Dodaj do ulubionych

Pogotowie ciążowe

20.03.07, 19:03
Skoro już tu zajrzałam to pozwoliłam się poszarogęsić ;]

Wątek ten ma służyć do pytań o przypadłości ciążowe i praktycznych porad.
Jeśli w poście są porady to w temacie proszę o napisanie tego czego rady dotyczą.
Być może warto podwiesić u góry ten wątek :)
Zamiast zakładać tysiąc wątków to w jednym można spokojnie rozwiązywać problemy.
Zaraz wrzucę coś od siebie. Praktyczne rady na pewne problemy :)
Obserwuj wątek
    • igua uwaga admina 20.03.07, 19:12
      jestem za, a nawet za ;)

      ja po prostu czekam na rozne inicjatywy, zeby nie bylo, ze wszystkie tego typu
      watki zakladam sama :D

      i jeszcze raz ponowie prosbe - bardzo przydatna rzecz: w TEMACIE slowo-klucz.
      zeby latwiej sie pozniej szukalo

      pytanie do was - gdzie chcecie to miec: na samej gorze (na bialym tle), czy w
      tych przypietych (pomiedzy tlem a pozostalymi watkami)
      • villem0 Przypadłości moczowe 20.03.07, 19:45
        Jako kobiety niestety jesteśmy podatne na różne zapalenia dróg moczowych a w
        ciąży to już czasem masakra.
        Czasami jest tak, że zapalenie jest nie do wyleczenia nawet antybiotykami a po
        porodzie mija jak ręką odjął. Nie mam pojęcia dlaczego, na studia medyczne byłam
        za leniwa, więc nie będę się popisywać ;)

        Ale w większości możemy wcześniej wyczuć, że dzieje się coś nie halo i próbować
        przeciwdziałać.
        Oznakami mogą być: swędzenie w okolicach cewki moczowej, parcie na mocz, ból w
        okolicach pęcherza, częstsze bieganie siku (chociaż tutaj trudo poznać przyczynę
        czy to zapalenie czy uciskające dziecko).
        Jeśli doświadczyłyście innych symptomów to piszcie.

        Kilka uwag:
        - chrońmy stopy przed zimnem! wybijmy sobie chodzenie boso po domu, skarpetki i
        kapcie są nieodzowne!
        gdy już coś nas dopada polecam noszenie non stop gryzących skarpet wełnianych
        ;)

        - uważajmy na czym siadamy i oby nie na czymś zimnym

        Co może ulżyć w cierpieniu:
        - urosept, jest bez recepty, na ziołach, spokojnie możemy brać go w dawce 3x
        dziennie po 2 tabletki (w skłądzie jest wspomniana w poście o puchnięciu
        pietrucha ;))
        - dużo picia, najlepiej mineralnej; można nie oszczędzać i jeśli kto da rady
        wypijać około 3l dziennie, ważne jest przepłukanie nerek
        - w razie parcia (strasznie nieprzyjemne uczucie) możemy brać nospę, działa
        rozkurczowo również na to; ulgę przynosi również posiedzenie pupą w ciepłej (nie
        gorącej!) wodzie i skoro mamy uczucie parcia na mocz to przyjmy ;) nie wiem o co
        w tym chodzi ale ulgę przynosi a to najważniejsze
        - wspomniane wcześniej wełniane skarpety, do snu, po domu, gdzie się da (bo
        czasem się nia da)
        - dobry płyn do podmywania, szczerze polecam laktacyd do kupienia w aptece,
        auchanie i rossmanie, zawiera pałeczki kwasu mlekowego więc pomaga w tzw.
        swędzących dolegliwościach.

        Jak coś sobie jeszcze przypomnę to dopiszę.

        Jeśli dolegliwości nie będą mijać a nasilać się to trzeba pofatygować się i
        zrobić badanie moczu.
        • villem0 Re: Przypadłości moczowe 21.03.07, 13:05

          Uzupełniam.
          - Jesli czujecie nadchodzącą infekcję możecie tez nafaszerować się porządnie
          wit.C (5 tabletek jednorazowo); z tego co wyczytałam chodzi o zakwaszenie moczu
          aby te bakterie się nie namnażały

          - można wspomagać sie sokiem z żurawin, tabletkami z żurawiny bądź herbatką
          (profilaktyka)

          - koniecznie wygrzać! jak pisałam w poprzednim poście - ciepłe skarpety, ciepłe
          gatki. dobrze jest wieczorem posiedzieć pupą w cieplutkiej wodzie a potem
          władować się w ciepłe gatki i do łóżka, można dodać wywaru z rumianku, podobno
          są specjalne mieszkanki, trzeba zapytać w herbapolu.
          • villem0 Re: Przypadłości moczowe 28.03.07, 15:25
            Melduję, że tymi sposobami co o nich pisałam pokonałam zapalenie dróg moczowych :)
            Urosept jak urosept, ale skarpety wełniane rządzą! :)
            Tylko trzeba je nosić przynajmniej przez 2 doby i spać w nich również.
            Dziś odebrałam wyniki i nie mam bakterii :)
    • villem0 Sposoby na puchnięcie w ciąży 20.03.07, 19:24

      Puchnięcie może być spowodowane wieloma przyczynami. Jeśli puchnięciu towarzyszy
      wysokie ciśnienie, białko w moczu to biegiem do lekarza, bo to może być zatrucie
      ciążowe (gestoza). Gestoza występuje po 20tc.

      Generalnie najczęściej puchnięcie oznacza zatrzymywanie wody w organizmie,
      zaburzenia w pracy nerek.

      Pomóc sobie możemy pijąc wywar z pietruszki bądź jedząc ją samą. Wbrew pozorom
      jest smaczna. Polecam podsmażaną z cebulką a potem podduszaną. Można dodać
      pieczarki i śmietanę bądź wybić jajka :) Doprawić białym pieprzem i czym kto lubi.

      Sok z pokrzywy. On również działa odwadniająco. Możemy go nabyć w aptece (jest
      na wódce ;) ). I popijać.

      Z własnych obserwacji wiem, że wpływ na puchnięcie może mieć spożywanie
      węglowodanów prostych (wysoko przetworzone produkty typu mąka biała, cukier, ryż
      biały, makarony na miękko, rodzynki, piwo, kukurydza itp.). Jeśli najem się
      słodyczy albo rzeczy mącznych to najdalej rano jestem spuchnięta. Widocznie mam
      jakieś zaburzenia, lekarzem nie jestem, więc nie wiem jakie, ale już jakiś czas
      temu powiązałam sobie związki przyczynowo-skutkowe.

      Rada jest taka aby ograniczać takie produkty, bo ani to zdrowe ani wartościowe.
      Polecam gruboziarniste pieczywo (u nas w domu od 3,5 roku jedziemy na wasie
      żytniej i sport, ostatnio cenowo przebiło się pieczywo chrupkie żytnie z lidla,
      bo jest o połowę tańsze od wasy), makarony durum, ryż ciemny.
      Jeśli już słodycze to czekolada z zawartością m.in. 70% kakao.
      A przede wszystkim dużo, dużo warzyw.

      I ruch.


      Dzięki pietruszce i diecie ubogiej w węglowodany proste przestałam puchnąć :)
    • igua picie wody a nerki 20.03.07, 19:37
      ciazy czesto towarzyszy wzmozone pragnienie. a jesli nie towarzyszy, to i tak
      ustawowo duza ilosc napojow nalezy spozywac.

      ja sama uwielbialam wode niegazowana (i to innym polecam), ale z racji tego, ze
      wody pije sie wtedy duuuzo wiecej niz normalnie, a miejsca w ciele jest coraz
      mniej mala uwaga:
      ***pijcie wode nisko zmineralizowana***

      kolka nerkowa, jaka mnie gnebila w polowie ciazy, a potem przed porodem to
      niekonczace sie umieranie. zbyt duzo mocno mineralnej wody sprawia, ze w nerkach
      odklada sie kamien. na kamien najlepsze jest piwo ;) ale w ciazy duzo go nie
      mozna. oczywiscie tu dzialaja tez zasady z postu o opuchliznie - czyli np.
      pietruszka.
      dobra rzecza jednak jest pilnowanie od poczatku, jaka wode pijecie
      • mamakasienki1 Zgaga 20.03.07, 20:21
        Na początek - super wątek
        Ostatnio ciągle mam zgagę więc temat nr 1
        W szkole rodzenia pani Tereska mówiła, że super są migdały, jeszcze ich nie
        wypróbowałam ale sprawdzę.
        Jak coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę.
        • igua Re: Zgaga 20.03.07, 20:27
          migdaly sa ok, ale trzeba je powoli gryzc, wrecz zuc.

          po jakims czasie przestaly u mnie dzialas. malo tego, na widok migdalow robilo
          mi sie niedobrze :)

          dziala jeszcze jedzenie czesto, ale po troche. i wbrew pozorom zgagi nie da sie
          zapic. im wiecej bedzie sie pic, gdy zgaga wystepuje, tym wieksza moze byc -
          chwilowo picie przyniesie ukojenie, ale za chwile pieczenie wraca.

          i jak juz nic nie pomagalo, to u mnie dzialalo Rennie - mozna w rozsadnych ilosciach
          • villem0 Re: Zgaga 20.03.07, 20:37
            Picie mleka tez może pomóc :) Wpływa na pH.
            Przede wszystkim jedzenie w małych ilościach ale częściej.

            Chociaż czasem nic nie pomaga, taki urok ciaży :/
            To niestety hormony wpływają na przełyk, z tego co pamiętam powodują jego
            zwiotczenie + dziecko uciskające od dołu żołądek.
    • villem0 zaparcia 20.03.07, 20:50

      Dopadają pod koniec IItr albo w III. Trzeba starać się im przeciwdziałać
      poniewaz prowadzą do hemoroidów a po co nam to?

      Nie stosowałam leków od hemoroidów, na szczęście wystarczają mi naturalne sposoby.
      Oczywiście błonnik w warzywach, produktach zbożowych itp.

      Od bardzo dawna jem owoce rano na czczo. Przynajmniej pół godziny przed posiłkiem.
      Można pić na czczo wodę z sokiem z cytryny.
      Również na czczo można popijać sobie (codziennie obowiązkowo) herbatkę z bratków
      (fiołek trójbarwny do kupienia w każdej aptece i sklepach zielarskich, oczyszcza
      organizm i dzieki niemu można uzyskać tez poprawę cery ;))
      Poza tym można jeść śliwki suszone.
      Warzywa, warzywa, warzywa.
      Jak sobie przypomnę coś jeszcze to napiszę :)
    • anet77 Mdłości i wymioty 20.03.07, 21:08
      To ja moge coś na ten temat napisać, bo wymiotując od 2 miesiaca ciaży aż do
      porodu (kilka razy na sali porodowej) mogę coś na ten temat napisacz własnego
      doswiadczenia.
      Rady na mdłości:
      - jesc cześciej a w mniejszych ilościach
      - rano po przebudzeniu jeszcze przed wstaniem z łózka przegryźć coś (sucharek)
      - na tego typu dolegliwości pomaga: imbir (herbatka imbirowa albo piwo imbirowe
      o małej zawartości alkoholu), mięta, winogrona (w moim przypadku dobrze
      sprawdziły sie rodzynki, bo to w sumie suszone winogrona)
      - dieta bez smazonego, pieczonego, mocno przyprawionych potraw
      - dobrze tez robią kisielek i kawa zbozowa
      Jeśli wymity są bardzo czeste i powodują dużą utrate wagi nalezy zgłosić sie do
      lekarza, bo można odwodnić się, co przydazyło mi sie 2 razy.
    • villem0 Przeziębienie w ciąży 21.03.07, 13:49

      Jak wiadomo wszelkie coldrexy itp. są ZABRONIONE, tak samo aspiryna (!!!).
      Wszystkie leki na bazie ibuprofenu również.

      Wszelkie apapy, paracetamole można brać w rozsądnych ilościach, ale według mnie
      one są psu na budę, bo łagodzą objawy a tu trzeba uderzyć w przyczyny.

      Przyznam, że nawet nie będąc w ciąży wolę naturalne terapie niż tzw. ogłupiacze
      (fervex, coldrex itp.)


      ZATOKI:
      - inhalacje, rozgrzewanie.
      inhalacja sprawdzona przeze mnie osobiście niedawno, przyniosła mi ulgę w
      cieprpieniu :)
      Do miski wsypujemy po 2 łyżki: rumianku, mięty, szałwi, tymianku, kwiatu lipy,
      do tego dodajemy 4 krople olejku eukaliptusowego (nie miałąm to podkradłąm
      synowi troche pulmexu ;)). Zalewamy to wrzątkiem i siadamy nad tym nakrywając
      głowę szczelnie ręcznikiem kąpielowym.
      Czas inhalacji - przynajmniej 15-20 minut.
      Najpierw jest makabrycznie ale potem wdychając to ma się wrażenie jakby piło się
      najlepszy na świecie nektar.
      Po inhalacji zakładamy coś ciepłego na głowę i nie zdejmujemy przez kilka godzin.
      Powtarzanie jest wskazane. Można robić i 3x dziennie.

      GARDŁO
      - inhalacja z sody: litr wody zagotowujemy, wsypujemy łyżkę sody i wdychamy,
      wdychamy
      - płukanki z szałwi, soli.
      - kuracja chili - na pół szklanki przegotowanej, ciepłej wody wsypujemy szczyptę
      chili i do dna :)

      Przy wszelkiego rodzaju inhalacjach, płukankach trzeba pamiętać aby nie
      wychodzić na dwór przez najbliższe 2-3 godziny.

      Przy przeziębieniu na noc, przed samym położeniem się do łóżka polecam wypicie
      herbaty z lipy. Ta herbatka jest napotna, więc proszę przygotować w okolicach
      łóżka koszulkę na zmianę.

      Sok z cebuli: kilka cebul siekamy drobno, ładujemy do słoja z kilkoma łyżkami
      cukru i odstawiamy na conajmniej kilka godzin.
      Potem bierzemy z tego sok, wyciskamy cytrynę i pijemy na zdrowie.

      Naturalne antybiotyki: czosnek (jak kto lubi to chleb z masłem, na to drobno
      pokrojony ząbek czosnku, szczypta soli)t

      Smarowanie pleców i piersi olejkami (kamforowy, może być też spirytus
      kamforowy), vapo rupem.

      Przy katarze ważne jest nawilżanie. Do tego można używać marimaru lub sterimaru
      (marimaru jest wiecej i tańszy a jest to to samo).

      Cerutin, rutinoscorbin bądź cokolwiek innego zawierającego wit.C, chociaż w tym
      celu można zjadać cytryny, bo one też zawierają oprócz wit. C rutynę.

      Przede wszystkim trzeba się wygrzewać.

      Temperatura do 39-40st. jest sprzymierzeńcem w walce z chorobą, gorzej jeśli
      chorujemy bez temp. jest to sygnał, że kiepsko z naszą odpornością.
      W razie bardzo wysokiej temp. polecam chłodne kompresy na czoło a najlepiej
      kark. W razie czego należy pamiętać, ze lewatywa (np. z soli fizjologicznej)
      obniża temperaturę nawadniając w ekspresowym tempie organizm.
      Trzeba dużo pić aby nawadniać organizm.
      • igua w kwestii inhalacji 21.03.07, 14:04
        nie wiem, czy wszystkie ziola sa wskazane w ciazy.

        wiem na pewno, ze i kobiecie w ciazy, i pozniej dziecku malutkiemu przyda sie
        jak nic inhalator czy nebulizator (jak kto woli).
        i chocby z sola fizjologiczna (o innych wspomagaczach niech decyduje lekarz),
        ale inhalacja takim sprzetem moze maluszkowi ratowac zdrowie, uchronic je przed
        dlugim leczeniem.

        a kobiecie w ciazy tez daje mozliwosc niefaszerowania sie lekami
        • villem0 Re: w kwestii inhalacji 21.03.07, 14:08

          Z tych ziół, które wymieniłam wszystkie można stosować w ciąży.

          Inhalator dobra rzecz, ale przy zatokach wazne jest wygrzanie głowy co też robi
          inhalacja tradycyjna nad miską, pod ręcznikiem :)

          Alergiczki muszą uważać na olejki!
          Nie wiem jak to jest w przypadku astmy, ale chyba trzeba poradzić się lekarza
          przed zrobieniem inhalacji.
          • igua Re: w kwestii inhalacji 21.03.07, 14:16
            villem0 napisała:

            >
            > Z tych ziół, które wymieniłam wszystkie można stosować w ciąży.
            >
            > Inhalator dobra rzecz, ale przy zatokach wazne jest wygrzanie głowy co też robi
            > inhalacja tradycyjna nad miską, pod ręcznikiem :)

            tak, ale ja wlasnie pod katem malych dzieci mowi o zakupie inhalatora :D bo nam
            to wszystko jedno, ale niemowlaka nad miska z para nie posadzisz - przede
            wszystkim im parowki nie mozna robic

            > Alergiczki muszą uważać na olejki!
            > Nie wiem jak to jest w przypadku astmy, ale chyba trzeba poradzić się lekarza
            > przed zrobieniem inhalacji.

            tu juz kazdy we wlasnym zakresie wie, co mu szkodzi :D
    • villem0 Żylaki a ciąża 21.03.07, 14:30
      Od samego początku ważne jest dbanie o Wasze krążenie i nogi.
      Kilka rzeczy w związku z tym:
      - chodzimy na spacery
      - ćwiczymy stopami młynki
      - jak najmniej siedzimy i stoimy
      - jeśli już musimy postać w miejscu to też warto poćwiczyć i mieć w nosie
      otoczenie (stajemy na paluszkach albo tzw. stepujemy w miejscu)
      - jeśli mamy żylaki na nogach to po prysznicu polewamy te miejsca zimną wodą a
      potem wycieramy energicznie ręcznikiem
      - stosujemy żele od żylaków (aescin - nie można stosować w I tr, potem już tak;
      hirudoid; lioton 2000 itp. ale proście aptekarzy o sprawdzenie czy możecie, bo
      wiele tego jest w aptekach a nie wszystko możemy np. voltaren jest zabroniony w
      III tr)
      - często robimy sobie przerwy w czasie dnia i kładziemy się z uniesionymi wyżej
      nogami
      - dobrze jest spać z nogami na wałku z koca lub czymś podobnym by krew spływała
      z żył
      - KONIECZNIE nosimy TYLKO skarpetki nieuciskające (znalazłam tanie na bazarze,
      noszę i nie narzekam na jakość )

      Jesteśmy pod kontrolą hematologa/angiologa. W ciąży nie obowiązują nas
      jakiekolwiek kolejki w przychodniach/klinikach. Jeśli mamy żylaki to mają nas
      przyjąć bez łaski i tyle. Wtedy tylko zapisujemy się na pierwszy wolny termin i
      lecimy po skierowanie do lekarza pierwszego kontaktu
      Taki lekarz powinien zrobić nam USG żył.
      W III tr organizm przygotowuje się do porodu i zwiększa się krzepliwość krwi. I
      tu u niektórych mogą (ale nie muszą) pojawić się problemy.
      W 8 m-cu ciąży dostałam zakrzepowego zapalenia żył i trzeba było zacząć leczenie
      heparyną. To nic strasznego Z racji swojej dużej wagi i zapalenia dostałam dużą
      dawkę (120 mg na początek a potem już 100 mg).

      Nie mając takich problemów (czego z całego serca Wam życzę) lekarz może
      zdecydować o włączeniu profilaktycznej dawki heparyny (40 albo 60 mg). Zazwyczaj
      wprowadza się to na jakiś czas przed terminem porodu i utrzymuje do 2 tyg. po
      porodzie. Jest to zabezpieczenie przed zakrzepicą. Z tego co wiem, w wielu
      szpitalach daje się ją wszystkim pacjentom po operacjach.
      Heparyna jest w ampułkostrzykawkach gotowych od razu do wstrzyknięcia. Możemy
      wstrzykiwac ją same, poprosić męża lub chodzić do gabinetu zabiegowego w
      przychodni. Miejscem zastrzyku jest fałd brzuszny. Zupełnie bezpieczne miejsce,
      nawet z siedzącym w brzuszku maluchem Nie ma się czego bać.

      W kwestii ceny. Stosuję clexane, w aptece akademickiej w PSK jest chyba po
      groszu za ampułkę, w Polonii na rogu Sienkiewicza i Jurowieckiej kuracja do 90
      ampułkostrzykawek jest za darmo. W cefarmie niestety się płaci, więc przed
      wykupieniem warto popytać w aptekach zeby niepotrzebnie nie płacić.
      W Polonii musiałam dzień wcześniej zamawiać, bo brałam 80ampułkostrzykawek a tak
      dużej ilości nie mają na stałe.

      LEKI:
      - detralex, ale szczerze nie polecam, brałam go całą ciążę i mimo to nie
      uchronił mnie przed zapaleniem.

      Lepsze od leków jest noszenie podkolanówek/pończoch/rajstop uciskowych.
      Kompresoterapia jest bezpieczna i skuteczniejsza od leków.
      W celu nabycia podkolanówek/pończoch/rajstop udajemy się do sklepu ze sprzętem
      medycznym/rehabilitacyjnym itp.
      Tam powinni nas porzadnie obmierzyć i wybrać według tabeli pomiarów odpowiedni
      rozmiar.
      Osobiście polecam firmę sigvaris, ponieważ jej produkty mają dłuższą trwałość.
      Cena jest niestety wysoka (pończochy około 220 zł), ale warto.
      Jeśli ktoś ma żylaki tylko na łydkach to wystarczą podkolanówki, jeśli są wyżej
      to niestety trzeba pończochy albo nawet rajstopy.
      Jeśli ktoś chce mieć fachowo dobrany ten asortyment to w PSK na oddziale
      chirurgii naczyniowej pracuje dr Adam Płoński. On się zajmuje fachowym
      obmierzaniem i dobieraniem rozmiaru.

      Po porodzie

      Oprócz wspomnianej heparyny wracamy jak najszybciej do ruchu. Leżąc po porodzie
      i nie mogąc jeszcze chodzić przekręcamy się z boku na bok, robimy młynki
      stopami. Jeśli już pozwolą się nam ruszać to koniecznie trzeba to zrobić. Bardzo
      ważne jest pobudzanie krążenia.
      Wracając do domu z maluchem chodzimy codziennie na spacery. Jeśli maluch jeszcze
      nie może to zostawiamy pod opieką męża lub kogoś zaprzyjaźnionego i idziemy same.
      Hematolog/angiolog powinien nas zobaczyć np. na 2-3 tyg. przed porodem a potem z
      miesiąc po porodzie. Domagajcie się tych wizyt

      Bardzo ważne jest kontrolowanie w czasie ciąży układu krzepnięcia.

      W razie zapalenia (tfu tfu), bez kolejki do lekarza natychmiast. Na miejsce w
      którym występuje zapalenie dobrze jest robić kompresy z helasonu (mnie niestety
      uczula :/) a przede wszystkim przykładać zimne kompresy.

      Ogólnie kobiety z żylakami niech wybiją sobie z głowy gorące kąpiele.
      :)
    • villem0 Niedobór żelaza 28.03.07, 15:23
      Gdy hemoglobina leci nam w ciąży na łeb na szyję, to można przynajmniej
      zatrzymać ten spadek jeśli nie poprawić.

      Oczywiście lekarz może przepisać żelazo w tabletkach, ale co naturalnie to
      naturalnie (przynajmniej ja tak uważam;) )

      Sok z buraków z sokiem z grejpfrutów.
      Wyciskamy sok z jednego i drugiego i pijemy codziennie na czczo.
      Sprawdzone i polecone przez moją dentystkę (stosowała to przez 3 ciąże).

      Jabłko z gwoździem ;)
      Prosze sie nie śmiać, bo dziś sie okazało, że ten sposób zna i pochwala moja
      ginekolog :D Stosowałam go w pierwszej ciąży i morfologię miałam w normie (a
      spadała i miałam receptę na żelazo).
      W jabłko wbijamy 1-2 kilkucalowe gwoździe (kupując trzeba zwracać uwagę aby były
      całkowicie żelazne a nie ocynkowane np. a przed użyciem umyć dokładnie ze smarów
      itp. wodą z płynem do mycia naczyń) i odkładamy na 24 godziny. Po tym czasie
      wyjmujemy te gwoździe, dokładnie oblizujemy ;) i wkładamy do drugiego jabłka
      żeby było na następny dzień. A to jabłko, z którego wyjęliśmy gwoździe zjadamy :)
      Bardzo tani sposób :) I to nie jest bynajmniej ludowa medycyna, tylko ma
      potwierdzenie w nauce. Jak ktoś chce to niech pyta chemika :D

      Ogólna zasada jest taka, że np. jak zjadamy coś z dużą zawartością żelaza i
      chcemy żeby się to żelazo dobrze wchłonęło to należy przy tym zjeść coś (bądź
      wypić) z dużą zawartością wit. C.
      Np. gdy od czasu do czasu pozwolimy sobie na wątróbkę to polecam popijać posiłek
      wodą z cytryną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka