamietam ten moment - jak kiedys dostala od pewnej Pani 5 zlotych. Kupila za to cwierc kilo cukru - za 3 zlote.Za 2 zlote bulke "paryska ". Namoczyla ten chleb w wodzie i posypala cukrem.Zupy mleczne (mleko dano wtedy w zakladach pracy) ratowaly nas wtedy.GLOD i ZIMNO wielokrotnie nam doskwieraly. Nie mielismy porzadnych rzeczy do noszenia,ale mielismy WIELKI SKARB. Mielismy NASZA MAME.Pamietam,jak niektorzy z naszych kolegow "wyladowali" w Domach Dziecka.KIedy przyjezdzali do swych domow - byli juz inni.Wielu sie z nich jakalo.Mowili,ze "wychowawcy bija ich po plecach". Nasza Mama nigdy nie tracila NADZIEJI.Nadzieji na LEPSZE JUTRO.NIgdy nie widzialem,aby byla zalamana. Nawet wtedy,kiedy otrzymala POZYCZKE NA SWIETA z Zakladu pracy ( 2 tysiace zlotych).Kiedy juz wybrala w sklepie odziez na zime i siegnela do swej torby po sakiewke ..... okazalo sie ,ze ZOSTALA OKRADZIONA. Kto tylko mogl w Firmie, skladal sie - by zebrac dla Pani MARII zebrac potrzebne pieniadze.Dobrzy ludzie i Firma pomogli,ze moglismy byc ubrani na GWIAZDKE. Wszyscy wychowali sie w domu przy swej MATCE.Wszyscy sa juz dzis dorosli i maja rodziny."Pani Maria " jest juz dzisiaj prababcia.Jest do dzisiaj bardzo AKTYWNA.Pomaga jeszcze innym,jak tylko moze.Wspiera biednych - bo sama poznala kiedys "SMAK BIEDY ". Poznala tez,ze WARTO MIEC NADZIEJE na lepsze jutro. Warto zyc - nawet po to,aby innym jeszcze kiedys POMOC.Warto, bo jutro LOS moze nam dac jeszcze NAGRODE.Moze nam dac UZNANIE. - przepraszam za osobista opowiesc,ale jest to przyklad kobiety - matki,ze sie nie zalamala.Nie pomyslala nigdy o samobojstwie.Podziwiam zawsze Jej OPTYMIZM. "na czterech - ale sie nie da " :))) pozdrawiam radca Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Samobójstwo? Nie warto. 09.12.02, 09:24 Radca - przekaż Mamie serdeczne pozdrowienia i życzenia wielu sił i długich lat życia. Zawsze jestem pełen podziwu dla takich ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Samobójstwo? Nie warto. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.02, 22:34 Do konca nie wiadomo. Ci, ktorym sie udalo, nie mowia czy warto. Ci, ktorym sie nie udalo, nic o tym nie wiedza. Tak naprawde, wszystko co mozemy o tym powiedziec, to sa rozwania teoretyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 09.12.02, 15:08 Z tych wszystkich wypowiedzi wynika, ze nie warto, ze zawsze trzeba miec NADZIEJE NA LEPSZE JUTRO. U mnie ta nadzieja z kazdym dniem wygasa. Mam male grono przyjaciol, ktore nie pozwoliloby mi tego zrobic, ale ogolna presja... tzn. w szkole kazdy dzien jest gorszy od poprzedniego, w domu sprzeczki z rodzicami (glownie o szkole), a przyjaciele... nie zawsze sa. Chetnie bym pomagala innym, ale jestem za mloda zeby cos konkretnego robic. Do czesci organizacji nie pozwalaja mi rodzice sie zapisac, bo nie mam na to czasu... powinnam sie uczyc. Narazie musze to przeczekac i sprobowac chyba znalezc swoje miejsce w swieci, bo obecnie jakos go brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alex Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: proxy / 193.0.117.* 09.12.02, 18:49 Człowieku! Dziewczyno! Chodzisz dopiero do szkoły! Jeszcze całe życie przed tobą! Ty go jeszcze na dobre nie rozpoczełaś. Jesteś dopiero na początku swojej drogi. Po prostu musisz zanużyć się w życiu. Znaleźć pasję, która utrzyma Cię na powierzchni nawet wtedy gdy nie będziesz wiedziałą światełka w tunelu. Przed ludźmi młodymi takimi jak ty cały świat stoi otworem. Tylko nie możesz bezczynnie czekać, ale zacząć działąć. To my kierujemy swoim losem, żadne przeznaczenie nie istnieje. Nic z góry nie skazuje Cię na klęskę. Nie garb się, unieść głowę do góry. Badania pokazała, że ci którzy chodzą wyprostowani czują się tylko z tego szczęśliwszy. Oczywiście nikt nie wie jak wygląda twoja sytuacja, Może myslisz że jesteś na samym dnie. Nie tylko zawsze okazuje się, że moznaq upaść niżej, ale z każdego dołka można wyjść. Po prostu zrób to. Nie dla innych. Dla siebie samej. Nie raz wżyciu spotka cię klęska. Ale zawsze trzeba podnieść się, aby kolejny zawód uczynił Cię jeszcze silniejszym. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 09.12.02, 19:45 Moze i nie jestem na dnie, ale z boku systemu. Nie pasuje do niego, wolalabym go zmienic, ale jestem za mloda by cokolwiek robic. Wszedzie od razu podcinaja mi skrzydla. wszedzie... Nie moge nic zrobic, mam sie tylko podporzadkowywac, czuje po prostu, ze tu nie pasuje... ze to nie dla mnie swiat, potrzebuje innego. Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Samobójstwo... czy warto?? 09.12.02, 22:23 Kasandro swiata nie zmienisz ale swiat wewnatrz Ciebie sie zmieni, kiedy dojrzeje, zaskoczy Cie wlasna sila i uroda. Ale to jeszcze chwile potrwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hm Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.twi.com 09.12.02, 23:24 Za mloda? O nie! Zmienic swiat mozna - ten wokol siebie i to bez wzgledu na wiek. Zacznij uzywac "magicznych" slow. Prosze, dziekuje, czy moge pani(u) pomoc? Usmiechaj sie do ludzi, znajomych i nie znajomych, na ulicy w sklepie... Slowo "Dzien dobry", Czy jaki piekny dzien mamy dzisiaj - niejednej osobie rozjasni twarz. Tu nie potrzeba pieniedzy ani przynaleznosci do zadnej organizacji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oka Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.17.79.204.lifespan.org 09.12.02, 23:47 Samobojstwo? Przyznasz, ze to egoistyczne. Zalozmy, ze juz Cie nie ma...A Twoi rodzice? Rodzenstwo? Przyjaciele? Co oni beda wtedy czuli? Czy pomyslalas o nich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 13:49 Ogolnie, mowienie innym dobrych slow moze im pomoc przetrwac. Ogolnie, to dzisiaj dowiedzialam sie od swoich przyjaciol, ze jestem najbardziej tolerancyjna osoba jaka znaja, ze ludzie powinni byc tacy jak ja... Nie wiem jak to sie stalo. A co do tego, ze to egoizm... owszem, nie pomyslalam w tym momencie o nich, ale caly swoj zywot spedzam na dogadzaniu innym (moze dziwnie to zabrzmialo). Chodzi o to, ze dla mnie bardziej liczy sie szczescie innych, a nie moje... W pewnym momencie, ktos powiedzial mi zeby pomyslec wylacznie o swoich potrzebach i nie znalazlam ich... tak bardzo zajelam sie innymi... (nie jest to pomoc charytatywna, NAJbardziej potrzebujacym, ale moim znajomym, w trudnych chwilach, w klopotach...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: habitus W A R T O !!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 14:01 Właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: W A R T O !!!!!!!!! 10.12.02, 14:06 Habi, co ty wypisujesz. Coś się z Tobą dziś dzieje niedobrego - najpierw o wyskakiwaniu z samolotu, potem o starości teraz popieranie samobójstw... To może lepiej wyskoczymy na jakieś piwko? Możemy zabrać ze sobą Kasandrę, żeby jej też nie nachodziło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: habitys Re: W A R T O !!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 14:16 ralston napisał: > Habi, co ty wypisujesz. Coś się z Tobą dziś dzieje niedobrego - najpierw o > wyskakiwaniu z samolotu, potem o starości teraz popieranie samobójstw... To > może lepiej wyskoczymy na jakieś piwko? Możemy zabrać ze sobą Kasandrę, żeby > jej też nie nachodziło... Dzięki. Pójdę się położyć, świeczkę sobie zapalę... Memento mori... P.S. Dropsy dla zakonników - Mementosy Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: W A R T O !!!!!!!!! 10.12.02, 14:28 Habi, znajdziemy taki pub, gdzie mają i świeczki i mentosy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: W A R T O !!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 14:19 Kazdy ma chwile zwatpienia, kazdy ma chwile gdy czuje sie samotny i kompletnie niepotrzebny. Kazdy to czasem przezywa, tylko jeden daje sobie z tym rade, inny nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.radna.pl 10.12.02, 15:09 Czy moge uzyc brzydkiego wyrazu? (dlatego ze przeklenstwa maja w sobie najwieksza ekspresje). Warto k...a zyc! Pomimo i wbrew. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 15:24 "Kiedy ludzie myślą, że umierasz,słuchają cię zamiast... Zamiast czekać na swoją kolej mówienia." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.radna.pl 10.12.02, 15:30 A bez metafor?:))) Jak sie czujesz? Mnie zimno doprowadza do szalenstwa, ale mam sie dawac z powodu kilkunastu kresek w niewlasciwa strone? O nie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 15:45 Nie chodzi o jakies nagle wyskoczenie sprawy i stwierdzenie "tym razem zamarzne" Takie procesy najczesciej ciagna sie dlugo... ale problem zauwazany jest najczesciej pod koniec. Jezeli ktos powie ze zycie mu nie spryja to mowi sie "glowa do gory (radz sobie sam, ucz sie zycia)" jednak gdy ktos jest na krawedzi od razu rzucamy sie do pomocy... Nie da sie zaczynacod pocztku, tylko trza od konca? p.s. przepraszam jezeli kogos urazilam, nie wiem jak to wplywa na ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.radna.pl 10.12.02, 16:02 Wyjasnie sprawe zimna. Odkad siegne pamiecia zawsze zima byla dla mnie koszmarem. To chyba skaza genetyczna, ale troche mrozu i boli mnie wszystko: glowa, rece, nogi. No coz, musialem sie przyzwyczaic :). I to przenioslem na zycie wewnetrzne (jak glupio by to nie zabrzmialo), skoro cierpie to znaczy ze jestem wrazliwy. Jestem wrazliwy to znaczy ze to dobrze dla swiata, ale czy dla mnie? Ha! Wychodzi ze raz tak a raz nie...Trzeba nauczyc cieszyc sie z rzeczy malych, drobnych przyjemnosci, a na wariactwo swiata patrzyc jak stoik. Z dziecieca naiwnoscia ale i z wiara, :).Mistrz radosci z drobnych rzeczy to Hrabal. O rany, ile on widzi tam gdzie inni nie widza nic. (Jaki ja niby jestem madry- a zebys wiedziala jaki ze mnie gamon!). PS. Masz ciepla czapke? Albo przynajmniej beret (tylko koniecznie z antenka!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 16:17 Mam czapke, ale rzadko kiedy ja nosze bo czuje sie w niej idiotycznie... wiem, ze nie wszyscy ludzie sa tolerancyjni, a najgorsze co moze byc na swiecie to nietolerancja i wysmiewanie sie z innych... Moze moim celem zycia bedzie doprowadzenie swiata do tego? Nigdy mi sie nie uda? wiec bede miala wieczny cel... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 16:19 Poprawki do poprzedniej wypowiedzi: -zmiana swiata polega na ustawieniu wszystkich na bardziej tolerancyjnych i zeby nie wysmiewali innych, -zapomnialam co tam wiecej napisalam... moze pozniej mi sie przypomni, przepraszam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.radna.pl 10.12.02, 16:29 No, pierwszy usmiech w tych Twoich postach, nawet nie wiesz jak przyjemnie bylo mi zobaczyc ten maly znaczek od Ciebie - :) !!!!!!!!!!!! Kasandro, nie jedna czapka jest na swiecie. Jedyna, niepowtarzalna jestes Ty. Spraw sobie inna czapke, sam chetnie dalbym Ci ja w prezencie (ze niby od tego jak mu tam Dziadka Mroza? Nie pamietam, niby mlody a nie pamietam... Mikolaj!!! Sam on !!!) tylko nie wiem jaka by Ci sie podobala. Jakies szczegoly? Hmmm? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 16:52 Jejku... nawet nie wiesz jakbym sie cieszyla gdybym dostala do cie... Mikolaja ;p czapke... fajnie by bylo... (ogolnie lubie ciemne kolory, smieszne wzorki i oczywiscie bombelki, jeden, gora dwa...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra do tego wyzej... IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 16:55 To byloby by z serii: "mala rzecz, a cieszy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: do tego wyzej... IP: *.radna.pl 10.12.02, 17:14 O to chodzi!!! Jak mowi moj kolega "zaczynasz kumac czacze" ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.radna.pl 10.12.02, 17:08 Jestes Debesciara,!!! :))) Moj adres mailowy: jendrus@canada.com przeslij prosze namiary gdzie wyslac niedzwiedzia pocztowego z przesylka (renifery to sa w Skandynawii, w Polsce sa niedzwiedzie),:) Trzymaj sie cieplo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: W A R T O ZYC!!!!!!!!! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 10.12.02, 17:16 sprawdzisz poczte :) Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Samobójstwo... czy warto?? 16.01.03, 19:27 Na szcęście przeszło Ci to już, ale gdybyś miała jeszcze znów czarne mysli... Byłem wczoraj na Pokój Syna Morettiego. Film nie mówi o samobójstwie, ale o rodzinie, która straciła w wypadku syna. Przed kochajaca dobra rodzina, bez żadnej niebezpiecznej chmurki na horyzoncie. Po nastąpił jej rozpad, praktycznie nikt z nich nie umiał się odnaleść. Skaza pewnie została (gdyby sytuacja była autentyczna) na długo. Film co prawda kończy się optymistycznie, rodzina odnajduje spokój ducha dzęki dziewczynie syna i jej nowemu chłopakowi, ale to zakończenie jest jak deus ex machina, wyskakuje jak Filip z konopii. Taki optymistyczny fragment na koniec. Jeżeli najdzie Cię straszliwa depresja należy pomyśleć jak zareagują inni. Im może być gorzej. Ale mam nadzieję, że nie wywołąm wilka z lasu Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 16.01.03, 19:41 Czasami zastanawialam sie czy jezeli bym to zrobila to czy robilabym to dla siebie czy dla innych... czesto myslalam, ze innym przeszkadzac, ze beze mnie byloby im lepiej... ale w gruncie rzeczy dochodzilo do tego, ze to ja sie zle czuje i robilabym to dla siebie... rozumujac inaczej: obupolna nagroda... (inni wola stwierdzenie strata)... zycie jest chore, ale probuje przetrwac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazia Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 00:12 Kochana, to wszystko z powodu braku słońca. już niedlugo przyjdzie i zaświeci- będzie lepiej. A póki co 1 unikaj smutasów, poszukaj towarzystwa ludzi pogodnych 2 mniej rozmyślaj, daj się ponieść fantazji 3 rodzice tez maja zle dni- ale nic nie trwa wiecznie 4 szkoła to rzecz przejściowa (tylko nie dla nauczyciela-ja tam chodzę już 29lat) 5 Bywaj na forum - jak trzeba to krzycz ratunku - zawsze znajdą sie tacy co pospieszą z pomocą 6 itd, itp........ 7 Duża bużka Odpowiedz Link Zgłoś
milimaniak Re: Samobójstwo... czy warto?? 16.01.03, 20:25 moja mama od 13 lat wychowuje samotnie mnie i mojego brata; nie będę ukrywała, że jest bardzo ciężko, ale te nasze kłopoty nauczyły nas, że nie warto się poddawać i pokazać sobie i innym, że się nie dasz i weźmiesz zycie za rogi! naprawdę warto, bo życie masz tylko jedno, poza tym, niewiadomo, może jutro będzie dzień, który zmieni twoje życie! trzeba na to czekać! pozdrawiam i życzę, abyś nie przegapiła swojej szansy na szczęście! Odpowiedz Link Zgłoś
die3pauliks Re: Samobójstwo... czy warto?? 16.01.03, 22:10 Nie wiem dlaczego chcesz sie zdecydowac na taki krok,ale mowie ci nie warto.Daj swemu zyciu szanse!!!Na pewno jestes mloda i kazde niepowodzenie jest dla ciebie tragedia, ale jezeli tak nie jest i sklaniaja cie do tego nie tylko blahostki pomysl, pokombinuj a napewno znajdzie sie jakies wyjscie.Jezeli chcesz pogadac, albo potrzebujesz pomocy napisz do mnie na priv.Alicja. Odpowiedz Link Zgłoś
matrix999 Re: Samobójstwo... czy warto?? 17.01.03, 01:17 Ja natomiast pozwolę sobie zmienić nieco styl poprzednich wypowiedzi i zacytować Paulo Coelho. "Nie ma co kurczowo trzymać się życia, które może przynieść tylko cierpienia." "Każdy zna ogrom swego cierpienia i tylko on sam może ocenić, czy jego życie ma sens czy nie." Jeśli uważasz, że to jest najlepsze, bądź też jedyne rozwiązanie, zrób to. Powiem więcej, nie czekaj ani chwili. Kto wie, być może "tam" znajdziesz spokój, ukojenie i szczęście. Jeśli jednak uważasz, że możesz jeszcze (z tego, co wyczytałem, jesteś chyba młodą osobą) przeżyć wiele wspaniałych chwil, stać się szczęśliwą osobą, poczuć, jak stajesz się jednym z otaczającym Cię wciąż cudem świata, to uważam, iż powinnaś zaniechać tegoż czynu. Po przeczytaniu Twych wypowiedzi ukazuje mi się przed oczyma mojej wyobraźni obraz młodej, inteligentnej, ciekawej dziewczyny, która przeżywa chwile, gdy wydaje się, że świat i inni są silniejsi. Jedyne, co mógłbym Ci w tej sytuacji poradzić, to byś spędziła mnóstwo czasu tylko z własną osobą, "wsłuchała" się w siebie, spróbowała odkryć naturalne potrzeby i możliwości swego serca i umysłu. Wówczas pewnie będzie Ci łatwiej podjąć właściwą i najlepszą dla Ciebie decyzję. Ja w Ciebie wierzę. Wierzę, że znajdziesz odpowiednie wyjście z tychże okoliczności. Pamiętaj jedynie, że coraz mniej jest tak interesujących i wrażliwych osób jak Ty. Po cóż mielibyśmy tracić Ciebie...? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 17.01.03, 09:50 Dzieki... az sie wzruszylam... :)... nie jestem w stanie napisac teraz nieczego innego.... dzieki... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Samobójstwo... czy warto?? 17.01.03, 11:05 A i jeszcze tekst o depresji. Jak sie okazuje ból duszy często połaczony jest z bólem ciałaDepresja to nie tylko ból duszy Przewlekły ból, np. głowy czy pleców, występuje ponad dwa razy częściej u osób cierpiących na depresję kliniczną niż u osób zdrowych - donoszą badacze z USA na łamach pisma "Archive of General Psychiatry". Naukowcy ze Stanford University przeanalizowali dane zebrane w grupie 18 tys. 980 osób z 5 krajów Europy. Uczestnicy udzielali telefonicznych odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszach. Analiza ujawniła, że w grupie osób z depresją kliniczną aż 43 proc. cierpiało na przewlekłe bóle, najczęściej bóle głowy i pleców. Dla porównania w całej przebadanej grupie na przewlekły ból uskarżało się zaledwie 17 proc. uczestników. Ból trwający dobę również częściej odnotowano u pacjentów z depresją. "Nie miałem pojęcia, że tak wielu moich pacjentów leczonych z powodu depresji wymaga też leczenia środkami przeciwbólowymi" - komentuje prof. Alan Schatzberg, który brał udział w badaniach. Badacz podkreśla, że wyniki jego zespołu były dla niego szokujące. Autorzy mają nadzieję, że ich badania pomogą lepiej diagnozować i leczyć depresję. Ich wyniki wskazują bowiem, że obecność przewlekłego bólu zwiększa prawdopodobieństwo zdiagnozowania depresji. Depresję wykrywa się na podstawie listy objawów, która obejmuje m.in. zmiany nastroju, zaburzenia apetytu i snu. Lista pomaga ocenić nasilenie objawów choroby i dobrać najlepszą metodę jej leczenia. Według Schatzberga, odczuwanie przewlekłego bólu powinno również znaleźć się na tej liście. W przyszłości zespół Schatzberga chce również prowadzić badania, które pozwolą ocenić, jak osoby cierpiące na depresję i ból przewlekły reagują na różne środki antydepresyjne. Dzięki temu można będzie zwiększyć skuteczność leczenia. Teraz badacze muszą jeszcze odpowiedzieć na pytanie, co rozwija się wcześniej - depresja czy ból, czyli, co jest skutkiem, a co przyczyną w tej zależności. "Być może osoby z depresją są bardziej wrażliwe na ból" - spekuluje dr Schatzberg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.euro-net.pl 17.01.03, 22:25 chyba mam dobrze, bo mnie te bole nie dotycza... narazie zyje... ku uciesze innych... to fakt ze jeszcze nie wiem po co sie zyje i jaki jest jego sens... ale moze kiedys do tego dojdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Trzeba żyć 17.01.03, 11:54 Znowu ten wątek na początku listy. Jak czytam tytuł to przechodzi mnie dreszcz. Kasandra, chyba Ci po tylu wypowiedziach powróciło lepsze spojrzenie na świat. Jest to forum i jest to Twój wątek, ale prawdę mówiąc wolał bym go już nie oglądać. Nawet tytułu. Też byłem kiedyś "piękny i młody" (no piekny to niekoniecznie, ale młody tak) i na szczęście ... w każdym bądź razie piszę i żyję. Jak chcesz wiedzieć dlaczego napisz na priv, bo to zbyt osobiste. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
saunne No jasne, ze warto zyc!!! 17.01.03, 14:33 Kasandro nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Sprawdzilam to na sobie przynajmniej kilkanascie razy. Co wiecej dzieki tym wszystkim problemom rozwijamy sie, madrzejemy i nabieramy dystansu do spraw zbednych i glupich. Poza tym ja mam taka maksyme: kazda porazke da sie przekuc w sukces. Pewnie, ze to trudne, ale jak mobilizuje (i znowu: rozwija). A potem jaka jest z tego satysfakcja :) trzymaj sie dzielnie, a jakby Ci bylo smutno wyporzycz Amelie - usmiech gwarantowany. Buzka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Trzeba żyć IP: *.euro-net.pl 17.01.03, 22:37 nxa napisał: > Jak chcesz wiedzieć dlaczego napisz na priv, bo to zbyt osobiste. ja przepraszam... na jaki adres mam pisac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rada Re: Trzeba żyć IP: 209.17.132.* 17.01.03, 23:52 Kochana Kasandro! Nie musisz rozumiec sensu zycia i nigdy go nie zrozumiesz poniewaz jego sens wykracza poza granice naszego umyslu. Zycie to wielka tejemnica. Jedyne nasze zadania z ktorego musimy sobie dac sprawe to to, ze musimy je przezyc ODWAZNIE!!!!! Nie zyjesz ani dla swoich Rodzicow ani przyjaciol ani otoczenia. Zyjeszsz po to aby Twoja dusza spelnila sie w danym Tobie zyciu. Jezeli poczujesz iz jestes Dusza, ktora ma cialo, a nie cialem z dusza, to na wszysko zaczniesz patrzec inaczej. Skoncza sie oczekiwania, niezadowolenia, rozczarowania. Twoja Dusza nie ma zadnych oczekiwan, ona jest ZAWSZE czysta, piekna i spokojna. Tylko musisz sie z nia zaprzyjaznic. Wiec usiadz spokojnie sama i badz ze soba. Pozwol myslom plynac jak krajobrazy za oknem pociagu. Rob to codziennie, oddychaj gleboko i spokojnie i zobaczysz, ze po kilku tygodniach odczujesz ten spokoj ktory zawsze jest w Tobie - a to jest Twoja Dusza, ktora jest silniejsza niz ie nieszczcescia, cierpienia, bole wszystkich ludzi na tym swiecie. Dusza jest wieczna. Z Twoich wypowiedzi wynika, ze jestes wrazliwa osoba, wiec chcialabyc Ci bardzo polecic ksiazki Anthony de Mello - a szczegolnie, "Przebudzenie". Odwagi! i duzo smiechu. P.S. czy zauwazylas, ze nawet w najgorszym momencie, gdy uslyszysz dobre slowo lub dobry dowcip, moze Ci sie zmienic "humor"? To tylko Twoj umysl, ktory w zaleznosci od sytuacji "jest zadowolony lub nie". Jezeli nie jest, to mysli "jestem niezadowolony" a Ty zaczynasz odczuwac smutek, cierpienie, itd. Do Ciebie nazely wybor jakie masz mysli (Naprawde!). Od Ciebie tez zalezy, czy pozwalasz swojemu umyslowi miec kontrole nad Toba, czy tez odwrotnie. Mozesz go po prostyu traktowac jak swoja sluzaca. Gdy jest Ci potrzebny, uzywasz go, a gdy nie jest to mowisz sluzacej "Dziekuje. Mozesz juz isc do domu. Przeciez nie pozwolilabys swojej sluzacej dyrygowac calym Twoim domem? :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Re: Trzeba żyć 18.01.03, 07:40 Otwórz którąkolwiek moją wypowiedź. W linii "autor" jest mój adres. Jak najedziesz na niego myszą to się podkreśli (uaktywni). nxa@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Trzeba żyć IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 18.01.03, 11:53 a mnie sie zawsze otwieralo do logowania do mini poczty... Odpowiedz Link Zgłoś
matrix999 Re: Samobójstwo... czy warto?? 18.01.03, 01:22 Witaj Kasandro. Dziś zacytuję Williama Blake'a... specjalnie dla Ciebie ;) Świat widzieć w jednym ziarnku piasku Niebo w przydrożnej koniczynie Dłonią ogarnąć nieskończoność A wieczność zamknąć w godzinie... Spróbuj. Jeśli nie uda Ci się, to faktycznie, może lepiej jest odejść z tego świata. Lecz jeśli zdołasz wprowadzić w swoje życie choć jeden z powyższych wersów, myślę, że wówczas przyznasz rację Buddzie, który stwierdził, że "życie trwa tyle, ile moment pomiędzy wdechem a wydechem". Rób to, co uważasz za słuszne. Żyj będąc własną osobą, nie krzywdząc przy tym innych. Umieraj z godnością. Oby jednak to ostatnie nastąpiło jak najpóźniej... Wszak to my, młodzi ludzie stajemy przed ogromnym wyzwaniem, wielką odpowiedzialnością, jaką jest ukształtowanie przyszłej rzeczywistości. Ważna jest każda jednostka, zwłaszcza taka jak Ty, Kasandro... P.S. A tak na marginesie... Ja również gorąco polecam książki Anthony'ego de Mello, zwłaszcza "Przebudzenie"... Przeczytaj i zrozum... CARPE DIEM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 18.01.03, 12:15 CZy to caly wiersz czy tylko fragment? Jest sliczny i jak najbardziej da sie dopasowac do zycia... kazdy wers... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Samobójstwo... czy warto?? 18.01.03, 12:31 W ogóle wiersze Blake`a są bardzo sympatyczne Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 18.01.03, 13:21 sympatyczne... np. ten: W blasku ranka, w nocy cieniach Ktoś się rodzi dla cierpienia W cieniach nocy, w dnia jasności Ktoś się rodzi dla radości Ktoś się rodzi dla radości Ktoś się rodzi dla ciemności Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Samobójstwo... czy warto?? 18.01.03, 14:33 Kiedyś w fimlie Jarmuscha wykorzystany był Blake. Główny bohater (grany przez J.Depp`a) nosi te miano i jest przez wodza indian, który ma zapędy filozoficzno- literackie traktowany jest jako reinkarnacja poetty. To Truposz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 18.01.03, 14:45 ja to pzemysle... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Samobójstwo... czy warto?? 18.01.03, 15:05 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > ja to pzemysle... CO? Chyba nie samobójstwo? Wydawało mi się, że przekonaliśmy Cię, abyś została na tym padole łez. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 18.01.03, 15:23 nie... ja przemysle to co napisales wczesniej o tym w filmie jarmosza czy jakos tak... nie za bardzo zalapalam o co biega, dlatego musze to przemyslec... jak chcesz mi pomoc to wytlumacz to troszku inaczej... :) Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Samobójstwo... czy warto?? 18.01.03, 17:40 Info o filmie pochodzi ze strony o Jarmuschu O filmie Połowa XIX wieku: młody człowiek (J.Depp) wędruje na zachód przez kontynent amerykański. Zbłąkany i ranny - zostaje uratowany przez starego Indianina. Ten jest przekonany, że młodzieniec jest nowym wcieleniem niedawno zmarłego poety angielskiego, Wiliama Blake\'a. Bohaterem �Truposza" jest William Blake, poeta z przełomu osiemnastego i dziewiętnastego wieku, mistyk, malarz i prorok. Czemu akurat on? I czemu akcja została umieszczona w czasie odległym od jego śmierci o jakieś 60-70 lat? A także czemu film pokazuje miejsca, w których z całą pewnością poeta nie był? �Dead Man" jest westernem, lecz jakże nietypowym, a zarazem spełniającym większość z wytycznych gatunku. Jest tu więc pościg, prawy człowiek, niesłuszne osądy, jest walka pomiędzy złymi ścigającymi i dobrym ściganym, są wyraźnie nakreślone charaktery postaci, są rewolwerowcy, łowcy nagród jest wreszcie i Indianin. Ale są także motywy nie typowe jest to komedia (oczywiście były już westerny-komedie, ale nigdy w Jarmuschowskim tego słowa znaczeniu). Bohaterem jest poeta, Indianin jest wykształcony (istnieje przecież topos indiańskiej postawy: dziki, brudny, brutalny) i do tego mówi wierszem. William Blake ubogi księgowy z Cleveland zostaje wciągnięty w wydarzenia, które doprowadzają go do śmierci. Jednak jak zauważa Nikt - Indianin towarzyszący mu w podróży, był on martwy od chwili, kiedy otrzymał imię martwego człowieka. Bo cóż może łączyć osoby żyjące z martwymi - imiona, które po nich dziedziczymy. Czyż dwóch ludzi posiadających jedno imię i nazwisko, na papierze nie są jedną i tą samą osobą? Jeśli nie, to co ich odróżnia? Jest to pułapka, w którą według Nikogo wpadł �biały człowiek". Opowiada on, że w czasie kiedy podróżował po świecie, za każdym razem kiedy bywał w jakimś mieście, ludzie, których spotkał w poprzednim już tam na na niego czekali. Człowiek powoli poddaje się stopniowej unifikacji, zagraża mu całkowite zatracenie indywidualności i poddanie się tzw. szaremu tłumowi - gromadzie identycznych osób tak samo się nazywających. Indianie znaleźli dobry lek na tę przypadłość (tak naprawdę to jej nie znaleźli, ponieważ tkwiła ona głęboko w każdej pierwotnej społeczności) nadawali członkom swojego plemienia imiona odpowiadające ich charakterom. Bo co mówią nam o człowieku słowa: William Blacke. Poezja Blakea przeżywa w tej chwili renesans popularności, (źle się wyraziłem, ponieważ ona nigdy nie była tak popularna jak w ostatnich latach naszego wieku. No może z wyjątkiem epoki kontestacji 67-70). W swych czasach niezrozumiany, teraz dopiero zaczyna przemawiać do ludzi pełnym, niełamiącym się głosem. Był prorokiem wieku uczucia, preromantykiem, którego program był dużo bardziej wymyślny i przemyślany niż mętne twory Byrona, Shelley�a czy Polaków: Mickiewicza czy Słowackiego, którzy teraz odchodzą powoli do lamusa. W swych czasach był wręcz wyśmiewany lecz rodził także kontrowersje nonszalanckim trybem życia czy radykalizmem poglądów społecznych. Jego ideologia opierała się na podziale świata na cztery siły: Tharmas - ciało, Urthona - wyobraźnia, Luvah - uczuciowość i Urizen - rozum. Wg Blake�a uosobieniem pierwszej trujk9i w religii chrześcijańskiej jest trójca święta (Tharmas - Bóg Ojciec, Urthona - Duch Św. i Luvah - Chrystus), a Urizen jest Szatanem. Urizen pierwotnie był integralną częścią jedności wszystkich czterech sił i dopiero po uświadomieniu sobie swych ekspansywnych dążeń wszczął bunt i oddzielił się od reszty. Blake uważał, że przyczyną całego zła na świecie jest rozum. To on spowodował oddzielenie się pierwotnego człowieka od natury i to on pchnął go do realizowania programu panowania nad przyrodą i światem. To właśnie rozum stworzył cywilizację a wraz z nią wojny, nędzę, głód, własność i prawa. Blake starał się uświadomić ludziom całość ich sytuacji, to że tylko przy pomocy wyobraźni, miłości i współczucia człowiek może powtórnie wrócić do natury i przede wszystkim ponownie stać się człowiekiem. Tą samą misję miał Chrystus. Oczywiście poeta poniósł klęskę (czy na pewno?). W tym momencie wkracza bohater filmu. Jego podróż przez Amerykę przypomina podróż Dantego w Boskiej Komedii, tylko, że jego przewodnikiem nie jest Wergiliusz, lecz Nikt (tu znajduje się następny trop: Wergiliusz pisząc Eneidę wzorował się na Homerze, a przeglądają jego Odyseję, możemy natknąć się na scenę, w której Odys przedstawia się Cyklopowi jako Nikt). U Jarmuscha miasto jest piekłem. Miejsca, które Blake odwiedza podczas ucieczki - czyśćcem, a wioska indiańska, czy może następująca po odwiedzeniu jej śmierć - rejem. Miasto jest piekłem, ponieważ ludzie zasiedlający powoli dziką Amerykę są brudni i źli. Są rządni władzy i ziemi. Widać tu ekspansję cywilizacji i powolne wykorzenianie pierwotnej kultury indiańskiej. Czemu więc martwy człowiek wraca do świata. Czyżby jego miłość do rzeczy doczesnych była aż tak wielka? Oczywiście nie, ponieważ Blake gardził każdą materialną rzeczą stworzoną przez człowieka, więc może kochał ludzi? Chyba też nie, gdyż wielu z nich ginie z jego ręki podczas podróży. Więc może wreszcie wielbił on świat. Oczywiście, że tak. Chce on jeszcze raz uratować ziemię, lecz tym razem jego metody stałe się zgoła odmienne. Pierwszy Blake próbował drążyć duszę i sumienia płomienną poezją co oczywiście odniosło marny skutek. Jak mówił Nikt �nigdy nie uwierzył bym pismu na papierze". Aż chciało by się dodać �chyba, że było by pisane krwią". Blake wrócił aby rozprawić się z przyjaciółmi racjonalizmu przy pomocy broni. Przyjrzyjmy się bliżej osobom, które zabija: syn przedsiębiorcy, bandyci, łowcy nagród, ksiądz (jak mówi Nikt słowami Blake: �wizja Chrystusa, którą nosisz w sobie jest mojej wizji największym wrogiem"). Wszyscy oni wydzierają dziewiczemu krajobrazowi Ameryki Północnej jej piękno lecz kim jest sam bohater: urzędnikiem niewolnikiem rozumu, ergo sam także musi umrzeć. Umiera jednak także z innego powodu: jego misja nie powiodła się w ten sposób także nie można powstrzymać ludzi. Blake odpływa po raz drugi ku krainie, w której wszystko jest prostsze. Widać, że to przynosi mu ulgę. Na pewno nie na długo. Zainteresowanie się jego poezją w naszych czasach kiedy racjonalizm ostatecznie zwycięża, komputer jest obecny na przewie każdym kroku, a ludzie stali się już nawet nic nie znaczącymi imionami, lecz wrę numerami. To jest dobry czas, aby prorok przeszedł na nowo z nowym planem nawrócenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 18.01.03, 22:50 dzieki... dlugo nad tym myslalam... szczegolnie nad koncowka... przypomnialo mi sie jak na lekcji mowili nam ze jestesmy ludzmi schylkowymi, zyjemy na przelomie wiekow.... mamy zatracenie wartosci zycia... podobnie jak dekadenci... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Samobójstwo... czy warto?? 19.01.03, 18:00 Tylko o ile koniec ubiegłego stulecia to był fin de siecle tak teraz mamy fin de sex... Zatraca się róznica między tym co męskie, a tym co żeńskie. Następuje upodobnienie: podobne stroje, podobny sposób spędzania czasu, upadek tradycyjnych podziałów itd. Fachowo nazywa sie to transgenderyzm. Obecnie jest to na topie. A tak a propos wierszy o przemijaniu. Jeden z bardziej mnie się podobajacych. Petrarka Sonet 272 Życie ucieka, przecież nie przestanie Z tyłu nadchodzi śmierć milowym krokiem Sprawy dzisiejsze, ubiegłe i przyszłe Wciąż napawaja mnie smutkiem głębokim To wspominanie i oczekiwanie Tak mi uprzykrza życie Że już dziś skończyłbym ze sobą Gdybym nad sobą nie miał krzty litości Znów mnie mysli naszły Widzę łódź moją wśród wzburzonej wody W porcie wichura, sternik mój zmęczony Rozdarte żagle pękły liny, zgasły Dwa światła zbawcze w którym był wpatrzony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Samobójstwo... czy warto?? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 13.03.03, 11:26 warto nie warto... niewazne... ja dalej nie moge zyc... Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Samobójstwo... czy warto?? 13.03.03, 11:45 cenie szczerosc ale nie do przesady! Tak marudzic po tym ile Forumowiecze poswiecili Ci uwagi i troski, nie po tylu cieplych slowach i dobrych radach! Zacznij czytac jeszcze raz ten watek i o przyjazni ktory zalozylas, i odrób zadane Ci lekcje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oka Kasandro! / Alex! Zglos sie! IP: *.17.79.204.lifespan.org 13.03.03, 18:26 Co sie stalo, Kasandro? Czy ktos Cie skrzywdzil? Dlaczego jestes taka nieszczesliwa? Alex!!! Gdzie jestes? Zawsze umiales podtrzymac Kasandre na duchu, jestes znow potrzebny!!! Odezwij sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanislaw Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.03, 18:31 Oka - bez paniki. Panienka ma wlasnie taki image - wiecznie nieszczesliwa i niech sie mna zajmuja. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! 13.03.03, 18:45 Gość portalu: Stanislaw napisał(a): > Oka - bez paniki. > Panienka ma wlasnie taki image - wiecznie > nieszczesliwa i niech sie mna zajmuja. W ostatnim "Świecie nauki" jest artykuł o samobójstwach. Autorka prowadzi badania naukowe na ten temat (jej matka chorowała na depresję i popełniła samobójstwo). Chore osoby ze skłonnościami samobójczymi wykazują duży niedobór serotoniny w mózgu. Co ciekawsze ich mózgi starają się maksymalnie efektywnie wykorzystać te ilość jaką posiadają. Czyli jednak organizm dąży do równowagi, ale jest ona poważnie zachwiana i trudno ją przywrócić tylko dobrym słowem. Kasandra ma depresję, ale jej otoczenie traktuje ją jak kapryśną nastolatkę, która chce być w centrum uwagi i, być może, nawet traktuje z lekkim zniecierpliwieniem. Mnie nie denerwuje to, że co jakiś czas napiszę do młodej, smutnej dziewczyny, że jest potrzebna, że będzie dobrze... To nie problem. Szkoda tylko, że nie możemy jej pomóc w jakiś bardziej zdecydowany sposób. Moim zdaniem bez leków się nie da... Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! 13.03.03, 19:02 Gość portalu: Stanislaw napisał(a): > Oka - bez paniki. > Panienka ma wlasnie taki image - wiecznie > nieszczesliwa i niech sie mna zajmuja. Alex: Stanisłąwie, tak nie można. Depresja jest często choroba wśród współczesnej młodzieży. Zresztą nie tylko młodzieży. To wydawało się stan niegroźny. Ale po pierwsze bardzo uciążliwy, a po drugie depresja Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! 13.03.03, 19:06 alex.4 napisał: > Gość portalu: Stanislaw napisał(a): > > > Oka - bez paniki. > > Panienka ma wlasnie taki image - wiecznie > > nieszczesliwa i niech sie mna zajmuja. > Alex: Stanisłaie, tak nie można. Depresja jest często choroba wśród > współczesnej młodzieży. Zresztą nie tylko młodzieży. To wydawało się stan > niegroźny. Ale po pierwsze bardzo uciążliwy, a po drugie depresja MOZE PROWADZIĆ DO PRÓB SAMOBÓJCZYCH. Człowiek będący pod wpływem depresji patrzy na świat pod bardzo czarnymi okularami. Co więcej samobójcy najczęściej podejmują próby samobójcze gdy nie zostaja zrozumieni przez otoczenie. KJiedy otoczenie ignoruje ich. Dlatego nie mozna powiedzieć, panienka ma zły humor, lubi się nad soba użalać. W depresji normalne jest przechodzenie od stanów euforii do stanów załamania. Dlatego nie mozna lekceważyć nigdy wypoowiedzi osób o samobójstwie. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! 13.03.03, 19:07 Kasandro! Co się stało. Dlaczego znowu masz dół? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ................. Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 13.03.03, 19:11 Oj Kasandra, co ja sie z Toba mam. Jakbys byla chlopcem, to bym Ci spodnie zdjal i w dupe bym wlal. Glupie mysli trzeba jakos z glowy wybic, nie sadzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! 13.03.03, 21:10 Gość portalu: ................. napisał(a): > Oj Kasandra, co ja sie z Toba mam. Jakbys byla chlopcem, to bym > Ci spodnie zdjal i w dupe bym wlal. Glupie mysli trzeba jakos z > glowy wybic, nie sadzisz? Przez pupę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ha14 Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 21:34 habitus napisała: > > z > > glowy wybic, nie sadzisz? > Przez pupę? Niktórzy twierdzą, że najkrótsza droga do głowy prowadzi właśnie tędy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ................. Re: Kasandro! / Alex! Zglos sie! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 14.03.03, 03:17 Zapytaj sie tatusia i mamusi dlaczego czasem po niej oberwales. Kasandre widocznie po niej duzo glaskali. Pewnie dalej to robia juz inni w dotyku, co tez rozumiem, i moze tu jest jej problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mila Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.znet.pl 14.03.03, 16:37 zgadzam się w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 14.03.03, 18:24 A to by tylko potwierdzalo, ze Kasandra nas w maliny puszcza. I jak jej klopsa nie dac? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 18:28 Gość portalu: .................. napisał(a): > A to by tylko potwierdzalo, ze Kasandra nas w maliny puszcza. I jak > jej klopsa nie dac? Alex: Gościu widzę że lubisz sado-macho zabawy. Ale na nie trzeba zasłuzyć... Czy byłeś grzecznym chłopcem/dziewczynką? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 14.03.03, 18:52 alex.4 napisał: > Alex: Gościu widzę że lubisz sado-macho zabawy. Ale na nie trzeba zasłuzyć... > Czy byłeś grzecznym chłopcem/dziewczynką? Tu nie o zabawy chodzi, lecz raczej probe zartu. Chyba bylem grzecznym w miare(rodzice wiedza najlepiej) i chyba tez takim pozostaje. Kasandry lac nie zamierzam, badz tego pewien. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 19:03 Gość portalu: .................. napisał(a): > alex.4 napisał: > > > > Alex: Gościu widzę że lubisz sado-macho zabawy. Ale na nie trzeba zasłuzyć > ... > > Czy byłeś grzecznym chłopcem/dziewczynką? > Tu nie o zabawy chodzi, lecz raczej probe zartu. Chyba bylem > grzecznym w miare(rodzice wiedza najlepiej) i chyba tez takim > pozostaje. Kasandry lac nie zamierzam, badz tego pewien. Pozdrawiam Alex: Oj ale ciagle wracasz do tego tematu, wiec czyzbyś miał na to ochotę. W starożytnym Rxzymie było takie świeto lupercalia, które polegało na tym, że chłostano wszelkie kobiety które sie napatoczyły, aby zapewnić im płodność.... Ale ono było w lutym wiec sie spóźniłeś. To dalej w konwencji zartu. A na poważnie to depresja nie jest czyms śmiesznym. Jest straszna choroba. Wydaje się, że człowiekowi nic nie jest, ale to nie prawda. Z niego uciekaja wszelkie soki zyciowe. JHeżeli kasandra jest w stanie depresji to nienalezy się z niej smiać, ani traktować z góry. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.03.03, 04:18 alex.4 napisał: > A na > poważnie to depresja nie jest czyms śmiesznym. Jest straszna choroba. Wydaje > się, że człowiekowi nic nie jest, ale to nie prawda. Z niego uciekaja wszelkie > soki zyciowe. JHeżeli kasandra jest w stanie depresji to nienalezy się z niej > smiać, ani traktować z góry. Pozdr Ja sie z nikogo nie smieje, z niej tymbardziej, i nie traktuje z gory. Moze i ma jakas depresje, ale co ja jej na nia poradze. Od tego sa raczej lekarze, i wskazane by u nich szukala pomocy. Z poprzedniej rozmowy z nia wiem, ze cos jej nie wyszlo z chlopakami, przyjaciolmi, i to moze byc jeden z czynnikow jej obecnego niezadowolenia. Ja jej nie znam, a to co pisze tutaj, prosze traktowac na luzie. Nie czytalem jej wszystkich wypowiedzi na tym watku. Przeczytalem kilka ostatnich. Jeden brzmi troche niewesolo. Mozliwe, ze dziewczyna chce sie zabic. Powiem jej tylko to, niech sie zastanowi co przez to osiagnie? To jest jej zycie, jej dane po to by zyc. Czlowiek samobojca zabija jedynie swoje cialo. Duch niepokorny moze ja dreczyc za to wiecznie. Tak wiec, czy warto ryzykowac? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 18:31 Czy jeżeli ktoś pyta czy warto czy rzeczywiście wie, że niewarto. Ale nawet jeżeli wie, to czy coś to zmienia. Mozna wiedzxieć, że pewne rzeczy są nieistotne, ale mimo to robimy je. Kasandro, co się stało, skad znów napływ takich mysli? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 19:10 alex.4 napisał: > Czy jeżeli ktoś pyta czy warto czy rzeczywiście wie, że niewarto. Ale nawet > jeżeli wie, to czy coś to zmienia. Mozna wiedzxieć, że pewne rzeczy są > nieistotne, ale mimo to robimy je. to jest autentyczna prawda... wiem ze zrobienie tego moze byc bledem, ze wiele ludzi nie pozwala mi na to, ze wiele osob bedzie przez to moze nawet cierpialo... ale czasami tak sie zastanawiam czy zyje dla siebie czy dla innych? skoro nie wytrzymuje dluzej zyc to wole zrobic sobie a nie innym jakas przyjemnosc... chociaz jak widac wielu osobom tutaj byloby lzej beze mnie (nie narzekaliby..) wiele sprawilo ze doszlo do takich mysli...w wiekszosci wydaja sie blache, ale z mojego punktu widzenia sa beznadziejne... jak zaczynalam ten watek nie myslalam o samobojstwie az w takich kategoriach... byl to wtedy pomysl.... ale teraz doszlo do takiego stanu, ze nawet jadac autobusem patrzylam na ulice, na budynki, na ludzi tak jak bym widziala to wszystko ostatni raz w zyciu... nie mam pojecia czy da sie przetrzymac z takimi myslami dlugo (w tym momencie wyszlam troche z tego dolu... ale on pewnie powroci... tak mi sie wydaje... on zawsze wraca...tylko jeszcze nigdy wczesniej nie mial takiej potegi... takiej sily przebicia...) nie mam pojecia co ze mna bedzie... aha! chcialam jeszcze przeprosic wszystkich forumowiczow ktorym moja obecnosc przeszkadzala badz irytowala.. mam nadzieje, ze nie bedzie wiecej takich sytuacji... przepraszam teraz bo nie wiem czy pozniej zdaze... no i dziekuje wszystkim ktorzy mnie zauwazyli i nawet chcieli pomoc.. dzieki... Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 19:28 (w tym momencie wyszlam troche z tego dolu... ale on pewnie > powroci... tak mi sie wydaje... on zawsze wraca...tylko jeszcze nigdy wczesniej > > nie mial takiej potegi... takiej sily przebicia...) A moze to jesienno-zimowa deprecha? mnie tez to wykancza co roku chociaz wiem ze z nastaniem prawdziwej wiosny - minie ale mimo ze to wiem to ciagle wszystko wydaje mi sie bez senu i tak w kolko jednak pamietam ze WARTO przeczekac ten stan i dlatego o samobojstwie nie ma mowy przewaznie pomaga: - troche alkoholu - dobre jedzonko - seks (moze ktos cos doda?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 19:51 a czy podczas kazdej jesienno zimowej deprechy bierzesz now do reki i zostawaisz dziwne slady na reku?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 19:52 z poprawkami: a czy podczas kazdej jesienno zimowej deprechy bierzesz noz do reki i zostawiasz dziwne slady na reku?? Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 20:03 > zostawiasz dziwne slady na reku?? czy masz na mysli krew? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 20:09 chodzi wlasnie o chlastanie sie... Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 20:18 sugerujesz ze to cos gorszego niz "jesienno-zimowa deprecha"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 20:21 powiem inaczej: chlastanie to inaczej proba podcinania sobie zyl... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 20:22 powiem inaczej: chlastanie to inaczej proba podcinania sobie zyl... wiec masz to kazdej jesienno-zimowej depresji? Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 20:26 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > powiem inaczej: chlastanie to inaczej proba podcinania sobie zyl... > wiec masz to kazdej jesienno-zimowej depresji? nie nie kazdej a ty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 20:29 nie kazdej... czyli czasami sie zdarza? Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 20:33 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > nie kazdej... czyli czasami sie zdarza? to stare dzieje wybacz ale nie chcialbym o tym mowic na forum (jak by nie bylo publicznym) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 20:37 ok...rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 20:40 napisz cos o sobie mimo tylu postow w twoim watku to bardzo jestes tajemnicza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 20:53 nie lubie mowic o sobie.. moze dlatego tak malo tutaj o mnie... mam motto ze ten kto chce mnie poznac pozna stopniowo sam, a nie z moich slow... Odpowiedz Link Zgłoś
kl_audio Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 14.03.03, 21:00 no to ja chce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 23:13 hmm... ale to nie bedzie takie proste i latwe... nadal chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sznyt Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: 212.244.27.* 18.03.03, 09:46 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > powiem inaczej: chlastanie to inaczej proba podcinania sobie zyl... > wiec masz to kazdej jesienno-zimowej depresji? Po pierwsze: "chlastanie" nie jest jakąkolwiek próbą podcinania sobie (czy komuś) żył. Jest to poprostu pocięcie "mojką" torsu, przedramienia, twarzy ostatecznie ale tę już tylko psychole chlastają czyli sznytują się; Po drugie: "chlastanie" to wyraz protestu, często wołanie o pomoc o tyle dotkliwe, że tu nie ma udawania, tu krew się leje,blizny zostają w przeciwieństwie do takich "kasandr" ( nie klasyfikowana ze znajomości dramatu greckiego czy co?), które jeszcze kompa otworzą, forum znajdą,posta wystukają, odpowiedzą, dyskutują... Ale..człowiekowi do normalnej egzystencji potrzebne są gwałtowne wstrząsy. Zrób coś wreszcie ze sobą dziewczyno,nie roztkliwiaj się, nie żebraj o litość, pochylanie się nad sobą... Zrób to na co masz ochotę, nie pytaj, nie proś. Cokolwiek byś nie zrobiła, jakkolwiek byś nie rozczułała się nad sobą, z tobą czy bez ciebie Wiosna - jak co roku - znowu mocniej przygrzeje Słońcem. A ty zajmujesz uwagę tylu ludzi, taką duperelą: warto czy nie - oto jest pytanie? Prawda jaki dramat na miarę tego, tam, no wiesz, jak Mu tam. Wiesz? A jeśli nie to do ksiązek ,a nie kijem Białkę zawracać. P.S. Jeśli porozumiewasz się w slangu -"chlastać" - to nie kiepska z ciebie "numerantka". Nie będę tłumaczył, co to jest "mojka", bo zapewne wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 14.03.03, 20:24 sorki ze tak podwojnie mi idzie, ale jakies klopoty z kompem mam... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Ktos, kto pyta 'czy warto?' - wie, ze nie war 15.03.03, 11:07 Kasandro co z tym podżynaniem zył bo nie załąpałem? Czy to Ty miałaś takie próby? Myslałaś o tym? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra o chlastaniu... IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 15.03.03, 14:56 ... na poczatku byl tylko pomysl zeby skonczyc z zyciem, no ale po pewnym czasie jednak noz trafil do reki... w sumie chyba sprawdzalam czy jestem do tego zdolna i okazalo sie ze tak... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: o chlastaniu... Kasandro! 15.03.03, 15:30 Nie dobrze. Tak naprawdę pewnie skaleczyć się to coś innego niz przeciac sobie zyły. To inna świadomość. Ale zobacz zostana Ci blizny na rekach. Jak bedziesz za X lat brała ślub moga wyjść na zdjeciach.... Sprawa z tymi nacięciami wyglada na depresje, chyba chcesz zwrócić uwage na swoja osobe, czujesz sie niedocenmiona, nie widzisz sensu egzystencji. Takie zapędy pewnie są dosyc zwyczajne. Teraz depresja jest poważnych schorzeniem bardzo młodych osób. Ale po pierwsze liczą się tylko te chwile któe są przed toba. Zobaczysz za kilka lat bedziesz z niedowieżaniem wspominała tego typu pomysły. Skończysz szkołę, pójdziesz na studia i zobaczysz że świat jest zupełnie inny miz przez pryzmat szkoły. Głupiej ogłupiajacej szkoły. Ten świat nie jest lepszy, jest po prostu inny. Poznasz nowe osoby, odkryjesz rzeczy których jeszcze nie znałaś (nie pisze tu oczywiście o seksie, ale o rzeczach wazniejszych). Musi pamiętać, że teraz pewnie bardzo potrzebujesz kontaktów z innymi osobami, Ale musisz pamietać, że zniecierpliwieniem oni moga przyjąć twoje krzyki o pomoc. Nawet jeżeli tak sie stanie, zwalcz to. Jesteś bardzo młoda i masz bardzo duzo czasu. Szkoda byłoby zbyt szybko wysiadać z tego pociagu. Pozdr P.S. Czy była jakaś konkretna przyczyna załamania Twojego samopoczucia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: o chlastaniu... Kasandro! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 15.03.03, 18:47 szkola... dom... a ponoc obecna szkola to pestka, na studiach to doiero mozna sie jakiejs nerwicy czy depresji nalapac... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: o chlastaniu... Kasandro! 15.03.03, 19:00 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > szkola... dom... > a ponoc obecna szkola to pestka, na studiach to doiero mozna sie jakiejs > nerwicy czy depresji nalapac... Alex: dziewczyno, kto Ci takich głupot nagadał. Okres studiowania to najpiekniejsze lata w zyciu człowieka.... Za 2 lata bedziesz po szkole. I stresy które ona powodowała odejda w zupełne zapomnienie.... A dom musisz wybracować modus vivendi. W końcu jesteś teraz juz dorosła. Nie załamuj sie. Problemy sa po to aby je rozwiazywać. szukaj jasniejszych stron zycia... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: o chlastaniu... Kasandro! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 15.03.03, 19:59 w sumie teraz jestem w lepszym stanie wiec powiem ze sa pewne jasne strony zycia... ale jak to cos dopada, to wtedy brak zadnych perspektyw... brak nadziei... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: o chlastaniu... Kasandro! 16.03.03, 18:11 Rozumiem: "Są dni kiedy mówisz dość Zyjesz sobie sam na złość Troszę jesz, spiewasz i grasz ale tak na prawdę nie ma Cię Wciąż bardziej obcy wam, wciąż bardziej obcy tu niby wróg....." Ale zawsze tak jest, dobre chwile przetykane są dołami. Niestety takie jest juz zycie C1est la vie. Dlatego trzeba umieć cieszyc się tym co w zyciu dobre, a w miare szybko godzić się z tym co jest złe. W końcyu "w życiu liczą się tylko chwile", choć "życie gorzkie jest czasami, panna zostawiła, kumple dawno cię olali", "to liczą się tylko te chwile które przed toba, liczą się te chwile któych jeszcze nie znasz". Oczywiście to piosenki, a piosenki maja w sobie coś takiego, że są banalne. Ale czasami w banale wiecej jest prawdy niż w długim traktacie filozoficznym..... Niepowodzenia szkolne? Niedługo bedziesz je wspominać z łezką (kiedy juz nauczyciele bedą dla ciebie niegroźni). Nie wychodzi Ci z chłopakiem? Jego strata, znajdzie się lepszy, skoro nie umiał Cie docenic. Olała Cię przyjaciółka? Spotkasz ich jeszcze wiele. Kłócisz się z rodzicami/ rodzeństwem? To normalne jak się jest nastolatkiem. Czasami trzeba podchodzić do swojego zycia z dystansem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: o chlastaniu... Kasandro! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 17.03.03, 13:34 muzyka jest chyba jedyna rzecza ktora cos robi dla mojego zycia... uwielbiam sluchac tekstow nie tylko tych wymienionych wyzej ale rozwniez: "musisz odnalezc nadzieje i niewazne ze nazwa ciebie glupcem" lub tez "swoje miejsce znajdz i nie pytaj czy taki uklad ma jakis sens... slcuhaj co twe cialo mowi..." lecz sa tez inne "od tamtej chwili inna ja, patrzac na siebie, siebie mi zal" moze masz racje ze do zycia trzeba podchodzic z dystansem ale nie jest to czasami takie proste... jedyna rzecz kotra musze sie nauczyc to cieszyc sie z tego co mam... nie potrafie docenic tego, ze mam chlopaka (juz nowego) inne przyjaciolki, znajmoych, ogolnie rzecz biorac dobrych rodzicow...nie potrafie... no i jeszcze niedawno stwierdzilam ze jednak zglosze sie do specjalisty... pewnie tego samego co kolega (okazuje sie ze nie jestem sama...) bo albo ta wizyta i zycie albo samotnosc (przez krotki czas) i smierc... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: o chlastaniu... Kasandro! 17.03.03, 17:09 Nalezy nauczyć się cieszyć rzeczami małymi. Dzieki temu świat b edzie wygladał lepiej, znośniej. A to w końcu jest najważniejsze.... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: o chlastaniu... Kasandro! IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 17.03.03, 20:34 "od tamtej chwili inna ja... patrzac na siebie siebie mi zal... jak bardzo mocno dano mi odczuc ze nic nie znacze... ciagle pamietam tamten dzien, walczyc o siebie mialam szanse o cos co wazne moglo byc, o to kim bede dalej... " "Boze wiedziec chce... czy wszystkko ma na pewno sens... Ty jedyny wiesz... co komu z nas pisane jest... jak wytlumaczysz mi znow brak wspolczucia w nas, tak trudno odroznic nam dobro od zla, czy wiedziec chcesz ze z kazdym mym dniem odczuwam wiekszy lek..." Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: o chlastaniu... Kasandro! 18.03.03, 16:41 O w tym momencie nie przychodzą mi na mysl żadne teksty adekwatne do sytuacji. Ale jeszcze poszukam.... W każdym razie jeżeli teraz jest źle, to pamietaj iż niedługo czeka Cię naprawdę wielka zmiana, która Cię odmieni. Zmieni sie otoczenie, problemy, w znacznej mierze stare znajomości wyblakna, znajdą się nowe. A na studia trafisz juz za 1,5 roku.... Zrobiła sie piękna wiosna. A to najpiękniejsza pora roku. I cały świat nabiera rumieńców.... Wiec rozchmórz się, schowaj głęboko smutki i baw się. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś