Gość: koral IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 11:37 Co piąty Polak jest bezrobotny. A w szkołach i na wyższych uczelniach kształcą się następni. Żadna jednak szkoła nie uczy, jak przeżyć bez pracy. Potrzebne są szkoły przetrwania – survival Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Carla O ile wogole da sie przezyc... IP: *.net81-67-248.noos.fr 15.04.03, 15:21 Cale szczescie ze zadna szkola nie uczy, jak przezyc bez pracy !!! Niedawno skonczylam szkole, ktora nauczyla mnie bardzo wiele pozytecznych rzeczy. Chyba tylko dlatego, ze chcialam sie czegos nauczyc i wlasnie szkola najbardziej pozwolila mi rozwinac moje zainteresowania... ktore co prawda ze szkola nie mialy wiele wspolnego... za to w szkole mozna wytrenowac umiejetnosc kombinowania... a pracuje od 15 roku zycia i zawdzieczam to mojej mamie, bo to ona nauczyla mnie byc samodzielna i konsekwentna. Kochani rodzice, skoro tak wielu z Was jest bez pracy, to chyba idealna sytuacja zeby przyjrzec sie z bliska zainteresowaniom, potrzebom i osobowosci Waszych dzieci? Jesli liczycie na to ze zapisanie dziecka do szkoly jest sposobem na umozliwienie mu zdobycia wiedzy to nie badzcie zdziwieni brakiem zainteresowania szkola i nauka. Bo niestety inteligencje, ciekawosc swiata, ambicje i charakter wynosimy z domu, a jak jest w wiekszosci domow... ??? Gdyby stworzyc statystyke, to pewnie sposob na spedzanie wolnego czasu zdominowaloby sterczenie przy klatkach schodowych albo sleczenie przy grach komputerowych. Ile razy w ciagu ostatniego roku zainteresowaliscie swoje dziecko dobra ksiazka, ciekawym filmem czy spektaklem? Ile czasu w ciagu dnia rozmawiacie z dzieckiem ? Na pytanie "jak przezyc?" niedlugo nie bedzie po co odpowiadac, bo nie wydaje mi sie zebysmy dlugo pozyli z taka sytuacja w gospodarce, w szkolnictwie, w rzadzie... No i nic nie zapowiada poprawy sytuacji skoro przyszli pracownicy to Wasze dzieci, drodzy rodzice. Przepraszam za uogolnienie. Oczywiscie ze nie dotyczy to wszystkich rodzicow. Z reguly jednak najwiecej na szkole narzekaja rodzice tych dzieci, ktorzy niewiele wiedza o istnieniu rodzicielskiego obowiazku wychowania dziecka, albo - co jeszcze gorsze myla go z zaspokajaniem podstawowych potrzeb materialnych i skupiaja pretensje na szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ny Re: Jak przeżyć ??????? IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 15.04.03, 19:18 Carla dała wywód jak co najmniej katechetka i założe się że niewiele się mylę.Problem jest o wiele szerszy niż wydaje się. Problem ma charakter ogólnospołeczny. Młodzież i dzieci są bardzo bystrymi obserwatorami tego wszystkiego co się aktualnie i przez ostatnie kilkanaście lat dzieje. A dzieje się ! Ustawia się społeczeństwo do bezemocjonalnego przyjmowania informacji w dużych dawkach o katastrofach i klęskach, o przekrętach i nadużyciach, itp. (patrz wiadomości tvp,fakty tvn, prasa, ) Te beznamiętnie traktowane jak coś codziennego informacje wtłaczane kilkanaście razy na dobę zdecydowanie uodparniają człowieka na jakiekolwiek inicjatywy, ponieważ i tak wiadomo że do niczego się nie dojdzie i nic sie nie zwojuje. A rodzice? Rodzice biegają w poszukiwaniu jakiegokolwiek zajęcia aby przeżyć do jutra. Nie koniecznie musi to być praca, może być to np. przemyt, drobny handelek z podtekstem oszustw itp. Przeżycie i utrzymanie rodziny powoduje że ten na którym ten obowiązek ciąży zrobi wszystko i nie koniecznie w sposób wysoce etyczno-moralny, delikatnie mówiąc. Rzecz nie polega na tym żeby biednym dawać jakieś ochłapy z "Caritasu" albo innej organizacji - to upakarza i tak upokorzonego. Rzecz polega w systemie któery budujemy a jest on bezwzględny i polega głównie na zabieganiu o dobra materialne w stylu "dlaczegoś biedny , bo głupi. A głupiś bo biedny". Żadne autorytety w tej sytuacji nic nie wskórają, tymbardziej że same autorytety zabiegają o dobra materialne z największym zapałem nie wyłączając autorytetów duchowych. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urok Re: Jak przeżyć ??????? IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 16.04.03, 08:19 Przeżyć można wszystko, gorzej z utrzymaniem siebie i rodziny. Państwo nasze ustami naszych prominentów zapewniało nie tak daswno o polityce prorodzinnej. Niestety dotyczyło to tylko wąskiej grupy która prorodzinnie obejmowała stanowiska i to te najwyżej płatne. A potem usłyszeliśmy "spieprzaj dziadu". Odpowiedz Link Zgłoś