Dodaj do ulubionych

coś na deser

28.01.07, 23:10
Hymmm, naprawa Polski powiadasz Janie. Dam ci jedną wskazówkę, naprwa Polski
jest możliwa nie przez 8 punktó, któy Polak to spamięta, naprwa tylko poprzez
rozbiór, z tym że żadnej rusyfikacji, ta powiodła się w pełni, pora na
germanizację. Tak sobie obserwuje od czasu do czasu Polaka patriotę, który to
patriota odwołuje się do prawa, sprawiedliwości, Boga, Honoru, Ojczyzny. I
może ja bym uwierzył Polakowi patriocie, że on jest uczciwy, gdyby nie pisał
swoich deklaracji korzystając z pirackiego `Łindołsa', słuchając przy tym
disco polo z pirackich MP3, jadąc w niemieckim Kadacie, którego wartość
zaniżył na fakturze, żebrząc u Niemca na szrocie o parę Euro, by w Polsce
okraść własne państwo. Może bym uwierzył, w jego sprawiedliwość, gdyby nie to,
że on siebie złodzieja od pirackich `Łindowesów' nazywa Polakiem uczciwym, a
tych co wskoczyli uczciwą pracą w próg podatkowy 30% liberalnymi złodziejami.
Dałbym wiarę Polakowi, który odwołuje się do Boga, gdyby ten Polak nie wpadał
pod stół na chrzcie swojego dziecka, gdyby urżnięta żona tego Polaka nie
przetaczała jajka po nogawkach oczepinowych amantów, w ramach polskiej
tradycji weselnej, gdyby po pogrzebie matki Polak nie wsadził łba w bigos
sącząc ostatnia setkę. Wierzyłbym w jego wiarę, gdyby w kościele zamiast
wysyłania SMS-ów i wskazywania palcem tej co się w norki ubrała, złożył ręce w
modlitwie, gdyby zamiast prowadzać się po wsi ze świętym obrazem, zawodząc
nieludzko 70 letnim vibrato, w zaciszu domowym odmówił modlitwę za zdrowie
sąsiada. Chyba dałbym się przekonać, że Polak Honorowy, gdyby on tego Niemca
bił w gębę bezinteresownie, nie za radia powyjmowane z Mercedesów, nie za
ściągane z berlińskich drzew BMW, do którego dospawa się drugą połówkę BMW z
Hamburga i sprzeda nie Helmutowi we Frankfurcie, a frajerowi Zygmuntowi pod
Poznaniem, bo nic tak Polka nie nastraja honorem jak wydymanie innego Polaka
niemieckim złomem.

Może ja dałbym się namówić na wysłuchanie patriotycznych wyznań Polaka,
robiłoby na mnie wrażenie darcie koszuli, pokazywanie blizn, śpiewanie
patriotycznych pieśni, gdyby ten Polak potrafił tak prosto położyć tynk innemu
Polakowi jak prosto kładzie Niemcowi i Anglikowi, tak czule opiekować się
schorowaną matką, jak wzorcowo obmywa sparaliżowanego Niemca, tak biegle
posługiwać się polszczyzną, jak nieludzko ją kaleczy. Jestem również bliski
stwierdzenia, że Polak patriota brzydzi się korupcji, gdyby nie to, że złapany
na radarze wsadza 50 PLN w dowód rejestracyjny, aby wycięli mu wyrostek, przed
tym co kona na raka, idzie z kopertą do ordynatora, żeby wcisnąć niezbyt lotne
dziecko do wzorcowego gimnazjum, wiezie dyrektorce półtusze z własnego chowu.
Tak niewiele brakuje, żebym uwierzył Polakowi w jego Boga, jego Honor, jego
Ojczyznę, jego prawo i jego sprawiedliwość, w zasadzie można powiedzieć, że
wystarczy normalne stonowane zachowanie. Gdyby Polak napisał do mnie z
legalnego oprogramowania, że właśnie wrócił trzeźwy ze chrztu dziecka sąsiada,
ciesząc jego szczęściem i z tej radości pomodlił się za zdrowie całej jego
rodziny, gdyby z tego szczęścia zanucił sobie Barkę do skromnie zawieszonego
nad łóżkiem wizerunku Najświętszej Panienki, gdyby zasnął nie przeklinając
przed snem wszystkich co im się udało, to wystarczyłoby aby umocnić moją wiarę
Polaka patriotę. Niestety Polak inną ma religię, inny ma Honor, inną Ojczyznę
inne kieruje nim prawo i inna sprawiedliwość. Dlatego ja Polakowi piszącemu na
ukradzionym `Łindołsie', nie wierzę, że nie jest złodziejem, ja Polakowi
sprzedającemu innemu Polakowi niemieckie szroty, nie wierzę, że jest patriotą,
ja Polakowi zawodzącemu po wsi religijne pieśni tak by trzy sąsiednie sioła
słyszały jak wielkiej jest wiary, nie wierzę w jego Boga i nie wierzę, w jego
honor i sprawiedliwość, bo ten wizerunek przedstawia polską wielowiekową
tandetną recydywę. I jeszcze jedno uwierzyłbym, że Polak jest biedny dlatego,
że inni byli agentami, gdyby ten Polak za komuny nie truchlał w maminej izbie,
uwierzyłbym, że jest biedny, bo inni nieuczciwie się dorobili, gdyby Polak
znał choć jedna alternatywę dla wzbogacenia się oprócz skradzenia cementu z
komunistycznej fabryki, albo wyrwania bogatemu by dostać zasiłek. Dzisiaj
usłyszałem przypadkiem rozmowę w windzie: `sprzedajmy to co mamy i jedźmy
stąd, spadajmy z tego ciemnogrodu, póki jeszcze dziecko małe'. Jestem
przekonany, że Polak pobłogosławi tych zdesperowanych Polaków jednym, prawym,
sprawiedliwym, ojczyźnianym, bogobojnym i honorowym zdaniem: `a jedźcie w... i
tu wstawić odpowiednio patriotyczne, honorowe i przepełnione chcrześcijańską
miłością słówko, a dalej to już standard, komuchy, lub esbeki'.


matka_kurka, 28.01.2007 18:17

Obserwuj wątek
    • kazimierzw2 Re: coś na deser 29.01.07, 00:11
      No tak - żółć na deser...
      Można się z tobą zgodzić, a nawet dodać drugie tyle w podobnym tonie, zwłaszcza
      pisząc o politykach z prawa, lewa i środka, których cynizm nie ma granic, a to
      wszystko w imię i dla dobra... Można się zgodzić traktując tego Jana jako
      warunek skrajny, brzegowy (bo zbiorczy), ale idiotyzmem jest nawet go uśredniać
      -to totalna nieprawda...
      Nie warto siadać do kompa po jednym głębszym, zwłaszca jak upijamy się na
      smutno...
      • rakieta70 Re: coś na deser 29.01.07, 09:53
        a czy chociaz ta żółć pisana z orginalnego "łindołsa"?
        hieh
    • lexington1 Re: coś na deser 29.01.07, 17:41
      No i opowiedziałeś wszystko o sobie i swojej rodzinie.
      • placebo8 Re: coś na deser 29.01.07, 18:23
        moja babcia mawia.... nie dyskutuj z idiotą najpierw sprowadzi cię do swego
        poziomu a później ... pokona doświadczeniem :)))
        • pablo.el Re: coś na deser 29.01.07, 19:30
          jak niżej.....
          • placebo8 Re: coś na deser 29.01.07, 20:34
            Dla czytających ze zrozumieniem, a przecież tylko tacy tu zaglądają nie jest
            tajemnicą, że tekst powyższy jest cytatem. Coś na kształt „Smiecie znalezione w
            necie”, ale czy to na pewno śmieć. Tekst dość ponury przejaskrawiający i
            ośmieszający nasze wady, ale tekst, nad którym chyba warto się zastanowić. Nie
            dziwię się oburzeniu które wywołuje sam tak początkowo zareagowałem ale
            przychodzi chwila refleksji i na to liczę. Z poważaniem…….
            Ps. Osobiste wycieczki będę karcił z całą surowością.
            • rakieta70 Re: coś na deser 29.01.07, 23:56
              powtażaju: z orginalnego "łindołsa" wysłałeś żółć?
              moje pytanie jest dosc ponure przejaskrawiajace i osmieszajace takze, ale to
              jest pytanie, nad ktorym warto sie zastanowic. nie dziwie sie oburzeniu, ktore
              pytanie wywoluje, sam tak poczatkowo zareagowalem ale przychodzi chwila
              refleksji i na to licze.
              • bigbr7 Re: coś na deser 06.02.07, 17:51
                A ja myślałem, że to pochwała Lecha (Truskolaskiego) :-D

                Po tytule..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka