Dodaj do ulubionych

sesja-prawo-2rok

IP: *.tkb.pl / 10.1.99.* 25.01.03, 22:08
Witam
Moze ma ktos jakies wskazowki co do egzaminow z postepowania
administracyjnego (pref. Kijowski)i doktryn (prof. Szyszkowska). Slyszalem ze
ten drugi egzamin rzadzi sie swoimi odrebnymi prawami... :) Jakies sugestje ?
Z gory wielkie dzieki
Pozdrawiam i zycze powodzenia na sesji
Maciek
Obserwuj wątek
    • Gość: saunne Re: sesja-prawo-2rok IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 22:26
      co do egzaminu u prof. Szyszkowskiej nie sluchaj tych wszystkich bzdur, ktore
      kraza po uczelni. Ja zdalam piszac normalnym dlugopisem i w normalny sposob.
      Naucz sie bardzo dokladnie wszystkich wykladow i na 100% zdasz. Pytan jest
      sporo (7-10), ale sa tylko z tego co bylo na wykladach.

      Postepowanie administracyjne to loteria. Moja rada jest taka - nie ucz sie za
      duzo, a podczas egzaminu mysl, kombinuj. Ja przejrzalam dwa razy kodeks i
      kazusy jakie robilam na cwiczeniach (+ rzecz jasna testy - ale wiesz jak z nimi
      jest). Przeuczenie a zwlaszcza uczenie sie orzeczen owocowalo dwojami, bo
      ludzie przestawali myslec nad rozwiazaniem a starali sie sobie przypomniec "jak
      to bylo". Bez sensu. Aha! Nie skreslaj! Pierwsza odpowiedz w tym przypadku jest
      z reguly najlepsza.

      Nie sluchaj co inni mowia, bo zwykle konczy sie to tylko ogolna panika, a zdaj
      sie na swoj rozum.

      Pozdrawiam i powodzenia!

      Ps. na trzecim roku jest znacznie gorzej ;)
      • Gość: rudi Re: sesja-prawo-2rok IP: *.sloneczny.pl / *.sloneczny.pl 26.01.03, 00:28
        Rzeczywiście jak dojdziesz do trzeciego roku :) to ta obecna sesja wyda Ci się
        lekka. Z Szyszkowską to jak z broną w lesie. Moja rada jest taka, że jak nie
        umiesz to nie kombinuj żeby pójśc na ustny. Moim koledzy chodzili po siedem
        razy, aż ich pouwalała i powtarzali rok. A na pisemny trzeba rzeczywiście
        umieć wykłady i tą jej zieloną książkę. Nie w słowo w słowo, ale tak żeby
        rozumieć o czym sie pisze. I bez flamasterków, bo to tylko legendy tworzone
        przez tych którzy nie zdali. Ja na pierwszym podejściu oberwałem czwóreczkę
        bez większego bólu.
        Co do Kija to saunne ma racje. Loteryjka. U nas warto było iść na zerówkę. Co
        prawda 80 proc. to były lufy (nie wstawiał), ale na normalnym egzaminie
        okazało się, że jest ten sam test co na zerówce tylko np. nazwy firm czy miast
        były inne ;) Wystarczyło z zerówki zachylic test i go dac do rozwiązania o
        SKO ;)))
        A tak serio to taki przedmiot, że ten nasz test rozwiązywali urzędnicy z
        białostockiego SKO i z SKO w Bydgoszczy i co innego im wyszło. Podobno nawet
        asystenci Kijamaja problemy z przygotowanymi przez niego po raz pierwszy
        testami. Więc głowa do góry i liczymyna szczęście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka