Gość: Arti
IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl
09.12.02, 19:34
W miniony poniedzialek bylem zmuszony w celach zawodoywch wyjechac do
Warszawy, mieszkalem tam az do piatku. Mialem okazje codziennie pojezdzic
troche po Stolicy i prywatnym autem i srodkami komunikacji miejskiej. Swietna
okazja aby z bliska sie przypatrzyc naszej Stolicy. I wniosek jeden.....
Stolica jest brudna, zaniedbana, smutna i szara. Oprocz kilku naprawde
ladnych szklanych wiezowcow w centrum ktore mozna policzyc na palcach jednej
reki..... nic tam ladniejszego nie ma ( chyba ze Warszawianki ale to co
innego)Stare zaniedbane kamiennice, obdrapane bramy straszace swoim wygladem
po zmroku. Niby stolica a w samym centrum to bankomatow tyle ze az strach
przeraza. Jeden przy Galerii Centrum w Citi Banku drugi w budynu PBK BPH (
akurat byl zepsuty) trzeci przy palacu Kultury i Nauki, ale tam az strach
bylo wybierac pieniadze...pelno zuli. Poza tym smutno, szaro, brudno. A
Warszawiacy sa strasznie uczynni, jak zapytasz kogos o droge to ci powie ze
nie wie ( nawet straznik miejski, ale od tych to nie ma co wymagac).
W piatek wieczorem jak wrocilem z Warszawy do naszego Bialegostoku...z
usmiechem stwierdzilem ze Bialystok prezentuje sie o cale niebo lepiej od
naszej stolicy. Jest czysto, kolorowo, ulice sa ogarniente i nie pozostawiaja
tyle do zyczenia ile ulice warszawskie. Po prostu Bialystok jest ladniejszy.
I nie przeszkadza mi ze ktos powie ze Bialystok to prowincjonalne zaglebie
Polski wschodniej. A niech bedzie i tak jest ladniejszy :)))