Dodaj do ulubionych

Kara po latach

IP: *.icpnet.pl 13.03.07, 23:33
Rozumiem, że według Redakcji osoby niezamożne nie powinny płacić mandatów?
Obserwuj wątek
    • Gość: dociekliwy Kara po latach IP: *.icpnet.pl 13.03.07, 23:37
      PS. proponuję zajrzeć do słownika i sprawdzić znaczenie słowa "poszkodowany".
      Czy jeśli np. komornik zajmie mi pół pensji po prawomocnym wyroku sądu to
      również będę poszkodowany? Pani Ninie trzeba pomóc, i z tym się zgadzam, ale
      przedstawianie sądu i komornika jako przestępców to już lekka przesada.
      • Gość: idzikczortu Re: Kara po latach IP: *.dyn.optonline.net 14.03.07, 06:11
        Dura lex, sed lex (prawo choc okrutne, winno byc egzekwowane), zgoda.
        Ale nigdzie nie jest powiedziane, ze prawo ma byc egzekwowane w sposob durny.
        Opisany przypadek pokazuje w calej rozciaglosci durnote bialostockiej, lokalnej
        biurokracji, niczym prosto z opisow fantasmagorii Kafki. Primo, nie
        informowanie delikwenta przez lat 9 co sie dzieje ze "sprawa", jakby urzad nie
        wiedzial, ze w miedzyczasie narasta lawina odsetkow, ktora uderzy w koncu w
        biedaka. Secundo, czekanie az do momentu kiedy czek emeryta stanie sie jedyna i
        minimalna podpora przezycia przez kolejny miesiac, by mu wtedy odjac z ust,
        jest poprostu nie ludzkie.
        Sejm polski, zamiast klotni, winien jak najszybciej uchwalic ustawe podobna do
        tej, z krajow wyzej cywilizowanych, zupelnie wylaczajacych emeryture ze
        wszelkich sadowych badz biurokratycznych manipulacji.
    • Gość: michas Kara po latach IP: *.client.duna.pl 14.03.07, 05:52
      wedlug mnie kobieta zostala oszukana bo zgodnie z przepisami o transporcie
      publicznym oplata dodatkowa zwana mandatem przedawnia sie po uplywie roku po
      uplywie terminu wezwania do zaplaty czyli 3 miesiecy. i dlaczego urzad miejski
      nie potracil jej tego 10 lat temu tylko teraz?
    • mamotoja Re: Kara po latach 14.03.07, 09:12
      Wg redakcji należało najpierw wezwać tę Panią, wyjaśnić sprawę, nie mówiąc już o sprawdzeniu faktu skradzionych dokumentów.
      Wogóle nie rozumiem co to za tryb postępowania sądowego, gdzie nie trzeba zawiadamiać podejrzanego. Szczerze powiem, mam cichą nadzieję, że podobne temu sprawy trafią przed sądy 24godzinne i tam każdy będzie mieć prawo do obrony, sprawa nie będzie się ciągnąć latami, odsetki nie będą narastać...
      Liczę na ten chyba jedyny dobry pomysł Praw i eSprawiedliwych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka