Gość: leśny kwiatek
IP: 63.223.98.*
13.12.06, 10:27
...wyłapał i pozamykał polskich, katolickich, "solidarnościowych" przestępców.
Miała polać się krew.
W Białymstoku ośrodkiem koncentracji dla działaczy partyjnych i innych
"wrogów" miała być Kawaleryjska. W akademikach, na drzwiach pokoi
zamieszkiwanych przez "wrogów" (prawosławnych) stawiano krzyżyki (widziałem,
mówię to jako świadek).
I ostatnie odkryte fakty (są świadkowie). W tzw. terenie sporządzane były
listy osób do zgładzenia. Na listach tych byli zarówno partyjni działacze jak
i mniejszości narodowe (Białorusini), czy inni nie-katolicy. Przez struktury
wyznaczeni byli "sędziowie" i "kaci" - mieli "sądzić" i mordować.
Znam takich ludzi. Oni mnie jeszcze nie...