Dodaj do ulubionych

Madrosc narodu

IP: *.sympatico.ca 01.01.03, 17:31
Wolność, handel i obywatelstwo.
Gospodarka nie zaczyna się i nie kończy się na handlu.
Gospodarka zaczyna się na twórczej, produkcyjnej pracy i kończy się na
spożyciu owoców tej pracy.
Handel czyli po polsku wymiana plonów, dóbr, owoców i wytworów jest tylko
wymianą.
Jeżeli więc handel szkodzi producentom i nie służy spożyciu a zamiast
dostatku przynosi biedę,
głód i upodlenie - to taki handel nie jest błogosławieństwem.
Nie ważne czy handel jest wolny czy kwotowany.
Ważne żeby był opłacalny dla handlujących.
Ważne żeby przynosił krajowi życie a nie smierć.

Jestem za handlem MIĘDZYPAŃSTWOWYM i to nie za wolnym handlem ale za szybkim
handlem.
Jestem za komputeryzacją odpraw granicznych i kontroli przejazdu tranzytowego
przez teren Polski.
Jestem za błyskawicznym pobieraniem opłat celnych i tranzytowych.
Jestem za niezwłocznym napływem środków dewizowych do kasy budżetowej Państwa
Polaków.
Uważam że wstępowanie POlaków do bcego państwa zwyczajnie nie jest dla nich
żadnym interesem.
Interes zrobią zupełnie inne formacje polityczne czy raczej kosmopolityczne
ale nie Polacy.
Polacy staną się mniejszością etniczną w UE i to na terenie własnego kraju.
Terytorium kraju Polaków jest potrzebne Unii Europejskiej jako pomost w
ekspansji gospodarczej na wschód.
Ekspansję tą będą obsługiwać wszyscy inni tylko nie Polacy.
Formacje globo-kosmopolityczne z uwagi na zaszłości historyczno-polityczne
mocno osadzone w strukturach administracyjnych już teraz ostrzą pazury.
Nie zapominajmy że w Polsce nie było rewolucji tylko okrągłostołowa ewolucja -
czyli taka maskarada i fasadowa zmiana szyldu.
Przebierańców poznajemy po owocach.
Po 12 latach kiwania nas w lewo i w prawo czujemy się nieswojo we własnym
kraju.
Polacy stracą kontrolę nad własną żyłą złota jaką jest ich położenie
transportowo-tranzytowe w środku Europy
oraz oczywiste bpgactwa mineralne do przemysłu lekkiego, chemicznego i
ciężkiego.
Zawód celnika i handlowca-pośrednika, dystrybutora, kontrolera TIRów i
policjanta celnego powinien stać się narodowym zawodem Polaków.
Wszyscy bezrobotni znaleźliby pracę w kontroli tranzytu towarowego na całym
terytorium Polski.
Własne i zdrowe rolnictwo, własne precyzyjnie kontrolowane granice i polityka
edukacyjna i proinnowacyjna jak w Finlandii.
Antyimportowa i proinnowacyjna polityka gospodarcza rządu.
Zero przemytu.
Doskonały, skomputeryzowany przemysł celny i tranzytowy.
Polska nie jest ziemią niczyją.
Polska jest kolebką i domem Polaków.
Niestety nie jest tak że świat nie ma granic.
Otóż Świat ma granice i Polska też ma granice.
Granice ma również cierpliwość, gościnność, naiwność i ufność Polaków.

Nikt nie może zabronić jednostkom utożsamiania się ze swoim narodem i
organizowania się w państwo narodowe.
Każde imperium jest tylko taką czy inną formą zniewolenia pełnego lub
częściowego anektowanych narodów.
Najsprawiedliwszą formą wydaje się być państwo narodowe kontrolujące własne
finanse, własny skarb i budżet.
Państwo narodowe dbające o własną gospodarkę i dostatek obywateli i
prosperity producentów.
Polacy nie chcą być utrzymankami europy.
Polacy chcą być NIEZALEŻNYM I SAMORZĄDNYM narodem gospodarującym na swoim
terytorium i zbierającym
owoce swojej pracy.

Naród jest osobnym bytem a państwo jest formą jego zorganizowania się.
Podobnie Rodzina jest niezależnym bytem a małżeństwo jest formą jej prawnego
zorganizowania.

Świadome obywatelstwo i aktywna przynależność do swojego narodu jest wolnym
wyborem.
Nie może być jednak tak, że posiadając obywatelstwo jest się obywatelem
nielojalnym wobec państawa przyznającego to obywatelstwo.
Obywatelstwo nie leży na ulicy. Trzebo je pielęgnować i szanować.

Podbite narody Cesarstwia Rzymskiego dopiero w 213 r n.e. uzyskały
obywatelstwo rzymskie, które przyznał im Cesarz Dioklecjan.
Z apostołów tylko św. Paweł zTarsu miał obywatelstwo rzymskie i mógł
swobodnie się poruszać po wszystkich prowincjach.

Oczywiście są jednostki zanarchizowane czy zwyczajnie zagubione - są łatwym
łupem dla kosmopolitów.
Są też jednostki pozornie niezorganizowane a tworzące struktury nieformalne
zorientowane na demontaż państw narodowych.
Te jednostki czy raczej globo-kosmopolityczne formacje również się organizują
w Unię Europejską bo i tak
nie są na swoim terenie a kolaborując z silniejszymi i bogatszymi Niemcami
walczą o swoje przyszłe zainstalowanie się na pozycjach
pośredników i namiestników administrujących terenem Polski anektowanym przez
Unię Europejską.

Co do roli kościoła w państwie to uważam że akurat w Polsce nie może istnieć
silne i zdrowe państwo bez współpracy z kościołem i na odwrót.
Nie może być kościoła w Polsce bez NIEZALEŻNEGO I SAMORZĄDNEGO państwa.
Narodowi polskiemu służy symbioza państwa i kościoła nawet jeżeli państwo i
kościół "żyją w separacji".
Uważam że jeżeli kościół w Polsce nie stanie w obronie Państwa Polskiego to
nie zostanie po nim kamień na kamieniu podobnie jak po narodzie polskim.
===========================================================



--Wiadomość oryginalna
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka