Gość: Forum Jagi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.09.06, 07:31
Cytat:
Dyskusja o kibicach
bdc2006-09-14, ostatnia aktualizacja 2006-09-14 19:29
Dziś właściciele Jagiellonii Białystok i jej władze mają się spotkać i
naradzić, co dalej robić w sprawie opisywanych ostatnio w "Gazecie Wyborczej"
wydarzeń z udziałem kibiców klubu.
W głównej mierze chodzi o środowy incydent w Miejskim Ośrodku Szkolenia
Piłkarzy w Białymstoku, do którego wtargnęło ośmiu agresywnych mężczyzn w
poszukiwaniu prezesa klubu Stanisława Bańkowskiego. Ponieważ w klubie go nie
było, mężczyźni ordynarnie zwymyślali sekretarkę, a na koniec zrzucili faks z
jej biurka. Zaatakowana określiła napastników jako kibiców Jagiellonii
Białystok. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi już policja, która
nieoficjalnie potwierdza tę wersję.
W redakcyjnym komentarzu niepokoiliśmy się, czy środowe wydarzenie nie
dowodzi, że klubem zaczynają rządzić agresywni, pewni swej bezkarności
szalikowcy.
- Nie wierzę w to, aby takie rzeczy mogli zrobić kibice naszego klubu -
stwierdził wczoraj w rozmowie z "Gazetą" Wojciech Wasilewski, jeden ze
współwłaścicieli Jagiellonii Białystok. - Nam bardzo na tym zależy, by na
stadionie i wokół niego było spokojnie. Dlatego też jutro, kiedy prezes
Aleksander Puchalski wróci z urlopu, chcę, by doszło do spotkania władz
klubu, by zastanowić się, co dalej z tym zrobić.
Z szefostwem Stowarzyszenia Sympatyków Jagiellonii Białystok od dwóch dni nie
udało nam się skontaktować. Wczoraj wieczorem dostalismy obszerny mail,
podpisany "SSJB", w ktorym zarzuca sie nam nierzetelnosc i dzialanie na
szkode klubu. Merytorycznie do zarzutow 'gazety' nikt sie nieodniosl. Na
temat wydarzeń z udziałem kibiców oficjalnego stanowiska na razie nie
zabierają miejscy włodarze.
Oto kolejne przykłady RZETELNOŚCI DZIENNIKARSKIEJ Gazety Wyborczej:
Cytat:
"Dziś właściciele Jagiellonii Białystok i jej władze mają się spotkać i
naradzić, co dalej robić w sprawie opisywanych ostatnio w "Gazecie Wyborczej"
wydarzeń z udziałem kibiców klubu".
Wczorajsze przypuszczenia Bańkowskiego, dziś już są opisywane jako PEWNIK- TO
BYLI KIBICE.
Cytat:
"Zaatakowana określiła napastników jako kibiców Jagiellonii Białystok.
Dochodzenie w tej sprawie prowadzi już policja, która nieoficjalnie
potwierdza tę wersję".
Dowody, dowody, dowody... Ustalenie sprawców i powiązanie ich z jakąkolwiek
grupą kibicowską. Są czy nie ma? NIE MA (co więcej NIE BĘDZIE- mogę się
założyć z każdym dziennikarzyną wyborczej o każdą sumę- czekam na
propozyjce). A więc rzetelnośc informacji rzeczywiście super. Wszystko oparte
na "określeniu zszokowanej sekretarki" (powinna podać chyba dość dokładne
rysopisy- no chyba że pracuje od niedawna) i NIEOFICJALNYCH potwierdzeniach
policji. Jak się skonczyły NIEOFICJALNE działania policji na stadionie w
sprawie JOTKI wszyscy już chyba wiedzą. Teraz wartośc ustaleń zmierzających w
kręgi kibicowskie też będzie żadna.
Cytat:
"W redakcyjnym komentarzu niepokoiliśmy się, czy środowe wydarzenie nie
dowodzi, że klubem zaczynają rządzić agresywni, pewni swej bezkarności
szalikowcy".
Tutaj zostawiam pole do popisu dla Klubu- rozumiem, że określanie Prezesa
Klubu takimi epitetami nie jest atakiem na Klub tylko wyrazem NIEPOKOJU o
Klub przez orpikowyborczych.
NO I KWINTESENCJA DZIENNIKARSKIEGO KUNSZTU:
Cytat:
"Z szefostwem Stowarzyszenia Sympatyków Jagiellonii Białystok od dwóch dni
nie udało nam się skontaktować. Wczoraj wieczorem dostalismy obszerny mail,
podpisany "SSJB", w ktorym zarzuca sie nam nierzetelnosc i dzialanie na
szkode klubu. Merytorycznie do zarzutow 'gazety' nikt sie nieodniosl. Na
temat wydarzeń z udziałem kibiców oficjalnego stanowiska na razie nie
zabierają miejscy włodarze".
Nie wiem z kim i za pomocą czego chciała się skontaktować Wyborcza. Może w
redakcji pojawił się nowy aparat telefoniczny, i wybranie właściwego numeru
przekracza możliwości intelektualne członków redakcji. Może jest równiez tak,
że sztuka napisania maila została opanowana tylko przez jedna osobe w
redakcji, która akurat jest na urlopie. Jak udało mi się ustalić żadna próba
kontaktu tą drogą też nie została podjęta (chyba że zamiast @ ktoś napisał
małpa, bo tak mu podyktowano- sprawdźcie zatem zwroty).
Teraz rzewny tekst o "zarzucaniu nierzetelności" i braku merytorycznej
odpowiedzi...
Najwyraźniej redakcja GW nie do końca czyta otrzymywane wiadomości, bo jeśli
tekst wysłany do wyborczej jest bliźniaczym tekstem (a jak mnie zapewniano
jest) , który "wisi" na forum to jest jasno napisane, że KIBICE ODCINAJĄ SIĘ
OD CAŁEGO ZAJŚCIA.
Czyli krótko mówiąc:
Wizyta Bańkowskiego, oskarżającego BEZ ŻADNYCH PODSTAW I DOWODÓW KIBICÓW
JAGIELLONII jest rzetelna i wiarygodna, natomiast zapewnienie (wersja)
Kibiców, że nie uczestniczyli w tym zdarzeniu nie jest ani rzetelne ani
merytoryczne. Logika godna zwierząt bawiących się brzytwą o których pisałem
wczoraj. (rzetelność wszystkich zarzutów kierowanych do kibiców w artykułach
pokazali Matrix i Grycu).
A oto przewidywany koniec sprawy:
1. Prawda wyjdzie na wierzch i pokaże rzetelność, wiarygodność i
merytoryczność wyborczej, tyle, że zanim to nastąpi minie sporo czasu a smród
będzie się unosił aż do RM i o to wyborczej chodziło.
2. Policja nie złapie ŻADNEGO Kibica Jagiellonii, który uczestniczył w
zdarzeniu- nie ma takiej możliwości- najbardziej prawdopodobnym będzie
umorzenie śledztwa z powodu niskiej szkodliwości czynu i nie ustalenia
sprawców. Nikt nie ucierpiał, szkody materialne pewnie poniżej 100 PLN.
3. Bańkowski tygodniami będzie opowiadał dyrdymały o ataku kibiców a rzetelna
wyborcza będzie to podgrzewać jak tygodniowego schabowego.
4. Niech każdy sobie dopowie.
I ostatnia rzecz.
Cytat:
"Na temat wydarzeń z udziałem kibiców oficjalnego stanowiska na razie nie
zabierają miejscy włodarze"
Znów podkreślam "WYDARZEŃ Z UDZIAŁEM KIBICÓW"- dajcie JEDEN JEDYNY, NIEZBITY
DOWÓD, że tam był ktokolwiek z KIBICÓW! Jeden najmniejszy. Niestety nie macie
takowego i mieć NIE BĘDZIECIE a zatem nie dziwcie się, że miejscy włodarze
nie zajmują oficjalnego stanowiska odnoszącego się do żenującego paszkwilu,
opierającego się na insynuacjach i pomówieniach.
PS. Chyba zrzucę sobie drukarkę z biurka, zadzwonię na policję a moja
roztrzęsiona ciotka zezna, że był tu aktyw redakcyjny wyborczej i z
okrzykiem "gdzie jest ta kur.a" szturchnął mój sprzęt. Mam nadzieję, że w
jutrzejszym wydaniu znajdzie się miejsce na opisanie tych dantejskich scen
(dla potrzeb redakcji wyborczej jestem skłonny zmienić winowajców na Kibiców
Jagi- będzie bardziej poprawnie politycznie).