Dodaj do ulubionych

ile niani?...

04.09.06, 22:21
.....do dziewczyn co takowe posiadają:
ile płacicie niani?
stałą kwotę?
za godzinę? co się bardziej opłaca?

w przyszłą srodę mam spotkanie z nianią i nie chcę się wygłupić w jedną albo
drugą stronę.
u mnie niania będzie pracować od po do czwartku od 7 do ok. 13.30-14. praca
jedynie przy dzieciach bez zajęć dodatkowych typu gotowanie, sprzątanie;
jedynie w domu - bez spacerków (narazie) za to z dwójką na raz.

doradźcie, z jaką propozycją wyjść? (wrocław
Obserwuj wątek
    • kacha94 Re: ile niani?... 05.09.06, 21:32
      Mnie też ten temat bardzo interesuje a tu grobowa cisza no weżcie kobietki
      piszcie niezależnie z jakiego regionu jesteście.
      • mk2003 Re: ile niani?... 05.09.06, 21:49
        Cześć mam nianie do bliżniaków od pon do piątku od 7 do14 płacę jej 800 zł
        Wrocław.
        • kgl79 Re: ile niani?... 06.09.06, 12:16
          ja też robiłam rozeznanie w Warszawie stawka godzinowa jest ok. 8-10 zł. Mi
          pani powiedizała 9 zł/godz. co przy normalnej pracy (co miesiąc) wychodzi
          1800zł. Mnie na to nie stać!!! Tragedia, a do pracy trzeba wrócić sad
          • grzalka Re: ile niani?... 06.09.06, 14:35
            ja mam nianię od poniedziałku do piątku na 8 godzin dziennie, płace jej półtorej
            stawki obowiązującej w moim mieście
    • matiti2 Re: ile niani?... 06.09.06, 20:49
      junstinka, a skad znalazłas nianie??
      • justinka2 Re: ile niani?... 07.09.06, 11:31
        znajoma przeszła właśnie na emeryturę i zgodziła się zająć klusiami smile.
        • selena1967 Re: ile niani?... 07.09.06, 13:34
          Jedna. Ja mam 10 miesięczne blizniaki, które od początku miesiąca 9 godzin
          spędzaja z nianią. Płacę jej 1600 . O tyle sama poprosiła. Daliśmy ogłoszenie
          w internecie w portalu dla opiekunek. Sama sie zgosiła, chciała bliźniaki i
          puki co wszyscy jesteśmy zadowoleni.
        • matiti2 Re: ile niani?... 07.09.06, 21:18
          super, zazdroszczesmile) a ile w koncu zaproponowałas?? pytam, bo tez jestem z
          wrocławia
          • justinka2 Re: ile niani?... 10.09.06, 11:41
            spotkanie mam w środę. napiszę już po.
            znajoma ma bliźniaki 2,5letnie też we wrocławiu i płaci opiekunce 5 zł na
            godz., co przy 10 godz dzienne daje ok. 1100-1200zł.
            • anjazzielonego Re: ile niani?... 10.09.06, 16:08
              Mieszkam w małym mieście na południu, z tego, co się dowiadywałam, przeciętnie
              płaci się u nas opiekunce 3-5 zł za godzinę.
              Znam rodzinę, która znalazła Pani do opieki nad bliźniakami za 3 zł za godzinę,
              no ale to chyba nie lada sztuka!
              Faktycznie przy 10 godzinach dziennie, 5 dni w tygodniu, wychodzi ponad 1.000 zł.
              Inny sposób: ustalic stałą pensję (np. 800 zł) - u nas to nie jest mało, tyle
              ludzie zarabiają w sklepach czy urzędach, to nie Warszawa.....
              • sebold Re: ile niani?... 11.09.06, 06:15
                super porównanie, nie ma co, tylko pomyśl trochę, że praca "pani sklepowej"
                trochę różni się od wychowania dziecka, ja mieszkam w Warszawie i zarabiam 10
                zł za godzine, pracuje 8 godzin od poniedziałku do piątku...
                • mama.ramonka Re: ile niani?... 11.09.06, 08:41
                  pewnie ze te prace sie różnią, sklepowa musi non stop zapierniczać,towar
                  znosić, układać. opiekunka ma na pewno lżej,pewnie że są trudne momenty
                  np.wyjście na spacer ale ogólnie nie można stwierdzic ze lżejsza jest praca w
                  sklepie, ja tak nie uważam. Moje dzieci wcale nie są tak bardzo absorbujące,
                  potrafią sie razem przebawić i moja opiekunka wręcz stwierdziła że czasem nie
                  ma co robić, a płacę jej 5zł/h, ona jest zadowolona i ja. Mieszkam na południu
                  w niedużym miasteczku
                • anjazzielonego Re: ile niani?... 11.09.06, 19:04
                  Sebold,
                  pojęcia nie mam, o co Ci chodzi...

                  Napisałam wyraźnie, ile moich okolicach ludzie płacą za opiekę na dzieckiem czy
                  dziecmi, a żeby nie zszokowac osób z dużych miast tak niskimi stawkami za
                  godzinę, dodałam, jakie są przeciętne pensje, czy to w urzędach, czy w sklepie...
                  Chodziło mi tylko o wskazanie, że za taką mniej więcej pensję ludzie tu pracują,
                  i to w b. różnych zawodach, tyle..
                  Dodam, że pielęgniarki na oddziale dziecięcym/ noworodkowym, zajmujące się np.
                  20-30 maluchami na dyżurze zarabiają przeciętnie 700-800 zł netto...
                  Nie porównuję tych zajęc (sklepowa - niania), jak sugerowałaś, bo jest jasne, że
                  są zupełnie różne, chciałam tylko zobrazowac fakt, że w różnych częściach Polski
                  są b. różne stawki, zresztą jak mama wraca do pracy za powiedzmy 1000 zł, to
                  jest jasne, że nie zapłaci opiekunce np. 1500 zł, bo nie ma z czego...
                  • sebold Re: ile niani?... 12.09.06, 06:00
                    a szanowny małżonek to co robi?... dłubie w nosie i siedzi przed telewizorem,
                    czy naprawdę wszystkie mamy są samotne i same muszą zarabiać na gospodarstwo
                    domowe??
                    P.S. W Warszawie też ani w urzędach ani w sklepach nie zarabia się kokosów i są
                    to naprawdę kwoty zbliżone do tych, które podałaś, ale co z tego? czy pensja
                    kasjerki czy urzędnika ma regulować pensje niani? co ma piernik do wiatraka? są
                    zawody, w których zarabia się mniej a są takie gdzie pensje są wyższe i zawsze
                    tak było i będzie...
                    • kunna Re: ile niani?... 12.09.06, 11:46
                      Chodzi chyba o to, że jak mama zarabia np,. 1000 zł, a 900 ma zapłacić niani,
                      to średnio się opłaca powrot do pracy i zostawianie dzieci z obcą baba, co
                      nie???
    • justinka2 jestem po rozmowie wstępnej 13.09.06, 19:36
      jestem po spotkaniu z przyszłą nianią.
      umówiłyśmy się na 5zł za godzinę smile)). dzieciom się spodobała - po niecałej
      godzinie mówiły już "babciu-babciu-babciuuuu" i grały razem w piłkę.

      staram się być dobrej myśli... z jednej strony baaardzo chcę pójść do pracy, bo
      na housewife się kompletnie nie nadaję, jestem zmęczona psychicznie opieką nad
      bliźniakami i brakiem mozliwości rozwoju zawodowego, a z drugiej serce mi pęka
      na myśl, że myszę maluch na parę godzin zostawić....

      eh, życie, życie.............
      • shemsi1 do Ani z zielonego wzgórza 14.09.06, 11:36
        Aniu, my chyba na jednym Wzgórzu mieszkamy smile U nas w miasteczku zarabia się
        NAJNIŻSZĄ ŚREDNIĄ KRAJOWĄ, a KOBIETA żeby zarobić 1000 zł (!!!), może pomarzyć...
      • shemsi1 Re: jestem po rozmowie wstępnej 14.09.06, 11:37
        Fajnie Justinka, pewnie kobitka sprawdzona skoro ją znasz a i rozerwie się
        troszkę na emeryturze. Mieszkam w rejonie Katowic, u nas mniej się płaci, gdyż
        niewiele zarabiamy sad
        • sandra123 Re: jestem po rozmowie wstępnej 14.09.06, 15:34
          Ja jestem z łodzi - duże bezrobocie, genralnie nędza. Ja wracam do pracy żeby
          jej nie stracić i nie wypaśc z rynku . Z niani jestem bardzo zadowolona i
          chętnie dałabym jej więcej no ale wtedy mój powrót do pracy mijałby się z
          celem. Jeżeli trafi mi się podwyżka to też niani dam podwyżkę bo uważam że
          jest tego warta. Jak szukałam niani było dużo chętnych - tez może efekt
          bezrobocia.
          Od niani occzekuję że będzie siię zajm0wała dziećmi. Nie oczekuje sprzątania
          domu, gotowania, prasowania etc. Niania jest dla dzieci a przerwy w pracy tez
          musi mieć więc nie oczekuję że jak dzieci śpią to rzuci się do mycia podłóg.
          Pozdr,
          s
          • mamosz Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 04:17
            Wiecie ci drogie mamy dziwie wam sie bardzo ,ze porownujecie prace nani do
            pracy pani w sklepie,urzedzie itd.Niania zostaje z WASZYM NJWIEKSZYM skarbem i
            czy chcecie czy nie zastepuje was przez iles godzin dziennie, czesto jest dla
            dziecka prawie tak wazna jak wy -jesli nie, powinna zostac natychmiast
            zwolniona.Ona nie tylko "pilnuje" wszego dziecka ale zajmuje sie nim czyli ma
            swoj udzial w wychowaniu ,dlatego musi to byc nie pierwsza lepsza
            przypadkowa "dobra kobita" ale ktos kto utuli,pocieszy ,ale rowniez bedzie
            wymagal ,zorganizuje czas dziecku w sposob tworczy i odpowiedzialny,a
            jednoczesnie bedzie przestrzegala waszych zalecen wychowawczych. Nie wspomne
            juz o cieple ,serdecznosci, stwarzaniu dziecku poczucia bezpieczenstwa.Nie
            powiem milosci bo to moze przesada.Niania moze bardzo pomoc ,ale moze rowniez
            mnostwo zepsuc..Naprawde dobra ,odpowiedzialna ,wyksztalcona osoba ,zajmujaca
            sie wszym dzieckiem jest bezcenna -pensja nie powinna wynosic mniej niz 1500 -
            2000 zl/mies plus wyzywienie w godzinach pracy oczywiscie.Pracuje jako niania
            zagranica i zarabiam ok 3000$ miesiecznie - plus mieszkanie,jedzenie,wakacje i
            nieustajace slowa wdziecznosci ze strony zadowolonych rodzicow,ktorzy mowia mi
            ze najwazniejsze dla nich jest to ze nawet jesli nie maja czasu w ciagu dnia
            zadzwonic to maja absolutne poczucie ze dzieciom nie stanie sie zadna krzywda i
            ze dobrze spedza czas.Dzieci mam trojke - lubimy sie i naogol dobrze sie
            bawimy -TV to tylko godzinka dziennie na ulubiony program.
            Spacery,zabawy ,lekcje ,rozmowy ,zarty ,wyglupy -oczywiscie rowniez czynnosci
            opiekunczo pielegnacyjne- dzieci w wieku 5,5 (bliznieta)- do 14.30 w szkole i 3
            caly czas ze mna -nauczylam ja mowic ,i mnostwa innych rzeczy.Jestem w tym domu
            juz ponad 2 lata.
            • aglask Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 10:48
              No niestety, tak to już jest na tym świecie, że nie zawsze ciężka i
              odpowiedzialna praca jest odpowiednio wynagradzana. I nawet jeżeli rodzic
              docenia pracę opiekunki, jest jej bardzo wdzięczny, to i tak zapłaci tyle na ile
              go będzie stać.
              I jeszcze to nieszczęsne porównanie do sklepowej. Nikt tu nie porównuje pracy
              niani do sklepowej, tylko ich wynagrodzenia, a to niestety zupełnie odrębna sprawa.
            • rommil Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 14:02
              1500-2000 tyś niani?ciekawe tylko skad wziac tyle kasy na nianie jak ja
              np.zarabiam 1100żł miesiecznie,a moja praca jest bez porównania dużo bardziej
              odpowiedzialna niz niani..
              • mamosz Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 15:25
                wkradl sie blad -nie tys tylko zl oczywiscie.A jesli cie nie stac na nianie to
                opiekuj sie dzieckiem z korzyscia dla niego oczywiscie.
              • mamosz Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 15:30
                rommil napisała:

                > 1500-2000 tyś niani?ciekawe tylko skad wziac tyle kasy na nianie jak ja
                > np.zarabiam 1100żł miesiecznie,a moja praca jest bez porównania dużo bardziej
                > odpowiedzialna niz niani..

                Czy jest dla ciebie bardziej odpowiedzialna praca niz opieka nad twoim wlasnym
                dzieckiem? Ciekawe? No comments.A jesli zarabiasz tylko 11OO zl coz to za
                odpowiedzialnosc szalona na tobie ciazy za takie nikle pieniadze .Chyba lepiej
                siedz w domu.A nawiasem mowiac niania to nie buty ani sukienka -nie mowi
                sie "na nianie" tylko "na wynagrodzenie dla niani" Kazdemu wg tego na co go
                stac -czyli za marne pieniadze marna usluga i vice versa .Wspolczuje Twojemu
                dziecku pod opieka niani za czesc twojej pensji.
                • gosiapal Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 16:04
                  Nie wiem jaka odpowiedzialność ciąży na rommil ale takie mamy w Polsce realia,
                  że wynagrodzenie nie zawsze jest adekwatne do wykonwanej pracy.
                  I wydaje mi się, że sama doskonale zdajesz sobie z tego sprawę skoro pracujesz
                  jako niania za granicą, no bo chyba nie pojechałaś pracować tam ze względu na
                  krajobrazy tylko na wyższe zarobki.(chociaż może masz super widoki za oknem, a
                  na pewno w czasie wakacji).Podejrzewam, że w Polsce nie znalazłaś pracy za
                  takie wynagrodzenie więc dlatego wyjechałaś.
                  Ponadto wydaje mi się, że jeśli ktoś kocha dzieci i lubi z nimi pracować to tak
                  samo wykonuje swoją pracę bez względu na to czy zarabia tysiąc złotych czy dwa
                  tysiące.
                  No bo nie wiem jak mam rozumieć Twoją wypowiedź "każdemu według tego na co go
                  stać-za marne pieniądze marna usługa".Czy to oznacza, że za dwa tysiące złotych
                  jestem dla dzieci miła i robię im kolację a za tysiąc pilnuję tylko,żeby się
                  nie zabiły i rodzice nie mieli pretensji?
                  Oj chyba nie zostawiłabym z Tobą swoich bliźniaków.
                • kasia3831 Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 16:55
                  mamosz, jak możesz kogoś tak oceniać i krytykować. Ciesz się że zarabiasz
                  więcej, a to że kogoś nie stać na to by palacić 1600 zl niani, nie znaczy ze nia
                  ma odpowiedzialne pracy
                  • shemsi1 Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 17:28
                    Moja mama się za darmo opiekuje dzieckiem, to mam rozumieć że źle to robi???
                    No bo skoro Mamosz twierdzisz, że im lepiej płacą, tym lepsza opieka, to na to
                    wygląda...
                    Nie dziwię się że wyjechałaś za granicę pracować...
                    Ja też bym ci dzieci nie powierzyła... sorki.
                • rommil Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 17:27
                  chyba za ta granicą woda sodowa uderzyła ci do głowysmile
                  A co do mojej pensji to niestety tyle zarabia lekarz anestezjolog na
                  rezydenturze..wiec co do odpowiedzialnosci mojego zawodu chyba nie musze cie
                  przekonywac...
                  o moje dzieci nie musisz sie martwić.Oprócz blizniaczek mam jeszcze synka
                  ktorym zajmuje sie niania za 500zł miesiecznie (takie są stawki w moim mieście)
                  i jest to najlepsza niania jaka moglabym sobie wymarzyć.Widać wiec ze i za
                  takie pieniadze mozna znalezc wspaniałą nianie.
                  • shemsi1 Re: jestem po rozmowie wstępnej 15.09.06, 17:34
                    Zgadzam się z Rommil. Moja sąsiadka tez jest nianią za 500 zł i widzę jaka jest
                    wspaniała do cudzych dzieci.
                    Dla DOBREJ osoby wychowanie dzieci to nie sztuka, więc nie można powiedzieć że
                    jest to odpowiedzialna praca. Zajmuję się dziećmi, pilnuję je, dużo rozmawiam,
                    uczę np rysować i tyle!! Po prostu SPĘDZAM Z NIMI CZAS, a nie obijam się bo mało
                    za to dostaję. Jak się bym obijała, to faktycznie bym miała pełne gacie, że im
                    się coś stanie!
                    To wtedy można mówić o odpowiedzialności...
                • justinka2 do mamosz 16.09.06, 10:50
                  mamosz napisała:


                  > Czy jest dla ciebie bardziej odpowiedzialna praca niz opieka nad twoim
                  wlasnym
                  > dzieckiem? Ciekawe? No comments.

                  tak, jest - opieka nad kilkunastoma pacjentami (jestem lekarzem)

                  A jesli zarabiasz tylko 11OO zl coz to za
                  > odpowiedzialnosc szalona na tobie ciazy za takie nikle pieniadze


                  odpowiedź - jak wyżej

                  .Chyba lepiej siedz w domu

                  nie po to uczyłam się prze z siedem lat, żeby teraz siedzieć w domu. a to,ze
                  stawki dla lekarzy są w polsce jakie są - nie moja to wina.
                  chętnie zapłaciłabym niani i 2000-300$, gdyby było mnie na to stać.

                  .A nawiasem mowiac niania to nie buty ani sukienka -nie mowi
                  > sie "na nianie" tylko "na wynagrodzenie dla niani"


                  czepiasz się słowek. wiadomo, że "na nianię" to tylko skrót myślowy....


                  Kazdemu wg tego na co go stac -czyli za marne pieniadze marna usluga i vice
                  versa .


                  .....bez komentarza...... chyba dawno nie gościłaś w naszym kraju..........


                  Wspolczuje Twojemu
                  > dziecku pod opieka niani za czesc twojej pensji.


                  ....również bez komentarza........
                  • justinka2 Re: do mamosz 16.09.06, 11:32
                    i jeszcze jedno: napisałaś, że zarabisz ok. 3000$/mc (gratuluję), nie dodałaś
                    jednak ile zarabiają twoi pracodawcy....
                    przyjmujac, że statystyczny lekarz rezydent zarabia ok. 1100zł/mc - małżeństwo
                    lekarzy jest w stanie miesięcznie zarobić ok. 2200zł. sama więc chyba widzisz,
                    że sugerowane przez ciebie stawki 1600-2000zł za opiekę nad dzieckiem są raczej
                    nierealne w naszych warunkach, niestety...... może pohamuj więc komentarze w
                    stylu "jaka praca taka płaca". ehh.......
                    • mamosz Re: do mamosz 17.09.06, 04:07
                      Fantastycznie udalo sie was sprowokowac na ten zmasowany atak liczylam.Kochane
                      mamy -nie wiem czy zdajecie sobie sprawe jaka odpowiedzialnoscia jest opieka
                      nad wszymi dziecmi i z jaka latwoscia powierzacie te opieke byle komu -nie
                      sprawdzajac kwalifikacji,nie sprawdzajac z kim wlasciwie macie do
                      czynienia ,czy ta osoba "pilnuje" czy zajmuje sie waszym dzieckiem.Nie zdajecie
                      sobie rowniez sprawy jak wielka jest roznica miedzy tym co dla was jest po
                      prostu "byciem z dzieckiem"-bo jestescie jego mamami ito jest zupelnie ina
                      jakosc niz to samo w wykonaniu osoby obcej ktora w odroznieniu od was matek
                      POWINNA miec kwalifikacje i przymioty charakteru stosowne do tego zadania bycie
                      kobita co to przeciez umie sie dziecmi opiekowac z natury rzeczy nie wydaje mi
                      sie wystarczajace.Napatrzylam sie dostatecznie na rozne nianie zeby miec na ten
                      temat wyrobione zdanie- latego przeraza mnie niueco kryterium ceny i staranie
                      by byla jak najnizsza w tej waznej kwestii.A sprawa pracy zagranica to jest
                      osobny obraz -nic mi nie uderzylo do glowy-tu jest jeszcze gorzej.
                      • grzalka Re: do mamosz 17.09.06, 09:05
                        Mamosz, moim zdaniem w ogóle nie udało Ci się sprowokować. Ale skoro masz
                        podejście: jaka praca taka płaca- to nie życzę Ci, aby ktoś z Twoich bliskich
                        trafił w ręce lekarza (no, na przykład anestezjologa, niech już będzie) który
                        też wyznaje taką zasadę. Przemyśl to sobie.

                        A co do kwalifikacji, to nie wybieram niani dla moich dzieci z przypadku, tylko
                        robię staranna selekcję. Moja starsza córka miała cudowną nianię za 450 zł- do
                        tej pory utrzymujemy bliskie stosunki, a niania ma juz dawno status babci.
                        Chłopaki nie mają tyle szczęścia, niestety (mimo, że płaca o wiele lepsza)

                        Podsumowując- nikt nie każe nikomu być opiekunką, nikt nie każe nikomu być
                        lekarzem w Polsce i zgadzać się na taką pensję. Ale jak już ktoś decyduje się na
                        taką pracę, to chyba robi to świadomie? Ja na przykład świadomie nie narzekam na
                        moją pensje, bo wiem, że jak tylko uzyskam wszystkie niezbędne kwalifikacje, to
                        wyjeżdżam za granicę
                        • grzalka p.s 17.09.06, 09:07
                          pozdrowienia dla wszystkich lekarzy-rodziców bliźniąt- sporo nas tutaj jak się
                          okazuje smile
                        • justinka2 Re: do mamosz 17.09.06, 11:34
                          grzalka napisała:

                          . Ale jak już ktoś decyduje się na
                          > taką pracę, to chyba robi to świadomie? Ja na przykład świadomie nie narzekam
                          na moją pensje, bo wiem, że jak tylko uzyskam wszystkie niezbędne kwalifikacje,
                          to wyjeżdżam za granicę


                          tak, ja zupełnie świedomie zdecydowałam się na moją pracę. na pensję jednak
                          narzekam, również świadomie, bo żałosna jest niestety.
                          ja też w zasadzie czekam tylko na uzyskanie kwalifikacji - patrz:
                          specjalizacja, i planuję wyjazd. ale jeszcze długa droga przede mną - "przez"
                          moje bliźniaki na samym początku jestem......

                          grzałko droga, odzdrawiam serdecznie i pozdrawiam również bliźniakowe mamy-
                          lekarki!!!
                          • rommil Re: 17.09.06, 11:54
                            dzięki za pozdrówka dziewczyny
                            My też was serdecznie pozdrawiamy z Mają i Zuzią oczywiście.Mi też sie trochę
                            specjalizacja,przesunie w czasie bo zamierzam isc na pół roku na wychowawczy.
                            • shemsi1 3000$ z księżyca 17.09.06, 13:07
                              Szczerze.. to w te 3000$ jakoś nie wierzę...
                              • mamosz Re: 3000$ z księżyca 18.09.06, 04:00
                                shemsi1 napisała:

                                > Szczerze.. to w te 3000$ jakoś nie wierzę...

                                Pracuje u rodziny na Mnhattanie dostaje 700 $ tygodniowo plus cos tam jak
                                rodzice maja wyjscie w sumie to tak wychodzi-fakt ze mialam ogromne szczescie
                                bo znalazlam te prace przez agencje amerykanska ,przecietne wynagrodzenie dla
                                niani to jakies 400-500$ tygodniowo - acha z zamieszkaniem czyli caly tydzien
                                wlasciwie jest sie uwiazanym ,Bez zamieszkania w zaleznosci od dzielnicy i
                                stanu posiadania klientow -od 10 - 15 $ na godzine.Natomiast jesli chodzi o to
                                jak sie pracuje -hmmm ksiazke moznaby napisac.
                                A wracajac do mojej drobnej prowokacji i swietego oburzenia mam -nic kochane
                                nie zrozumialyscie mimo waszej niewatpliwej inteligencji i pozycji
                                zawodowych.Pozdrawiam wszystkie mamy i wszystkie blizniaki.
                                • matiti2 Re: 3000$ z księżyca 18.09.06, 08:06
                                  nie zrozumiałysmy, bo moze nam niewłasciwie tłumaczysz....??
                                  • shemsi1 Re: 3000$ z księżyca 18.09.06, 11:00
                                    Tylko Ty chyba siebie rozumiesz... Tu o kasie, tu o dzieciach, tu o książce...
                                    ehhh...
                                • justinka2 Re: 3000$ z księżyca 18.09.06, 11:59
                                  mamosz napisała:


                                  > A wracajac do mojej drobnej prowokacji



                                  a gdzie ta prowokacja???
                                  bo nie bardzo wiem kogo prowokujesz i do czego?
                                  przedstawiłaś swój pogląd, dziewczyny go skomentowały i tyle.


                                  i swietego oburzenia mam -nic kochane
                                  > nie zrozumialyscie mimo waszej niewatpliwej inteligencji i pozycji
                                  > zawodowych.

                                  a czegóż to nie zrozumiałyśmy?
                                  tego, że wybierając nianię trzeba rozważnie podjąć decyzję, mając głównie na
                                  względzie dobro dzieci, kwalifikację niani itp? ze kryterium ceny nie
                                  powinno/nie może być rozstrzygające?
                                  to akuarat wszystkie rozumiemy doskonale i bez twojego tłumaczenia.

                                  tego natomiast, że niania powinna zarabiać od 1600-2000zł to faktycznie nie
                                  zrozumiałyśmy. ze względów oczywistych.........
                                  • shemsi1 Re: 3000$ z księżyca 18.09.06, 12:10
                                    Całkowicie zgadzam się z Justinką.
                                    Szkoda już gadać, nie ma co się denerwować jedną osobą.
                                    Pozdrawiam
                                    • selena1967 Re: 3000$ z księżyca 18.09.06, 15:51
                                      Coż 3000$ to brzmi rzeczywiście mało realnie ale za 7 dni w tygodniu po 24
                                      godziny i do tego w USA...
                                      Ja tam w Warszawie płacę nani (bardzo dobrej) 1600 zł i to jest
                                      zupełnie "nprmalna" stawka . Po prostu tyle to u nas kosztuje. Co do "świętego"
                                      oburzenia mam-lekarzy, to mam na ten temat swoja teorię . Chciałabym zarabiać
                                      tyle ile (tak na prawdę) zarabiają niektóre z Was. U nas jednak modne jest
                                      narzekanie na zarobki w służbie zdrowia.
                                      pozdr.
                                      • justinka2 sprostowanie..... 18.09.06, 20:19
                                        selena1967 napisała:

                                        > > Ja tam w Warszawie płacę nani (bardzo dobrej) 1600 zł i to jest
                                        > zupełnie "nprmalna" stawka . Po prostu tyle to u nas kosztuje.



                                        zapewne w warszawie ceny są nieco inne, zarobki teżsmile. kwota jaką płaci się
                                        niani zależy też od tego ile czasu opiekunka spędza z dziećmi i co wchodzi w
                                        zakres jej obowiązków. do tego dochodzą możliwość "techniczne" rodziców.
                                        jeśli niania jest z maluchami 5 dni w tyg po 9-10 godzin, do tego gotuje dla
                                        małych i po nich sprząta, to kwota 1600zł pewnie nie dziwi.....

                                        Co do "świętego
                                        > oburzenia mam-lekarzy, to mam na ten temat swoja teorię . Chciałabym zarabiać
                                        > tyle ile (tak na prawdę) zarabiają niektóre z Was. U nas jednak modne jest
                                        > narzekanie na zarobki w służbie zdrowia.

                                        myślę, że jeśli zarabiałabyś tyle co ja to nie byłoby cię stać na nianię za
                                        1600zł - no chyba, że maż zarabiałby sporo więcej smile. jako dowód mogę przesłać
                                        ostatni "pasek" koleżanki (ja zaczynam w październiku) - 1040zł. marnie,
                                        prawda?
                                        nie przeczę, specjaliści dorabiający prywatnie i na dyżurach mogą, jak na nasze
                                        polskie warunki, zarobić całkiem sporo. jednak ja, na samym poczatku
                                        specjalizacji, bez dyżurów - bo dzieci i możliwości prywatnego zarobkowania
                                        zostanę z tym 1050zł "na rękę". to nie jest "modne" marudzenie, narzekanie. to
                                        są fakty.

                                        pozdrawiam i życzę i mamom i nianiom godziwych wynagrodzeń big_grin
                                      • mamosz Re: 3000$ z księżyca 19.09.06, 08:40
                                        No jeden rozsadny glos.Tak w USA ale nie 7 dni w tyg tylko 5 nie 24 godz na
                                        dobe tylko roznie od 10 - 12 czasami dluzej jesli rodzice wychodza.
                                        Kobiety zacznijcie wreszcie myslec.Mlode chyba jeszcze bardzo jestescie sadzac
                                        z zasadniczego straszliwie tonu waszych wypowiedzi.I pozostaje przy swoim -za
                                        500 zl mies nie ma mozliwosci miec dobrej ninani mozna miec zdesperowana.
                                        • justinka2 raz jeszcze do mamosz... 19.09.06, 09:02
                                          ...skoro nadal o pieniądzach, to zaproponuj, proszę, stawkę dla niani przy
                                          dochodach rodziny ok. 2400zł. pamiętając jednocześnie, że rodzina ta musi
                                          opłacić mieszkanie, rachunki, kupić jedzenie itp.

                                          jasne, można stwierdzić, że rodzina ta to para nieudaczników, nieumiejących
                                          dorobić więcej i po sprawie.

                                          ja się nie upieram przy najniższych wynagrodzeniech dla niań. wręcz przeciwnie -
                                          życzę wszystkim, żeby zarabiały jak najlepiej. czasami jednak rodziny po
                                          prostu nie stać na to, żeby płacić wysokie stawki. trzeba pracować, żeby żyć, a
                                          dziecko opiekę mieć musi, a zarobki rodziców nie zawsze są na odpowiednim
                                          poziomie.

                                          to ile zarabia niani jest też zależne, ajk już wcześniej było pisane, od
                                          miejsca na ziemi. zapewne stawki są inne w nowym jorku, a inne w pcimiu dolnym -
                                          to nie podlega dyskusji.

                                          a podsumowując, to cena nie jest w tym wszystkim najważniejsza. można mieć
                                          supernianię i za niewielkie pieniądze (moja, nie mioch dzieci, tylko moja
                                          niania jest tego swietnym przykładem - do tej pory mam kontakt z "moją babcią")
                                          i można być bardzo niezadowolonym z opiekunki za 1500euro (moja przyjaciółka w
                                          paryżu).

                                          cieszę się,ze "wyglądam" na młodą big_grin
                                          • shemsi1 Re: raz jeszcze do mamosz... 19.09.06, 14:07
                                            Zależy kto jak ceni pieniądz. Jeśli ktoś ma z szefem się użerać za 500 zł, to
                                            woli dzieci pilnować, wg mnie to jest przyjemniejsze. Wcale nie musi być
                                            zdesperowany. U nas niestety zarabia się najniższą krajową, mieszkam na wsi i są
                                            tu DOBRZY ludzie, nie ZDESPEROWANI a siedzą z dziećmi za takie pieniądze.
                                            Wiesz co? Daj już spokój z tymi swymi dolarami i daj nam spokój. Masz inny
                                            sposób myślenia, cenisz inne wartości. Dziecka z TAKĄ materialistką to bym nie
                                            zostawiła.
                                            • mamosz Re: raz jeszcze do mamosz... 21.09.06, 03:56
                                              Podalam stawke dol.bo za te pieniadze pracuje w tej chwili -nie ze snobizmu
                                              tylko z koniecznosci.Nie jestem chyba TAKA materialistka skoro nieustannie
                                              slysze "Margaret jestes kochana,najlepsza itd." Dzieci nie mam latwych o nie -
                                              ale zostaly spacyfikowane i okazuja mi duze przywiazanie i ZAUFANIE o co nie
                                              jest latwo u wczesnego nastolatka z problemami (11) i malego nadpobudliwca z
                                              deficytami drobnymi(7).Ja po prostu stwierdzam ,ze sumy ktore podajecie jako
                                              wynagrodzenie dla niani uragaja ludzkiej godnosci i NIE SA rekompensata za
                                              prace,ktora niania wykonuje ,tak samo jak sumy ,ktore wy zarabiacie, panie
                                              dr.nie traktuje malo zarabiajacych rodzicow jako nieudacznikow -sama, gdyby mi
                                              placono wystarczajaco, pracowalabym w Polsce,ale uwazam ze nie mozna szukac
                                              niani patrzac na to z pktu widzenia ceny i jeszcze uwazajac ,ze 400 czy 500 zl
                                              to jest ok.Dlatego napisalam ,ze nianie pracujace za te pieniadze musza byc
                                              zdesperowane (tzn w sytuacji albo te 400 albo nic- to jest desperacja
                                              przyznasz).Denerwuje mnie ton waszych wypowiedzi -uwazacie ,ze i tak swietnie
                                              te popychadla wynagradzacie za przyjemnosc siedzenia z waszymi dziecimi kiedy
                                              wy pelnicie wazne role spoleczne -moim zdaniem albo sie za prace placi tyle ile
                                              ona jest warta,a w Polsce jest taka praca warta tyle ile napisalam 1500-2000
                                              albo samemu zajmuje sie dzieckiem jesli czlowieka na te usluge nie
                                              stac.Oczywiscie jest jeszcze wybor jak u fryzjera -Jaga Hupalo albo Pani Krysia
                                              z zakladu za rogiem i takich wyborow dokonujecie dziewczyny,Tak to wyglada i
                                              nie ma co wyciagac armat .Mlode jeszcze jestescie i stad ta pewnosc
                                              niezachwiana co do slusznosci wlasnych sadow.
                                              • justinka2 Re: raz jeszcze do mamosz... 21.09.06, 11:26
                                                mamosz napisała:

                                                moim zdaniem albo sie za prace placi tyle ile ona jest warta



                                                dobrze powiedziane....
                                                a ile jest warta praca nauczyciela, pielęgniarki itp? też pewnie 1500-2000zł,a
                                                zarabiają marne grosze. welcome to poland! taka jest u nas rzeczywistość. i ta
                                                właśnie nieszczęsna rzeczywistość dosięgnęła także i nianie.



                                                samemu zajmuje sie dzieckiem jesli czlowieka na te usluge nie
                                                > stac.



                                                pewnie. tylko czasem się nie da.
                                                a na marginesie, gdyby każdy wychodził z założenia, że albo niania za godziwe
                                                pieniądze, albo "siedzenie w domu" to pewnie niewiele byłoby mam pracujących u
                                                nas w kraju.
                                                ja "posiedziałam" w domu 2 lata. i mam dosyć. po prostu muszę wyjść "do
                                                luidzi", do pracy bo oszaleję i nikt już - ani mąż, ani tym bardziej dzieci -
                                                nie będzie miał ze mnie pożytku.
                                                moja niania nie zarabia 400zł, ale też nie 1500zł i obydwie jesteśmy ze
                                                wspólnie uzgodnionego wynagrodzenia zadowolone. moja niania nie jest ani
                                                zdesperowana, ani nieszczęśliwa. jest bardzo miła, dzieci ją lubią, ma z nimi
                                                świetny kontakt, wymyśla im ciekawe i rozwojowe zabawy. nie czuję się jakobym
                                                wybrałą "usługę pani krysi" zamiast jagi hupało.


                                                >
                                                Mlode jeszcze jestescie i stad ta pewnosc
                                                > niezachwiana co do slusznosci wlasnych sadow.


                                                nie mam poczucia "niezachwianej słuszności moich sądów" - to raczej ty ją masz,
                                                bo żadne argumenty nie są w stanie nawet skłonić cię do refleksji i choć próby
                                                zrozumienia naszej sytuacji. upierasz się przy przez siebie ustalonych stawkach
                                                i koniec. a ja staram się tylko uświadomić ci, że wiele z nas bardzo chętnie
                                                płaciłoby nainiom nawet i ponad 2000zł. niestety, sytuacja, często od nas
                                                niezależna, nie pozwala na to. stawki, za które przcuja niektóre nianie nie
                                                wynikają ze wrodzonego skąpstwa rodziców tylko z podłej sytuacji materialnej.
                                                koniec, kropka.
                                                uff!
                                                >
                                                • mamosz Re: raz jeszcze do mamosz... 22.09.06, 05:18
                                                  justinka2 napisała:

                                                  > mamosz napisała:
                                                  >
                                                  >>
                                                  >
                                                  > dobrze powiedziane....
                                                  > a ile jest warta praca nauczyciela,.....dlatego wlasnie pracuje jako niania w
                                                  USA bo placa nauczyciela w kraju mnie nie zadowalala.Nie jest to szczyt marzen
                                                  i degradacja oczywista,ale czasem trzeba i to nie dlatego ,ze jak mnie tu rozne
                                                  panie podsumowaly jestem taka straszna materialistka.Nic Pani dr nie rozumie
                                                  niestety -to nie chodzi o skapstwo rodzicow -tylko o to ze dyskutuje sie o
                                                  wynagrodzeniu dla niani jak o placeniu za zamiatanie podlogi przy pomocy
                                                  sciery,z pozycji pan ,ktore "daja" tyle i tyle i uwazaja,ze bidna kobiecina
                                                  powinna sie z tego cieszyc,Wiec staram sie wam wytlumaczyc (ale idzie jak po
                                                  grudzie) ,ze jest roznica miedzy "siedzeniem z dzieckiem" a praca
                                                  wykwalifikowanej niani,ktora sila rzeczy,czy sobie tego zyczycie czy nie ma
                                                  ogromny wplyw na rozwoj waszego dziecka bo ona jest z nim najdluzej - jesli
                                                  ktos chce zeby ten wplyw byl dobry i wartosciowy i zeby naian nie
                                                  dzialala "instynktownie" to niestety takie uslugi musza kosztowac ale coz w
                                                  naszym pieknym kraju widac jeszcze tego nawet wyksztalcone mamy blizniakow nie
                                                  rozumieja.
                                                  Obserwowalam kiedys taka scenke na Kabatach w Wwie- Przed lokalnym lumpexem
                                                  stal tlumek nian z dziecmi w wozeczkach slonce walilo jak wsciekle ,cienia
                                                  cienia -dzieci placzace zgrzane ,nianie z obledem w oku biegaja po ciuchy
                                                  zostawiajac sobie wozki.W pewnej chwili malenka dziewczynka zaplatala sie w
                                                  uprzaz i zaczela plakac stojaca obok niania mloda wiejska dziewucha sadzac z
                                                  wygladu nic....dziecko plakalo okropnie wiec podeszlam (przechodzilam tamtedy
                                                  idac do metra) i mowie ,dziecko sie zaplatalo."...a to nie moje.,to
                                                  kolezanki...." powiedziala niewatplwie oszczednie oplacana niania .No !
                                                  Porzadna niania poszlaby do parku zajmowalaby sie dzieckiem i nie spuszczala go
                                                  z oka ,itd itd.....W USA tanie sa rosyjskie nianie -godza sie na smieszne
                                                  stawki tez warto poobserwowac....wlos sie na glowie jerzy.No chyba starczy tej
                                                  bezsensownej dyskusji .
                                                  > >
                                                  >
                                                  >
                                                  • justinka2 na zakończenie... 22.09.06, 13:16
                                                    mamosz napisała:

                                                    dyskutuje sie o
                                                    > wynagrodzeniu dla niani jak o placeniu za zamiatanie podlogi przy pomocy
                                                    > sciery,z pozycji pan ,ktore "daja" tyle i tyle i uwazaja,ze bidna kobiecina
                                                    > powinna sie z tego cieszyc.


                                                    z tego, co przeczytałam to ŻADNA z forumowiczek się w ten sposób o pracy niań
                                                    nie wypowiadała. nikt nie stoi na poztcji "PANI co daje". z reguły płace
                                                    opiekunek są ustalane przez obie strony, prawda? jeśli kogoś wypłata nie
                                                    satysfakcjonuje, po prostu danej pracy nie przyjmuje, prawda? przymusu nie ma.


                                                    Wiec staram sie wam wytlumaczyc (ale idzie jak po
                                                    > grudzie) ,ze jest roznica miedzy "siedzeniem z dzieckiem" a praca
                                                    > wykwalifikowanej niani,ktora sila rzeczy,czy sobie tego zyczycie czy nie ma
                                                    > ogromny wplyw na rozwoj waszego dziecka bo ona jest z nim najdluzej - jesli
                                                    > ktos chce zeby ten wplyw byl dobry i wartosciowy i zeby naian nie
                                                    > dzialala "instynktownie" to niestety takie uslugi musza kosztowac ale coz w
                                                    > naszym pieknym kraju widac jeszcze tego nawet wyksztalcone mamy blizniakow
                                                    nie
                                                    > rozumieja.



                                                    rozumieją. doskonale rozumieją. czasem jednak muszą iść na pewien kompromis, bo
                                                    tak się żyje w naszym pięknym kraju.




                                                    No chyba starczy tej
                                                    > bezsensownej dyskusji .


                                                    zgadzam się przynajmniej w tej kwestii. dyskusja bowiem polega na wymianie
                                                    argumentów i przynajmniej chęci zrozumienia drugiej strony, a nie upartym
                                                    trwaniu przy swoim i obrażaniu innych sformułowaniami, że nic nie rozumieją bo
                                                    młode jeszcze są.

                                                    dobrze, że się pani przyznała,ze jest nauczycielką. to tłumaczy ten mentorski
                                                    ton.........
                                                  • justinka2 a! jeszcze jedno..... 22.09.06, 13:22
                                                    mamosz napisała:


                                                    >
                                                    > > mamosz napisała:
                                                    dziecko plakalo okropnie wiec podeszlam (przechodzilam tamtedy
                                                    > idac do metra) i mowie ,dziecko sie zaplatalo."...a to nie moje.,to
                                                    > kolezanki...." powiedziala niewatplwie oszczednie oplacana niania .No !
                                                    > Porzadna niania poszlaby do parku zajmowalaby sie dzieckiem i nie spuszczala
                                                    go z oka.



                                                    zapewniam panią, choć z mojego małego doświadczenia - bo młoda jestem przecież,
                                                    wynika, że o "porzadności" ludzi (w tym niań także) nie decyduje zarobek. na
                                                    szczęście, bo inaczej baida nam wszystkim..............
                                                    > >
                                                    >
                                                    >
                                                  • selena1967 Re: a! jeszcze jedno..... 22.09.06, 13:28
                                                    a ja jeszcze moge dodać , że te nianie z Kabatów, nie są znowu tak "oszczędnie"
                                                    opłacane - jedno dziecko przeciętnie 1000-1200 zł. Wiem bo tam mieszkam, sama
                                                    płacę i mam niezły przegląd ...
                                      • shemsi1 do Selena 19.09.06, 14:22
                                        Ja tam nie widzę żeby ktoś specjalnie narzekał. Mamosz wyskoczył ze swoimi
                                        dolarami i trzeba jej było pokazać że u nas się nie zarabia 3000$ miesięcznie.
                                        Mnie też dziwi, że mówisz że chcesz zarabiać jak nasza służba zdrowia, a płacisz
                                        tyle niani. Jedno z drugim się gryzie.
                                        Chyba że jak Justinka powiedziała, mąż dużo zarabia i chodzisz do pracy dla
                                        przyjemności. To rozumiem. Ale żeby zazdrościć wypłaty osobom które tych
                                        pieniędzy mają mało???

                                        Swoją drogą, nie pracuję w służbie zdrowia, ale uważam że u nas w kraju zarobki
                                        są marniutkie ...
                                        Tylko żeby w szpitalach pracowały osoby naprawdę do tego powołane... Bardzo bym
                                        chciała.
                                        Współpracuję ze służbą zdrowia, na miejscach wypadku są osoby naprawdę super,
                                        wiedzą co robią itd. są to zgrane grupy, znające się na rzeczy. Tu chodzi o
                                        szybkość działania.
                                        Jednak oddając teściową chorą na raka do szpitala, bardzo się rozczarowałam...
                                        To akurat jak ją potraktowali, osobę z hospicjum zasługuje na artykuł w gazecie sad
                                        Ale to zależy od ludzi po prostu. W każdym zawodzie są dobre i złe osoby.
                                        Szkoda tylko że w zawodach gdzie się powinno nieść drugiemu człowiekowi pomoc,
                                        można spotkać właśnie te złe...
                                        Liczę na to, że idąc do szpitala znajdę pomoc u tych DOBRYCH osób, może nie tyle
                                        ja, co moje kochane dzieci.


                                        • selena1967 Re: do Selena 19.09.06, 14:42
                                          Mamosz pracuje 12 godzin dziennie to i zarabia.
                                          Ja też zarabiam znacznie więcej niz podają panie ze służby zdrowia i dlatego
                                          mam opiekunkę (mąż też się nie obija). Gdybym zarabiała 1000 zł, to nie stać
                                          byłoby mnie na nią (wg warszawskich stawek) i zostałabym z dziećmi w domu.
                                          Pracę swoja lubię ,ale czas spędzony z dziećmi też jest niezwykle ważny. Nie
                                          wiem jaka podjęłabym decyzję gdy mąż był w stanie zarobić na nasza czwórkę i
                                          utrzymać nas na poziomie, który chcemy zapewnić sobie i dzieciom. Proste i nie
                                          trzeba dorabiać do tego żadnych dodatkowych teorii. Albo kogoś na coś stać i ma
                                          albo musi sobie radzić inaczej.
                                          Dyskusję na temat wysokości zarobków w służbie zdrowia i jakości usług
                                          medycznych, a także inne poboczne rodzinno-telewizyjne wątki proponuję
                                          zakończyć bo nic nie wnoszą. Warto po prostu wiedzieć jakie gdzie są stawki i
                                          tem chyba miał służyć pierwotny głos na forum.
                                          W Warszawie takie po prostu są i nie ma co z tym dyskutować.
                                          Mieszkania, czynsze też sa znacznie droższe niż np w Sieradzu (bez obrazy).
                                          pozdr.
                                          • justinka2 Re: do Selena 19.09.06, 16:12
                                            selena1967 napisała:

                                            Warto po prostu wiedzieć jakie gdzie są stawki i
                                            > tem chyba miał służyć pierwotny głos na forum.
                                            > W Warszawie takie po prostu są i nie ma co z tym dyskutować.
                                            > Mieszkania, czynsze też sa znacznie droższe niż np w Sieradzu (bez obrazy).
                                            > pozdr.
                                            >


                                            otóż to!
    • 23moni Re: ile niani?... 19.09.06, 19:36
      witam.a nie lepiej dac do zlobka?jest to tansze i dla dzieci plus bo lepiej sie
      rozwijaja.tak na marginesie w zyciu nie dalabym niani 1500 zl.pozdrawiam
      • selena1967 Re: ile niani?... 20.09.06, 09:22
        Żłobek nie jest lepszy ( i niewiele tańszy) bo tak dzieci zaczynają chorować.
        Niani nie DAJE SIĘ pieniędzy tylko PŁACI za jej pracę !
        • shemsi1 Re: ile niani?... 21.09.06, 15:56
          Niewinne pytanie na początku a taka burza smile
          Dokładnie. Nie ma co porównywać, to są 2 światy.
          Niedługo mi się powiększy rodzina, mam synka i spodziewam się trojaczków.
          Musimy wziąść kredyt na rozpoczęcie budowy, będę zmuszona wrócić do pracy, bo
          kredyt trzeba spłacać. Mamy niecałe 3000 PLN na całą rodzinę, oboje z mężem
          pracujemy i to na wysokich (!!) stanowiskach.
          Niestety nie stać mnie płacić niani 1600 zł (będę mieć trojaczki a nie
          bliźniaki, więc stawka by musiała urosnąć).
          Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka